ALBUM ROMAŃSKI

Źródła nie znaleziono

Histmag.org

Technewsy, przemysł 4.0

  • Prezes Samsunga przygotowuje grunt pod wielomiliardowe inwestycje w USA
    02 grudzień 2021
    W drugiej połowie listopada lider Samsunga Lee Jae-yong udał się z wizytą do Stanów Zjednoczonych, gdzie spotkał się z najważniejszymi partnerami w tej części świata. Poczynając od przedstawicieli...
  • Wielka awaria bankowa
    02 grudzień 2021
    Klienci NatWest, jednej z największych instytucji finansowych w Wielkiej Brytanii, skarżyli się w czwartek rano, że nie mieli dostępu do swoich kont internetowych - podaje Daily Mail.

open source

Journal of Ecology

Journal of Ecology Blog

 

“We are the intelligent elite among animal life on earth and whatever our mistakes, [Earth] needs us. This may seem an odd statement after all that I have said about the way 20th century humans became almost a planetary disease organism. But it has taken [Earth] 2.5 billion years to evolve an animal that can think and communicate its thoughts. If we become extinct she has little chance of evolving another.”
― James Lovelock, [The Vanishing Face of Gaia: A Final Warning]

Anglo-French fleet at Port Said, Egypt. Photographed 1882 by James Granger

“The wicked people were gone, but fear remained.Fear always remains. A man may destroy everything within himself, love and hate and belief, and even doubt; but as long as he clings to life the cannot destroy fear: the fear, subtle, indestructible, and terrible, that pervades his being; that tinges his thoughts; that lurks in his heart; what watches on his lips the struggle of his last breath.”

Joseph Conrad, Tales of Unrest [1898]  Free eBook of Tales of Unrest at Project Gutenberg

__________________________________________ 

LibriVox - Free public domain audiobooks

Read by volunteers from around the world. Come and join us to help record audiobooks! All LibriVox audiobooks are free and in the public domain in the USA. Check copyright if you live elsewhere.

Wiek dwudziesty przyniósł wielkie zmiany w zakresie naszego spojrzenia na pracę historyka. Modernizm uświadomił badaczom, iż nie jest możliwe widzenie przeszłości tylko i wyłącznie przez pryzmat takich zagadnień, jak prawo i polityka, ale konieczne jest też zwrócenie uwagi na inne dziedziny ludzkiego życia, w tym rozwój nauki i techniki.

Takie założenie, stosowane konsekwentnie niemal od starożytności, tylko zaciemniało i zniekształcało obraz badanych czasów, zubażając naszą wiedzę na ich temat. Uczeni nie porzucili rzecz jasna tej tematyki, zwrócili jednak uwagę na inne, niedostrzegane wcześniej aspekty dziejów, jak zmiany klimatu, pozycja kobiety w dawnych społeczeństwach czy mentalność naszych przodków. Dzięki takiemu podejściu wszelkie rekonstrukcje czasów minionych mogą pochwalić się o wiele większą dokładnością i wiarygodnością.

Maszyna parowa – trudno o bardziej dobitny przykład obrazujący znaczenie historii techniki (późna wersja silnika parowego dwustronnego działania zaprojektowanego przez Jamesa Watta – hol Wyższej Szkoły Technicznej Inżynierii Przemysłowej w Madrycie) (fot. Nicolás Pérez, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

Historia polityczna wciąć jednak dominuje wśród tematów historycznych rozpraw. Nie powinno to budzić naszego zdziwienia – ogromny wpływ polityki na losy świata nie podlega dyskusji. W przypadku historii najnowszej nie wolno jednak stracić z pola widzenia banalnej prawdy, iż w społeczeństwach demokratycznych to ogół obywateli decyduje o osobach podejmujących najważniejsze decyzje. Już samo to wymusza na historyku konieczność stosowania znacznie szerszej perspektywy.

Pisząc pracę o ludziach sprawujących władzę w niedalekiej przeszłości, historyk niejednokrotnie jest zmuszony wchodzić na teren będący zwykle domeną dziennikarstwa i publicystyki. Wymaga to od niego wielkiej ostrożności, łatwo bowiem stracić z oczu granicę między tymi dwiema dziedzinami. W skrajnych przypadkach może to prowadzić do żenujących wręcz sytuacji, kiedy to przedmiotem zainteresowania badacza stają się tematy przywodzące na myśl artykuły publikowane w plotkarskich czasopismach.

