ALBUM ROMAŃSKI

  • Silvacane – opactwo cysterskie z XII wieku

    Cysterskie klasztory są bardzo rodzinne. Mają na przykład siostry: Silvacane jest najmłodszą z Trzech Sióstr Prowansalskich (les trois soeurs provençales). Mają też poprzednie pokolenia: matką wszystkich jest Cîteaux, założone w 1098 roku przez grupę mnichów, którzy odeszli z benedyktyńskiego klasztoru Molesme w Burgundii, chcąc żyć bliżej reguły św. Benedykta niż ich rozbisurmanieni już wówczas fratrzy.

  • Le Thoronet – opactwo cysterskie z XII wieku

    I niech to będzie miarą pasji względem romańskiej architektury: jadąc z Asti przez Genuę, od przekutej i przeplecionej przez skaliste wybrzeże Morza Śródziemnego autostrady dei Fiori, omijaliśmy szerokim łukiem Niceę z jej Lazurowym Wybrzeżem, slalomując wysłużoną meganką pośród błękitnych kabrioletów Bugatti i karminowych Alf Romeo omijaliśmy Monako, popatrując tylko w okna na skrzące się po lewej Morze Śródziemne.

Histmag.org

Technewsy, przemysł 4.0

open source

Journal of Ecology

Journal of Ecology Blog
  • Reflections on the Festival of Ecology
    19 styczeń 2021
    It’s hard to believe that it has been a month since the Festival of Ecology! Like many other participants (if the Functional Ecology Twitter poll is an accurate representation), I was mixing...
  • Cover stories: Volume 109 Issue 1
    15 styczeń 2021
    The cover image for our new issue shows Pamir Cinquefoil (Potentilla pamirica) in the Himalayan mountains. Lead author and photographer Jiri Dolezal and author Pierre Liancourt share the story...

 

“We are the intelligent elite among animal life on earth and whatever our mistakes, [Earth] needs us. This may seem an odd statement after all that I have said about the way 20th century humans became almost a planetary disease organism. But it has taken [Earth] 2.5 billion years to evolve an animal that can think and communicate its thoughts. If we become extinct she has little chance of evolving another.”
― James Lovelock, [The Vanishing Face of Gaia: A Final Warning]

Anglo-French fleet at Port Said, Egypt. Photographed 1882 by James Granger

“The wicked people were gone, but fear remained.Fear always remains. A man may destroy everything within himself, love and hate and belief, and even doubt; but as long as he clings to life the cannot destroy fear: the fear, subtle, indestructible, and terrible, that pervades his being; that tinges his thoughts; that lurks in his heart; what watches on his lips the struggle of his last breath.”

Joseph Conrad, Tales of Unrest [1898]  Free eBook of Tales of Unrest at Project Gutenberg

__________________________________________ 

LibriVox - Free public domain audiobooks

Read by volunteers from around the world. Come and join us to help record audiobooks! All LibriVox audiobooks are free and in the public domain in the USA. Check copyright if you live elsewhere.

Zachód uważał I Rzeczpospolitą trochę za skansen, trochę za orientalne państwo, w którym wąska elita okrutnie traktuje poddanych. Kim byli Irokezi Europy? Dlaczego I Rzeczpospolita nie miała dobrej prasy na Zachodzie i jak zmieniała się struktura polskiego społeczeństwa na przestrzeni wieków?

Na te pytania i wiele, wiele innych odpowiada Adam Leszczyński, autor publikacji „Ludowa historia Polski”.

Józef Chełmoński, Bociany [1900] (domena publiczna)

Artykuł został pierwotnie opublikowany [2020-12-04] na portalu historycznym Histmag.org i udostępniany jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

 

Magdalena Mikrut-Majeranek: „Ludowa historia Polski” to dzieje 90 proc. Polaków, ubogich i niewykształconych, którzy byli wykorzystywani przez elity. Skąd zainteresowanie tą sferą dziejów?

Adam Leszczyński: Myślę, że jest to książka, która powinna zostać napisana już dawno temu. Moim celem nie było pokazanie historii Polski jako opowieści o szlachcie i inteligencji, pod których przewodem naród walczył z przeciwnikami. Opowiadam tę historię od zupełnie innej strony, z perspektywy interesów ludowych i konfliktów wewnątrz społeczeństwa polskiego.

