Historia techniki

Historia techniki (15)

niedziela, 19 styczeń 2020 15:36

Historia Fabryki Samochodów Ciężarowych STAR

Napisane przez

Samochód ciężarowy Star 20 w Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach

Samochód ciężarowy Star 20 na terenie Zakładu Wielkopiecowego Huty Żelaza w Starachowicach (obecnie Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach)

W okresie po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku Starachowice były areną gwałtownych strajków robotniczych głównie pod przewodnictwem Komunistycznej Partii Polski. Sytuację uspokoiło dopiero podpisanie w 1921 roku umowy między Towarzystwem Starachowickich Zakładów Górniczych a Ministerstwem Spraw Wojskowych o wybudowaniu w Starachowicach zakładów zbrojeniowych, tak powstały Zakłady Mechaniczne w Starachowicach. Zakłady Mechaniczne produkowały głównie sprzęt wojskowy, między innymi: ramy do samochodów ciężarowych ‘’Fiat’’ [1], osie do kuchni polowych i sprzęt artyleryjski głównie bardzo dobrej jakości armaty przeciwlotnicze wz. 36/37 na licencji szwedzkiej firmy Bofors. Nastał tragiczny wrzesień 1939 oraz kolejne lata okupacji i zniszczeń fabryki. Na bazie Zakładów Mechanicznych w 1948 roku powstało przedsiębiorstwo państwowe Fabryka Samochodów Ciężarowych im. Feliksa Dzierżyńskiego. Rozpoczęto produkcję samochodów ciężarowych marki „Star”, poczynając od Star-a 20 z 1948 roku. W 1981 roku zakłady obchodziły jubileusz związany z wyprodukowaniem 500-tysięcznej ciężarówki.

 

Logo FSC STAR

Nieistniejąca niestety już fabryka FSC STAR w Starachowicach produkowała:

Autobusy

  • Star N50 (1951 prototyp)
  • Star N51 (1952 prototyp)
  • Star N52 (1952-1957)

Samochody z napędem 4x2

  • Star 20 (1948-1957)
  • Star 21 (1957-1960)

  • Star 25 (1960-1971)
  • Star 27 (1962-1971) popularnie nazywany "Gruźlikiem" z uwagi na niską kulturę pracy zastosowanego, niezbyt udanego silnika diesla S53. 

    Produkcję seryjną Stara 27 rozpoczęto w lipcu 1962 roku. Nadwozie pojazdu osadzone zostało na podłużnicowej ramie spawanej wykonanej z blachy tłoczonej. W układzie jezdnym zastosowano przednią oś sztywną zawieszoną na półeliptycznych resorach piórowych oraz dwóch hydraulicznych amortyzatorach ramieniowych. Z tyłu zastosowano most napędowy zawieszony na półeliptycznych resorach piórowych, dodatkowo wspartych przez pomocnicze resory piórowe. W układzie hamulcowym zastosowano nową pompę o zwiększonej wydajności. Do napędu Stara 27 zastosowano polski, 6-cylindrowy, rzędowy silnik wysokoprężny typu S53, o pojemności skokowej 5650 cm³ i planowanej mocy maksymalnej 73,6 kW (100 KM). Jednakże silnik ten był niezbyt udany - niedopracowany w szczegółach (np. świece żarowe w kanale dolotowym silnika) - przez co moc praktyczna nie przekraczała 90 KM, a sam silnik wchodził w w obszar dymienia i wykazywał cechy bardzo trudnego rozruchu w warunkach zimowych. To niedopracowanie konstrukcji silnika było powodem małej ilości wyprodukowanych Starów 27. Jednostka napędowa zblokowana została z 5-biegową manualną, niezsynchronizowaną skrzynią biegów. W stosunku do modelu Star 25 w Starze 27 zastosowano nadciśnieniowy system wspomagania hamulców, drugi akumulator oraz mocniejszy rozrusznik. Star 27 wyposażany był wyłącznie w kabinę wagonową typu N20 produkowaną przez zakłady SHL z Kielc. Od 1964 roku stosowane były zmodernizowane kabiny typu N20.1, w których wzmocniono punkty mocowania do ramy pojazdu oraz poprawiono izolację termiczną i akustyczną. Wraz z standardową odmianą modelu Star 27 rozpoczęto produkcję, ciągnika siodłowego Star C27, przystosowanego do pracy w zestawie z jednoosiową naczepą skrzyniową typu D60 lub naczepą furgonową typu D40, które produkowane były przez Zakłady Budowy Nadwozi Samochodowych w Kożuchowie. W celu zapewniania możliwości przewozów ładunków o dużych gabarytach, wprowadzono do oferty model Star 27L. Pojazd ten posiadał wydłużoną ramę, dzięki czemu rozstaw osi zwiększony został do 3850 mm.
    Elementy jezdne i napędowe modelu Star 27 zastosowane zostały w produkowanych w latach 1964-1967 przez Sanocką Fabrykę Autobusów, autobusach San H27A i San H27B.

  • Star 28 (1968-1989)
  • Star 29 (1968-1983)
  • Star 38 (1983?-1994?)
  • Star 200 (1975-1994)
  • Star 742 (1990-2000)

  • Star 8.125 (1998-2000)
  • Star 1142 (1986-2000)

  • Star 12.155 (1998-2000)
  • Star S 2000 (2000-2004) W skład serii S 2000 wchodziły następujące modele: 8.117, 10.157, 12.157, 12.227, 13.227, 14.227, 15.227 była identyczna z rodziną samochodów MAN L 2000. W latach 2004-2007 samochody Star S 2000 produkowane były w Austrii.
  • Star seria TGL  (od 2005)

Wersja wojskowa samochodu Star 944

Wersja wojskowa samochodu Star 944 

Samochody z napędem 4x4

  • Star 44 (1953 prototyp)
  • Star 244  (1975-2000)
  • Star 744  (1992-2000)
  • Star 944  (2000-2006)
  • Star 1144 (prototyp)
  • Star 1344 (prototyp)
  • Star 1444  (2008)

Wersja wojskowa samochodu Star 266

Wersja wojskowa samochodu Star 266

Samochody z napędem 6x6

  • Star 66 (1958-1965)
  • Star 660 (1965-1983)
  • Star 266 (1973-2000)
  • Star 266M (2001-2006)
  • Star 266M2 (od 2011 modernizacja)
  • Star 1166/1366 (prototyp)
  • Star 1266 (1999 prototyp)
  • Star 1466 (2001-2006)

 Silnik S 359 turbo. Zastosowanie  STAR 1142, 200, 244, 266

Silniki i podzespoły

S42, S53, ..

Film dokumentalny "To nie ten sierpień", realizacja: Sławomir Koehler, Ewa Sochacka; zdjęcia: Grzegorz Lachman, Jan Żurowski; montaż: Cezary Łuksza, Marek Piechotka, kierownik produkcji: Waldemar Baczuń. Film przedstawia nastroje robotników związków zawodowych NSZZ „Solidarność” oraz Zarządu FSC „Star” w Starachowicach, panujące podczas strajku w sierpniu 1991 roku. Film ten był emitowany w TVP Historia w 2011 roku.

Polska Kronika Filmowa - Historia Stara. Odcinki PKF z lat 1949, 1953, 1969, 1986 oraz 1989.

 

Źródła

 

Przypisy

  1. Samochody ciężarowe produkowane przez przedsiębiorstwo Lilpop, Rau i Loewenstein w Warszawie

Reklama

Części zamienne do samochodu Praga V3S z żurawiem CKD AD 080

niedziela, 12 styczeń 2020 04:23

Historia produkcji polskich żurawi samojezdnych i samochodowych

Napisane przez

Na poniższym filmie znajduje się prezentacja żurawia samojezdnego Rex-20 konstrukcji oraz produkcji ZBUD Sp. z o.o. Jest to pierwszy polski żuraw kołowy wyprodukowany po 30 letniej przerwie, która powstała po zakończeniu w 1989 roku przez ZREMB Warszawa, produkcji legendarnego żurawia Polan ŻK 162. Film "Żuraw Rex-20" z lokalnego serwera.

W 1890 r. Brytyjska firma COLES opracowała żuraw kolejowy z  pionowym kotłem parowym. Miał kilka ton udźwigu. COLES była niegdyś największą firmą dźwigową w Europie. Została założona w Londynie w 1879 roku, a jej założycielem jest Henry James Coles (1847-1905). Henry wszedł do fabryki maszyn S.Worssam w wieku 13 lat i założył własną firmę w wieku 32 lat, aby produkować 2-10 ton obrotowych żurawi parowych. W 1905 roku, kiedy zmarł Henryk, jego najstarszy syn przejął firmę. W 1918 roku COLES wykonał pierwszy żuraw samochodowy z podwoziem Tilling-Stevens. Był to jeden z najwcześniejszych żurawi samochodowych na świecie.

W 1953 roku Hans Liebherr wynajmuje koparki linowe na potrzeby własnej budowy. Zauważa wtedy ich słaby stosunek mocy do masy. Osiem miesięcy później, przedstawia pierwszą w Europie koparkę hydrauliczną - model L 300. Koparka hydrauliczna projektu Hansa Liebherra była aż cztery razy lżejsza niż wynajęta maszyna. W 1954 roku rozpoczyna się produkcja seryjna tych niezwykle wydajnych maszyn. Tylko krok dalej i hydraulika siłowa zostanie powszechnie zastosowana w maszynach budowlanych, rolniczych i oczywiście żurawiach.

Początek zastosowania hydrauliki siłowej w maszynach budowlanych - koparka hydrauliczna marki Liebherr L 300, 1954 rok

Początek stosowania hydrauliki siłowej w maszynach budowlanych - koparka hydrauliczna marki Liebherr L 300, 1954 rok.

Historia produkcji żurawi samojezdnych, konstrukcji własnej lub licencyjnej rozpoczyna się w okresie powojennym, w realnym socjalizmie PRL-u. Olbrzymie zniszczenia wojenne oraz presja zbrojeniowa wymusiły szybkie zmechanizowanie budownictwa, przemysłu, transportu i oczywiście Ludowego Wojska Polskiego. Powstał szereg państwowych zakładów, które zmuszone sytuacją podjęły się budowy maszyn budowlanych, żurawi oraz samochodów.

Poniżej krótki przegląd zakładów, które produkowały żurawie samojezdne oraz samochodowe. Wybór zapewne nie pełny, autor bardzo prosi o podpowiedzi i uzupełnienia. Historia techniki, tak oczywistej dla współczesnych użytkowników, zanika w niepamięci oraz niepełnej dokumentacji. Wszystkie prezentowane poniżej firmy zaprzestały produkcji co najmniej 25 lat temu.

Na dole tekstu opisany jest się chlubny wyjątek - żuraw polskiej konstrukcji Rex-20, produkowany od roku, przez w pełni polską firmę - ZBUD Sp.z o.o. z Dąbrowy Tarnowskiej.

 

 

1. Zakłady Urządzeń Technicznych w Bielsku-Białej.

W 1948 roku z połączenia pięciu byłych fabryk prywatnych, między innymi fabryki: "Benn"[1] z Bielska oraz Fabryki Maszyn i Odlewni Żeliwa w Białej, założonej przez Edmunda Szmeję z Kobiernic w 1877 roku [2], utworzone zostały "Bielskie Zakłady Budowy Maszyn". W 1951 roku przedsiębiorstwo przyjęło nazwę Bielskie Zakłady Urządzeń Technicznych. W 1953 roku przedsiębiorstwo jako pierwsze w Polsce podejmuje produkcję trzytonowych żurawi samochodowych na podwoziu Star 20, które zasiliły polski rynek państwowych firm budowlanych oraz zostały wyeksportowane do wszystkich krajów RWPG, a także do Egiptu, Wietnamu, Chin i Brazylii. W 1966 roku przedsiębiorstwo zmienia nazwę na Bielskie Zakłady Urządzeń Technicznych "Befared",nie produkuje już żurawii samochodowych koncentrując się na produkcji nowego typoszeregów reduktorów walcowych i stożkowo - walcowych ogólnego przeznaczenia, zaprojektowanego w oparciu o zasady typizacji i unifikacji. W ramach Narodowego Programu Powszechnej Prywatyzacji, przedsiębiorstwo państwowe przekształcone zostaje z dniem 2 stycznia 1992 roku w jednoosobową Spółkę Skarbu Państwa. W 2003 roku "BEFARED" S.A. staje się spółka w pełni prywatną, działa do dnia dzisiejszego z wielkim powodzeniem.[3]Żuraw o udźwigu 3 tonowym na podwoziu samochodu ciężarowego Star 20

Na ilustracji powyżej żuraw HP3 o udźwigu 3 tonowym na podwoziu samochodu ciężarowego Star 20. Konstrukcja ta była oparta na dokumentacji niemieckiej firmy Bleichert z Lipska.[4] Pojazd zabudowano na podwoziu Star 20. W konstrukcji nadwozia stosowano alternatywnie seryjną kabinę N20 lub N23 z układem miejsc 1+1. Na podwoziu zainstalowano żuraw o udźwigu 3 tony, sterowany za pomocą systemu silników elektrycznych. Silniki te napędzane były przez prądnicę czerpiącą moment obrotowy z silnika samochodu, za pośrednictwem przystawki odbioru mocy. Alternator używany do napędzania silników dźwigu był tradycyjnie umieszczony w kabinie kierowcy zamiast siedzenia pasażera. System mechanizmów elektrycznych dźwigu odpowiedzialnych za jego ruchy robocze mógł być zasilany alternatywnie z zewnętrznej trójfazowej sieci elektrycznej 380 V, podwozie wyposażone zostało w 4 podpory terenowe wysuwane ręcznie. Pojazdy te były produkowane w Zakładach Urządzeń Technicznych w Bielsku-Białej. Od początku lat sześćdziesiątych żurawie te zabudowywano na zmodernizowanym podwoziu Star 25. Żuraw o identycznej konstrukcji w NRD był montowany na podwozia IFA H6 a w ZSRR na podwoziach ZiS 150151 [5] oraz Studebaker, istniała także wersja gąsienicowa oraz pływająca. Według rosyjskich źródeł żurawie tego typu można było spotkać do końca lat 90-tych XX wieku, na jednostkach pływających po wodach Syberii. Żuraw HP3 zagrał w filmie "Czterej pancerni i pies" w scenie wymiany silnika w czołgu Rudy 102. Żuraw był masowo kierowany na wyposażenie do Państwowej Straży Pożarnej, w wersji gąsienicowej używało go PKP do rozładunku wagonów.

Parametry żurawia na podwoziu Star 20-HP3 wyprodukowany w 1953 roku

  • Oznaczenie wg PN-53: ST-3 według nomenklatury PSP - SDz-3
  • Podwozie: Star 20 później ulepszone 21 z sześciocylindrowym rzędowym silnikiem benzynowym S42 o pojemności 4188 cm³ i mocy 85 KM [6]
  • Skrzynia biegów: (4+R)
  • Układ jezdny: 4x2
  • Nadwozie dwu segmentowe składające się z kabiny N20 lub N23 oraz podwozia pod zabudowy specjalne
  • Ilość miejsc : 2 (1+1)
  • Rozstaw osi: 3000 mm
  • Masa całkowita: ok. 7000 kg
  • Prędkość maksymalna podwozia wynosiła 85 km/h, w wersji dźwigowej została ograniczona do 40 km/h
  • Zużycie paliwa na 100 km - 28 litrów

Galeria zdjęć samochodu oraz modelu samochodu Star 20/21 zabudowanego żurawiem 3 tonowym [7]

Zakłady Urządzeń Technicznych w Bielsku-Białej - żuraw 3 tonowy na podwoziu Star 20

 

2. Fabrycka Urządzeń Technicznych w Ostrówku Węgrowskim

Około 1884 roku Ludwik Loewenstein zbudował „Fabrykę Mebli Metalowych i Odlewnie Żelaza Morfeusz”. Meblami były łóżka metalowe „Higieniczne”. Fabryka rozbudowała się i poszerzyła produkcję o maszyny rolnicze. Od 1929 roku przedsiębiorstwo nazywa się „Fabryka Odlewów Żelaznych i Narzędzi Rolniczych oraz Warsztaty Mechaniczne Ostrówek – Spółka Akcyjna”. Spółka rozwijając się wykupiła nowe tereny i ziemie, na których był torf i glinka. W tym samym czasie zbudowano przystanek kolejowy, bocznicę w Ostrówku i remizę strażacką. Dobra koniunktura na maszyny rolnicze umożliwiła rozszerzenie produkcji o śrutownice zbożowe, wialnie zbożowe, siewniki 15-to rzędowe, sieczkarnie do buraków i ziemniaków. W okresie kryzysu ekonomicznego w latach 1929 – 1934 ograniczono produkcję i zredukowano zatrudnienie. Od 1938 roku powrócono do normalnej produkcji. Wstrzymano produkcję 6 września 1939 a 10 września zakład zajęli żołnierze niemieccy. Przedwojenni właściciele opuścili fabrykę. Okupant uruchomił zakład poszerzając produkcję o wyroby na potrzeby wojska. Po inwazji na Związek Sowiecki Niemcy podzielili teren fabryki drutem kolczastym i urządzili obóz dla jeńców sowieckich pod nazwą Stalag 333. Po drugiej stronie szosy wybudowano jeszcze większy podobny obóz. W obu obozach zmarło z głodu i chorób od 10 000 do 12 000 jeńców. W fabryce pracowało ponad 300 robotników. W lipcu 1944 produkcję wstrzymano z powodu nadejścia frontu. Część maszyn Niemcy zdołali wywieźć do Niemiec. W połowie października 1944 roku udało się wznowić produkcję przez uruchomienie małej odlewni. Dostarczano małe żeliwne części do maszyn rolniczych i piasty do wozów. Odbudowę i remont budynków zakończono w 1948 roku i w tym samym czasie rozpoczęto budowę maszyn budowlanych: wyciągów jednomasztowych szybowych dźwigów budowlanych i podnośników transportowych. Od 1962 roku produkowano żurawie na podwoziach samochodowych od 3 do 6 tonowych oraz wózki transportowe. W 1945 roku otwarto Zasadniczą Szkołę Zawodową. W czerwcu 1971 roku powstał „Zakład - Bumar - Proma” z kombinatów „ZUT – Ostrówek” i „FMB Proma Łochów”. Do 1999 roku produkowano tu ładowarko – koparki KTO-162, NK-0451 B (z silnikiem Perkinsa), spycho–ładowarki KL-0102 (na ciągniku Ursus 4512). Od kwietnia 1999 zakład zostaje wyłączony z produkcji i od 1 kwietnia 2000 wydzierżawiony fabryce „Pefbud” z Zambrowa, gdzie produkowano beton towarowy i prefabrykaty. Obecnie zakład nie istnieje.

STAR 27M1 ŻS-4
~ żuraw samochodowy ŻS-4 na podwoziu samochodu STAR Ż-27M1:
- żuraw samochodowy ŻS-4 był konstrukcją rozwojową żurawia Ż-3 na podwoziu Stara Ż-25. Został opracowany w BZUT w Bielsku-Białej (Bielskie Zakłady Urządzeń Technicznych) w 1963 r., tam też powstał prototyp (lub powstały prototypy ?) na podwoziu Stara Ż-25. Produkcję seryjną (w ograniczonej skali) rozpoczęto mniej więcej w latach 1966~1967 w Fabryce Urządzeń Technicznych w Ostrówku Węgrowskim, gdy wszedł do produkcji seryjnej STAR A-27M1, jednak o prawdziwej produkcji seryjnej można mówić dopiero od roku 1968~1969, gdy rozpoczęto produkcję seryjną Stara A-28 (III kwartał 1968 r.).
Wszystkie mechanizmy robocze żurawia były napędzane silnikami elektrycznymi, zasilanymi z sieci 3-fazowej 3x220 V, 50 Hz lub przez własną prądnicę napędzaną silnikiem samochodu poprzez przystawkę odbioru mocy. Żuraw miał kratownicowy, składany z segmentów wysięgnik o max. wysokości podnoszenia 14 m, max. udźwig 4,0 t przy wysięgu 2,5 m, przy wysięgu 3,6 m było to 1,6 t,
- niektóre dane techniczne:
- silnik S-530A: Diesel R-6 o poj. skok. 6,23 l, moc max. 73,6 kW / 100 KM przy 2600 obr/min, max. mom. obr. 324 Nm przy 1600 obr/mina,
- przełożenie przekł. głównej 7,17 (43/6)
- rama podporowa żurawia osadzona na ramie pojazdu, wyposażona w cztery wysuwane podpory śrubowe, odciążające tylną oś podczas pracy, rama obrotowa osadzona na ramie podporowej,
- rozstaw osi 3000 mm, długość całkowita z wysięgnikiem w położeniu transportowym 9100 mm, wysokość z wysięgnikiem w położeniu transportowym 3450 mm, szerokość 2350 mm,
- masa własna 7500 kg,
- Vmax. 60 km/h

 

3. Fabryka Maszyn Budowlanych "Famaba" w Głogowie.

W 1964 roku Famaba przejmuje od Bielskich Zakładów Urządzeń Technicznych w Bielsku-Białej produkcję żurawi samochodowych ŻSH-6s. Pierwsze trzy takie żurawie, na podwoziu samochodowym Star A 66, zeszły z produkcji w 1965 roku.