Podczas, gdy polityka cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem wśród historyków (zarówno doświadczonych badaczy jak i studentów stojących przed problemem wyboru tematu swojej pracy magisterskiej), wiele innych zagadnień ignoruje się niemal zupełnie. Należy do nich chociażby historia techniki. Oczywiście przyczyn takiego stanu rzeczy można doszukiwać się między innymi w większych wymaganiach, jakie stoją przed uczonym podejmującym się realizacji projektu badawczego dotyczącego tej problematyki. Musi on przecież posiadać choćby elementarną wiedzę z dziedziny mającej niewiele wspólnego z profesją historyka.

Nie zrzucajmy odpowiedzialności
O ile powyższy problem w dostatecznym stopniu wyjaśnia niewielką liczbę publikacji na temat historii techniki, o tyle nie jest w stanie usprawiedliwić ignorowania tematu w środowisku. Kilkukrotnie w rozmowach ze studentami historii spotkałem się z przykładami marginalizowania zagadnienia oraz opinią, iż powinno ono być raczej przedmiotem zainteresowania przedstawicieli kierunków technicznych.

Oczywiście istnieją szczególne przypadki, w których historyk nie jest w stanie pominąć zagadnień związanych z techniką. Nie można pisać o wielkich zwycięstwach militarnych, nie wspominając o nowych rodzajach broni. Niemożliwe jest także omawianie przemian społecznych i gospodarczych napędzanych wielką rewolucją przemysłową, bez poświęcenia odpowiedniej uwagi innowacjom stojącym u jej podstaw. Pewne urządzenia wywarły tak ogromny wpływ na bieg dziejów, iż niemal automatycznie zasłużyły sobie na stałą obecność w publikacjach historyków. Doskonałym przykładem może być tutaj niemiecka Enigma oraz zespół alianckich przyrządów służących do łamania jej szyfru.

Problem zaczyna się, gdy rozwój techniki nie współgra bezpośrednio z „wielką historią”, lecz biegnie spokojnie własnym torem. W takiej sytuacji może pojawić się pokusa zignorowania tematu, a przecież niezauważalne na pierwszy rzut oka innowacje w szerszej perspektywie powodowały często ogromną zmianę w jakości ludzkiego życia. Dokonania mające miejsce w laboratoriach uczonych i w warsztatach wynalazców wcale nie ustępują pod względem ważności decyzjom zapadającym w gabinetach polityków czy na polach wielkich bitew. Ignorowanie tak potężnej siły wpływającej na bieg dziejów byłoby ogromnym błędem, prowadzącym do wypaczenia obrazu przeszłości i niepełnego zrozumienia zachodzących w niej przemian.

Próby zrzucania odpowiedzialności za ten aspekt badań na przedstawicieli dyscyplin technicznych są najgorszym pomysłem, jaki można sobie wyobrazić. Ich praca ma przecież zupełnie inny charakter. Polega na nieustannym opracowywaniu nowych rozwiązań, nie zaś analizowaniu wpływu tych stosowanych przed wielu laty na kształt ówczesnej rzeczywistości. Praca tego rodzaju wymaga w dużo większym stopniu znajomości warsztatu historyka niż posiadania gruntownego wykształcenia technicznego. Od badacza nie wymaga się przecież ponownego skonstruowania od podstaw danego urządzenia, ale odtworzenia procesu jego projektowania i wdrażania do produkcji, a także ustalenia jego cywilizacyjnego znaczenia. To historyk, dysponując głębszą wiedzą na temat kontekstu społecznego czy gospodarczego, może wpisać zagadnienie w obraz danej epoki. Wiedza z zakresu techniki niezbędna jest między innymi do poprawnego odczytania i zrozumienia dość nietypowej grupy źródeł, jaką reprezentuje chociażby fachowa prasa. Dyscypliny techniczne stają się w takim przypadku naukami posiłkującymi pracę historyka, ale nie odwrotnie.