Książka zawiera esej metodologiczny, w którym wyjaśniam dlaczego przybrała taki kształt, jaki ma i jakie założenia teoretyczne stoją za tym, co zostało napisane. Zawiera też - co dostrzeże zainteresowany takimi sprawami czytelnik - pewną refleksję nad stanem polskiej historiografii i rolą, jaką odgrywają przekonania polityczne w pisarstwie historyków.

M.M.: Jakie założenia teoretyczne legły u podstawy książki?

A.L.: Lista jest długa, zacznijmy od najważniejszych. Mamy tu więc pewną teorię państwa, które jest postrzegane jako narzędzie redystrybucji zasobów, jako instytucja odbierająca zasoby (rozmaite, od pracy po dobra materialne) tym, którzy je wytwarzają i przekazująca je elitom. Elity te obsługują struktury państwowe, aparat przymusu oraz zużywają część tych zasobów na ostentacyjną konsumpcję.

Państwo w tej optyce nie jest jedną wielką rodziną, jak wydaje się niektórym konserwatystom, ale narzędziem przemocy i osią strukturalnego konfliktu społecznego. Drugie założenie teoretyczne jest takie, że paliwem napędowym historii - by tak rzec - jest konflikt wokół redystrybucji. W uproszczeniu: elity próbują zawłaszczyć jak największą część zasobów produkowanych przez warstwy ludowe, a ci, którym się to odbiera, opierają się na różne sposoby.

M.M.: Jednym słowem jest to, jak głosi podtytuł, historia wyzysku i oporu.

A.L.: Te zjawiska społeczne mnie interesują przede wszystkim. „Ludowa historia” to nie folklorystyka, ani historia polityczna w takim sensie, w jakim się ją rozumie od XIX wieku. W mojej książce jest relatywnie niewiele o wojnach, monarchach, traktatach.

M.M.: Książka zrywa z pewnymi skostniałymi konwencjami. Nie znajdziemy tu podziału dziejów na dobrze znane nam okresy, w których wydarzenia polityczne stanowią przełomowe punkty opowieści.

A.L.: Periodyzacja stanowi rodzaj „mentalnej mapy” dla narracji. Tymczasem w przypadku zmiany społecznej mówimy o procesach rozłożonych na dekady, a nawet stulecia. Jeżeli więc opowiada się o procesie budowania systemu pracy niewolnej na ziemiach polskich i jego demontażu, należy dodać, że każdy z tych procesów ciągnął się przez stulecia. Każdy wybór punktu, który stanowi cezurę, to dobór arbitralny. Dla mnie cezurą były momenty wyznaczające strukturalną zmianę społeczną - np. demontaż systemu pańszczyźnianego, albo czas dominacji kapitalizmu na ziemiach polskich (od uwłaszczenia w Królestwie Polskim w 1864 r. aż po rządy komunistyczne). Takie momenty stały się ramami opowieści.

M.M.: W publikacji pojawia się m.in. mit o Chamie i Jafecie. Pisze pan o przekleństwie Chama, które na Zachodzie służyło do uzasadnienia istnienia niewolnictwa.

A.L.: Każda władza domaga się mitu, który ją uzasadnia. Mit o Chamie to jedno z chronologicznie pierwszych uzasadnień porządku społecznego, posiadające jeszcze głęboko średniowieczną genezę. Warto też wspomnieć o drugiej, bardzo popularnej w swoim czasie teorii - najazdu czy podboju, która mówiła, że szlachta i chłopi są właściwie innymi narodami, ponieważ różnią się m.in. usposobieniem, charakterem oraz umiejętnością panowania. Jednym panowanie jest przyrodzone, a innym pisana jest podległość. Co istotne, to była teoria, która w XIX wieku posiadała status wiedzy naukowej, czyli była głoszona z pełną powagą przez profesjonalnych naukowców.

M.M.: Wracając do bohaterów publikacji muszę zapytać jaki właściwie status posiadali chłopi?

A.L.: Chłopi byli bardzo różni, podobnie jak zróżnicowana była wieś – zarówno pod względem poziomu zamożności czy wielkości gospodarstw. Inny status posiadali chłopi, będący poddanymi króla, inni – poddani kościelni, a jeszcze inny – poddani osób prywatnych. Nie przedstawiam chłopa jako ofiary, czy jako biernego przedmiotu opresji. Oczywiście, byli uciskani i wyzyskiwani, ale nie byli bierni. Próbowali utrzymać zakres ekonomicznej swobody, próbowali awansować.