 Żuraw ŻSH-6s

Żuraw ŻSH-6s przeznaczony do prowadzenia prac montażowych z elementów prefabrykowanych i stalowych w budownictwie mieszkaniowym i przemysłowym oraz do prac przeładunkowych. Był zamontowany na trzyosiowym podwoziu, z możliwością napędu na wszystkie osie. Udźwig: 6,3 tony na wysokość 8,5 m. Maksymalna wysokość podnoszenia 15 m. Wszystkie ruchy robocze żurawia wykonywane były przez urządzenia hydrauliczne. Dokumentację żurawia wykonało Zakładowe Biuro Konstrukcyjne BZUT w Bielsku-Białej.

Rok 1968 okazał się przełomowy dla rozwoju głogowskiej firmy. Stało się tak na skutek dużego zainteresowania dźwigiem ŻSH-6s w Polsce i w krajach ościennych. Jego produkcja wzrosła skokowo i wyniosła 466 sztuk. Było to impulsem do podjęcia decyzji o rozbudowie i modernizacji zakładu. W następnych latach produkcja rosła, a wraz z nią zatrudnienie. Było tak głównie w wyniku stałego wzrostu eksportu. W 1966 roku stanowił on jedynie 6,5%, a w 1969 już 52,9% produkcji. Najczęstszym i najbardziej opłacalnym w eksporcie wyrobem był żuraw ŻSH-6s. Głównymi odbiorcami byli: ZSRR i kraje socjalistyczne. Obsługą eksportu zajmowało się PHZ Polimex. Przyszłość przedsiębiorstwa wiązano z rodziną żurawi samochodowych opracowywanych przez branżowy zakład doświadczalny w Bielsku Białej – żurawie typu Hydros i BDS z wysięgnikiem kratowym i teleskopowym o udźwigu 6, 10, 16 ton. Pierwsze prototypy znajdowały się w stadium badań i prób. W 1972 roku Famaba uruchomiła seryjną produkcję żurawi Hydros-10Ks, na podwoziu samochodu Jelcz 315. W 1973 roku wykonano prototypy żurawi samojezdnych BDS-10T, o udźwigu do 10 ton, budowanych na specjalnych szybkobieżnych podwoziach i wyposażonych w wysięgniki teleskopowe. Kolejnym wyzwaniem był BDS-16T. W międzyczasie opracowana została lżejsza wersja żurawia ŻSH-6s (ŻSH-6p). 31 sierpnia 1972 roku zakończono pierwszy etap rozbudowy zakładu, rozpoczęty w 1969 roku. W 1973 roku w Famabie pracowało prawie 1100 osób. W marcu nastąpiła zmiana dyrektora. Został nim mgr inż. Jacek Zieliński. Mimo problemów, związanych głównie z zawodnością kooperantów, w ciągu trzech lat (1971-1973) produkcja zakładu wzrosła o ponad 90%. W latach 1974-1975 głównymi produktami były żurawie ŻSH-6p (wyprodukowano ich łącznie 2290) i Hydros-10-Ks (odpowiednio: 531). W roku 1975 intensywnie przygotowywano się do produkcji nowych lub zmodernizowanych żurawi samochodowych i samojezdnych. Na początku 1976 roku zakład przeszedł z montażu gniazdowego na taśmowy. Z punktu widzenia organizacji pracy był to przełomowy moment dla zakładu. W tamtym roku wyprodukowano 1591 żurawi z rodziny Hydros, najwięcej – sześciotonowego K-061. Wycofano z produkcji Hydros-10Ks, zastępując go żurawiem Hydros-102 z kabiną operatora i podpieraniem hydraulicznym. W 1976 roku oddano do użytku hale wysięgników teleskopowych, malarnię oraz prototypownię. W połowie lat 70. produkcja około 1600 żurawi rocznie stawiała Famabę na I miejscu w Europie wśród zakładów tego typu. Wartość produkcji przekroczyła 1 mld złotych. Przeznaczona była ona w 80% na eksport. W latach 1974-1976 największym odbiorcą zagranicznym żurawi była Niemiecka Republika Demokratyczna.

W latach 1976-1977 nastąpiła wymiana praktycznie całego asortymentu wytwarzanych w Famabie żurawi. Spośród nowych produktów najważniejszym był odtąd Hydros R-061. Do roku 1984 była to pozycja dominująca po względem ilościowym oraz jako towar eksportowy. Do nowo uruchomionych produktów należały też wysięgniki teleskopowe do żurawi o udźwigu 40 ton (T401). Były one przede wszystkim przeznaczone dla ZSRR, na podstawie podpisanej w 1976 roku umowy o specjalizacji i kooperacji produkcji. W następnych latach asortyment wyrobów zasadniczo się nie zmienił. W roku 1980 podstawę produkcji stanowiły trzy typy żurawi samochodowych: o udźwigu 6, 10 i 16 ton. Pierwsze montowane były na podwoziach samochodów Star 660, kolejne na podwoziach Jelcz 315-10 i Liaz, a ostatnie na podwoziach Roman, Kamaz i Tatra, dostarczanych przez firmy rumuńską, słowacką i inne. Wszystkie pozostałe elementy tych dźwigów powstawały już w Głogowie, skąd wychodziły gotowe produkty. Podjęta wówczas współpraca z Rumunią oparta została na kooperacji: w zamian za podwozia Famaba dostarczała połowę produkowanych tu „szesnastek”. Rumuni kupowali też w całości głogowskie żurawie 10-tonowe. Stałe miejsce w produkcji zakładu zajmowały wysięgniki teleskopowe. Dużą inwestycją była linia produkcji tych wysięgników o udźwigu 25 i 40 ton, ukończona w 1983 roku. Ważne miejsce zajmowały części zamienne do produkowanych wyrobów. Od 1980 roku wykonywano nadwozia żurawi na podwozia różnych marek samochodów. W latach 1981-1982 wprowadzono do produkcji nową wersję żurawia Hydros-10T na podwoziu Liaz, z przeznaczeniem na eksport do CSRS.

Żuraw samochodowy Hydrom 16T powstał w kooperacji z Rumunią. Produkcja uruchomiona została w 1977 roku. Żuraw (od roku 1978 – T161) reklamowany był jako całkowicie nowe rozwiązanie konstrukcyjne o parametrach technicznych stawiających go w czołówce żurawi produkowanych na świecie. Wyprodukowano 270 egzemplarzy. W latach 1980-1983 wykonano około 350 nadwozi do tego żurawia.

W połowie lat 80. miejsce dotychczas produkowanych typów żurawi zajęły żurawie samochodowe DS różnych odmian, o udźwigu 10, 12, 16, 18, 20 ton. W zależności od kierunku sprzedaży lub życzeń odbiorców, były one produkowane na podwoziach Jelcz, Kamaz, Liaz, Roman i Tatra. W ramach kooperacji z Czechosłowacją i Bułgarią fabryka eksportowała również same części, a żurawie do Indii, Chin i Bangladeszu. Ponadto Famaba produkowała kompletne wysięgniki teleskopowe o udźwigu 25, 40, 63 oraz 100 ton. Podstawowym odbiorcą wysięgników ciężkich był ZSRR oraz polskie zakłady. W 1988 roku zaczęto produkować żuraw DS-0402T na podwoziu specjalnym. Prowadzono prace badawczo- -wdrożeniowe dotyczące uruchomień nowych żurawi, w tym 50-tonowych. W 1986 roku Famaba świętowała 40-lecie istnienia zakładu, a jednocześnie 30-lecie fabryki maszyn budowlanych i 20-lecie produkcji żurawi samochodowych. Zakład określał się jako jedyny w kraju i jeden z nielicznych w RWPG producent żurawi lekkich samochodowych do 20 ton i wysięgników teleskopowych do żurawi samojezdnych o udźwigu do 125 ton. Fabryka współpracowała z kilkoma firmami zagranicznymi. Przedsiębiorstwo zasługiwało na taką renomę. Wypracowało ją przez lata doświadczeń. Czym innym była jednak kondycja zakładu, na którą wpływał szereg niezależnych czynników. Fabryka była elementem składowym większych struktur, aż po centralne szczeble. Stąd np. nad eksportem panowała ministerialna Komisja Planowania. Odzwierciedlają to ”skaczące” procenty wyrażające udział eksportu (w całym okresie zasadniczo nie spadł on poniżej 30%). Podstawowym problemem były trudności materiałowo-kooperacyjne. Pogłębiały się one w miarę tego, jak fabryka w coraz większym stopniu stała się miejscem montażu żurawi, a tym samym była silniej uzależniona od rytmu dostaw kooperacyjnych. Na bieżącą sytuacją zaopatrzeniową i kooperacyjną reagowano zmianami asortymentowymi wyrobów, co również zakłócało rytm produkcji. Cały łańcuch uzależnień był powodem trudności w zakresie poziomu produkcji, sprzedaży, sytuacji finansowej fabryki itd. Schyłek lat 80. przyniósł w krajach bloku socjalistycznego załamanie systemu politycznego oraz właściwej dla niego gospodarki. Dotychczasowa współpraca międzynarodowa odbywająca się, poza wyjątkami, w ramach ”obozu socjalistycznego”, kończyła się. Następowało otwarcie na świat konkurujących ze sobą gospodarek, firm i produktów. Strat związanych ze sprzedażą niskiej liczby żurawi nie były w stanie zrekompensować przychody z usług remontowych dźwigów różnego typu, w większości własnych wyrobów wymagających już napraw głównych. Jednak i w tym segmencie firma, generująca wysokie koszty stałe, nie była w stanie konkurować na wolnym rynku. Niestety, wiara w siłę firmy, w jej produkt i „cudowny” napływ większej liczby zamówień odsuwały w czasie radykalne lecz niezbędne działania restrukturyzacyjne. W 1999 roku przedsiębiorstwo państwowe Famaba zostaje przekształcone w spółkę akcyjną, jednoosobową spółkę Skarbu Państwa. Powołane zostają pierwsze władze spółki: zarząd i rada nadzorcza. Trwają przygotowywania do jej sprzedaży, czyli prywatyzacji. Gdy wydawało się, że firma nieuchronnie zmierza ku upadłości, nawiązana została współpraca z holenderską grupą kapitałową Smulders, specjalizującą się w wykonawstwie konstrukcji stalowych różnego typu. Przedstawiciele tej firmy dostrzegli tutaj wielki potencjał: odpowiednie hale, udźwigowienie, a przede wszystkim wciąż liczną grupę bardzo wysoko kwalifikowanych fachowców, zdolnych – jak się szybko okazało – do podjęcia wyzwania, jakim było wprowadzenie nowego profilu produkcji. Ten czas, obejmujący lata 2001-2003 należy uznać za moment przełomowy w najnowszej historii Famaby. Rozpoczęła się budowa w istocie nowej firmy, ale wciąż – w sensie prawnym – był to ten sam podmiot, który rozpoczął działalność po II wojnie światowej jako Głogowska Stocznia Rzeczna. Przekształcenia kapitałowe i rozpoczęcie produkcji konstrukcji stalowych nowego typu – głównie masztów wież wiatrowych oraz konstrukcji żurawi przeładunkowych materiałów sypkich o wysokim tonażu – zdeterminowały kierunek dalszych przekształceń, które od tego czasu można było określać mianem przemyślanej restrukturyzacji obejmującej najważniejsze sfery funkcjonowania podmiotu. Od 1 sierpnia 2012 roku, czyli od dnia przejęcia firmy przez ECWH, datuje się najnowsza historia firmy. Belgijski właściciel określił plan jej rozwoju i postawił konkretne cele do osiągnięcia. W krótkim czasie firma znacząco zwiększyła wolumen produkowanych wyrobów, maksymalizując efektywność prac, w szczególności w segmencie wież wiatrowych. Już w roku 2013 osiągnięty został poziom produkcji ok. 16 sekcji wież wiatrowych tygodniowo, podczas gdy w latach wcześniejszych ta liczba oscylowała „jedynie” ok. 10 sekcji tygodniowo. ECWH postawił na szybki rozwój firmy poprzez przemyślamy i odważny program inwestycyjny. Już w 2013 roku nastąpiło otwarcie nowej linii produkcyjnej wież wiatrowych wyposażonej w najwyższej klasy sprzęt: walcarkę Davi, słupowysięgniki ESAB oraz obrotniki rolkowe PEMA. Od tego roku Famaba występuje pod nową firmą E-Towers Famaba S.A., podkreślając swój ścisły związek z Grupą E-Crane. Uzyskuje ponadto nową fasadę od ul. Rudnowskiej, pokazując również na zewnątrz, że minione trudne czasy ma już bezpowrotnie za sobą. Rozpoczyna także kolejną ważną inwestycję – rozbudowę lakierni, niezwykle istotnej dla dalszych możliwości zwiększania przerobu i wartości sprzedaży. 

Żuraw samochodowy Hydros-401T

Żuraw samochodowy Hydros-401T produkcji Bumar Łabędy z kompletnym wysięgnikiem wyprodukowanym zakładach Famaba Głogów.

Żuraw samojezdny DST-0107 na podwoziu szosowym Jelcz. Jeden z najdłużej produkowanych wyrobów firmy. ostatnie egzemplarze zostały wyprodukowane z końcem lat 90-tych XX , a sprzedane na początku XXI wieku.

 

 

4. Zakłady Mechanizacji Budownictwa ZREMB w Warszawie wcześniej Zakłady Remontu Maszyn Budowlanych Nr 2 Warszawa, ul. Przasnyska 2

Producent żurawi samojezdnych: P 42 [? - 1962], Wars ŻK 51, Lech ŻK 101 [(?) - 1974], Polan ŻK 161 [1975 - 1983] , Polan ŻK 162 [1984 - 1989]

Żuraw samojezdny P 42

Żuraw samojezdny Wars ŻK 51

Żurawie samojezdne Polan ŻK 161 oraz Polan ŻK 162 produkcji (ZMB) ZREMB w Warszawie

 

 

5. Huta Stalowa Wola

Budowę zakładów, których głównym przeznaczeniem miała być produkcja artyleryjska, rozpoczęto od podstaw, na terenie wykarczowanej puszczy w marcu 1937 roku, w ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego, pod nazwą Zakłady Południowe. Cywilnym produktem finalnym Huty Stalowa Wola S.A. były maszyny budowlane do prac ziemnych i drogowych (produkcja przejęta w 2012 przez Guangxi LiuGong Machinery Co. Ltd. w Stalowej Woli, który obecnie produkuje maszyny pod marką Dressta – Stalowa Wola). Komponent wojskowy HSW SA jest częścią Polskiej Gruby Zbrojeniowej.  W 2012 roku Huta Stalowa Wola zakupiła 100% udziałów w fabryce samochodów ciężarowych i specjalizowanych podwozi dla wojska Jelcz-Komponenty. W marcu 2016 HSW przejęła spółkę motoryzacyjną Autosan. HSW SA w części wojskowej produkuje m.in: samobieżną armatohaubicę Krab, transporter minowania narzutowego Kroton oraz wyrzutnie rakiet Langusta

W 1971 roku Huta Stalowa Wola wypuściła na rynek żuraw samochodowy Hydros 30T produkowany do początku lat 90-tych XX wieku.

Żuraw samojezdny Stalowa Wola Hydros 351

Podstawowe parametry żurawia Hydros T 351

  • Układ napędowy 8x6
  • Silnik dolny - Liaz turbo 360 KM, silnik górny - SW 400 lub Zetor
  • Udźwig - 35 ton
  • Wysięgnik podstawowy - 32 m
  • Masa własna - 38 ton
  • Prędkość jazdy 60 km/h

 

6. Zakłady Mechaniczne "BUMAR - ŁABĘDY" SA.

W1939 roku ówczesne władze niemieckie rozpoczęły budowę zakładu zbrojeniowego na terenie Łabęd. W latach 1938-40 zbudowano w Łabędach, obok założonej w 1848 roku huty żelaza "Herminen - Hütte" (dzisiaj huta "Łabędy") nowoczesną stalownię martenowsko -elektryczną. W 1940 r. prowadzono dalsze intensywne prace budowlane w celu uruchomienia "Presswerk - Laband" (prasownia Łabędy). W latach wojny powstały hala Stalowni, 5 hal produkcyjnych, hala wydziału remontowego, oraz szereg obiektów pomocniczych, biurowiec-wieża i sieć drogowo-kolejowa. Okres lat 1942-43 to równolegle do trwających nadal robót budowlanych, stopniowy rozruch produkcji zbrojeniowej. W latach 1946-47 już jako łabędzka filia huty "Pokój" zakład montował konstrukcje stalowe, elementy przęseł, mostu Poniatowskiego dla odbudowującej się Warszawy, dzięki przeniesieniu Wydz. Konstrukcji Stalowych z huty "Pokój". W 1948 r. utworzono Zakład Inwestycyjno - Remontowy (ZIR) do realizacji inwestycji na terenie łabędzkiej filii. Dostarczono nowe maszyny i urządzenia. Wykonywane były elementy tzw. "iglicy wrocławskiej" W latach 1949-50 następowały kolejne prace inwestycyjne. W kwietniu 1951 roku Zarządzeniem nr 97 Ministra Przemysłu Ciężkiego zostały powołane do życia Zakłady Mechaniczne im. J. Stalina w Łabędach. określane później skrótem ZMiS. Głównym zadaniem Zakładów była produkcja ciężkich pojazdów gąsienicowych - czołgów, ciągników rolniczych i artyleryjskich, koparek oraz żurawi.W 1956 roku Zakłady przyjęły nazwę Zakładów Mechanicznych "Łabędy" w Gliwicach. W 1974 roku na bazie Zakładów powstał Kombinat Urządzeń Mechanicznych "Bumar-Łabędy". Towarzyszyła temu zmiana struktury organizacyjnej przedsiębiorstwa, w którego skład weszły również Zakłady i wydziały zamiejscowe: Zakład Mechaniczny "Łabędy" w Gliwicach, Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych "OBRUM" w Gliwicach, Zakład Projektowania w Gliwicach, Zakład Maszyn Budowlanych "FAMABA" w Głogowie, Zakład Maszyn Budowlanych "ZAFAMA" w Zawierciu, Zakład Maszyn Budowlanych w Wadowicach, Zakład Maszyn Budowlanych w Mrągowie, Zakład Doświadczalny Dźwigów Samochodowych "BUMAR-BEDES" w Bielsku-Białej, Zakład Metalowy w Zabrzu, Wydział Zamiejscowy w Zabrzu-Mikulczycach, Wydział Zamiejscowy w Szczekocinach, Samodzielny Oddział Wykonawstwa Inwestycyjnego "SOWI" w Gliwicach. Pozyskano wtedy do współpracy produkcyjnej takich potentatów jak: KRUPP - obecnie DEUTSCHE GROVE oraz FAUN-TADANO, dla których produkowane są elementy konstrukcyjne żurawi samojezdnych, a także VME - obecnie EUCLID-HITACHI, dla którego produkowane są wozidła R-32 i R-36. 1 lipca 1993 roku nastąpiła komercjalizacja dotychczasowego Kombinatu. Od tego dnia przedsiębiorstwo nosi nazwę Zakłady Mechaniczne "BUMAR-ŁABĘDY" S.A. w Gliwicach.

Dźwig samojezdny HYDROS DS-0401T rok produkcji 1984.

Dźwig samojezdny HYDROS DS-0401T rok produkcji 1984.

Żuraw pożarniczy Bumar Łabędy SCDź50 DUT 502S

 

Bumar Łabędy DUT-0

Ciężki samochód specjalny - dźwig na podwoziu Łabędy z żurawiem przystosowanym do podnoszenia ładunków o masie 50 t należący do JRG Brzeg (woj. opolskie). Pojazd wyposażony jest również w wciągarkę ratowniczą o uciągu 20 000 kg, służąca do holowania pojazdów.
Podstawowe dane techniczne:
Model: DUT- 0502
Zabudowa: Zakłady Mechaniczne „Bumar Łabędy” S.A.,
Rok produkcji: 2001
Napęd: 6x6 (wszystkie osie skrętne)
DMC: 38 t
Kabina: 1+1+1

7. Fabryka Maszyn "Bumar - Koszalin"

Początki firmy sięgają roku 1945 r., kiedy to Fabryka Maszyn "Bumar - Koszalin" rozpoczęła swoją działalność remontując pojazdy i stopniowo przechodząc do produkcji specjalistycznych nadwozi oraz maszyn budowlanych, zabudowanych na pojazdach samochodowych typu: autocysterny, nadwozia autobusowe, podnośniki koszowe, żurawie czy mieszalniki. Lata doświadczeń w produkcji maszyn budowlanych pozwoliło firmie wyspecjalizować się w produkcji podnośników montażowych. Od ponad 40 lat "Bumar – Koszalin" ściśle specjalizuje się w produkcji podestów ruchomych, montowanych na różnego rodzaju podwoziach samochodowych. Firma Bumar - Koszalin do dnia dzisiejszego produkuje podnośniki pożarnicze oraz montażowe o zasięgach od 10 do 40 metrów, w ofercie jednak nie ma już żurawi samochodowych.