Trudno wymagać od autorów specjalistycznych podręczników kierowanych do studentów kierunków technicznych, by dużo miejsca poświęcali historii swoich specjalności. Ich zadanie polega na sprawnym przekazaniu i tak bardzo rozległego zakresu teoretycznej wiedzy i praktycznych umiejętności. Niebywale szybki rozwój nauki wymusza konieczność dotrzymywania kroku najnowszym tendencjom. W podręcznikach tego typu pojawiają się co prawda informacje dotyczące przeszłości, są one jednak zredukowane do niezbędnego minimum.

Rekonstrukcje
Oczywiście bezpodstawną niesprawiedliwością byłoby stwierdzenie, iż przedstawiciele dyscyplin technicznych nie interesują się własną historią. Można znaleźć wiele przykładów przeczących takiemu poglądowi. Niemal natychmiast na myśl przychodzą liczne inicjatywy związane z muzealnictwem i kolekcjonerstwem. Szczególnie interesujące są podejmowane na całym świecie (zarówno przez profesjonalistów jak i amatorów) prace nad odtwarzaniem i rekonstruowaniem historycznych urządzeń, które niejednokrotnie nie przetrwały do naszych czasów.

Jedną z najsłynniejszych inicjatyw tego typu było odbudowanie komputera Colossus, używanego przez Brytyjczyków w czasie drugiej wojny światowej do łamania niemieckich szyfrogramów. Po wojnie maszyna została rozmontowana, a jej istnienie utrzymywano w tajemnicy do połowy lat siedemdziesiątych. Z tego powodu jeszcze dzisiaj można spotkać się z błędnym mniemaniem, iż pierwszy komputer elektroniczny był dziełem amerykańskich inżynierów. Zrekonstruowanie działającego egzemplarza (dzisiaj pozbawionego przecież jakiegokolwiek praktycznego znaczenia) było więc wyrazem narodowej dumy i próbą zaznaczenia brytyjskich dokonań na tym polu.

Również Amerykanie postanowili uczcić pięćdziesiątą rocznicę skonstruowania własnego komputera o nazwie Eniac, budując jego kopię. W przeciwieństwie do swoich europejskich kolegów, studenci i profesorowie z Moore School postanowili nie tyle wiernie zrekonstruować maszynę przy użyciu podzespołów z epoki, co stworzyć jej funkcjonalny odpowiednik, w pełni korzystający z wytworów współczesnej technologii. Tym sposobem urządzenie pierwotnie zajmujące powierzchnię 140 m2 i ważące niespełna trzydzieści ton udało się zmieścić w krzemowym mikroukładzie o rozmiarach 7,44 na 5,29 milimetrów. Trudno o lepszą ilustrację tempa rozwoju techniki w ciągu ostatniego półwiecza.

Równie ciekawe i ambitne zadanie postawił przed sobą w 2001 roku John Pultorak, inżynier pracujący w firmie Lockheed Martin. Jego celem było zbudowanie jak najwierniejszej kopii AGC (Apollo Guidance Computer) – komputera montowanego w pojazdach kosmicznych biorących udział w amerykańskim programie Apollo. Po czterech latach pracy we własnym garażu, nakładem ledwie trzech tysięcy dolarów i przy wykorzystaniu ogólnodostępnych podzespołów udało mu się stworzyć bardzo dokładną replikę sprzętu jeszcze trzydzieści lat temu będącego szczytem osiągnięć technicznych.

Unikalną na światową skalę formą popularyzowania historii techniki są okolicznościowe transmisje z zabytkowego nadajnika radiowego, znajdującego się w szwedzkiej miejscowości Grimeton. Osiemdziesięcioczteroletni alternator Alexandersona jest ostatnim działającym urządzeniem tego rodzaju, jakie przetrwało do naszych czasów, toteż od kilku lat figuruje na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Chociaż przed wojną szwedzka instalacja była kluczowym elementem transatlantyckiej infrastruktury telekomunikacyjnej, dzisiaj do grona odbiorców komunikatów wysyłanych alfabetem Morse’a należą przede wszystkim pasjonaci, własnoręcznie budujący prosty sprzęt odbiorczy.