W książce opisuję m.in. niezwykle barwną historię bartnika Wincentego Gały (XVIII w.), dla którego próba awansu, wkradnięcia się do innego stanu, bardzo źle się skończyła - został zastrzelony we własnej chałupie. Innym się jednak udawało. Wiemy, że istniał pewien rodzaj mobilności, ale skala pozostaje trudna do ustalenia. Społeczeństwo nie było całkowicie statyczne. Chłopi byli bardzo racjonalni - nawet dobrowolne przyjęcie poddaństwa też mogło się wydawać w wielu sytuacjach racjonalne.

M.M.: Jak wyglądała możliwość awansu społecznego chłopów np. w okresie PRL-u?

A.L.: Umieściłem w książce historię, która jest moją historią rodzinną, a do jej opowiedzenia posłużyły prywatne listy przechowywane w domowym archiwum. To listy syna chłopskiego, który został inżynierem, później profesorem, a następnie wysokim urzędnikiem w czasach komunistycznych. To historia mojego dziadka, który urodził się w ubogiej chłopskiej rodzinie i był kształcony na księdza. To była taka droga awansu, która jego rodzicom wydawała się dostępna dla uzdolnionego chłopskiego dziecka. Po II wojnie światowej warunki zmieniły się i dziadek mógł pojechać do Warszawy, skończyć studia, zostać wojskowym, inżynierem, profesorem i awansować bardzo wysoko. Jednak ścieżki awansu, które proponował PRL dość szybko zaczęły się zatykać, co widać już od końca lat 50-tych i na początku lat 60-tych. Struktura społeczna znowu zaczęła się stabilizować. Ludzie, o których piszę w książce marzą bardzo często o lepszym życiu, do którego prowadzi właśnie awans społeczny.

Nowa Huta (fot. Piotr Tomaszewski-Guillon, CC BY-SA 4.0)

M.M.: Przechodząc od chłopa do robotnika, w kontekście budowy kombinatu Nowa Huta, przywołuje pan kilka ciekawych terminów, jakimi robotnicy określali zamieszkiwane przez siebie osiedla. Nazwy te wskazują na charakter tych siedzib. Pojawia się np. Kożedo czy Dziki Meksyk.

A.L.: Nazwa Kożedo pochodzi z propagandowych przekazów funkcjonujących w okresie PRL-u. To była wyspa, na której Amerykanie i żołnierze południowokoreańscy przetrzymywali jeńców wojennych z Korei Północnej. Panowały tam straszne warunki. Jak twierdziła propaganda, powszechna była przemoc. Więźniów nie miał kto pilnować, dlatego dochodziło do tworzenia struktur na pół mafijnych. Fakt, że osiedla nazywano Kożedo czy Małym Oświęcimiem wiele mówił o tym, jak miejsca te postrzegali robotnicy oraz otoczenie tych dzielnic.

M.M.: Przez wieki obowiązywał podział na lud i elitę. Jak wygląda to dziś?

A.L.: Myślę, że podział ten ma strukturalnie stały charakter, chociaż aktorzy się zmieniają (odsyłam do książki zainteresowanych rozważaniami nad definicją). Socjologowie piszą o kanałach awansu i o tym, że one się chwilowo udrożniły w latach 90-tych XX wieku, w okresie rewolucji solidarnościowej i transformacji ustrojowej. Obecnie struktura społeczna ulega petryfikacji. W krajach Zachodu, z USA na czele, w ciągu ostatnich kilku dekad mobilność społeczna drastycznie spada. Ludzie coraz częściej pozostają w tych warstwach społecznych, w których się urodzili. Bogaci są bogaci, a biedni – biedni.

To oczywiście nie ma nic wspólnego z merytokracją. Nigdy nie miało. W dawnych czasach chłop mógł być pracowity, i to bardzo, ale ta pracowitość służyła komu innemu. On sam nie mógł akumulować, gromadzić majątku. Aż do XIX w. nie mógł legalnie posiadać ziemi (mógł ją dzierżawić czy użytkować jako poddany). Bardzo długo nie było jasne na ile majątek ruchomy jest jego własnością i kiedy można mu go odebrać. Wydaje mi się, iż fakt, że elity dążą do jak największego udziału w produkcie społecznym i utrwalenia swojej pozycji jest stały w historii społecznej. Oznacza to także utrudnienie awansu innym. To uniwersalne dążenie – nie tylko polskie.