 

 

8. Pierwsza w Polsce Fabryka Lokomotyw FABLOK SA

Spółka została założona 20 maja 1919 r. przez inżynierów Piotra Drzewieckiego, Stanisława Karłowskiego, Władysława Jechalskiego i Leopolda Wellisza, wraz z Bankiem Małopolskim w Krakowie i Bankiem Handlowym w Warszawie. Skrótem telegraficznym, powszechnie używanym później jako nazwa spółki, było: FABLOK (od Fabryka Lokomotyw). Statut spółki, pod nazwą Fabryka Lokomotyw w Polsce S.A., został zatwierdzony przez Ministra Przemysłu i Handlu, oraz Ministra Skarbu 22 maja 1919. Rok później podpisano umowę z rządem na dostawę w ciągu 10 lat 1200 lokomotyw, a także zmieniono nazwę na: Pierwsza Fabryka Lokomotyw w Polsce S.A. Zakłady w Chrzanowie. Oprócz lokomotyw, w Fabloku produkowano m.in. przekładnie tramwajowe (od 1962), aparatury hamulcowej systemów Oerlikon i SAB czy wozów wiertniczych. W 1977 po raz kolejny zmieniono firmę przedsiębiorstwa, na Fabryka Maszyn Budowlanych i Lokomotyw Bumar-Fablok. Dalej poszerzano profil produkcji, produkując koparki mechaniczne (KU-1207), platformy transportowe, czy wiele rodzajów żurawi m.in. typy PS-253, DST-0281, drogowy DS-0253T, czy nagrodzony na Międzynarodowych Targach Poznańskich w 1980 Hydros T-253.

P.P.H.U. „MARTECH-PLUS” Marcin Mistarz Spółka Jawna informuje, iż dnia 18.03.2019 roku w wyniku przetargu ogłoszonego przez syndyka masy upadłościowej nabyło prawa własnościowe Pierwszej Fabryki Lokomotyw w Polsce.

Żuraw drogowy DST-0285

Żuraw drogowy DST-0285

 

 

Zakład Budowy Urządzeń Dźwigowych ZBUD Sp. z o.o.

Żuraw samojezdny Rex-20 

Samojezdny żuraw Rex 20 

 

 

Źródła

Przypisy

  1. Fabryka Nowoczesnych Pędni i Maszyn "Benn" Bielsko, założona w 1928 roku, która w okresie międzywojennym prowadzi produkcję nowoczesnych przekładni zębatych, sprzęgieł, opraw łożysk, kół pasowych i klinowych, wałów pędnych i transmisyjnych.
  2. Fabryką Maszyn i Odlewnią Żeliwa Edmunda Szmeji, fabryka przez wiele dzisiątek lat produkowała maszyny dla przemysłu górniczo-hutniczego, materiałów budowlanych i spożywczego. Maszyny te uzyskały wiele wyróżnień i medali na międzynarodowych targach i wystawach. Pierwsze wyróżnienie dla produktów Fabryki Edmunda Szmeji zostało przyznane w 1877 roku na targach we Lwowie. Od tego właśnie roku liczy się udokumentowana historia Fabryki.
  3. Historia Fabryki Reduktorów i Motoreduktorów BEFARED Spółka Akcyjna, informacja Spółki
  4. Firma Bleichert została założona w 1876 roku przez Adolfa Bleichert. Rozpoczyna działalność jako Fabrykę Kolei Linowych Adolf Bleichert & Co. w Lipsku, produkuje i projektuje koleje linowe oraz systemy transportu. Adolf Bleichert był jednym z wielkich ojców założycieli niemieckiej gospodarki i jest wymieniany w jednym rządzie z Alfredem Kruppem, Wernerem Siemensem, Rudolfem Dieslem, Ernstem Abbé i innymi. W czasach socjalistycznych funkcjonowała pod nazwą TRAKRAF. Firma zaprojektowała m.in. kolejkę linową na Kasprowy Wierch.
  5. ZiS-150 – samochód ciężarowy produkowany przez firmę ZiŁ (ros. ЗиЛ, skrót od Завод имени Лихачёва, Zakład imienia Lichaczowa). W latach 1947-1957. Do napędu służył rzędowy silnik 6. cylindrowy o pojemności 5,6 litra. Moc przenoszona była na oś tylną poprzez 5-biegową skrzynię biegów. Samochód produkowany był głównie jako pojazd wojskowy. Łącznie powstało 774 615 egzemplarzy wszystkich wersji modelu. Następcą został ZiŁ-164.

Reklama

Polski żuraw samojezdny REX-20

Części zamienne do żurawi CKD na podwoziach Tatra, Praga, Liaz - liny Herkules  6x17+17x7=221 - hydraulika siłowa - pompy i silniki zębate oraz tłoczkowe, rozdzielacze hydrauliczne

Jednym z ważnych powodów powstania koncepcji zbudowania trudnej technicznie Galicyjskiej Kolei Transwersalnej było jej kapitalne znaczenie militarne. Linia kolejowa Kraków - Lwów była położona zbyt blisko granicy z Rosją i przez to zbyt zagrożona przez wrogie wojska. Aby wiedeńscy sztabowcy mogli spać spokojniej, musiała powstać alternatywna trasa przerzutu wojsk oraz zaopatrzenia. Powstała trasa transwersalna, aby spełniała swoją militarną, także gospodarczą rolę, musiała być połączona trasami południkowymi z głębią obszaru monarchii. Tu dochodzimy do koncepcji powstania połączeń południkowych przekraczających łańcuch Karpat. Było to duże wyzwanie dla budowniczych C.K Kolei.


Kliknięcie otwiera dużą mapę połączeń kolejowy w Galicji (22 MB) - stan z roku 1918

Mapa połączeń kolejowych w Galicji, stan z roku 1918 [1]

Kolor czerwony -  Galicyjska Kolei Transwersalna.  Kolor niebieski - łączniki południkowe do głębi obszaru monarchii. Kolor żółty - planowany łącznik transkarpacki. Inne planowane galicyjskie linie kolejowe widać na pierwszej, górnej mapie (w większej rozdzielczości)

 

1. Linia kolejowa KrakówChabówka (stacja na transwersalnej) [0 km] - Nowy Targ [22,6 km] (dalej do Zakopanego) została otwarta 10 października 1899 roku Linia kolejowa Nowy Targ [0 km] - Czarny Dunajec - Sucha Góra (Sucha Hora) [21 km] - Kralovany, prace rozpoczęto w 1902 roku, a ukończono 1 lipca 1904 roku. Miała ona specjalne znaczenie z uwagi na poligony artyleryjskie znajdujące się w okolicy Czarnego Dunajca. Linia w dalszym ciągu na południu Karpat miała połączenie z magistralą Koszycko - Bohumínską otwartą w 1871 roku, 

 

2. Linia kolejowa nr 96 Tarnów [0 km] - Stróża [] - Leluchów [] - Orlov [] - Koszyce Linia w dalszym ciągu na południu Karpat miała połączenie z magistralą Koszycko - Bohumínską

5. Linia kolejowa Stanisławów - Woronienka - Maramaros Sziget

7. Linia kolejowa Lwów [0 km]Stanisławów [] - Czerniowce [267 km] - Suczawa [449 km]. Jednotorowa linia kolejowa łącząca dwa kraje monarchii - Lwów stolicę Galicji z Czerniowcami stolicę Bukowiny.

Koncesja na jej budowę została wydana 11 stycznia 1864 roku,. Ze względu na niezbyt trudne warunki geograficzne budowa mogła być zbudowana stosunkowo szybko. 1 września 1866 linia leżąca na ziemiach dwóch krajów koronnych, Galicji i Bukowiny, została oddana do użytku. Trasa została zaprojektowana i zbudowana przez firmę Lemberg - Czernowitz - Jassy - Eisenbahn - Gesellschaft (LCJE) [2]

Konsorcjum LCJE 15 maja 1867 roku trzymał pozwolenie na kontynuację kolei do Suczawy na ówczesnej granicy austriacko-rumuńskiej. Koncesja przewidywała, że ​​prace rozpoczną się w tym samym roku i powinny zostać zakończone do końca 1869 r. Jednym z powodów szybkiego rozpoczęcia budowy była chęć zapewnienia zatrudnienia dla ludności Bukowiny cierpiącej z głodu. Pomimo niesprzyjających warunków terenowych trasa została otwarta zgodnie z planem 28 października 1869 roku. 15 grudnia 1869 uruchomione zostało połączenie graniczne do Rumunii.

Pomimo strategicznej roli tej linii kolejowej, przynosiła straty dla koncesiarjuszy, co za tym idzie jakość obsługi bardzo spadła, wystąpiły tragiczne wypadki, w tym bardzo groźne zawalenie się mostu kolejowego pod pociągiem na rzece Prut w okolicy Sniatynia. Przeciwko spółce oraz jej właścicielom z zarzutem defraudacji wytoczono procesy sądowe. W latach 1872–1875 rząd austriacki narzucił przymusową administrację na trasie. W latach 1889–1894 lina została znacjonalizowana, jej obsługę przejęły KkStB.

W wyniku pierwszej wojny światowej Bukowina została przyłączona do Rumunii, opisana powyżej linia znalazła się na terenie Polski i Rumunii. Po 1940 nastąpił ZSRR i ...

 

 

 

 

4. Linia kolejowa uruchomiona 5 kwietnia 1887 roku Lwów - Stryj(stacja na transwersalnej)[0 km] - Beskid (granica Galicja/Węgry)[79,30 km] - Mukaczewo 

 

7. Linia kolejowa Przemyśl - Chyrów - Zagórz - Łupków - Homonna - Sátoraljaújhely – Miszkolc – Budapeszt Keleti

Konsorcjum Pierwsza Węgiersko-Galicyjska Kolej Żelazna (Die Erste Ungarisch-Galizische Eisenbahn)( EUGE), 20 maja 1869 roku otrzymało dokument koncesyjny na odcinek trasy Przemyśl – Łupków. Był to pierwszy odcinek niesłychanie ważnego, strategicznego połączenia Galicji z Węgrami - Budapesztu z Twierdzą Przemyśl oraz Lwowem. Strategiczne transkarpackie połączenie zostało zaprojektowane jako linia dwutorowa o długości 266 kilometrów, poprowadzona przez Przełęcz Łupkowską (627 m npm)

Dworzec kolejowy Przemyśl Główny, wybudowany w latach 1859–1860

Dworzec kolejowy Przemyśl Główny, wybudowany w latach 1859–1860, otwarty 4 listopada 1860 roku, przebudowany w 1895 roku w stylu neobarokowym. Duża stacja - 5 peronów, 9 krawędzi peronowych. Stan 1915 rok [źródło]

Odjazd z Krakowa 2 i 3 pułku II Brygady Legionów Polskich na front

Odjazd z Krakowa 2 i 3 pułku II Brygady Legionów Polskich na front w kierunku Przemyśla [źródło]

Kolej na trasie Przemyśl - Chyrów - Zagórz - Łupków - Homonna - Sátoraljaújhely – Miszkolc – Budapeszt Keleti została oddana do użytku 25 grudnia 1872 roku, z wyjątkiem tunelu. Tunel pod Przełęczą Łupkowską, po wielu perypetiach, został oddany do użytku 30 maja 1874 roku. Początkowo linia w tunelu była jednotorowa, aż do roku 1896, kiedy to ułożono w tunelu drugi tor. Długość tunelu po jego skróceniu w wyniku katastrof geologicznych, wynosi 416 m (pierwotnie 750 m). Po rozpadzie Austro-Węgier, na mocy postanowień Traktatu wersalskiego, w 1920 roku rozebrano jeden tor na odcinku Michalovce – Łupków.

Tunel pod Przełęczą Łupkowską

Tunel pod Przełęczą Łupkowską, drużyna kosiarzy, 1915 rok.

Tunel nazywany był Bramą Węgierską, a przez mieszkańców krain naddunajskich Wrotami Ruskimi. Przełęcz Łupkowska była ważnym obiektem strategicznym i nie ominęły jej działania militarne obydwu wojen. Szczególnie podczas pierwszej wojny w rejonie Łupkowa toczyły się ciężkie walki. Pobojowisko po jednej z bitew niezwykle obrazowo opisał Jaroslav Hašek . Sam tunel też był kilkakrotnie niszczony i odbudowywany. W 1915 roku uszkodziły go wycofujące się wojska austro-węgierskie. Podczas drugiej wojny światowej tunel był niszczony dwukrotnie: we wrześniu 1939 roku przez wojsko polskie i  w 1944 roku przez armię niemiecką. W sierpniu 1945 roku Rosjanie przystąpili do rozminowania, odgruzowania i odbudowy tunelu. Po polskiej stronie, wykonano żelbetowy przepust zmniejszający szerokość oraz zmieniono definitywnie profil linii na jednotorowy.[3]

Pożegnanie w Łupkowie cesarza Franciszka Józefa I

Pożegnanie w Łupkowie, reprodukcja akwareli Wojciecha Kossaka z 1881 roku. Karta z albumu "Karty pamiątkowe z podróży cesarza Franciszka Józefa I. po Galicyi, wrzesień 1880" [źródło]

c.d.n.

Chronologiczny wykaz odcinków kolejowych otwartych lub przejętych przez Austriackie Koleje Państwowe (na terenie Galicji) [źródło Wikipedia]

  • 30 kwietnia 1850
    • Kraków – Trzebinia – Mysłowice dł. 65,47 km
    • Szczakowa – Maczki dł. 1,22 km
  • 20 lutego 1856: Kraków – Dębica dł. 110,79 km
  • 26 stycznia 1857: Bieżanów – Wieliczka dł. 5,37 km
  • 18 listopada 1875
    • Chyrów – Stryj dł. 100,17 km
    • Drohobycz – Borysław dł. 11,43 km
  • 18 sierpnia 1876: Tarnów – Stróże – Nowy Sącz – Leluchów dł. 146,30 km
  • 1884
    • 1 sierpnia: Oświęcim – Podgórze dł. 64,18 km
    • 20 sierpnia: Grybów – Zagórz dł. 114,29 km
    • 15 listopada
      • Zwardoń – Żywiec dł. 37,29 km
      • Stanisławów – Buczacz dł. 71,25 km
    • 16 grudnia: Żywiec – Nowy Sącz dł. 136,43 km
    • 22 grudnia: Sucha – Skawina dł. 45,19 km
    • 26 grudnia: Lwów – Stryj – Stanisławów dł. 180,95 km
    • 31 grudnia: Buczacz – Husiatyn dł. 72,71 km
  • 8 kwietnia 1885: Zagórzany – Gorlice dł. 4,23 km
  • 5 kwietnia 1887: Stryj – Beskid dł. 79,30 km
  • 12 października 1888: Jasło – Rzeszów dł. 70,05 km
  • 1889
    • 1 stycznia: Przemyśl – Chyrów – Krościenko – Komańcza – Łupków dł. 145,98 km
    • 30 lipca: Lwów – Czerniowce dł. 266,66 km
  • 1 stycznia 1892
    • Kraków – Lwów dł. 242,37 km
    • Podłęże – Niepołomice dł. 4,69 km
    • Lwów – Podwołoczyska dł. 192,19 km
    • Krasne – Brody – Radziwiłłów dł. 49,23 km
    • Jarosław – Sokal dł. 146,27 km
    • Dębica – Rozwadów dł. 99,49 km
    • Sobów – Nadbrzezie dł. 7,91 km
  • 20 listopada 1894: Stanisławów – Woronienka dł. 95,56 km
  • 22 grudnia 1899: Stryj – Chodorów dł. 40,64 km
  • 14 stycznia 1900: Przeworsk – Rozwadów dł. 74,42 km
  • 27 sierpnia 1903: Lwów – Sambor dł. 76,80 km
  • 1904
    • 1 lipca: Nowy Targ – Sucha Góra dł. 21,26 km
    • 19 listopada: Sambor – Strzyłki Topolnica dł. 35,10 km
  • 24 sierpnia 1905: Strzyłki Topolnica – Sianki dł. 54,41 km
  • 31 października 1906
    • Trzebinia – Oświęcim dł. 25,24 km
    • Dziedzice – Oświęcim dł. 21,39 km
    • Bielsko – Żywiec dł. 20,31 km
    • Bielsko – Kalwaria dł. 58,73 km

 

Wiedeńskie dworce kolejowe 

Die k.k. priv. galizische Carl Ludwig-Bahn (CLB) war ein Eisenbahnunternehmen in Österreich, dessen Strecken in Galizien lagen [źródło]

  • Krakau–Bierzanów–Podłęże–Dembica (von ÖStB eröffnet 20. Februar 1856)
  • Bierzanów–Wieliczka (von ÖstB eröffnet 26. Jänner 1857)
  • Podłęże–Niepołomice (* 16. September 1858)
  • Dembica–Rzeszów (von ÖStB begonnen, von CLB fertiggestellt, * 15. November 1858)
  • Rzeszów–Przeworsk (* 15. November 1859)
  • Przeworsk–Jarosław–Przemyśl (* 4. November 1860)
  • Przemyśl–Lemberg (* 4. November 1861)
  • Lemberg–Krasne–Brody (* 12. Juli 1869)
  • Krasne–Złoczów (* 12. Juli 1869)
  • Złoczów–Tarnopol (* 22. Dezember 1870)
  • Tarnopol–Podwołoczyska (* 4. Oktober 1871)
  • Brody–Radziwiłłów (* 27. August 1873)
  • Jaroslau–Sokal (* 6. Juli 1884)
  • Dembica–Sobów–Nadbrzezie (* 1887)
  • Sobów–Rozwadów (* 1887)

Erste Ungarisch-Galizische Eisenbahn

 

Herb Monarchii Austro-Węgierskiej, wprowadzony 5 marca 1916

Herb Monarchii Austro-Węgierskiej, wprowadzony 5 marca 1916 

Przypisy

  1. MAPSTER Mapy archiwalne Polski i Europy Środkowej Mapa sieci kolejowej C.K Austro-Węgier, Österreichisch Ungarische Eisenbahnen, stan z roku 1918Składnica Map Biblioteki Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego
  2. Lwów-Czerniowce-Jassy kolejowy (LCJE)  spółka kolejowa w monarchii habsburskiej. Teren inwestycji to Galicja, Bukowina oraz Księstwo Mołdawii, obecnie to Ukraina i Rumunia. Spółka została utworzona jako konsorcjum, centralna postacią był przemysłowiec kolejowy Victor Ofenheim.  V. Ofenheim opracował plan budowy połączenia kolejowego między Morzem Północnym i Bałtyckim a Morzem Czarnym. Z czasem zbudował imperium gospodarcze, które obejmowało udziały w ponad 100 innych firmach. Działalność spółki LCJE zakończyła się w latach 90-tych XIX w, skandalami finansowymi oraz procesami sądowymi.
  3. Andrzej Banach Tunel w Łupkowie

Źródła

 

Reklama

Posypywarki, solarki komunalne, ciągnione, przewożone, zaczepiane na hak oraz pługi odśnieżne - przednie oraz tylne

 

czwartek, 28 listopad 2019 05:12

Galicyjska Kolej Transwersalna

Napisane przez

C.K. Galicyjska Kolej Transwersalna (niem. K.u k. Galizische Transversalbahn) – państwowa linia kolejowa, otwarta w 1884 w Galicji w Austro-Węgrzech. Linia przebiega równoleżnikowo z zachodu na wschód przez górskie obszary Karpat, równolegle do oddanej w roku 1851 drogi 28. Jej łączna długość wynosiła około 800 km. Linia kolejowa przecięła doliny najważniejszych rzek karpackich, stąd jej nazwa, od łacińskiego trans versalis - poprzeczna. XIX wiek - zbudowano 577 kilometry torów w dwa lata! Torów, nasypów, wiaduktów, mostów, budynków stacyjnych oraz pomocniczych! Gdzie jesteśmy obecnie ze swoją techniką?

Most kolejowy w Grybowie nad rzeką Białą.

Most kolejowy w Grybowie nad rzeką Białą.

Galicyjska Kolej Transwersalna

Inwestycja ta miała na celu połączenie już istniejących tras o przebiegu równoleżnikowym i stworzenie nieprzerwanego ciągu komunikacji kolejowej z zachodu na wschód terytorium. Jej budowa miała głównie cel militarny – wybudowanie linii alternatywnej wobec głównej Kraków – Lwów Kolei galicyjskiej im. Karola Ludwika na wypadek wojny z Rosją. Miała również przyczynić się do zaktywizowania słabo rozwiniętych obszarów górskich. Stacjami końcowymi były Czadca (SK) i Husiatyn (obecnie UA). Główne pośrednie dworce kolejowe znajdowały się w Żywcu, Suchej Beskidzkiej, Nowym Sączu, Jaśle, Krośnie, Sanoku, Zagórzu, Chyrowie, Samborze, Drohobyczu, Stryju i Stanisławowie.

Przed rozpoczęciem projektu Kolei Transwersalnej istniały już następujące trasy kolejowe:

  • Zagórz – Krościenko – Chyrów - fragment Pierwszej Węgiersko-Galicyjskiej Kolei Żelaznej Łupków – Przemyśl (1872)
  • Kolej Dniestrzańska Chyrów – Sambor – Stryj (1872)
  • Kolej Arcyksięcia Albrechta Stryj – Dolina – Stanisławów (1873).
  • Nowy Sącz – Stróże, fragment linii Tarnów – Plavec (1876)

W ramach Kolei Transwersalnej w 1884 otwarto następujące linie kolejowe o łącznej długości 577 km:

  • Czadca (słow. Čadca) – Zwardoń – Żywiec – Sucha – Chabówka – Limanowa – Nowy Sącz, z odgałęzieniami Sucha – Skawina – Podgórze (obecnie Kraków Płaszów) oraz Skawina – Oświęcim,
  • Stróże – Jasło – Sanok – Zagórz, z odgałęzieniem do Gorlic,
  • Chryplin (koło Stanisławowa) – Buczacz – Czortków – Husiatyn.

Cały szlak liczył łącznie 768 km.

 

Kliknij w poniższy szkic aby otworzyć dokładną mapę Monarchii Austro-Węgierskiej. Część austriacka - Przedlitawia, część węgierska - Zalitawia.