Alternator Alexandersona (fot. AleGranholm, na licencji Creative Commons Attribution 2.0 Generic)

Wszystkie inicjatywy tego typu zbliżają ludzi w nich uczestniczących (a także obserwujących je z boku, choćby za pośrednictwem mediów) do pewnego fragmentu przeszłej rzeczywistości. W istocie pełnią więc taką samą funkcję, jak inscenizacje wielkich historycznych wydarzeń lub wojskowe parady z wykorzystaniem zabytkowych mundurów, sprzętu i broni, mające miejsce podczas obchodów świąt narodowych. W tym momencie nasuwa się pytanie o znaczenie takich rekonstrukcji dla nauki historycznej. Jak się okazuje, mogą one nie tylko pełnić funkcję popularyzatorską, ale również pogłębiać naszą wiedzę.

Doskonałym przykładem może być tutaj kwestia tzw. mechanizmu z Antykithiry. To zagadkowe urządzenie mechaniczne, datowane na I wiek p.n.e., bywa dość szumnie (choć zdecydowanie przesadnie) określane mianem „starożytnego komputera”. Mechanizm zachował się w tak złym stanie, iż w chwili wyłowienia z odkrytego w 1900 roku wraku rzymskiego okrętu stanowił zespół skorodowanych brązowych brył, w których mylnie rozpoznano fragmenty podstawy zniszczonego posągu. Dopiero dokładniejsze oględziny, oczyszczenie oraz seria zdjęć rentgenowskich ujawniły istnienie ponad trzydziestu kół zębatych tworzących złożony mechanizm. W pierwszym momencie znalezisko zostało sklasyfikowane jako piętnastowieczny zegar, który dziwnym zrządzeniem losu musiał trafić na morskie dno właśnie w tym miejscu. Dopiero dokładniejsze badania prowadzone przez kilku różnych uczonych pozwoliły zrewidować naszą wiedzę na temat stopnia rozwoju mechaniki precyzyjnej w świecie greckim.


Największy fragment mechanizmu z Antykithiry (fot. Tilemahos Efthimiadis, na licencji Creative Commons Attribution 2.0 Generic)

Pierwszą próbę rekonstrukcji urządzenia podjął Derek Price, wydając w 1974 roku pracę będącą owocem dwudziestoletnich badań. Ustalił w niej, iż mechanizm służył do określania pozycji Słońca i Księżyca. Popełnił jednak kilka błędów, stwierdzając na przykład, iż konstrukcja zawierała przekładnię różnicową. Twierdzenie to obalił Michael Wright z Muzeum Nauki w Londynie, któremu udało się dowieść, iż do możliwości mechanizmu należało ustalanie pozycji pięciu znanych wówczas planet. Swoje poglądy zilustrował za pomocą działającego modelu. Najdokładniejsza jak dotąd rekonstrukcja jest dziełem międzynarodowego zespołu naukowców pracującego od 2006 roku pod kierunkiem prof. Mike’a Edmundsa i Tony’ego Freetha z uniwersytetu w Cardiff. Zastosowanie nowoczesnej tomografii komputerowej wraz z cyfrowym obrazowaniem 3D pozwoliło wydobyć najwięcej informacji z zachowanych w złym stanie fragmentów astronomicznego przyrządu sprzed ponad dwóch tysięcy lat.

Wykorzystanie zdobyczy najnowszej techniki okazało się niezwykle owocne także w zwykłej, codziennej pracy historyka. Globalna sieć komputerowa (podobnie jak wcześniej mikrofilmy) diametralnie ułatwiła dostęp do cennych źródeł. Techniki fotograficzne pozwalają na dokładniejszą analizę dokumentów, w tym nieinwazyjne odczytywanie treści palimpsestów. Komputer uprościł obliczenia związane ze statystyką czy chronologią oraz pozwolił na znacznie efektywniejszą pracę z tekstem źródłowym. Dzięki niemu pojawiła się możliwość szybkiego wyszukiwania określonych partii tekstu i sprawdzania kontekstu, w jakim występują określone słowa.

Historycy do dzieła!
Konieczność podjęcia badań z zakresu historii techniki nie wynika bynajmniej ze swoistego długu wdzięczności, jaki historia ma wobec autorów tych wszystkich udogodnień. Wiąże się z naturalną dla historyka koniecznością jak najpełniejszego odtworzenia obrazu przeszłości. Ma to znaczenie zwłaszcza w przypadku dwudziestego wieku. Zakrojona na szeroką skalę elektryfikacja, rozwój środków masowego transportu, wynalezienie radia, telewizji czy w końcu Internetu aktywnie wpłynęły przecież na jakość życia i stan wiedzy o świecie w skali całych, wielomilionowych społeczeństw. Czynniki o tak fundamentalnym znaczeniu nie powinny być zbywane krótkimi komentarzami w publikacjach o charakterze ogólnym, gdyż w pełni zasłużyły na osobne monografie. Temat powinien być podjęty możliwie szybko, dopóki jeszcze istnieje możliwość zebrania relacji ludzi bezpośrednio zaangażowanych w przemiany cywilizacyjne, mające miejsce w minionym stuleciu.