Podkreślam, że te wszystkie mechanizmy mają uniwersalny charakter. Natomiast to, co było dla mnie ciekawe, to pokazanie tego, jak one działają na gruncie polskim.

M.M.: Jeden z rozdziałów zatytułowany jest Irokezi Europy. Skąd takie porównanie?

A.L.: To cytat z Fryderyka II Wielkiego, króla Prus. Trzeba powiedzieć, że Rzeczpospolita szlachecka nie miała dobrej prasy na Zachodzie. Wielu ówczesnych oświeconych Polaków to bolało. Uważali, że jesteśmy traktowani przez Zachód niesprawiedliwie. Dość desperacko próbowali też bronić polskiej reputacji, np. tłumacząc, że chłop pańszczyźniany jest szczęśliwszy niż chłop na Zachodzie, w co jednak mało kto wierzył.

Z jednej strony oświecenie w dużej mierze uważało Rzeczpospolitą trochę za skansen, trochę za orientalne państwo, w którym wąska elita okrutnie traktuje rzesze swoich zniewolonych poddanych. Takie nieżyczliwe porównania pojawiały się powszechnie. To był dla naszych elit kłopot, także polityczny. Kiedy szlachta polska walczyła o niepodległe państwo, opinii publicznej krajów Zachodu trzeba było tłumaczyć, że szlachta walczy nie tylko o swoją wolność, ale o wolność dla wszystkich.


Jan Matejko, Potęga Rzeczypospolitej u zenitu. Złota wolność. Elekcja R.P. 1573 (domena publiczna).

W negatywnym obrazie I RP miała swój udział propaganda zaborców, w szczególności Prusaków. Zależało im na przedstawieniu mieszkańców Rzeczpospolitej jako dzikiego ludu, któremu trzeba nieść cywilizację i musi to czynić oświecona caryca lub król Prus. Opinia była jednak kształtowana nie tylko przez propagandę, ale też przez podróżników, którzy nie byli opłacani. W książce cytuję m.in. niemieckiego, wybitnego naukowca Georga Forstera, który pracował przez trzy lata na uniwersytecie wileńskim za godziwe pieniądze. Jak się okazało uciekł w połowie kontraktu, pisząc o Polsce i Polakach rzeczy niesłychanie nieżyczliwe. To są obserwacje, z którymi trzeba się zmierzyć i zastanowić się, dlaczego tak pisano. Mam wrażenie, że dzisiaj traktuje się tych komentatorów a priori. Zakłada się z góry, że to byli ludzie, którzy nienawidzili i (lub) ich nie rozumieli.

M.M.: W każdym przekazie może kryć się ziarenko prawdy.

A.L.: Jestem bardzo ostrożny w mówieniu o tym, że coś jest prawdą historyczną. Przynajmniej od kilku dziesięcioleci, o ile nie dłużej, wielu filozofów i metodologów historii uważa kategorię „prawdy” za bardzo wątpliwą. Służy ona często za pretekst do tego, aby narzucać innym swoją wizję przeszłości, często w interesie władzy. Oczywiście każdy, kto to robi, twierdzi, że jego opowieść o przeszłości jest obiektywną i jedyną prawdą. Historyk nie dociera do żadnej prawdy. On (albo ona) buduje interpretacje na podstawie dostępnych źródeł, a to w ogóle nie jest to samo.

Czy zaborcy przynieśli wolność polskim chłopom?
Adam Leszczyński
M.M.: Komu poleca pan tę publikację? Kto powinien się z nią zapoznać?

A.L.: Ludzie, którzy szukają ciekawej, inspirującej lektury i chcą popatrzeć na dzieje ojczyste z innej perspektywy niż ta, której byli uczeni. Książka zawiera informacje, które mogą być interesujące dla specjalistów, ponieważ synteza ta w większości oparta jest na opracowaniach, w mniejszym stopniu na źródłach pierwotnych, ale one też tam są. To, co będzie najciekawsze dla specjalisty czy osoby zafascynowanej historią, to pomysł narracyjny i interpretacyjny. Z perspektywy kogoś, kto do tej pory był karmiony wyłącznie nacjonalistyczną historiografią, która traktuje naród jako odwiecznie istniejącą rodzinę i uważa, że światłe elity przewodzą i prowadzą nas poprzez dzieje wypełnione konfliktami z obcymi narodami, informacje zawarte w książce mogą być trochę szokujące.