Wielka Transwersalna

"Była jedną z największych inwestycji w historii polskiego kolejnictwa. Galicyjska Kolej Transwersalna kosztowała skarb Austro-Węgier 35 milionów guldenów. Budowę zawdzięczała zbliżającej się wojnie oraz… interesom browaru w Żywcu.
31 maja 1883 roku Teresa Niszczyńska, nauczycielka z Suchej Beskidzkiej, zabiera uczniów na wybudowany niedawno dworzec. Wprawdzie linia kolejowa, która ma połączyć Suchą z szerokim światem (a przynajmniej z Węgrami i Wiedniem), nie jest jeszcze ukończona, ale tego dnia po raz pierwszy ma nią przejechać próbny pociąg. Teresa jest pewna, że wrażenie, jakie wywrze to na suskich dzieciach, będzie niezapomniane.
W połowie XIX wieku sytuacja w Galicji jest niestabilna. W powietrzu wisi możliwość wojny z Rosją. Tymczasem sieć kolejowa – jedyny sposób szybkiego i masowego przewozu żołnierzy – pozostawia wiele do życzenia. Większość linii biegnie równoleżnikowo, brakuje połączeń, które umożliwiłyby podróż z Wiednia bezpośrednio w stronę Lwowa, a zwłaszcza ku strategicznej Twierdzy Przemyśl. Pomysły stworzenia takiej kolei pojawiały się od dawna, lecz dopiero groźba wojny pozwoliła doczekać się ich realizacji. W 1881 roku Izba Deputowanych austro-węgierskiego parlamentu zaakceptuje wreszcie projekt ustawy o wydaniu koncesji na budowę Galicyjskiej Kolei Transwersalnej.
Nowa linia ma biec z Cieszyna przez Suchą Beskidzką, Stróże, Krosno, Sanok do Sambora. Najdłuższy odcinek – z Żywca do Nowego Sącza – zaplanowano na 146,6 km. Gdy kolej będzie już gotowa, przerzucenie nią żołnierzy z koszar w Wiedniu przez Zwardoń aż do Husiatynia koło Lwowa będzie mogło odbyć się sprawnie i błyskawicznie. A w przeciwną stronę pojechać mogą… wyroby znakomitego browaru w Żywcu! Cóż za rozwój możliwości eksportu! Nic dziwnego, że o jak najszybsze podpisanie ustawy proszą cesarza arcyksiążęta Albrecht Franciszek Rudolf von Habsburg i jego młodszy brat Karol Ferdynand, właściciele żywieckiej wytwórni piw. 28 grudnia 1881 roku Franciszek Józef łaskawie ulega; budowa Galicyjskiej Kolei Transwersalnej ma rozpocząć się w 1882 roku, uświetniając w ten sposób 500-lecie rządów Habsburgów.
Do przetargu staje pięć konsorcjów. Wygrywa najtańsze. Firma Karl Baron von Schwarz Knaur&Gross Liwenfeld’s Witwe&Company obiecuje, że w dwa i pół roku zbuduje całą linię za 20 984 000 florenów, a jeśli przyoszczędzi się i postawi drewniane mosty, to wszystko będzie kosztować nawet o 700 tysięcy mniej. Prace ruszają 17 października 1882 roku w Sporyszu koło Żywca. Najpierw jest msza, potem hymn (Boże wspieraj, Boże chroń), wreszcie ksiądz kanonik Maniecki „wzywa do przedsiębiorstwa błogosławieństwo nieba”. Jeszcze tylko toast za zdrowie Najjaśniejszego Pana i ten sam kanonik rzuca pierwszą łopatę ziemi na taczki.
Potem budowa rusza z kopyta. Przy Transwersalnej pracują najlepsi specjaliści. Odcinek Żywiec – Sucha – Nowy Sącz oraz arcytrudny górzysty etap Stanisławów – Woronienka projektuje wybitny inżynier Stanisław Rawicz-Kosiński, wychowanek Politechniki Praskiej. Mimo to nie udaje się uniknąć niedociągnięć. Pierwsze podkłady robi się z drewna sosnowego.
To błąd. Sosna jest miękka, za parę lat wszystko trzeba będzie wymieniać – najpierw na dębinę, impregnowaną smołą pogazową, potem na żelazo. Na dodatek podkłady układa się na lichej, ledwie 10-centymetrowej podsypce. Po każdym deszczu tory będą zapadać się w ziemię, a żelazne szyny, sprowadzane z Anglii, Belgii i Prus, będą giąć się pod ciężarem wielkich lokomotyw. Pierwsze drewniane mosty nie utrzymają ciężkiego austriackiego taboru, a połączenia będą się rwać z uwagi na dziury w wiaduktach. Po Galicji krążyć będzie nawet specjalny list-anonim do Najjaśniejszego Pana, opisujący zaniedbania i fuszerki przy budowie Transwersalnej. Jakby tego wszystkiego było mało, w czerwcu 1884 roku, kiedy budowa ma się ku końcowi, Galicję nawiedza powódź „świętojańska”. Woda uszkadza nasypy oraz mosty, powoduje ponad dwa miesiące opóźnienia.
Raz puszczona w ruch maszyneria nie może się już jednak zatrzymać i 31 maja 1883 roku Teresa Niszczyńska prowadzi swoich uczniów na nowo wybudowany dworzec w Suchej Beskidzkiej.
Sucha ma być jedną z głównych stacji Kolei Transwersalnej. Cesarscy i królewscy planiści uznali, że będzie doskonałym punktem przeładunkowym. Stąd do c.k. monarchii popłynie obfity strumień płodów rolnych i drewna (w latach 1891–1900 z Galicji zostanie wywiezionych 70 tysięcy wagonów drewna budowlanego i 10 tysięcy opałowego!). Tutaj nadejdą dobra wcześniej nieosiągalne: śląska stal i węgierskie winogrona… Choć nawet wykształconej Teresie Niszczyńskiej trudno to przewidzieć, kolej będzie dla Suchej jednocześnie błogosławieństwem i przekleństwem. Da karpackiej wsi prawa miejskie (w 1896 roku), a jej mieszkańców zmieni w kolejarską „klasę średnią”, lecz odbierze hutę, która nie wytrzyma konkurencji z wyrobami ze Śląska.
Ale to wszystko dopiero nadejdzie. Na razie suskie dzieci z ciekawością i szkolnym sztandarem tłoczą się na dworcu (budynek wzniesiono według typowego projektu, wszystkie stacje, od Żywca przez Rabkę, Maków Podhalański i Nowy Sącz, powstają w tym samym stylu). Teresa zanotuje potem w kronice: miał nadejść pierwszy pociąg z Krakowa. Przed godziną 9 rano zgromadziła się na peronie publiczność oraz nauczyciele i młodzież szkolna ze sztandarem. Radość ogarnęła wszystkich na widok pierwszego pociągu łączącego Suchą z dalekim światem. Niektóre dzieci płakały, inne przerażone uciekały…
Budowa Galicyjskiej Kolei Transwersalnej ciągnie się jeszcze ponad rok. Kończy się 16 grudnia 1884 roku. Tego dnia, po trwającej 2,5 roku budowie, oficjalnie rozpoczyna się stały ruch pociągów na ostatnim, 146-kilometrowym odcinku z Żywca przez Suchą i Chabówkę do Nowego Sącza. Galicyjska Kolej Transwersalna staje się wówczas faktem. 
Ma 768 km długości i biegnie od Czadca (dziś w granicach Słowacji) aż do Husiatynia (na dzisiejszej Ukrainie). Kosztowała w sumie 35 milionów guldenów. Każdym z dziewięciu odcinków dwa razy na dobę jadą mieszane składy: są w nich wagony I, II i III klasy (bez siedzeń i odkryte) oraz towarowe, a wszystkie parowozy, niczym statki, mają swoje imiona. Najszybszemu z pociągów droga z Chabówki do Nowego Sącza zajmuje w 1884 roku 3 godziny 56 minut.
Cokolwiek można sądzić o austro-węgierskiej nostalgii Małopolan i wielkiej inwestycji, jaką była budowa Galicyjskiej Kolei Transwersalnej, jest to przynajmniej 2 godziny mniej niż w roku 2014.

Korzystałam z opracowania Marii Słowińskiej Galicyjska Kolej Transwersalna 1880–1918."

  • Autor: Katarzyna Kobylarczyk, tekst pierwotnie ukazał się na stronie: Małopolska To Go

Fotografia Letheko

Długości  oraz rok otwarcia poszczególnych odcinków głównych i łacznikowych Galicyjskiej Kolei Transwersalnej :

  • Czadca-Zwardoń [1884] - 20 km.
  • Zwardoń-Żywiec [1884] - 37 km.
  • Żywiec-Sucha Beskidzka [1884] - 35 km.
  • Sucha Beskidzka-Chabówka [1884] - 35 km.
  • Chabówka-Nowy Sącz [1884] - 77 km.
  • Nowy Sącz-Stróże [1876] - 31 km.
  • Stróże-Nowy Zagórz [1884] - 113 km.
  • Nowy Zagórz-Chyrów [1872] - 63 km.
  • Chyrów-Stryj [1872] - 100 km.
  • Drochobycz-Borysław [1872] - 11 km.
  • Stryj-Stanisławów [1875] - 108 km.
  • Stanisławów-Chryplin [1866] - 5 km.
  • Chryplin-Husiatyn [1884] - 144 km.
  • Sucha Beskidzka-Skawina [1884] - 46 km.
  • Oświęcim-Kraków Płaszów [1884] - 64 km.
  • Gorlice Zagórzany-Gorlice [1884] - 4 km.
wtorek, 28 maj 2019 11:15

Historia radiokomunikacji w Polsce

Napisane przez
 

Radiotechnika była zalążkiem rozwoju elektroniki dziedziny, która zrewolucjonizowała świat. Poszukiwanie i opisywanie pierwszych konstrukcji radioodbiorników można obecnie nazwać już "archeologią elektroniki".

Współczesne komputery, automaty produkcyjne, procesory nie powstałyby bez tego pierwszego kroku technicznego jakim była konstrukcja radia, urządzenia na potrzeby którego konstruowano coraz to nowe i lepsze podzespoły; wynaleziono lampę, udoskonalono oporniki, kondensatory i cewki. Stworzono gałąź wiedzy - radiotechnikę z czasem przekształconą w elektronikę. Dopiero później z tych podzespołów konstruktorzy tworzyli coraz to inne urządzenia, znajdujące swoje zastosowania w nowych dziedzinach życia.

Czasem więc warto spojrzeć w XX wiek, aby uprzytomnić sobie w jak wielkim przyspieszeniu technicznym przyszło żyć naszemu pokoleniu, jak wielkie i szybkie przemiany techniczne, zarówno w konstrukcji jak i technologii czekają nas w XXI wieku.

  W Polsce pionierami radiotechniki byli oficerowie - Polacy służący w  jednostkach łączności armii zaborczych (fot. obok: radiostacja polowa armii zaborczej na Pomorzu, ok. 1917 rok). Dla potrzeb polskiego wojska początkowo odtwarzali zdewastowane zasoby łączności po zaborcach. Już 4 listopada 1918 roku w Krakowie, z polowej radiostacji przejętej przez łącznościowców od austrowęgierskiej armii zaborczej popłynęły pierwsze, polskie sygnały radiowe. Przejęcia dokonali polscy łącznościowcy  pod dowództwem por Kazimierza Goebele. Swoje umiejętności przeważne zdobywali wcześniej służąc w marynarkach wojennych państw zaborczych.  Z 18 na 19 listopada przejęta została inna wojskowa stacja nadawcza z rąk zaborczej armii niemieckiej, znajdująca się w Cytadeli Warszawskiej ( foto poniżej, około 1919 rok). Dokonali tego również polscy oficerowie wojsk łączności: ppor. inż. Kazimierz Jackowski, ppor. Witold Sawicki ( późniejszy dowódca tej stacji), ppor. Władysław Rzymski. Zdobyczna radiostacja o nazwie WAR, konstrukcji Telefunkena  została wyprodukowana w 1915 roku. Była to stacja  typu iskrowego o  mocy 4 kW. Właśnie z tej radiostacji zaczęto nawiązywać regularne połączenia ze stacjami zagranicznymi. Później działalność tej stacji wpisała się chlubnie w czasie wojny polsko-bolszewickiej 20-tego roku. Następną radiostację zdobyto w Poznaniu, 6 stycznia 1919 roku. Uruchomił ją zespół pod dowództwem ppor Stanisława Jóźwiaka.  Rozpoczęła się w Polsce nowa era techniki, kultury i informacji. Przełamana została bariera przestrzeni w komunikowaniu się między ludźmi, porównywalna obecnie jedynie ze zmianami cywilizacyjnymi jakie niesie sieć internetowa. 

Pionierami polskiej radiotechniki wojskowej, a później także w znacznej części cywilnej zostali oficerowie Wojska Polskiego, wojsk łączności przeważnie służący w byłych jednostkach marynarki wojennej armii zaborczych (w tym czasie najbardziej dynamicznie rozwijający się pod względem zapotrzebowania na kadry łączności radiowej rodzaj wojsk na świecie). Wokół zorganizowanych, w 1919 roku wojskowych Centralnych Warsztatach Radiotelegraficznych w Warszawie na Forcie Mokotowskim prowadzonych pod kierunkiem por. inż. Jana Machcewicza (autor pionierskich prac teoretycznych z zakresu radiotechniki) skupili się pionierzy polskiej radiotechniki, między innymi :pp. Kala, Hessel, Geringer, Michał Opiela (były osobisty oficer łączności Arcyksięcia  Ferdynanda), Pukacz, Hrycan, Smagata, Żołubak, Rykiel, Dutyk, Terlecki, Lisowski, Matecki oraz radiotelegrafiści: pp. Rymarczuk, Leczyk, Flejszerowicz, Laskowski, Gaweł, Kszyształowski, Kruczkowski, Jurkiewicz, Nowakowski, Kafka, Rubiś, Wójcik a także wybitni naukowcy wojskowi, organizatorzy radiołączności por.Janusz Groszkowski (wybitny naukowiec, współtwórca Państwowego Instytutu Telekomunikacji - placówki o podstawowym znaczeniu dla rozwoju radiotechniki polskiej), prof. Stanisław Noworolski, prof. Mieczysław Jeżewski,  pułkownik Powierza, major Świdziński, prof. Kazimierz Krulisz (wybitny teoretyk, autor wielu prac z zakresu radiotechniki), Kazimierz Jackowski (pierwszy szef radiotelegrafii w Wojsku Polskim, wybitny organizator wojsk łączności w czasie wojny polsko-bolszewickiej), Włodzimierz Ziembiński, Fryderyk Dyrna, Fryderyk Schoen, Antoni Krzyczkowski (późniejszy organizator i dyrektor Państwowej Wytwórni Łączności), Konstanty Dobrowolski, Stanisław Wszebor, Włodzimierz Tarło-Maziński (autor pierwszych prac popularno-naukowych z dziedziny radiotechniki w Polsce), kpt. Dr Stamm, prof. Kazimierz Drewnowski (organizator służby łączności Wojska Polskiego ), kpt. Stanisław Rymszewicz (kierownik sekcji elektrotechnicznej M S Wojsk. dokonujący "scalenia" zdobytego sprzętu łączności po zaborcach) i inni. Do nich dołączyli cywilni pracownicy naukowi, między innymi Władysław Heller (twórca pierwszej polskiej stacji nadawczej i odbiorczej), Józef Plebański (autor pierwszych prac z zakresu radiotechniki przetłumaczonych na języki obce, twórca pierwszych lamp radiowych rodzimej konstrukcji), Mikołaj Manujłowicz, inż Stallinger (twórca polskiej stacji transoceanicznej), prof. Dymitr Sokolcow (wybitny konstruktor, dowódca wojsk łączności armii carskiej który osiedlił się po rewolucji w Polsce, współtwórca szkolnictwa radiotechnicznego w Polsce), Kazimierz Siennicki, Roman Rudniewski (dyrektor pierwszej próbnej stacji radiowej P.T.R, na początku lat 30-tych stanął na czele komitetu udanej akcji powszechnej radiofonizacji kraju za pomocą detefonu. Akcję zorganizowano przy wsparciu Polskiego Radia i była pierwszą tego typu w Europie, wyprzedzając podobną, niemiecką inicjatywę "ludowego" odbiornika o kilka lat), prof. Mieczysław Pożaryski, prof. Tadeusz Malarski, prof. Stefan Manczarski (twórca  pierwszych, oryginalnie  polskich konstrukcji odbiorników radiowych, również twórca udanych, oryginalnych telewizyjnych prób konstrukcyjnych prezentowanych już pod koniec lat 20-tych) , prof. Gorczyński (pierwszy wykorzystał systemy łączności wojskowej do innych zastosowań cywilnych - do meteorologii)

W początkowych miesiącach istnienia radiotelegrafii łącznościowcy radiowi, poza korespondencją wewnątrz wojskową utrzymywali kontakt z zagranicą, zasilając prasę polską w różnego rodzaju informacje jak: komunikaty giełdowe, meteorologiczne i wiadomości ogólne. Ta działalność trwała do czasu powołania Polskiej Agencji Telegraficznej i agencji East Ekspress         ( przekształconej następnie w Agencję Wschodnią). Fot. obok z prawej: francuska, wojskowa radiostacja polowa typu E-10 używana w polskich jednostkach łączności od początku lat 20-tych XX wieku. Następnie, w połowie lat 20-tych modernizowana i produkowana w PTR.

  Wkrótce Ministerstwo Spraw Wojskowych wyszło z inicjatywą stworzenia podwalin rodzimego przemysłu radiotechnicznego lokując w krajowych, prywatnych firmach zamówienia. Powstały w Warszawie dwie małe wytwórnie radiotechniczne- Farad , założony przez Władysława Hellera i Romana Rudniewskiego, mającą swoją siedzibę przy ul. Zajączkowskiej oraz Radjopol prowadzony przez Józefa Plebańskiego przy ul. Syreny. Prawdopodobnie właśnie w Radjopolu powstawały pierwsze doświadczalne egzemplarze lamp radiowych rodzimej konstrukcji. Obie te firmy po połączeniu w 1922 r. przekształciły się w Polskie Towarzystwo Radiotechniczne (P.T.R.) mieszczące się przy ul. Narbutta 29. Tu, w tymże roku, zaczęto produkować seryjnie, w oparciu o patenty i technologie francuskie oraz angielskie pierwsze polskie lampy radiowe. W 1925 roku produkowano już co najmniej osiem typów (RA, RT, RM, DEV, DEQ, DER, R5V, MT5(nadawcza)) Również produkowane były niektóre podzespoły konieczne do budowy odbiorników, a co najważniejsze, firma ta buduje od 1924 roku odbiorniki radiowe. 1 lutego 1925 r. uruchamia pierwszą, próbną stację nadawczą w oparciu o wypożyczony z Francji nadajnik mocy 0,5 kW  oraz organizuje studio radiowe i zespół przygotowujący i redagujący audycje. Na podwórku fabrycznym zbudowane zostają dwa 40-to metrowe maszty między którymi rozwieszona zostaje antena nadawcza . Tworzone są pierwsze programy. 

18 sierpnia 1925 roku zostaje rozstrzygnięty konkurs na eksploatacje ogólnopolskiej sieci radiofonicznej. Wygrywa grupa o nazwie Polskie Radio S.A. Dyrektorem zostaje dr Zygmunt Chamiec ( do 1935). W skład grupy inicjatywnej wchodzą jeszcze W. Heller, B. Chełmicki, L. Skulski, T. Sułowski, P. Drzewiecki. Warszawska stacja Polskiego Radia zaczęła regularnie nadawać program 18 kwietnia 1926 roku ze stacji nadawczej typu Q angielskiej firmy Marconi Wirless o mocy ~1,5 kW znajdującej się tymczasowo na terenie Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego w Warszawie. Studia urządzono na ul. Kredytowej w gmachu Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Radiostacja warszawska z końcem 1926 roku zostaje wzmocniona do 10 kW a stary nadajnik pamiętający czasy próbnej stacji P.T.R zostaje przekazany do Krakowa. Zgodnie z przyjętymi zobowiązaniami przetargowymi Polskie Radio rozbudowuje sieć stacji nadawczych.15 lutego 1927 roku uruchamia radiostację w Krakowie o mocy 1,5 kW~2kW, 4 grudnia radiostację w Katowicach o mocy 1,2 kW oraz 15 stycznia 1928 roku stację w Wilnie o mocy 0,5 kW. Na zasadzie subkoncesji , organizacyjnie niezależnie od Polskiego Radia S.A,. 24 kwietnia  1927 roku  swoją działalność rozpoczyna stacja Radia Poznańskiego o mocy około 1,35 kW .   W sytuacji przegrania przetargu PTR upada. Definitywnie zostaje przejęty przez koncern Marconiego w połowie 1928 roku. Zdecydowana część personelu technicznego P.T.R. oraz niektórzy pracownicy przygotowujący próbne audycje przechodzą do pracy w Polskim Radiu  Polskie Radio rozbudowuje w Warszawie nadal swoją infrastrukturę. W maju 1929 roku organizuje 5 nowych studiów w gmachu po Francuskiej Misji Wojskowej na ul. Zielnej 25. W roku 1930, 15 stycznia rozpoczyna działalność stacja we Lwowie z nadajnikiem o mocy 1,7 kW  a 2 lutego w Łodzi, z nadajnikiem o mocy 1,7 kW. W styczniu, na okres kilku miesięcy zostaje uruchomiona Warszawa II o mocy 1,8 kW. 24 maja 1931 roku inauguruje działalność maszt raszyński z nadajnikiem o mocy 120 kW - ówcześnie najsilniejsza stacja nadawcza w Europie. Jednocześnie w ciągu tego samego roku buduje się nowe stacje w Wilnie i Lwowie z nadajnikami o mocy 16 kW każdy.  W 1935 roku akcje Polskiego Radia zostają wykupione i instytucja, która jest monopolistą na polskim rynku przechodzi na własność skarbu państwa, podlegając Ministrowi Poczty i Telegrafu. Powstają kolejne stacje - w Toruniu, którego otwarcie następuje 15 stycznia 1935 roku o mocy 24 kW, studio radiowe w Bydgoszczy ( 4 styczeń1937 rok), nowa stacja Warszawy II inauguruje  nadawanie 1 marca 1937 roku i stacja w Baranowiczach (od 1 lipca 1938 roku). Na jesieni 1939 roku miała rozpocząć pracę wybudowana już rozgłośnia w Łucku. Po dr Zygmuncie Chamcu funkcje naczelnego dyrektora Polskiego Radia przejmuje Roman Starzyński (pełni w latach 5VII 1935 - 5VII 1938). Po śmierci Romana Starzyńskiego, do wybuchu wojny pełni tą funkcję Konrad Libicki.