Cała sytuacja ma także drugie dno. Do zadań historyka należy między innymi tłumaczenie kształtu współczesnego świata poprzez odnajdywanie w przeszłości przyczyn pewnych zjawisk, z którymi mamy do czynienia współcześnie. Zadanie to jest doskonale realizowane w odniesieniu do kwestii społecznych, gospodarczych czy obyczajowych. Dlaczego więc historyk nie miałby w podobny sposób potraktować zagadnień związanych z techniką? W końcu większość z tych niezwykłych udogodnień, na które niemal nie zwracamy na co dzień uwagi, nie narodziła się nagle, jak Atena z głowy Zeusa, i ma swoje miejsce w procesie dziejowym.

Artykuł został pierwotnie opublikowany [2011-01-02] na portalu historycznym Histmag.org i udostępniany jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

O autorze

Marek Więcek
Student historii na Uniwersytecie Jagiellońskim, absolwent liceum ogólnokształcącego w podkrakowskich Krzeszowicach. Zainteresowania naukowe obejmują kwestie związane z historią mentalności, obyczajowości oraz religii, a także wpływem rozwoju techniki na zmiany cywilizacyjne. Zainteresowania niezwiązane ze studiowaną dziedziną to między innymi informatyka oraz nowe technologie.

 

Polecane witryny

Forum GNOMONIKA

 

Muzeum Techniki Tatra

Zakony rycerskie

Z Nicieją na Kresy

Dla miłośników Kresów cykl wywiadów profesora Stanisława S. Nicieji wprost obowiązkowy. Piękno kresów, piękno polszczyzny, ogrom wiedzy, erudycja, ...

Profesor dr hab. Stanisław Sławomir Nicieja - polski historyk i historyk sztuki XIX i XX wieku, wybitny znawca tematyki kresowej.

Cały cykl spotkań Śladami Kresowej Atlantydy [#59]

 

_________________________________

 

 

 

Nowe pismo narodowe i konserwatywne, darmowe, do pobrania w pliku [.pdf]

Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe (CC BY 4.0)

Magdalena Ziętek-Wielomska: Nowoczesna Myśl Narodowa przeciwko zapaści intelektualnej Polaków w XXI w

 
Cykl wykładów profesora Adama Wielomskiego
 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

TwojaHistoria.pl

  • Nie wszyscy dojechali. Tragiczny wypadek autobusu w Gdańsku Kokoszkach
    02 grudzień 2021
    Pasażerowie wsiadali do autobusu. Każdy z nich miał cel. Uśmiechnięte licealistki wracały z biwaku. Matka pięciorga dzieci chciała kupić lekarstwa w jednej z gdańskich aptek. Żona śpieszyła się, by przygotować obiad mężowi. Inni jechali do pracy. W Leźnie drzwi pojazdu zamknęły się ostatni raz. Siedemdziesiąt sześć osób rozpoczęło podróż. Dla blisko połowy – ostatnią w...
  • Podróże z historią. Râșnov – chłopski sen o potędze
    30 listopad 2021
    Niemal w sercu dzisiejszej Rumunii nad rzeką Ghimbășel wznosi się potężna siedmiogrodzka twierdza – Râșnov. Mogłoby się wydawać, że nie ma w tym nic niezwykłego. Niezliczone zamki, forty, cytadele i warowne kościoły Transylwanii nadały tej krainie miano „karpackiej twierdzy”. Jednak tym, co wyróżnia Râșnov, jest fakt, że do historii przeszedł nie jako zamek królewski czy...
  • Podróże z historią. Kamieniec Podolski
    28 listopad 2021
    Gdy znajdziemy się centralnej części starego Kamieńca, zobaczymy ładnie odrestaurowane mieszczańskie kamienice, dziś zaadaptowane częściowo na hotele i gastronomię. Na każdym kroku napotkamy kościoły, cerkwie, klasztory oraz księży i zakonników różnych wyznań. Jedynie turyści uzmysławiają nam, że nie odbyliśmy podróży w czasie. Kamieniec Podolski to nie tylko twierdza, ale również niezwykłe miasto. Zaryzykowałbym twierdzenie, że...
  • Największe zarazy w historii świata
    26 listopad 2021
    Wraz z rozwojem cywilizacji rozprzestrzeniały się i mutowały choroby zakaźne. Duża liczba ludzi i zwierząt żyjących w bliskiej odległości od siebie, często w złych warunkach sanitarnych i żywieniowych, stanowiła podatny grunt dla chorób. Ponadto nowe zagraniczne szlaki handlowe pomagały rozprzestrzeniać nieznane infekcje na szeroką skalę, tworząc pierwsze globalne pandemie. Poniżej przedstawiamy największe zarazy w historii...