Dziękuję za rozmowę!

 

O autorze:

Magdalena Mikrut-Majeranek
Doktor nauk humanistycznych, kulturoznawca, historyk i dziennikarz. Autorka monografii "Historia Rozbarku i parafii św. Jacka w Bytomiu" oraz współautorka książek "Miasto jako wielowymiarowy przedmiot badań" oraz "Polityka senioralna w jednostkach samorządu terytorialnego", a także licznych artykułów naukowych. Miłośniczka teatru tańca współczesnego i dobrej literatury. Zastępca redaktora naczelnego portalu Histmag.org.

 

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
 

Polecane witryny

Forum GNOMONIKA

Muzeum Techniki Tatra

Zakony rycerskie

Z Nicieją na Kresy

Dla miłośników Kresów cykl wywiadów profesora Stanisława S. Nicieji wprost obowiązkowy. Piękno kresów, piękno polszczyzny, ogrom wiedzy, erudycja, ...

Profesor dr hab. Stanisław Sławomir Nicieja - polski historyk i historyk sztuki XIX i XX wieku, wybitny znawca tematyki kresowej.

Cały cykl spotkań Śladami Kresowej Atlantydy [#59]

Wyślij wiadomość

 

  • Pałac nieszczęśliwej królewny
    22 listopad 2020
    Nad zabudowaniami niewielkiego Kamieńca Ząbkowickiego wznosi się ogromne zamczysko. Mimo że z daleka wygląda
    ...
  • Ślady po Wielkiej Wojnie na Dolnym Śląsku
    05 listopad 2020
    I wojna światowa omijała Dolny Śląsk – wówczas stanowił on głębokie zaplecze frontu. Znajdując się jednak w granicach pruskich, dostarczał armii...
  • Uzdrowisko wśród świerków
    19 październik 2020
    Historia Świeradowa-Zdroju zaczyna się tak naprawdę od momentu, kiedy ludzie dostrzegli zalety tutejszych źródeł. O wodach z tych okolic i ich...

_________________________________

 

 

 

nowe pismo narodowe i konserwatywne, darmowe, do pobrania w pliku [.pdf]

Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe (CC BY 4.0)

 

 
Cykl wykładów profesora Adama Wielomskiego
 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

TwojaHistoria.pl

  • „Operacja Brunhilda”. Dlaczego Niemcy MUSIELI odbić Brzeg Dolny?
    22 styczeń 2021
    Hitler wpadł w furię, gdy dowiedział się, że w ręce Sowietów wpadła fabryka chemiczna „Anorgana” w Brzegu Dolnym nad Odrą. Nakazał zniszczenie zakładu i wyprodukowanych tam chemikaliów. Niemcy przeprowadzili błyskawiczną operację odbicia zakładu. W oddziale szturmowym byli dwaj chemicy, których zadaniem było… odkręcenie zaworów. Co Niemcy wypompowali do Odry pod osłoną nocy? W 11. i...
  • Janis Joplin, pierwsza dama kontrkultury
    19 styczeń 2021
    Jej kariera trwała zaledwie kilka lat, ale odcisnęła trwałe piętno na rodzącej się w Stanach Zjednoczonych kontrkulturze. Uznawana za ikonę blues-rocka oraz rocka psychodelicznego, pochodząca z Teksasu, zakompleksiona dziewczyna przekraczała wszelkie ówczesne normy obyczajowe i muzyczne schematy. Janis była najstarszą córką Setha i Dorothy Joplinów. Urodziła się 19 stycznia 1943 roku w Port Arthur, w...
  • „Ja wam zagram hymn Polski. I proszę wstać”. Rubinstein – człowiek, który podniósł na nogi założycieli ONZ
    17 styczeń 2021
    „Tutaj, w tej sali, chcecie urządzić szczęśliwą przyszłość świata. Brakuje mi chorągwi Polski, za którą walczyliście. Ja tego nie mogę tolerować. Ja wam zagram hymn polski. I proszę wstać!” – powiedział polski pianista. I wstali. Kim był człowiek, na którego wezwanie podnieśli się przedstawiciele 50 państw? Artur Rubinstein nie był długo wyczekiwanym i upragnionym dzieckiem....
  • Sztuka przeżycia. Czego uczono polskich rekrutów w 1919 roku?
    15 styczeń 2021
    Współcześnie żołnierze mają organizowane specjalne szkolenia z przeżycia w każdych warunkach. Jak wyglądało przygotowanie rekruta do przetrwania w polu 100 lat temu? Obecnie organizuje się dla żołnierzy kursy SERE. Jest to skrót oznaczający: Survival – przetrwanie, Evasion – unikanie, Resistance – opór w niewoli, oraz Escape – ucieczkę. Jeden z najtrudniejszych na świecie kursów tego...