Fotografia z lewej - pierwsze transmisje Polskiego Radia realizowane poza studiem. Przed mikrofonem Józef Piłsudski. Belweder. 11 listopada 1926 rok.

W 1924 r. radio w Polsce przestaje być domeną wojska, odtąd można mówić o "radiu dla wszystkich", wchodzi bowiem w życie ustawa (z 10 października 1924 roku) regulująca. zakup, posiadanie i eksploatacje, jak to określano stacji odbiorczej.

 Dzięki inicjatywom wojska YMCA (od 1921roku) organizuje pierwsze kursy radiowe, a następnie systematyczne szkolenia na Państwowych Kursach Radiotechnicznych (od 1923 roku, przy szkole Wawelberga i Rotwanda) poszerzając w ten sposób nie tylko grono radioamatorów lecz również tworząc specjalistyczną, cywilną kadrę techniczną. W listopadzie 1921 roku, w Warszawie powstaje Stowarzyszenie Radiotechników Polskich. Zakłada je inż. Janusz Groszkowski, inż. Józef Plebański, inż. Władysław Heller, inż. Kazimierz Jackowski, inż. Jan Machcewicz. Rozwój cywilnego przemysłu radiowego w pierwszych miesiącach jego istnienia jest zaskakująco duży. W 1925 r. działa już 16 firm produkujących odbiorniki oraz w mniejszej części podzespoły radiowe. Poza wspomnianym PTR-em działają m.in. Zakłady Radiotechniczne Natawis, Radio Bukowski, Polskie Zakłady Radiotechniczne (PZR), Auto-Radio, Zygadło i Legotke.

Oferta przemysłu rodzimego jest na tyle duża i różnorodna, że przy wsparciu wojska jesienią 1926 r. w Warszawie zostaje zorganizowana pierwsza wystawa radiowa ( pierwotnie planowana była w maju 1926 r). Ogółem wtedy funkcjonuje już 56 zarejestrowanych wytwórni radiotechnicznych posiadających licencje na produkcje odbiorników radiowych wydawanych przez organy administracji państwowej. W rok później 99. W 1927 r. na II wystawie zorganizowanej już przez Zrzeszenie Przedsiębiorstw Radiotechnicznych, prezentowane są kolejne osiągnięcia tej młodej gałęzi techniki. Polon z Bydgoszczy, jako druga w kraju wytwórnia, prezentuje rodzimej produkcji lampy, firma R. Mirski wystawia głośniki własnej konstrukcji. Słuchawki, transformatory produkują: Radjofon, Filaryt, Polmet, Ergon oraz Państwowa Fabryka Aparatów Telefonicznych i Telegraficznych. Oporniki wytwarzane są w firmach Bracia Borkowscy, K. Siennicki, kondensatory w przedsiębiorstwach Inż. Horkiewicz, WABO, ERGON, Radio Klim, Radio Bukowski.

Większość wymienionych wcześniej firm budowała również odbiorniki. O jakości sprzętu rodzimej produkcji niech świadczy cytat zamieszczony w ówczesnej prasie fachowej: "Przede wszystkim wrażenie ogólne: aparaty są wykonane nadzwyczaj starannie, solidnie, powiedzmy z zamiłowaniem. Zupełnie bez żadnej przesady możemy powiedzieć z całkowitą pewnością, że przeciętny polski odbiornik znacznie przewyższa przeciętny odbiornik niemiecki, amerykański, angielski i francuski."

Z tych pionierskich czasów kilka przedsiębiorstw przetrwało do 1939 r. Inne się rozpadły, ale na ich miejsce powstawały nowe. Szacunkowo można przyjąć, że w Polsce na przestrzeni dwudziestolecia międzywojennego działało około 200 firm, w tym dużych o produkcji dochodzącej rocznie nawet do 60 tys. egzemplarzy - np. wileński Elektrit, warszawskie Państwowe Zakłady Tele i Radiotechniczne (PZT) czy łódzka IKA,  średnich jak np. Radio Metron, Capello, Polton, warszawski Kosmos i Korona, łódzki Radio-Rejcher,  warszawski Natawis, krakowski War-Radio, Radiopren, poznański Radjofon i małych, o zasięgu lokalnym funkcjonujących zaledwie kilka lat, budujących w okresie swej działalności kilkaset czy kilka tysięcy odbiorników, jak np. Wokal, Fala, Defra, Polonia, Promień, Radio Czerwiński, Deblessefon, Tytan, Trio.

Równolegle działają tak wielkie przedsiębiorstwa o kapitale obcym, jak: holenderskie Polskie Zakłady Philips, niemieckie Krajowe Towarzystwo Telefunken, angielskie Polskie Zakłady Marconi, węgierskie Radio Union czy francuskie Polskie Zakłady Thomson.

Warto w tym miejscu prześledzić przykładowo dwa przedsięwzięcia przemysłowe - charakterystyczne dla rozwoju radiotechniki w Polsce, w latach dwudziestolecia międzywojennego. 

Jednym z pierwszoplanowych działań państwa była powszechna radiofonizacja kraju. Mimo że społeczeństwo polskie w znacznej części nie było majętne, jak współcześni w owym czasie opisywali - decyzja zakupu radia w latach 20-tych była większym wydarzeniem niż kupno samochodu. Państwo Zmierzając do ambitnego celu jakim było upowszechnienie radia, w 1929 r. w Państwowej Wytwórni Łączności zbudowany został odbiornik kryształkowy na słuchawki - "Detefon". Nie wymagał on zasilania (sygnał wzmacniała długa 50-metrowa antena), byłprosty w obsłudze i przede wszystkim tani (kosztował 1/10 ceny prostego odbiornika lampowego). Aby pokryć jak największy obszar kraju silnym sygnałem radiowym, słyszanym w tak prostym urządzeniu, zostaje rozpoczęta budowa w 1930 r. jednego  z największych i najsilniejszych ówcześnie masztów radiowych na świecie - Raszyna. Dzięki tej inicjatywie, oraz innym, wspierającym jak powołanie Społecznego Komitetu Radiofonizacji Kraju w końcu lat 30. ogólna liczba zarejestrowanych odbiorników wyniosła ponad 1 milion. W latach 30-tych Państwowe Zakłady Tele i Radiotechniczne kontynuowały politykę państwa z zakresie szerokiego dostępu  społeczeństwa do radia produkując tanie, najczęściej jednoobwodowe lampowe odbiorniki. W początkach 1939 roku firma wygrała konkurs na tani, lampowy, masowo produkowany "ludowy " odbiornik radiowy. Nie zdążono go jednak wprowadzić do szerokiej produkcji.

Interesującym jest fakt, że mimo upływu czasu i postępu technicznego - tuż po wojnie powraca się w Polsce do powszechnej radiofonizacji kraju za pomocą "Detefonu" i to takiego samego, nie zmienionego w żadnym szczególe technicznym modelu, który produkuje się masowo do początku lat 50. Cokolwiek by nie mówić o wyobraźni powojennych decydentów, konstrukcja "Detefonu" była wyjątkowo udana, a znane mi egzemplarze nadal są sprawne i mogą działać bez żadnych technicznych problemów przez wiele następnych lat.

Z kolei przykładem typowej budowy firmy radiowej  na rynku  w latach 20-tych była droga rozwoju jednego z najszybciej rozwijających się przedsiębiorstw radiotechnicznych w Polsce - wileńskiego Towarzystwa Radiotechnicznego Elektrit. Powstało w 1925 r., początkowo jako sklep oferujący sprowadzane radia. Niewielki warsztat na zapleczu służył do zestrajania i instalacji zakupionego przez klientów sprzętu. Firma nie poprzestała na sprzedaży i w 1927 r. wypuściła na rynek własne konstrukcje, a o ich jakości świadczą zdobyte złote medale na wystawach radiowych w tymże roku we Florencji i Paryżu. Trwa rozbudowa zakładu, produkcja jest unowocześniana. Dodatkowym elementem dalszego zwiększania produkcji jest wybudowanie przez Polskie Radio S.A. radiostacji w Wilnie. W 1934 r. Towarzystwo zakupiło licencje austriackiej  firmy "Minerwa". W 1936 r. fabryka dysponowała już powierzchnią 10 300 mkw. i 5-6 liniami montażowymi, z roczną produkcją dochodzącą do 54 000 odbiorników, w których podzespoły własne stanowiły 80 proc. Co roku przygotowywane były nowe modele, np. na sezon 1936/37 wyprodukowano 7 modeli w 15 typach, na sezon 1937/38 - 6 modeli w 15 typach, a na sezon 1938/39 - 9 modeli w 18 typach. Oferowane były modele tanie, ale również drogie, dwu głośnikowe superheterodyny lub z automatycznym strojeniem stacji. Produkcja była eksportowana do wielu krajów Europy, a nawet do Indii Brytyjskich, Afryki Płd., Brazylii.

W 1939 r. po wejściu wojsk radzieckich fabryka Elektrit została wywieziona na terytorium Rosji, do Mińska. Po wojnie "elektritowskie" oprzyrządowanie i rozwiązania techniczne stanowiły podwaliny fabryki radioodbiorników w Mińsku na Białorusi.

Tak powstawał w dopiero co formującym się organizmie państwowym bez większych kapitałów i z początkowo skromną kadrą - przemysł radiotechniczny, z biegiem lat przeobrażony w elektroniczny - najbardziej dynamiczny przemysł XX wieku. Polska uczestniczyła w początkach rozwoju tego przemysłu.  

Wstęp

Pierwsza regularna stacja radiofoniczna na świecie zaczęła nadawać w Pittsburgu (USA) w dniu 2 listopada 1920 r.

Zanim pojawiła się pierwsza oficjalna stacja radiowa w Polsce, w Europie radiofonię wprowadziło już 17 krajów. Były to kolejno:

lp uruchomienie kraj miasto
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19-03-1922
14-11-1922
16-11-1922
29-10-1923
24-11-1923
01-03-1924
15-04-1924
01-10-1924
03-10-1924
14-11-1924
01-04-1925
29-04-1925
15-05-1925
20-05-1925
01-12-1925
01-01-1926
10-04-1926
18-04-1926
ZSRR
Anglia
Francja
Niemcy
Belgia
Szwajcaria
Holandia
Austria
Włochy
Hiszpania
Dania
Norwegia
Szwecja
Czechosłowacja
Węgry
Irlandia
Finlandia
Polska
Moskwa
Londyn
Paryż
Berlin
Bruksela
Lozanna
Hilversum
Wiedeń
Rzym
Barcelona
Kopenhaga
Oslo
Sztokholm
Praga
Budapeszt
Dublin
Helsinki
Warszawa

W wymienionych krajach do dnia 18 kwietnia 1926 r. istniało już 123 radiostacje o łącznej mocy 116 kW. Nie oznacza to jednak, że do tego dnia nic się w Polsce w dziedzinie radiotechniki nie działo. A co się działo, poczytajmy ...

Polskie początki - wojskowa służba radiotelegraficzna

W 1918 r. Polska odzyskiwała niepodległość. Jedną z ważniejszych spraw było przejęcie pozostawionych przez zaborców stacji radiotelegraficznych, z których największe znajdowały się w Krakowie, Poznaniu i Warszawie. Radiostacje obsadzane były przez tworzące się polskie oddziały radiotelegraficzne, dowodzone przez polskich oficerów wojsk łączności, wyszkolonych w armiach naszych okupantów.

W dniu 4 listopada przejęta została stacja krakowska, która jako pierwsza wysyłała w świat pierwsze radiogramy w języku polskim. Wyposażona była w kompletną aparaturę zamontowaną przez firmę berlińską Lorenz, z nadajnikiem łukowym o mocy 3,5 kW w antenie. Regularną pracę rozpoczęła 8 listopada, oprócz zadań wojskowych zajmując się między innymi nadawaniem komunikatów dla prasy krajowej.

Stacja warszawska, mieszcząca się w Cytadeli, została przejęta w nocy z 18 na 19 listopada 1918 r. Już w pierwszym dniu działalności nawiązano łączność z radiostacją SAI w Karlsborgu oraz przesłano drogą radiową komunikat do Paryża, oznajmiający powstanie niepodległego państwa polskiego. Stacja pełniła rolę koordynującą dla wojskowych stacji polowych. Później zapewniała również obsługę dla Ministerstwa Poczt i Telegrafów, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, misji wojskowych i przedstawicielstw dyplomatycznych. Stacja miała nadajnik iskrowy firmy Telefunken o mocy 4 kW i antenę rozpiętą na dwóch 70-metrowych stalowych wieżach.

Stacja w Poznaniu została przejęta 6 stycznia 1919 r. i prowadziła korespondencję z zagranicą, między innymi zbierając informacje giełdowe i meteorologiczne z Europy. Stacja miała aparaturę identyczną, jak krakowska a dodatkowo wyposażona była w 5 kW nadajnik iskrowy firmy Lorenz.

Wszystkie wymienione radiostacje pracowały na falach długich w systemie simplex, czyli nadawanie i odbiór odbywały się na przemian. Jak wskazuje sama nazwa "radiotelegraficzne", stacje komunikowały się wyłącznie za pomocą telegrafii (z wykorzystaniem alfabetu Morse'a), nie było przekazywania informacji głosowych.

Cywilna służba radiokomunikacyjna

Cywilna służba radiokomunikacyjna powstała w Polsce w 1921 r. Rozpoczęła działalność 10 sierpnia, kiedy to władze wojskowe przekazały na potrzeby Ministerstwa Poczt i Telegrafów stację radiotelegraficzną w Poznaniu. W następnym roku MPiT otrzymał od wojska dwie kolejne radiostacje. Pierwsza z nich to stacja w Grudziądzu, zakupiona dla wojska w 1920 r. przez Komitet Narodowy w Paryżu z francuskich zapasów demobilizacyjnych. Druga to opisana wyżej stacja w Krakowie. Źródła nie podają informacji, dlaczego wojsko pozbyło się radiostacji. Nie jest jednak dla nikogo tajemnicą, że z powodu zainstalowania do celów wojskowych nowocześniejszego sprzętu.

Przejęte przez MPiT stacje zostały unowocześnione. Zbudowano nowe anteny o wysokości 60 m, co zwiększyło ich zasięg oraz zastosowano system "duplex", co zwiększyło szybkość przekazywania informacji. W roku 1923 stacja w Grudziądzu wprowadziła nowy jakościowo element do swojej działalności. Pojawiły się komunikaty publiczne, nadawane foniącodziennie o godzinie 17. W tym samym okresie stacja Warszawa - Cytadela rozpoczęła regularne nadawanie komunikatów meteorologicznych. Były nadawane cztery razy dziennie o stałych godzinach. Oprócz tego dwa razy dziennie, o godz. 9 i 21 podawany był dokładny czas.

Organizacje radiotechniczne

Myśl utworzenia stowarzyszenia naukowego zajmującego się radiotechniką powstała wśród grona inżynierów pracujących w dziedzinie radiotechniki. Zebranie założycielskie nowego stowarzyszenia zwołała w dniu 17 listopada 1921 r. grupa inicjatywna, w skład której wchodzili: inż. Kazimierz Jackowski, inż. Józef Plebański, inż. Władysław Heller, inż. Jan Machcewicz i inż. Janusz Groszkowski. Na zebraniu w lokalu Stowarzyszenia Teletechników, w którym uczestniczyło 40 osób powołano do życia Stowarzyszenie Radiotechników Polskich. Stowarzyszenie zarejestrowane zostało dopiero 31 marca 1922 r. ale intensywną pracę rozpoczęło już od dnia powstania. Jednym z ważniejszych zagadnień, którym zajmowało się PRT była inicjatywa wydania aktów prawnych, umożliwiających rozwój radiofonii w kraju.

Ważnym przyczynkiem do rozwoju polskiej radiofonii było uchwalenie w dniu 11 kwietnia 1923 roku, przez Stowarzyszenie Radiotechników Polskich dokumentu zatytułowanego: "Opinia zarządu SRP w sprawie wytycznych do ustawy radiotelegraficznej". Dwa miesiące później wpłynął do sejmu projekt ustawy opracowany przez Ministerstwo Poczt i Telegrafów. SRP czyniło starania, by projekt znalazł zainteresowanie sejmu, włączając w tę akcję środowiska naukowe i radiotechniczne.

Przemysł radiotechniczny

W 1918 roku powołano Państwową Wytwórnię Aparatów Telegraficznych i Telefonicznych (PWATiT). Wytwórnia była pierwszym krajowym producentem aparatury słaboprądowej tj. telekomunikacyjnej. Firma zaopatrywała kraj w aparaty telegraficzne i telefoniczne oraz ręczne łącznice telefoniczne. Asortyment powiększył się następnie o urządzenia sygnalizacyjne, przyrządy pomiarowe i podzespoły teletechniczne.

Tak, jak pierwsze zastosowanie radia miało cele wojskowe, tak i produkcja pierwszych urządzeń radiowych związana była z wojskiem. W 1919 r. władze wojskowe zorganizowały Centralne Warsztaty Radiotelegraficzne w Warszawie na Mokotowie, przekształcone wkrótce w Centralne Zakłady Radiotelegraficzne. Produkcję sprzętu radiotechnicznego w oparciu o podzespoły zagraniczne podjęły w połowie tegoż roku. Po wielokrotnych reorganizacjach i zmianach nazw zakłady przekształciły się w Państwową Wytwórnię Łączności, znaną między innymi z produkcji pierwszych egzemplarzy odbiornika detektorowego "Detefon".

W połowie 1931 roku PWATiT połączono z Państwową Wytwórnią Łączności tworząc Państwowe Zakłady Tele- i Radiotechniczne (PZTiR). Firma istnieje do dzisiejszego dnia, obecnie pod nazwą Zakłady Wytwórcze Urządzeń Telekomunikacyjnych S.A.

W 1919 r. oprócz zakładów wojskowych i państwowych pojawiają się pierwsze wytwórnie prywatne. Na podstawie umów z wojskiem powstały w Warszawie dwie pierwsze prywatne firmy radiotechniczne. Były to firmy: "Farad" przy ul. Zajączkowskiej numer 7 i "Radjopol" przy ul. Syreny numer 3.

Firma "Farad" założona została przez inż. Władysława Hellera i inż. Romana Rudniewskiego. Udziałowcami były dwa zagraniczne Towarzystwa: Marconi Wirless Telegraph Co Ltd. w Londynie i Société Fraçaise Radioélectrique (SFR) w Paryżu.

"Radjopol", założony przez inż. Józefa Plebańskiego był przez krótki okres firmą o polskim kapitale. Wkrótce jednak związał się z francuskim koncernem Compagnie Générale de Télégraphie sans fil.W ramach koncernu firma otrzymała nazwę "Société Radiotechnique Polonaise - Radiopol".

W 1923 r. obydwie firmy połączyły się, tworząc Polskie Towarzystwo Radjotechniczne. Dyrektorem naczelnym PTR został Felicjan Kraśnicki, dyrektorem technicznym inż. Józef Plebański a dyrektorem administracyjno-finansowym inż.  Roman Rudniewski. Większość akcji spółki akcyjnej PTR objął kapitał zagraniczny (1/3 angielski,1/3 francuski). PTR wybudowało swoją wytwórnię już za rogatkami Warszawy, w sąsiedztwie zagonów kapusty przy ul. Narbutta 29. Warto ten adres zapamiętać, bo to stąd popłynie w eter pierwszy polski program radiowy. Polskie Towarzystwo Radjotechniczne było w tym czasie nie tylko producentem i sprzedawcą sprzętu, ale czymś w rodzaju instytutu radiotechnicznego promującego tę nową gałąź wiedzy i techniki. Posiadało bogatą bibliotekę fachową i żywe kontakty z europejską awangardą w tej dziedzinie.

Z powodu państwowego monopolu na wszelkie formy komunikacji radiowej, produkcja firm prywatnych przeznaczona jest początkowo wyłącznie dla placówek państwowych i wojskowych. Szczegółowe informacje o firmach produkujących sprzęt radiowy umieszczone zostały w dziale "Producenci".

Prawodawstwo radiotechniczne w Polsce

"U nas w Polsce koncerty radjotelefoniczne są jeszcze bardzo odległym mirażem. Wszak dotąd uniemożliwia się jeszcze powstanie prywatnych stacji odbiorczych, a młodzi wynalazcy i konstruktorzy narażają się na zarzut szpiegostwa. Ale rozwoju telegrafu i telefonu bez drutu nie powstrzymają żadne sztuczne tamy." - pisał w listopadzie 1923 r. tygodnik "Świat".