 

 

 

Kopalnia Wiedzy

Ciekawe informacje z wielu dziedzin nauki
  • Wrocław: w ramach pracy inżynierskiej student buduje interaktywną laskę dla osób niewidomych
    02 grudzień 2021
    Artur Salamon, student inżynierii bezpieczeństwa na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu (UPWr), buduje w ramach pracy inżynierskiej interaktywną laskę dla osób niewidomych. Dzięki czujnikom odległości i sygnalizowaniu przeszkód za pomocą wibracji ma ona ułatwić użytkownikowi poruszanie się po mieście.
  • Po 50 latach udało się znaleźć rzadki typ gwiazd podwójnych
    02 grudzień 2021
    Astronomowie z Center for Astrophysics w końcu zaobserwowali nowy typ gwiazdy podwójnej, której istnienie przewidziano przed 50 laty. Obserwacje są ostatecznym potwierdzeniem teorii dotyczących powstawania i ewolucji tego rzadkiego typu gwiazd. To brakujące ogniwo ewolucyjne tworzenia się gwiazd podwójnych. Od dawna go szukaliśmy, mówi główny autor badań, Kareem El-Badry.
  • Komisja UNESCO zarekomendowała wpis na światową listę tradycji kwiatowych dywanów na procesje Bożego Ciała
    02 grudzień 2021
    Piętnastego listopada komisja UNESCO, której przewodniczyła dr Ľubica Voľanská ze Słowacji, zarekomendowała wpis na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości 36 tradycji z różnych stron świata, w tym układania dywanów kwiatowych na procesje Bożego Ciała. Takie dywany układa się w Spycimierzu (woj. łódzkie) i w 4 wsiach z województwa opolskiego: Olszowej, Zimnej Wódce, Zalesiu Śląskim i Kluczu.
  • Złota biżuteria z czasów Nefretete i bałtycki bursztyn znalezione na Cyprze
    02 grudzień 2021
    Archeolodzy z Uniwersytetu w Göteborgu zakończyli wykopaliska w Hala Sultan Tekke, położonym na Cyprze mieście z epoki brązu. Efektem ich pracy jest odkrycie ponad 150 ludzkich szkieletów oraz niemal 500 przedmiotów, w tym złotej biżuterii, kamieni szlachetnych oraz ceramiki, pochodzących z około 1300 roku przed naszą erą.

 

 

 

367290 (71)

OpenStreetMap® to projekt open data, rozpowszechniany na licencji Open Data Commons Open Database License (ODbL) przez OpenStreetMap Foundation (OSMF).

Możesz swobodnie kopiować, rozpowszechniać, przekazywać innym i dostosowywać nasze dane, pod warunkiem podania OpenStreetMap i jego autorów jako źródła. Jeśli zmienisz, przekształcisz lub wykorzystasz nasze dane, wynik swojej pracy możesz rozpowszechniać tylko na podstawie tej samej licencji.

Pełny tekst licencji dokładnie opisuje twoje prawa i obowiązki.

Nasza dokumentacja rozpowszechniana jest na warunkach licencji Uznanie autorstwa na tych samych warunkach 2.0 (CC BY-SA 2.0).

lub Map

Polityka prywatności   Polityka cookies   Kontakt: letheko@letheko.pl   Kontener KP 7

.