 

 

 

Kopalnia Wiedzy

Ciekawe informacje z wielu dziedzin nauki

 

 

Średniowiecze – CiekawostkiHistoryczne.pl

  • Bitwa pod Cedynią. Mityczne zwycięstwo Polaków nad Niemcami w 972 roku.
    22 styczeń 2021
    „Tymczasem dostojny margrabia Hodo, zebrawszy wojsko, napadł z nim na Mieszka (…). Na pomoc margrabiemu pośpieszył wraz ze swoimi tylko mój ojciec, graf Zygfryd, podówczas młodzieniec i jeszcze nie żonaty(…). Kiedy w dzień św. Jana Chrzciciela starli się z Mieszkiem, odnieśli zrazu zwycięstwo, lecz potem w miejscowości zwanej Cidini brat jego Czcibor zadał im klęskę, kładąc...
  • Zemsta Obciętonosego. Krwawa gra o tron Cesarstwa Bizantyńskiego
    12 styczeń 2021
    Był cesarzem, lecz został zdradzony i wywleczony z pałacu. Jego doradców spalono żywcem, jemu odcięto nos i język, a następnie zesłano do najbardziej północnej z północnych prowincji imperium. Dekadę później, kiedy już wszyscy o nim zapomnieli, z wielką armią zjawił się pod murami Konstantynopola, by zemścić się na wrogach i odzyskać tron. Rinotmetos, czyli Obciętonosy,...
  • Nowy Rok w marcu? A może we wrześniu? Ery i style rozpoczynania roku w historii
    01 styczeń 2021
    Kalendarz jest narzędziem umownym – podobnie jak czas oraz jego liczenie. Zagadnienia fizyczne zostawmy jednak w spokoju, zajmijmy się tymi historycznymi. Czy Nowy Rok zawsze rozpoczynano pierwszego dnia stycznia? W różnych kulturach czas liczony jest od innego ważnego wydarzenia, w większości przypadków legendarnego (ale nie zawsze!). Najchętniej rozpoczynano od początku świata lub jakiegoś przełomu –...
  • Najprawdopodobniej pierwszy przypadek użycia broni biologicznej w dziejach, czyli oblężenie Kaffy i początek pandemii
    29 grudzień 2020
    Czy czarną śmierć można wykorzystać jako broń biologiczną? Tak! W Kaffie przekonano się o tym wyjątkowo boleśnie. Spadające zwłoki były dla mieszkańców miasta dopiero początkiem nieszczęść. Jak się wkrótce okazało – nie tylko dla nich… Ludzkość zna dżumę od tysiącleci. Naukowcy badający genom wywołujących ją niebezpiecznych bakterii wciąż spierają się o to, jak dawno temu...

 
"rem tene, verba sequentur"

234546 (453)

OpenStreetMap® to projekt open data, rozpowszechniany na licencji Open Data Commons Open Database License (ODbL) przez OpenStreetMap Foundation (OSMF).

Możesz swobodnie kopiować, rozpowszechniać, przekazywać innym i dostosowywać nasze dane, pod warunkiem podania OpenStreetMap i jego autorów jako źródła. Jeśli zmienisz, przekształcisz lub wykorzystasz nasze dane, wynik swojej pracy możesz rozpowszechniać tylko na podstawie tej samej licencji.

Pełny tekst licencji dokładnie opisuje twoje prawa i obowiązki.

Nasza dokumentacja rozpowszechniana jest na warunkach licencji Uznanie autorstwa na tych samych warunkach 2.0 (CC BY-SA 2.0).

lub Map

Polityka prywatności   Polityka cookies   Kontakt: letheko@letheko.pl    

.