Na późne uruchomienie radiofonii w Polsce złożyło się kilka przyczyn. Niewątpliwą przyczyną było zniszczenie i zubożenie kraju, spowodowane pierwszą wojną światową. Równie ważną przyczyną była postawa władz, które nie potrafiły dostrzec możliwości, jakie daje wykorzystanie radiofonii a w konsekwencji brak odpowiednich aktów prawnych regulujących sprawy radiofonii. 

Zagadnieniami związanymi z telefonią i telegrafią zajmowało się w odrodzonym państwie polskim - w myśl  art. 24 dekretu Rady Regencyjnej z dnia 3 stycznia 1918 r. - Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. 5 lutego 1919 r. utworzone zostało dekretem Naczelnika Państwa Ministerstwo Poczt i Telegrafów (MPiT), które te sprawy przejęło.

27 maja 1919 r. została wydana ustawa o państwowej wyłączności poczty, telegrafu i telefonu. O zmianę tej ustawy zabiega od dnia swojego powstania Stowarzyszenie Radiotechników Polskich oraz producenci sprzętu radiotechnicznego. W wyniku ich starań 11 czerwca 1923 r. MPiT składa do Sejmu projekt zmian. Gorącym orędownikiem zmian jest przewodniczący Sejmowej Komisji komunikacyjnej, matematyk dr Kazimierz Bartel (w latach 1926-1930 trzykrotny premier rządu RP).

5 grudnia 1923 r. zniesiono MPiT a jego prawa i obowiązki zostały przeniesione na Ministerstwo Przemysłu i Handlu. 18 stycznia 1924 r. utworzono w ramach ministerstwa odrębną jednostkę organizacyjną: Generalną Dyrekcję Poczt i Telegrafów.

8 kwietnia 1924 r. Sejm przyjmuje ustawę o poczcie, telegrafie i telefonie, obejmującą również radiotelegrafię i radiotelefonię. Podpisuje ją prezydent Rzeczypospolitej Stanisław Wojciechowski i prezes Rady Ministrów Władysław Grabski. Ustawa ukazuje się w Dz.U.R.P. nr 58 w dniu 3 lipca. Na mocy ustawy Minister Przemysłu i Handlu Józef Kiedroń wydaje w dniu 10 października 1924 r. rozporządzenie wykonawcze, dotyczące warunków udzielania pozwoleń na posiadanie i używanie urządzeń radiotechnicznych. Oprócz tego rozporządzenie ustala opłaty abonamentowe oraz określa warunki produkcji sprzętu radiowego i handlu tym sprzętem. Ustawa ta pozwala osobom fizycznym i prawnym do ubiegania się o koncesję na zakładanie i eksploatację urządzeń radiotelefonicznych. Dokument ma kluczowe znaczenie dla rozwoju radiofonii w Polsce.

Konkurs na eksploatację radiofonii w Polsce

W czerwcu 1924 r. Ministerstwo Przemysłu i Handlu ogłosiło konkurs na eksploatację radiofonii w Polsce (zwanej wówczas broadcastingiem). Zgłoszenia przyjmowane były do 31 sierpnia, potem termin przedłużono do końca września a wyniki miały zostać ogłoszone do końca roku. Całość zagadnień technicznych związanych z konkursem znajdowała się w gestii Generalnej dyrekcji Poczt i Telegrafów, kierowanej wówczas przez Jana Moszyńskiego. Do konkursu stanęło kilkanaście firm oraz grup krajowych i zagranicznych. Sądzono wówczas, że zwycięzcą konkursu zostanie Polskie Towarzystwo Radiotechniczne. Była to w owym czasie największa w Polsce firma radiotechniczna, dysponująca kapitałem zakładowym 120 tys. dolarów (1 dolar = 5,18 złotego polskiego). PTR typowane było także i z tego powodu, że preferowano oferenta, który obok eksploatacji radiofonii zobowiąże się również zorganizować fabrykację odbiorników radiowych. Najmniejszym zaś i najmłodszym stażem oferentem była Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością "Polskie Radio", powstała w lutym 1924 r. z kapitałem zakładowym 2 tys. złotych. Przewidywany termin ogłoszenia wyników konkursu minął a wyników nie ogłoszono. Pojawiły się natomiast pogłoski o zmianie kryteriów przyznania koncesji. Zaczęto podkreślać, że przyszłe przedsiębiorstwo powinno pozostawać w rękach kapitału całkowicie lub przeważnie polskiego. Stwierdzono również, że koncesjonariusz będzie mógł rozwinąć fabrykację odbiorników nie od razu, lecz w terminie późniejszym. Zmniejszało to znacznie szansę PTR na uzyskanie koncesji.

Doświadczalna stacja radiofoniczna Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego

Dyskusje i ustalenia związane z koncesją trwały a życie toczyło się dalej. W październiku 1924 r. rozpoczęła nadawać próby techniczne na fali 380m stacja fabryczna PTR. Mieściła się w siedzibie firmy przy ulicy Narbutta29. Na próby techniczne składały się audycje muzyczne z płyt oraz krótkie zapowiedzi. Stacja została oficjalnie zarejestrowana jako doświadczalna stacja fabryczna. Ówczesne przepisy dopuszczały, że koncesję na zakładanie i utrzymywanie stacji nadawczej mogą uzyskać również wytwórnie aparatów radiowych do sprawdzania i demonstrowania wyprodukowanych przez siebie urządzeń. Jej zasięg na detektor obejmował teren miasta a dla odbiorników lampowych wynosił do 200 km. Jednym z celów uruchomienia radiostacji było niewątpliwie zwiększenie szans PTR na otrzymanie koncesji.

Próby techniczne trwały kilka miesięcy i dostarczały niezwykłych przeżyć tym, którzy szukając w eterze różnych zagranicznych stacji, nagle natrafiali na... polskie słowo! W końcowym okresie prób przyjął się wśród warszawiaków zwyczaj, że ci, którzy usłyszeli próbną stację, dawali znak gasząc i zapalając światła w swoich oknach.

Aż wreszcie 1 lutego 1925 roku punktualnie o godzinie 18-ej zainaugurowano program słowami: "Tu próbna stacja radionadawcza PTR w Warszawie, fala 385 metrów..." Wygłosił je uroczystym tonem dyrektor PTR - inż. Roman Rudniewski, po czym zapowiedział, że audycje będą nadawane codziennie od 18.00 do 19.00. Tak też się stało. Stacja rozpoczęła pracę programową. Fakt ten ten stał się sensacją na miarę krajową. Rolę zapowiadaczki (obecnie: spikerki) pełniła Halina Wilczyńska,  pracowniczka PTR, jedna z nielicznych kobiet, które ukończyły państwowe kursy radiotechniczne. W audycjach brali udział najwybitniejsi wykonawcy; aktorzy, artyści estradowi, muzycy i prelegenci. Występowali zazwyczaj bezpłatnie, zaciekawieni nowym sposobem prezentacji publicznej. Od 10 lutego zaczęto także nadawać komunikaty meteorologiczne PIM i wiadomości Polskiej Agencji Telegraficznej.

Moc stacji w antenie wynosiła 0,3 kW. Antena zawieszona była na dwóch kratownicowych masztach o wysokości 40 m każdy, ustawionych obok budynku fabrycznego. Nadajnik, umieszczony w hali fabrycznej zbudowany był na dwóch lampach, z których pierwsza stanowiła oscylator a druga modulator. Studio, zorganizowane w dwóch połączonych pomieszczeniach biurowych wyposażone było w dwa niezbędne przedmioty: mikrofon i fortepian. W pokoju sąsiadującym ze studiem znajdowała się amplifikatornia, składająca się z dwóch wzmacniaczy. Na wejście 5-lampowego wzmacniacza wstępnego włączony był mikrofon. Wzmacniacz główny, zbudowany na 7 lampach podawał sygnał do oddalonego o 100 m nadajnika ekranowaną linią telefoniczna. Wyposażenie amplifikatorni uzupełniał gramofon do odtwarzania muzyki z płyt.

Jednak po dwóch miesiącach organizatorzy przekonali się, że nie można robić programu radiowego siłami społecznymi, karmiąc się tylko entuzjazmem; w końcu kwietnia ogłoszono zawieszenie audycji radiowych. Wywołało to ogromne wzburzenie słuchaczy, czemu wyraz dała warszawska prasa. Zakłady radiotechniczne i sprzedawcy sprzętu - w obawie o spadek popytu na rynku radiotechnicznym - opodatkowały się na rzecz radiostacji. Uzyskano w ten sposób kwotę 9000 zł miesięcznie. Pozwoliło to przedłużyć nadawanie regularnego programu o miesiąc. Z tego miesiąca do historii przeszły dwa wydarzenia. Pierwsze - to galowy wieczór radiowy z okazji 3 maja z paradą ówczesnych gwiazd sceny i estrady (m.in. Hanka Ordonówna). Mogli tej audycji wysłuchać wszyscy warszawiacy, gdyż sklepy radiotechniczne wystawiły głośniki na ulice. Dwa dni później wystąpił młody śpiewak, który w studiu przy Narbutta zostawił swoją fotografię z podpisem: Jan Kiepura i otrzymał za występ 25 zł. W połowie maja nadawanie programu zostało przerwane.

Tym razem do akcji wkraczają różne organizacje społeczne, skupione w Centralnym Komitecie Polskich Zrzeszeń Radiotechnicznych. Komitet w dniu 10 czerwca wydaje odezwę do wszystkich radioamatorów i sympatyków radiofonii, apelując o wpłacanie dobrowolnych składek na rzecz wznowienia nadawania programu przez PTR. Napływające z całego kraju liczne składki pozwoliły w połowie lipca powrócić do nadawania audycji. Inaugurację stanowiła pierwsza w kraju próba odtworzenia przez stację radiofoniczną opery. Była to "Halka" Moniuszki.

Rozstrzygnięcie konkursu - zwycięża "Polskie Radio"

W dniu 18 sierpnia 1925 r. po kilkunastomiesięcznych pertraktacjach ogłoszono oficjalnie, że koncesję na budowę i eksploatację urządzeń radiofonicznych na całym terytorium Rzeczypospolitej otrzymała Spółka "Polskie Radio". Dlaczego wybrano małą i nikomu nieznaną firmę w dodatku z symbolicznym kapitałem własnym ? Odpowiedź nie będzie trudna.

Jesienią 1923 roku, dyrektorowi koncernu elektrycznego Siła i Światło - inż. Tadeuszowi Sułowskiemu złożył wizytę powracający z Ameryki doktor Zygmunt Chamiec. Mimo, iż był lekarzem, nigdy nie praktykował, dał się natomiast poznać w świecie finansów, piastując odpowiedzialne stanowiska w Polskiej Kasie Kredytowo-Pożyczkowej, a potem w Banku Handlowym. Wizyta była owocna; w jej wyniku  powstała spółka "Polskie Radio", zarejestrowana 5 lutego 1924 r. Jej zadaniem było czekać i w odpowiednim czasie wystąpić o koncesję na nadawanie programu radiowego w Polsce. Prezesem spółki został dr Zygmunt Chamiec. Oparciem finansowym dla spółki był praktycznie nieograniczony kapitał koncernu "Siła i Światło". Była to pierwsza spółka akcyjna powstała w niepodległej Polsce i wykorzystywała polski kapitał. Dobrze zarządzana, szybko stała się potężnym koncernem, któremu podlegały elektrownie, elektryczne koleje dojazdowe, tramwaje, przedsiębiorstwo budowy sieci elektrycznej "Kabel Polski", a nawet miasto-ogród Podkowa Leśna. Sułowski był w kraju człowiekiem znanym i szanowanym, miał też liczne koneksje w sferach gospodarczych za granicą. Wśród założycieli spółki był również Leopold Skulski, chemik, który porzucił aptekę dla polityki, założyciel Narodowego Zjednoczenia Ludowego, później  wiceprezes PSL Piast. Był prezydentem Łodzi, posłem na Sejm Ustawodawczy, w 1919 roku przez 6 miesięcy premierem, a potem ministrem spraw wewnętrznych.  Pozostali udziałowcy "Polskiego Radia" należały również do wpływowych osób w Rzeczypospolitej. Jeśli porównamy potęgę ekonomiczną i obszar wpływów tej grupy z możliwościami PTR, to wybór "Polskiego Radja" staje się zrozumiały.

Wiadomość o przyznaniu koncesji przekazał tego samego dnia o godz. 18.30 przez stację PTR redaktor Stanisław Odyniec. Po tej audycji stacja PRT zawiesiła swoją działalność.

Stacja nadawcza Polskiego Radia

W chwili otrzymania koncesji spółka Polskie Radio nie miała własnej stacji nadawczej ani doświadczenia w realizacji programu radiowego. Z konieczności zawiera porozumienie z Polskim Towarzystwem Radiotechnicznym, które oddaje swoją radiostację do dyspozycji spółki PR.  Po raz kolejny radiostacja ożyła 26 listopada 1925 r. i pracowała bez przerwy do 14 marca 1926 r, kiedy to PR rozpoczęła próbne nadawanie przez własną stację. W tym okresie organizatorem programu jest Centralny Komitet Polskich Zrzeszeń Radiotechnicznych. Prowadzenie komercyjnej stacji radiofonicznej przez organizację społeczną (a taką był CKPZR) to ewenement na skalę europejską.

Pierwsza oficjalna stacja nadawcza PR w Warszawie została uruchomiona 18 kwietnia 1926 roku o godzinie 17. Otwarcia dokonał ówczesny premier i minister spraw zagranicznych dr Aleksander Skrzyński. Na otwarciu przemawiał także prezes zarządu PR inż. Tadeusz Sułowski oraz dyrektor PR dr Zygmunt Chamiec. Program zapowiadała Janina Sztompkówna.

Stację zainstalowano tymczasowo na terenie fabryki PTR. Wyposażona była w nadajnik typu Q o mocy 1,2 kW, pochodzący z seryjnej produkcji londyńskiej firmy Marconi Wirless Co.Ltd. Pracę rozpoczęto na fali o długości 480m (625 kHz). Tego samego dnia oddano do użytku rozgłośnię radiową, zlokalizowaną w gmachu Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego przy ul. Kredytowej 1. W skład rozgłośni wchodziło jedno studio o objętości ok. 100 m3 oraz pomieszczenia biurowe i techniczne.

Jeden kilowat mocy i zasięg 30 km na detektor - nie były to parametry odpowiednie do potrzeb 30-milionowego państwa. Równocześnie z otwarciem stacji przystąpiono do budowy nowej, większej stacji nadawczej. Wydzierżawiono na ten cel działkę o powierzchni 150 arów (za cenę jednego kilograma żyta od metra kwadratowego rocznie) na Forcie Mokotowskim przy ul. Racławickiej 99. Zastosowano tam nadajnik QD8 o mocy 10 kW, również seryjny produkt  firmy Marconi Wirless Co.Ltd. Regularne nadawanie programu rozpoczęła stacja na fali o długości 1115m (269 kHz) 2 stycznia 1927 r. Na owe czasy stacja należała pod względem mocy do europejskiej czołówki, nie ustępowała takim stacjom jak Rzym, Wiedeń czy Berlin. Antena o długości 130 m rozpięta była na masztach o wysokości 75 m. Wzniesienie fortu o 10 m ponad poziom terenu dawało efektywną wysokość 85 m, co pozwalało na odbiór detektorowy w odległości 90 km.

Nadajnik stacji był wielokrotnie modernizowany, zmieniała się też częstotliwość na której nadawał. Polskie Radio zmieniło też studio, przenosząc się z ulicy Kredytowej do budynku dawnej Misji Wojskowej Francuskiej przy ul. Zielnej 25, w którym wykupiono i przystosowano do celów studyjnych dolne piętra. Przygotowano tam 5 studiów, z których największe miało objętość 1050 m3. Przeniesienie do nowego gmachu nastąpiło 4 maja 1929r.

Na początku 1929 r. Polskie Radio podjęło decyzję o budowie nadajnika wielkiej mocy. Zaciągnięto na ten cel długoterminową pożyczkę w Wielkiej Brytanii w wysokości 10 milionów złotych z terminem spłaty ostatniej raty w roku 1942. Równocześnie zamówiono w firmie Marconi Wirless Co.Ltd. aparaturę nadawczą o mocy 120 kW. Pozostałe urządzenia wchodzące w skład wyposażenia stacji miały być pochodzenia krajowego. Jako miejsce lokalizacji wybrano Raszyn, gdzie Polskie Radio wykupiło przy szosie Warszawa-Grójec teren o powierzchni 15,5 ha. Stację umiejscowiono poza terenem miasta, by silny sygnał nie zakłócał mieszkańcom stolicy odbioru stacji zagranicznych na odbiornikach lampowych. Prace przygotowawcze rozpoczęto w marcu 1930 r. W ich skład wchodziło wybudowanie budynku stacyjnego, studnia artezyjska dostarczająca wodę do chłodzenia aparatury (wydajność 50 litrów/min), linia zasilająca i stacja transformatorowa o mocy powyżej 0,5 MW, linia transmisyjna z rozgłośni przy ulicy Zielnej oraz antena. Antena o długości 280 m zawieszona była na dwóch masztach stalowych o wysokości 200 m każdy. Było to najwyższe umieszczenie anteny radiofonicznej na świecie. Każdy z masztów ważył 90 ton a podtrzymujące go odciągi 30 ton. Budowa masztów zajęła Fabryce Cegielskiego z Poznania 6 miesięcy. Próbne nadawanie sygnału testowego z połową mocy w antenie rozpoczęto 4 stycznia. Uroczyste otwarcie stacji nastąpiło w dniu 24 maja 1931 r. Pracowała na fali o długości 1339 m (224 kHz). Była najsilniejszą stacją radiofoniczną w Europie. Zasięg Raszyna na detektor wynosił do 300 km a na odbiornikach lampowych  słyszalny był nawet z odległości 4000 km. Po uruchomieniu stacji w Raszynie dotychczasowy nadajnik PR na Forcie Mokotowskim został przebudowany (m.in. zwiększenie mocy do 15 kW) i przekazany do Poznania.

Sygnałem stacji "Warszawa I" był refren Poloneza A-Dur Fryderyka Chopina. Po śmierci marszałka Józefa Piłsudskiego radio wprowadziło sygnał składający się z początkowych taktów "Pierwszej Brygady". Pierwotny sygnał Warszawy I przejęła w 1937 r nowa radiostacja Warszawa II. Otwarto ją w dniu 1 marca 1937 r. Miała moc 10 kW i pracowała na fali 216,8 m (1384 kHz). Była to lokalna stacja dla stolicy. Zlokalizowaną ją w miejscu, gdzie powstała w 1926 r. pierwsza stacja PR, na Forcie Mokotowskim.

Stan radiofonii polskiej w 1939 r.

Zgodnie z aktem koncesyjnym z dnia 18 sierpnia 1925 r. Spółka z o.o. "Polskie Radio" została zobowiązana do realizacji następującego programu urządzeń radionadawczych: 
1. Wybudować i uruchomić w Warszawie lub najbliższych okolicach, w terminie sześciomiesięcznym stację nadawczą takiej mocy, aby zapewniła dobry odbiór audycji za pomocą aparatów detektorowych w promieniu 100 kilometrów a aparatów dwulampowych w promieniu 600 km.
2. Wybudować i uruchomić w Krakowie lub jego okolicach, w terminie dwunastomiesięcznym stację nadawczą takiej mocy, aby zapewniła dobry odbiór audycji za pomocą aparatów detektorowych w promieniu 30 kilometrów a aparatów dwulampowych - w promieniu 150 km. 
3. Z chwilą, gdy liczba abonentów w całym państwie przekroczy 60 000, na żądanie Generalnej Dyrekcji Poczt i Telegrafów Spółka "Polskie Radio" jest obowiązana wybudować trzecią stację nadawczą o mocy nie mniejszej, niż wskazana pod pkt. 2, w miejscu wyznaczonym przez GD PiT. Przyrost abonentów o każde kolejne 20 000 zobowiązuje "PR" do wybudowania kolejnej stacji.

W dniu 31 sierpnia 1939 r. Polskie Radio dysponowało 10 stacjami nadawczymi pracującymi na falach średnich  (9 stacji) i długich (1 stacja) o łącznej mocy 424 kW.

Stacje Polskiego Radia uruchomione do 1939 r. (bez krótkofalowych)
lp nazwa stacji  uruchomienie stan na 31 sierpnia 1939 r.
data moc częstotliwość moc zasięg
1 Warszawa I 18-04-1926 1,2 kW 224 kHz * 120 kW 300 km
2 Kraków 15-02-1927 1,8 kW 1022 kHz 10 kW 45 km **
3 Poznań 24-04-1927 1,5 kW 868 kHz 50 kW 100 km
4 Katowice 04-12-1927 12 kW 758 kHz 50 kW 160 km
5 Wilno 15-01-1928 0,5 kW 536 kHz 50 kW 140 km
6 Lwów 15-01-1930 1,5 kW 795 kHz 50 kW 100 km
7 Łódź 02-02-1930 1,5 kW 1339 kHz 10 kW 45 km
8 Toruń 15-01-1935 24 kW 968 kHz 24 kW 60 km
9 Warszawa II 01-03-1937 10 kW 1384 kHz 10 kW 45 km
10 Baranowicze *** 01-07-1938 50 kW 520 kHz 50 kW 120 km
11 Łuck ****   50 kW 424 kHz    

* Warszawa I rozpoczęła pracę na częstotliwości 625 kHz, potem była wielokrotnie zmieniana, głównie z powodu ustaleń międzynarodowych. Podobnie było z innymi stacjami.

** Zasięg wszystkich stacji podano dla odbioru na detektor za dnia

*** Nazwy wszystkich wymienionych stacji pojawiały się na kolejno skalach polskich odbiorników. W 1938 r były już wszystkie (oprócz Łucka). Z powodu długiej nazwy Baranowicze umieszczane były niekiedy jako "BARANOW"

**** Wszystkie prace związane z uruchomieniem stacji w Łucku (budynki, studia radiowe, zasilanie) gotowe były przed wybuchem wojny. Sam nadajnik dla łuckiej stacji konstruowany był w wydziale budowy PR w Warszawie. Wybuch wojny uniemożliwił jego uruchomienie w Łucku. Z polecenia władz został zainstalowany na terenie Fortu Mokotowskiego.

Oprócz wyżej wymienionych stacji do dnia 31 sierpnia 1939 r. Polskie Radio wykorzystywało do celów radiofonicznych 6 stacji krótkofalowych o łącznej mocy 31 kW, będących własnością Ministerstwa PiT. W 1939 r. pracowała na trenie Polski jeszcze jedna krótkofalowa stacja radiofoniczna, nadająca program katolicki. Stację prowadził na podstawie specjalnej koncesji Rządu RP franciszkanin, ks. Rajmund Kolbe. Stacja o nazwie "Niepokalanów" miała moc 2 kW i pracowała w paśmie 41 m.

Łączna liczba zarejestrowanych abonentów radiowych wynosiła w przeddzień wybuchu wojny 1 000 000, w tym 676 800 odbiorników lampowych (65%) i 423 200 detektorowych. Gęstość radiofoniczna wynosiła wtedy 3.09 abonentów na 100 mieszkańców.


W opracowaniu wykorzystano materiały:
Stanisław Miszczak, Radiofonia i telewizja w świecie, WRiT 1971
Stanisław Miszczak, Historia radiofonia i telewizji w Polsce, WKiŁ 1972
Maria Bobrowska, Kulisy narodzin Polskiego Radia, www.radio.com.pl
Notatki z prasy warszawskiej 1923-1939

Radiokomunikacja wojskowa

    Pierwszą przejęta od zaborcy stacją radiotelegraficzną była stacja w Krakowie (polski znak wywoławczy AXP; poprzednio KRK) w rejonie Dębnika - dokonali tego polscy łącznościowcy, służący w armii zaborczej w przeważającej części w marynarce austriackiej, pod dowództwem por. Gaberle. Jego zastępcą i następcą na stanowisku dowódcy był ppor. Karol Politowski. Już 4.11.1918 stacja rozpoczęła nadawanie radiogramów w języku polskim. Była ona wyposażona w aparaturę berlińskiej firmy Lorenz z nadajnikiem łukowym dostarczającym mocy 3,5 kW do anteny (wg. źródeł austriackich był to nadajnik o mocy 15 kW - uruchomiony już w czasie I wojna światowej) oraz antenę parasolową zamontowaną na maszcie typu Leydla o wysokości 40 m. Regularną pracę rozpoczęła 8.11.1918 - oprócz zadań wojskowych nadawała komunikaty dla prasy krajowej. W styczniu 1919 r. stacja została podporządkowana Dowództwu Okręgu Generalnego Kraków (DOGen. Kraków) i otrzymała nazwę "Stacji Radiotelegraficznej Kraków". Jej dowódcą został wówczas ppor. dr Edward Stamm, a w skład obsługi wchodzili m.in. sierżanci Kajetanowicz i Schön oraz plut. Władysław Gaweł. 

    Drugą stacją przejętą na terenie zaboru austriackiego była stacja iskrowa o mocy 1 KW w Lublinie. Była to dawna austriacka stacja polowa mieszcząca się w budynku Generalnego Gubernatorstwa Lubelskiego. Od stycznia 1919 r. została ona podporządkowana Dowództwu Okręgu Generalnego w Lublinie i otrzymała nazwę "Stacja Radiotelegraficzna Lublin".

     Stacja radiotelegraficzna na cytadeli warszawskiej - zbudowana przez Niemców w 1915 r. - (znak wywoławczy WAR; fot.) została przejęta w nocy z 18 na 19 listopada 1918 przez polskich oficerów wojsk łączności: ppor. inż. Kazimierza Jackowskiego, ppor. Witolda Sawickiego (późniejszego dowódcę stacji) oraz ppor. Władysława Rzymskiego. Jednym z jej następnych dowódców był w 1919 r. inż. Jan Machcewicz. Stacja nie była uszkodzona, pomimo niemieckich planów wysadzenia jej w powietrze, ale brakowało dokumentacji technicznej. Już pierwszego dnia nawiązała on łączność ze stacją SAI w Karlsborgu i przesłała do Paryża komunikat oznajmiający powstanie niepodległego państwa polskiego (nadawcą był ppor. Bronisław Sroka). Był to najprawdopodobniej komunikat o następuącej, sformułowanej przez Piłsudskiego, treści (tłumaczonej na inne języki):
"Jako Wódz Naczelny Armii Polskiej, pragnę notyfikować rządom i narodom wojującym i neutralnym istnienie Państwa Polskiego Niepodległego, obejmującego wszystkie ziemie zjednoczonej Polski". 
Początkowo stacja pełniła rolę koordynującą dla wojskowych stacji polowych a następnie jako Centralna Stacja Radiotelegraficzna Wojska Polskiego (CSR) zapewniała obsługę Ministerstwa Poczt i Telegrafów, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, misji wojskowych i przedstawicielstw dyplomatycznych. Była ona wyposażona w nadajnikiskrowy firmy Telefunken o mocy 4 kW (wyprodukowany w 1915 r.) z iskiernikiem wielokrotnym Wiena chłodzonym wentylatorem i antenę rozpiętą na dwóch 70-metrowych stalowych wieżach (zdjęcie z zimy 1918/19 r.). 
Część odbiorcza składała się z odbiornika detektorowego Telefunkena i dwóch odbiorników detektorowych "E5" oraz detektorowego odbiornika długofalowego. Oprócz tego w skład jej wyposażenia wchodziły dwa wzmacniacze i dwie heterodyny. Była ona zasilana z alternatora napędzanego silnikiem elektrycznym prądu stałego 220 V (90 A) podłączonego do sieci miejskiej lub do rezerwowego agregatu napędzanego przez silnik spalinowy Deutz o mocy 60 KM. Nadajnik pracował na fali 900 m, a odbiorniki w zakresie 600 - 9000 m. Antena typu T składała się z pięciu równoległych lin o długości 100 m zawieszonych na wspomnianych już 70-metrowych masztach. Zasięg stacji dochodził do 1500 km. W 1919 r. stacja została zmodernizowana. Później działalność tej stacji wpisała się chlubnie w czasie wojny polsko-radzieckiej 20-tego roku. W latach 1918-21 była ona zresztą najważniejszym, a przez pewien czas jedynym łącznikiem Warszawy ze światem. 
    W skład obsługi stacji wchodzili wspomniani już por. Jackowski, ppor. Sawicki, ppor. Rzymowski a także ppor. Edward Liberadzki, plut. Stanisław Wilczyński i szer. Pradellok (wielkopolanin z niemieckiej obsługi stacji, który zasłużył się w trakcie jej przejmowania przez wojsko polskie). W uruchomieniu stacji uczestniczył por. Bolesław Soroka, uprzednio dow. radiostacji I Korpusu Polskiego w Rosji. Konserwacją i biżącymi naprawami zajmował się Jan Machcewicz z Politechniki Warszawskiej. Od 22 listopada 1918 r. w skład obsługi stacji wchodzili także sierżanci radiotelegrafiści byłej armii austriackiej: Smagała, Pukiel i Rykiel, kpt. Zygmunt Uszacki, por. Stanisław Kajetanowicz i por. Maksymilian Ciężki. 
    Od grudnia 1918 r. stacja podlegała Oddziałowi II Służby Łączności i otrzymała nazwę Centralnej Stacji Radiotelegraficznej (CSR). 

     Oprócz Centralnej Stacji Telegraficznej w grudniu 1918 r. uruchomiono poniemiecką stację telegraficzną Telefunkena na Polu Mokotowskim, która otrzymała nazwę Stacji Polowej Radiotelegraficznej Nr 1. Jej dowódcą był od marca 1919 r. ppor. Roman Pikiel z Armii Hallera. W końcu 1918 r. radiostacja została wyekspediowana do dyspozycji gen. Rozwadowskiego, z zadaniem utrzymania łączności z oblężonym Lwowem za pośrednictwem Przemyśla. Jej załogę stanowili w tym czasie studenci Politechniki Warszawskiej oraz kadry wydzielone z Batalionu Telegraficznego. Stacja została następnie przeniesiona na odcinek Frontu Litewsko-Białoruskiego i najpóźniej od października 1919 r. pracowała nasłuchowo w Wilnie.

    W czasie walk o Lwów i kresy południowo-wschodnie dużą rolę odegrały także radiostacje we Lwowie (znak wywoławczy LWO) i w Przemyślu (uruchomione przez austriaków w r. 1913). Były one wyposażone w 4 kW nadajniki łukowe (inne źródła podają moce 1,5 kW). Stacja przemyska była radiostacją półstałą. Po jej przejęciu otrzymała nazwę "Stacja Radiotelegraficzna Przemyśl" i była podporządkowana gen. dyw. Tadeuszowi Rozwadowskiemu. Od 5 stycznia 1919 r. utrzymywała łączność z radiostacją we Lwowie i była jedynym środkiem komunikacji tego miasta z Krakowem i Warszawą, pełniąc rolę tranzytową. W skład jej obsługi wchodzili m.in. por. Zdzisław Jarosz (późniejSP2JK) i ppor. Aleksander Stebelski, dow. był m.in. ppor. Roman Pikiel. W czasie gdy radiostacja w Przemyślu była nieczynna (z powodu remontu) zastępowała ją sprowadzona z Warszawy Polowa Stacja Radiotelegraficzna nr 1, która następnie pracowała w Białymstoku. 
    Stacja lwowska, o znaku wywoławczym LWO mieściła się w składach telegraficznych armii austro-węgierskiej przy ul. Chocimskiej i na lotnisku na Lewandówce. W skład obsługi stacji lwowskiej wchodzili m.in. ppor. Wiktor Flach, ppor. Kazimierz Mich, pchor. Marian Konopacki, pchor. Bolesław Markowski, ppor. (i jeden z dowódców) Alfred Hladny, ppor. Józef Hochfelder (póśniej SP3DV) i sierż. sztab. Dułyk. W skład jej załogi wchodzili studenci Politechniki Lwowoskiej. Oprócz tego w ratuszu działała od 3 grudnia 1918 r. stacja odbiorcza, a od stycznia 1919 r. także stacja w Gródku Jagiellońskim. We Lwowie uruchomiono tkże dwie stacje odbiorcze: na Persenkówce i na Łyczakowie. Jednym z dowódców radiostacji we Lwowie i w Przemyślu był dr inż. Tadeusz Malarski - dokładniej rzecz biorąc był on organizatorem i pierwszym dowódcą stacji we Lwowie, a potem dopiero działał w Przemyślu. Kolejnymi jej dowódcami byli: ppor. Alfred Hladny, pchor. (ppor.) Marian Konopacki i ppor. Józef Hochfelder

    W dniu 6.01.1919 Armia Wielkopolska przejęła stację radiokomunikacyjną na poznańskiej Cytadeli (polskie znaki wywoławcze PSO a potem AXT). Stacja ta mieszcząca się w Forcie Winiary została zbudowana przez Niemców na początku 1914 roku i zaliczała się do najlepiej wyposażonych stacji fortecznych. 
Uruchomił ją zespół pod dowództwem por. Stanisława Jóźwiaka. Nocą z 18 na 19 listopada 1918 r. nadał on pierwszy komunikat w języku polskim do wyzwolonej już Warszawy. Od 1918 r. kierownikiem technicznym stacji był Emil Jurkiewicz (później SP1CC). Do obsługi stacji należeli m.in. radiotelegrafiści: Bielarzewski, Skrzypczak, Wadzyński i Kawczyński. Stacja ta prowadziła korespondencję z zagranicą odbierając m.in. informacje giełdowe i meteorologiczne z terenu Europy. Była ona wyposażona w aparaturę identyczną jak stacja krakowska to znaczy 5 kW nadajnik łukowy firmy Lorenz oraz połączenie z siecią miejską. Oprócz tego do jej zasilania mogły służyć dwa silniki Diesla i bateria akumulatorów. Drewniany maszt stacji miał wysokość 60 m. Miała ona identyczny zasięg jak stacja warszawska czyli ok. 1500 km. Pierwszy z nadajników pracowł na falach gasnących a drugi - niegasnących. Stacja podlegała dow. wojsk w byłym zaborze pruskim i utrzymywała regularny kontakt z Warszawą oraz z zagranicą. Po zjednoczeniu Armii Wielkopolskiej z Wojskiem Polskim w Poznaniu utworzono stałą stację radiotelegraficzną i stację polową.
    Jako pierwsza stacja wojskowa została ona przekazana Zarządowi Poczt i Telegrafów (późniejszemu Ministerstwu Poczt i Telegrafów) 10 sierpnia 1921 r. a 1 września tego roku została oficjalnie otwarta dla koresponcencji publicznej. Ze względu na zasięg i lokalizację obsługiwała połączenia z Europą Zachodnią. 
    W trakcie następujących potem modernizacji urządzenia odbiorcze przeniesiono najpierw do znajdującego się z dala od nadajników biura operacyjnego co üpozwoliło na przejście z simpleksowego sposobu pracy na dupleksowy. W latach 1926-27 firma Lorenz dokonała gruntownego remontu nadajnika łukowego co pozwoliło na ograniczenie poziomu szkodliwego promieniowania i na zwiększenie szybkości transmisji. Po remoncie moc nadajnika wzrosła do 4 kW. Zbudowano węwczas także nową antenę wachlarzową. 19-promieniowa antena była zawieszona na trzech drewnianych masztach o wysokości po 80 m. Maszty tworzyły trójkąt równoboczny o boku 125 m a budynek stacji znajdował się po środku trójkąta. Równocześnie zlikwidowano lokalne stanowisko odbiorcze i operacyjne a jego zadania przekazano do Centrali Odbiorczej w Grodzisku Mazowieckim i do Centralnego Biura Operacyjnego w Warszawie. 
     W tym czasie stacja posługiwała się znakiem wywoławczym AXJ i utrzymywała łącznoć z kilkoma krajami europejskimi. Pracowała ona na falach gasnących w pasmach 800, 1800 i 5600 m na na falach niegasnących w pasmach 2000, 4700, 7000 i 10000 m. Od drugiej połowy 1929 roku posługiwała się znakiem wywoławczym SPJ. 
    Po kolejnym remoncie nadajnika łukowego zlikwidowane zostało tzw. promieniowanie fali negatywnej czyli promieniowanie w czasie przerw między elementami znaków. 
    Po oddaniu do eksploatacji w kwietniu 1931 r. nadajnika lampowego o mocy 30 kW w Radomiu Ministerstwo Poczt i Telegrafów zlikwidowało ośrodek poznański w ramach reorganizacji. W 1933 r. teren, budynki i maszty przejęła spółka Polskie Radio. 

    W Grudziądzu, do czasu zajęcia Pomorza przez Wojsko Polskie pracowała niemiecka stacja o znaku wywoławczym KAZ, znajdująca się na cytadeli. Jej budowę rozpoczęto w 1913 r. Stacja była wyposażona w nadajnik o mocy 25 kW i maszt antenowy o wysokości 100 m. Została ona zdemontowana i wywieziona przez Niemców. Na jej miejsce w styczniu 1929 r. zainstalowano stałą stację maszynową systemu S.F.R. o mocy 10 kW w antenie (była ona wyposażona w alternator w. cz. firmy Bethonod-Latour). Była więc ona dwukrotnie silniejsza od stacji warszawskiej i miała ją nawet zastąpić. Stacja ta została zakupiona z demobilizacyjnych zapasów francuskich przez Komitet Narodowy w Paryżu i miała być początkowo uruchomiona w Warszawie. Do odbioru stacji oraz nadzoru jej budowy i montażu została powołana komisja, w skład której wchodzili przew. kpt. marynarki Stanisław Rymszewicz - będcy wówczas szefem łączności, inż. Bolesław Zieleniecki, ppor. Terlikowski (z Inspektoratu Wojsk Łączności), por. potem major Kazimierz Jackowski (szef sekcji radiotelegrafii Naczelnego dowództwa WP; w czasie wojny z ZSRR zasłużył się pobudzeniem zainteresowania radiotelegrafią szerszych warstw społeczeństwa na kresach), oraz przedstawiciel Ministerstwa Poczt i Telegrafów inż. Perepeczko. Od 1922 r. z budową stacji był też związany Emil Jurkiewicz, (później SP1CC) był on następnie jej kierownikiem do 1930 roku. 

    Stacja radiotelegraficzna w Toruniu (znak wywoławczy TOR) - zbudowana w 1912 r., wyposażona wówczas w nadajnik z iskrą dźwięczącą o mocy 1,5 kW i maszt o wysokości 60 m - została zdemontowana przez Niemców w chwili zajmowania Pomorza przez Polskę i wywieziona. Została ona zwrócona po interwencji Polski w Komisji Alianckiej. Moc stacji wynosiła 5 kW. Była ona zasilana z sieci miejskiej i z własnego generatora awaryjnego. Stanowisko dowódcy objął ppor. Hipolit Zawadzki (dawny żołnierz plutonu łączności I Brygady Legionów). 

    Stała stacja w Gdańsku (znak wywoławczy GDN) została zbudowana w Centralnych Warsztatach Radiotelegraficznych ze sprzętu zdobytego podczas walk z Ukraińcami. Jej moc wynosiła 1,5 kW. Po uruchomieniu znalazła się ona w gestii Departamentu Marynarki. Funkcję dowódcy pełnił ppor. Witold Sawicki
    Radiostacje te mogły pracować jedynie w systemie simpleksowym (naprzemian nadawanie i odbiór) ponieważ urządzenia nadawcze i odbiorcze znajdowały się w tych samych budynkach. Do nadawania depesz stosowano w nich ręczny klucz telegraficzny, a również odbiór odbywał się ręcznie. Stosowany był alfabet Morse'a przy czym szybkość nadawania wynosiła ok. 120 znaków/min. 

    Wojsko Polskie dysponowało od 1918 r. także szeregiem stacji polowych nadawczych, odbiorczych i goniometrycznych, których wyliczenie wykracza poza ramy niniejszego opracowania. Były to stacje o różnorodnej konstrukcji i pochodyące od przeróżnych producentów: łukowe, iskrowe z iskrą gaszoną (iskiernikiem Wiena) i z iskrą dźwięczącą (z wirnikiem Marconiego). Ich spis, dzieje i nazwiska dowódców można znaleźć m.in. w [ZZE]. Stacje te były wyposaone w mieszany sprzęt zdobyty na zaborcach lub w trakcie walk na frontach. Częściowo był to także sprzęt porzucony przez zaborców, wyeksploatowany i znajdujący się w złym stanie technicznym. W niektórych urządzeniach najważniejsze elementy jak np. talerze iskrowe były niszczone lub usuwane przez wojska zaborców. Często brakowało części zamiennych do nich, agregatów prądotwórczych, masztów antenowych i innego oprzyrządowania. Największa część wyposażenia radiowego przybyła do Polski z Francji z armią Hallera. W czasie wojny polsko-bolszewickiej polski wywiad radiowy (nasłuch, deszyfrowanie i dekryptaż depesz, ocena sił przeciwnika na podstawie intensywności komunikacji radiowej, namiary goniometryczne położenia jego polowych stacji nadawczych) odegrał znaczącą rolę w osiągnięciu zwycięstwa. Temat ten jest wyczerpująco przedstawiony w [ZZE]. Wśród nazwisk dowdców i oficerów stacyjnych stacji polowych spotykamy nazwiska: ppor. Alfreda Hladnego, ppor. Józefa Hochfeldera, sierż. Knapika, dr inż. Tadeusza Malarskiegoppor. Ludwika Konrada Modelskiego, ppor. Witolda Sawickiego, ppor. Edmunda Feliksa Świdzińskiego, kpt. Tarło-Mazińskiego, ppor. Ewarda Józefa Żołubaka i wielu innych.

    31 października 1918 r. grupa polskich dziennikarzy przejęła biura Austriackiej Agencji Prasowej w Krakowie i we Lwowie i powołała do życia Polską Agencję Telegreficzną (PAT). Od 5 grudnia 1918 r. PAT stała się urzędową agencją prasowo-informacyjną Rzeczypospolitej Polskiej i została podporządkowana Radzie Ministrów. Od 1921 roku PAT zorganizowała komórkę łączności radiowej, która po upływie kilku lat stała się jedną z najlepiej wyposażonych w krajach europejskich. Od 26 czerwca 1924 r. PAT stała się przedsiębiorstwem państwowym. Drugą z polskich agencji prasowych korzystających z usług radiotechniki była agencja "East Express", przemianowana później na Agencję Wschodnią. 

    Pierwszą kadrę polskich radiotelegrafistów stanowili oprócz poprzednio wymienionych: mjr. Edmund Świdziński, byli radiotelegrafiści morscy państw zaborczych Kala, Hessel, Geringer, Pukacz, Hrycan, Smagata, Edward ŻołubakRykielDułyk, Terlecki, Lisowski, Matecki oraz radiotelegrafici wojsk lądowych: Rymarczuk, Leszczyk, Flejszerowicz, Laskowski, Gaweł, SchoenLeon Krzyształowski, Kruczkowski, Emil Jurkiewicz, Nowakowski, Kafka, Rubiś (SP1QT ??) i Wójcik. 

    Wojska łączności WP organizowano według wzorów, z którymi zetknęli się oficerowie pełniący służbę w armiach państw zaborczych lub w polskich formacjach wojskowych. Były one organizowane praktycznie od podstaw i początkowo ich wyposażenie stanowił sprzęt wymienionych formacji wojskowych. Ich pierwszym organizatorem był Główny Inspektor Łączności w Ministerstwie Spraw Wojskowych płk Kazimierz Drewnowski (późniejszy profesor i rektor Politechniki Warszawskiej) - wśóród oficerów pełniących służbę w Inspektoracie był m.in. ppor. Stefan Kijak. W okresie początkowym pododdziały wojsk łączności powstawały żywiołowo, podobnie jak wiele innych jednostek. Wśród pierwszych sformowanych w grudniu 1918 r. były Batalion Telegraficzny w Krakowie i Pułk Telegraficzny w Warszawie. Następne bataliony telegraficzne powstały przy dowództwach okręgowych w Warszawie, Lublinie, Kielcach, Łodzi, Krakowie i Wilnie. W ramach dywizji piechoty i brygad jazdy zorganizowano kompanie telegraficzne. W początkowym okresie ich obsadę stanowili łącznościowcy z Legionów (dowódcą łączności w Legionach był ppor. Stanisław Żmigrodzki, a jednym z organizatorów ówczesny ppor. Kazimierz Drewnowski), armii zaborczych, I Korpusu Polskiego pod dow. gen. Dowbór-Muśnickiego (dow. Oddziału Radiotelegraficznego zorganizowanego we wrześniu 1917 r. i Szkoły Telegraficznej był początkowo kpt. Tarło-Maziński - autor pierwszych podręczników wojskowych) i armii gen. Hallera (której pododdziały łączności były sformowane zgodnie z zasadami obowiązującymi w armii francuskiej, a ze wzorów tych skorzystało później Wojsko Polskie; armia Hallera przywiozła do kraju m.in. 40 sztuk radiostacji telegraficznych typów E3 bis, E10 bis, PP4 A1, A, M, TPS). Wnieśli oni ze sobą różne praktyki, rozkazodawstwo, zasady organizacji łączności i znajomość różnego sprzętu. Wyposażenie przejęte częściowo z armii zaborczych, a częściowo zakupione we Francji było także bardzo zróżnicowane (w 1919 r. zakupiono m.in. trzy stacje półstałe i dwie samochodowe typu Marconiego z wirującymi iskrownikami). Uporządkowanie tego wszystkiego i stworzenie jednolitych Wojsk Łączności wymagało olbrzymich wysiłków i zabiegów organizacyjnych. Sformowany został pułk telegraficzny i batalion radiotelegraficzny w Warszawie oraz 6 batalionów telegraficznych przy Dowództwach Okręgów Generalnych w Warszawie, Lublinie, Kielcach, Łodzi, Krakowie i Wilnie. Sformowano także kompanie telegraficzne dla dywizji piechoty i brygad jazdy. Jednostki radiotelegraficzne armii gen. Hallera włączono do batalionu radiotelegraficznego w Poznaniu. Kilka radiostacji zakupiono także w Austrii.
    Rozpoczęto także organizowanie szkolnictwa łączności. W Warszawie powstała Szkoła Oficerska Wojsk Telegraficznych (potem: Łączności), przeniesiona w 1919 roku do Zegrza. Program nauczania obejmował m.in. wiadomości ogólne z elektrotechniki, stacje telefoniczne, telegraficzne i radiotelegraficzne, przyrządy telefoniczne, telegraficzne i radiotelegraficzne, encyklopedię radiotelegrafii i przedmioty wojskowe (był on później wielokrotnie dostosowywany do potrzeb i stanu wiedzy). Powołano szkoły podoficerskie w Warszawie i Poznaniu. 
    Wszystkie te zabiegi sprawiły, że w wojnie polsko-rosyjskiej wzięło udział ponad 22 tys. łącznościowców. Walczące wojska otrzymały 26 radiostacji polowych. Radiostacja na warszawskiej Cytadeli prowadziła ciągły nasłuch stacji bolszewickich i zakłócała ich łączność. Po zakończeniu działań wojennych sformowano trzy pułki łączności: 1 pułk w Zegrzu (złożony z 4 batalionów telegraficznych i jednego radiotelegraficznego), 2 - w Jarosławiu i 3 - w Grudziądzu (obydwa po 3 bataliony telegraficzne i po jednym radiotelegraficznym). W każdym okręgu korpusu stacjonował batalion telegraficzny - było ich w sumie 10. Po kilku reorganizacjach w czerwcu 1939 r. wojska łączności składały się z Pułku Radiotelegraficznego w Warszawie oraz 8 batalionów telegraficznych. Głównym ośrodkiem szkolenia było Centrum Wyszkolenia Łączności w Zegrzu, w którego skład wchodziły: Szkoła Podchorążych Łączności, Kursy Doskonalenia Oficerów i Batalion Szkolny Podoficerów. W okresie międzywojennym wyszkolono około 460 oficerów zawodowych i prawie 2000 podchorążych rezerwy. 
    W czasie Kampanii Wrześniowej każda z armii i grup operacyjnych dysponowała: Dowództwem Łączności (3-4 oficerów), kompanią stacyjną , 2-3 kompaniami telefoniczno-kablowymi i kompanią radiową. 

    Oprócz radiostacji stacjonarnych wojsko polskie korzystało ze sprzętu polowego, również w początkowym okresie pochodzącego z wyposażenia armii zaborców. Były to telegraficzne radiostacje iskrowe lub łukowe. Zdjęcie po lewej przedstawia radiostację polową zaborcy z r. 1917. Do jej transportu i obsługi, włącznie z napędem prądnicy potrzeba było kilku osób. 
    W latach 1922-1924 dokonano we Francji zakupów radiostacji korespondencyjnej sieci Kwatery Głównej Armii RKG/A i radiostacji korespondencyjnej armii - RKA, a w roku 1924 rozpoczęto ich produkcję w Polsce. Radiostacje RKG i RKG/A były wyposażone w agregat elektryczny, przy czym radiostacja RKG/A mogła być użyta jako radiostacja stała, półstała i ruchoma. Zasięg dla telegrafii A1 wynosił 500 a dla telegrafii A2 - 300 km. Nadajnik lampowy posiadał zakres fal długich 600 - 1500 m, a odbiornik - zakres 300 - 3000 m. Antena parasolowa 4-promieniowa była umieszczona na maszcie o wysokości 26 m. Radiostacja RKG/A była przewożona na trzech samochodach, natomiast RKG na dwukółce zaprzężonej w dwa konie. Wyszkolona obsługa rozwijała radiostację w czasie od 15 do 20 min. 
    Ponadto produkowano wówczas polskiej konstrukcji radiostację korespondencyjną dywizji - RKD (fot. po prawej) - zaprojektowaną przez zespół, w którego pracach uczestniczyli m.in. prof. Janusz Groszkowski, płk. Kazimierz Krulisz (SP1SA) i inż. Stanisław Noworolski - oraz odbiornik ROD. Ich głównym producentem były Państwowe Zakłady Tele- i Radiotechniczne w Warszawie (PZTiR). W latach 1924-1932 wykonano około 400 szt. radiostacji RKD, w latach 1928-1932 około 150 odbiorników ROD i zmodernizowano 11 szt. RKG/A. RKD była radiostacją foniczno-telegraficzną transportowaną na dwóch dwukółkach lub w tornistrach. Jej zasięg w warunkach polowych wynosił 70 km, a przy transmisji fonicznej - 10 km. Pracowała ona w zakresie fal średnich 250 - 650 m. Nadajnik zawierał jednolampowy generator w układzie Hartleya. Stosowana była antena parasolowa 3-promieniowa o długości promienia wynoszącej 15 m umieszczona na teleskopowym maszcie o wysokości 7-8 m. Obwód żarzenia był zasilany z ogniwa sucho-mokrego, a do zasilania obwodu anodowego stosowana była bateria 90 V. Odbiornik ROD o tym samym zakresie częstotliwości był stosowany jako drugi odbiornik stacji. 
    W końcu lat 20-tych zorganizowano Biuro Badań Technicznych Wojsk Łączności współpracujące ściśle z PZTiR co zaowocowało nowymi konstrukcjami w dziedzinie radiotelegrafii. W myśl planu organizacji łączności radiowej w polu radiostacje zostały podzielone na dwie kategorie: niższego rzędu, oznaczone symbolem "N" pracujące na falach krótkich i wyższego rzędu "W" - pracujące na falach średnich. Przewidywano również, że w pierwszej kolejności będą produkowane radiostacje N2 jako niezbędne wyposażenie na szczeblu pułku i sieci ognia artylerii, a następnie radiostacje N1, W1, W2 i w końcu W. 
    W 1936 roku przystąpiono do próbnej produkcji radiostacji typu N2 i w latach 1936-1939 wyprodukowano i dostarczono do jednostek 1400 szt., a dalszych 900 było w 1939 r. przygotowanych do składania. Produkowano trzy odmiany dla różnych środków transportu: biedkową, taczankową i samochodową. 
    W celu zastąpienia radiostacji RKD w 1937 opracowana została radiostacja polowa N1, produkowana w wersjach N1-S - samochodowej i N1-T instalowanej na taczance. Do wybuchu wojny wyprodukowano i dostarczono do jednostek 170 szt., a dalszych 800 było w 1939 r. przygotowanych do produkcji. 
    W 1935 r. rozpoczęto prace nad zastąpieniem radiostacji RKG/A przez sprzęt nowocześnieszy, odpowiadajcy stanowi techniki i zapewniający łączność na szczeblu naczelnego dowództwa armii. Ze względu na wysokie wymagania firma Marconi w Anglii odmówiła wykonania zamówienia. Pierwsze próby techniczne nowej radiostacji W1 odbyły się na przełomie lat 1938/1939. Była to stacja nowoczesna i wykonana bardzo solidnie, jednak nadmiernie rozbudowana wskutek ciągłych uzupełnień wymaganych przez Sztab Główny WP. Pierwsze dwa egzemplarze wykonane w 1939 r. były przeznaczone do dalszych prac doświadczalnych, których wyniki miano zastosować w seryjnej produkcji typów W1 i W2. Zebrane wnioski nie zostały już jednak uwzględnione, a w wyprodukowanych stacjach dokonano jedynie nieznacznych przeróbek technicznych.
    Obok radiostacji przeznaczonych dla wojsk lądowych w latach trzydziestych trwały prace nad konstrukcjami radiostacji dla lotnictwa i marynarki wojennej. Ich głównym konstruktorem był inż. Tadeusz Heftman a produkcją zajmowały się zakłady AVA w Warszawie. W latach 1934-36 opracowano i wyprodukowano radiostację lotniczą dla myśliwców N2/M w ilości 30 szt., a do 1939 r. - dalszych 200 szt. W 1939 r. opracowano model radiostacji dla bombowców W2/4B, który jednak nie został wdrożony do produkcji. Ponadto skonstruowano take radiostacje dla lotnictwa towarzyszącego N1L/L (2 sztuki), radiostacje lotniskowe samochodowe N1L/G (1 szt.) goniometry lotnicze samolotowe PG (7 szt.), goniometry stałe ROK/S (14 szt.), goniometry ruchome ROK (15 szt.) i odbiorniki podsłuchowe CW1-4 (50 szt.) dla Sztabu Głównego. Dla Marynarki Wojennej wykonano 300 W/PO (5 szt.), radiostację kutrową AW1-4 (20 szt.), radiostacje MP dla "Groma", "Gryfa" i "Błyskawicy", goniometry dla Marynarki Wojennej MG (6 szt.) oraz odbiorniki uwiwersalne (3 szt.).
    Na początku lat trzydziestych w PZTiR opracowano prototyp radiostacji korespondencyjnej batalionowej RKB, która miała być przeznaczona do łączności telefonicznej na szczeblu batalionu oraz do kierowania ogniem artylerii z punktu obserwacyjnego. Zakres fal wynosił 100 - 200 m i był podzielony na kanały co 25 kHz. Nadajnik dwulampowy był zasilany z prądnicy ręcznej a odbiornik z baterii. Całość ważącą 15 kg zmontowano w dwóch skrzynkach plecakowych. Odbiornik można było wyjmować ze skrzynki i zawieszać na piersi. Zasilanie było doprowadzone wówczas giętkim kablem. Antena bambusowa o długości 2,5 m była umieszczana na ramieniu radiotelegrafisty. Zasięg radiostacji wynosił 6 - 10 km. Radiostacja RKB nie weszła jednak do seryjnej produkcji i pomimo jej nowoczesności prace nad dalszą podobną konstrukcją trwały dalej.
    Jej zmodyfikowaną wersją była radiostacja N2. Posiadała ona nadajnik stacji RKB i nowy odbiornik skonstruowany przez inż. Wilhelma Rotkiewicza. Przy użciu anteny o wysokości 6 m jej zasięg foniczny wynosił 10 km, a telegraficzny - 35 km. Radiostacja składała się z trzech części: odbiornika z bateriami o wadze ok. 4 kg, nadajnika o wadze także 4 kg i prądnicy ręcznej o wadze 5 kg.
    Prawie nową konstrukcją była natomiast radiostacja N1, wyposażona w ten sam odbiornik co N2 i nadajnik o mocy 20 W wraz z anteną teleskopową. Przy zastosowaniu anteny o wysokości 6 m jej zasięg telegraficzny wynosił 30 km, a foniczny - 20 km, a dla anteny 9 m wzrastał odpowiednio do 50 i 30 km. Jej łączny ciężar wynosił 70 kg, a obsługa składała się z 5 osób. 
    W skład wyposażenia WP wchodziła też wywiadowcza stacja odbiorcza dalekiego zasięgu CW3. Był to odbiornik superheterodynowy pozwalający na odbiór słuchawkowy w zakresach fal krótkich 18,5 - 204 m i długich 204 - 2500 m. Czułość odbiornika na fonii wynosiła 20 µV, a na telegrafii 5 µV. Odbiornik był zasilany z baterii i posiadał 3 rodzaje anten: długofalową o długości 50 m, krótkofalow o długości 25 m i ramową zawieszaną na dwóch masztach o wysokości 9 m. Całość ważyła 284 kg. 
    Następne dwa zdjęcia przedstawiają radiostację polową WP typu RKD i radiostaję zamontowaną na "Łaziku". Produkcję Radiostacji Korespondencyjnej Dywizji - RKD - opracowanej przez polskich specjalistów rozpoczęto w r. 1928. Pracowała ona w zakresie 250 - 650 m fonią i telegrafią. Była to stacja przewoźna obsługiwana przez pięć osób. W latach 1924-32 wyprodukowano ok. 400 szt. tych radiostacji. Uzupełnieniem radiostacji RKD była Radiostacja Odbiorcza Dywizji - ROD, czyli odbiornik pracujący w zakresie 400 - 1200 kHz dostosowany do odbioru fonii i telegrafii. W latach 1932-33 WP zakupiło 11 szt. radiostacji RKGA - Radiostacji Komunikacyjnych Grupy Armii. Pracowały one fonią i telegrafią w zakresie 200-800 kHz. W 1938 r. zostały one zmodernizowane i uzupełnione o nowe odbiorniki. Planowano ich zastąpienie przez nowe modele W1, których do 1939 r. wykonano 2 szt. Radiostacje W1 pracowały w zakresie 0,1 - 1 MHz i były przystosowane do pracy telegrafią, fonią oraz do transmisji faksymile - obrazów czarno-białych o formacie A5. W latach 1937-39 Polskie Zakłady Tele- i Radiotechniczne dostarczyły wojsku ok. 1200 szt. radiostacji N1 i N2 pracujcych w zakresie 2250 - 6750 kHz. Pierwsza z nich służyła do zapewnienia łączności dowództwa pułku z dowództwem brygady lub dywizji, a druga była uniwersalną radiostacją batalionu. Konstruktorem obydwu radiostacji był Henryk Magnuski.
    Radiostacja typu W miała w perspektywie zastąpić przestarzałe typy RKG i RKG/A. Była ona przystosowana do korespondencji dupleksowej a część nadawcza mogła być odsunięta od odbiorczej na odległość do 5 km, aby nadajnik nie zakłócał odbiornika i nie zdradzał miejsca postoju dowództwa. Była ona przeznaczona do komunikacji fonicznej, telegraficznej, dalekopisowej systemu Siemens & Halske z szybkością 300 liter/min. oraz transmisji czarno-białych obrazów faksymile o wymiarach 13 x 18 cm. Można było podłączyć do niej także szybki telegraf mechaniczny Wheastone'a o szybkości od 30 do 200 liter/min. i z zapisem znaków Morsa. Pozwalała na prowadzenie w czasie marszu odbioru na falach długich i średnich. Stacja była zasilana z sieci prądem trójfazowym 220 lub 380 V lub z agregatu znajdującego się na osobnym samochodzie. Maszt antenowy o konstrukcji rurowej wykonany z lekkiej stali miał wysokość 45 m i ważył 240 kg. Antena typu parasolowego składała się z 12 promieni (dla zakresu 620 - 3000 m) i dodatkowego elementu dla zakresu 300 - 620 m. Całkowity ciężar radiostacji wraz ze środkami transportu wynosił 21 t. 
    Radiostacja pozwalała na uzyskanie następujących zasięgów:
1) dla telegrafii ręcznej w zakresie 300-620 m - 320 km, w zakresie 620-1800 m - 500 km, w zakresie 1800-3000 m - powyżej 500 km,
2) dla telegrafii mechanicznej w zakresie 300-620 m - 250 km, w zakresie 620-3000 m - 400-500 km,
3) dla faksymile w zakresie 300-620 m - do 250 km, w zakresie 620-3000 m - do 400-500 km,
4) dla fonii w zakresie 300-620 m - do 200 km, 620-1800 m - do 300 km, w zakresie 1800-3000 m - do 500 km.
    Czas rozstawienia radiostacji wynosił 4-5 godz. a przy uwzględnieniu linii łączącej część nadawczą z odbiorczą ok. 5-6 godz. 


 Radiotechnicy wojskowi.


 Radiostacja RKD.
 Radiostacja odbiorcza dywizji ROD.
 Radiostacja lotnicza RKL/D.
 Naziemna radiostacja lotnicza RKP/L.
 Radiostacja korespondencyjna grupy armii RKGA.
 Radiostacje wojskowe produkcji PZTiR.
 Radionamierniki okrętowe produkcji PZTiR.
 Radiostacja W1.
 Radionamiernik W.2.L/N.
 Sprzęt łącznościowy konstrukcji Tadeusza Heftmana. Radiostacje A1, A2, A3, AP-4, AP5, odbiornik OP-3.


 

Radiokomunikacja cywilna

    W r. 1920 Ministerstwo Poczt i Telegrafów (MPiT) rozpoczęło budowę ogólnopolskiej sieci radiotelegraficznej. Zaplanowano uruchomienie czterech radiostacji: w Grudziądzu (fala 1000 m), Krakowie, Poznaniu (fala 3750 m) i Warszawie (fala 18280 m). Trzy pierwsze miały obejmować swoim zasięgiem Europę a ostatnia miała mieć zasięg międzykontynentalny.
    W dn. 10.08.1921 władze wojskowe przekazały stację w Poznaniu na potrzeby Ministerstwa Poczt i Telegrafów. Oznaczało to początek cywilnej służby radiokomunikacyjnej w Polsce. W następnym roku MPiT otrzymało od wojska - 6.I.1922 - stację w Grudziądzu (zakupioną dla wojska przez Komitet Narodowy w Paryżu z francuskich zapasów demobilizacyjnych; znak wywoławczy AXK) i stację krakowską - 15.V.1922. Jednym z powodów pozbycia się przez wojsko wymienionych stacji było zainstalowanie przez nie nowocześniejszego wyposażenia. 
    Stacje przejęte przez MPiT zostały unowocześnione m.in. przez zainstalowanie nowych anten zawieszonych na stalowych masztach o wysokości 60 m i stopniowe przechodzenie na system dupleksowy. W momencie ich przejęcia stacja krakowska była wyposażona w nadajnik łukowy3,5 kW, a poznańska - w nadajniki: łukowy 3,5 kW i iskrowy 5 kW firmy Lorenz. Ośrodek w Grudziądzu był wyposażony w nadajnik maszynowy (alternator firmy Bethonod-Latour) o mocy 10 kW.
    Ośrodki utrzymywały połączenia m.in. z Wiedniem, Budapesztem, Zagrzebiem, Paryżem i Londynem. W 1922 r. przekazały one łącznie 427 425 wyrazów, a w r. 1925 - 6 215 453 wyrazy. 
    Stacja w Grudziądzu rozpoczęła w 1923 r. nadawanie komunikatów fonicznych na fali o długoci 10 300 m - początkowo tylko raz dziennie o godz. 17.00. W tym samym czasie stacja na Cytadeli rozpoczęła nadawanie komunikatów meteorologicznych i podawanie dokładnego czasu na fali 2400 m (po kilka razy dziennie - pocz. o godz. 9.15, 15.15, 20.15 i 03.15).
    Własną służbę telegraficzną zorganizowała w tym czasie również Polska Agencja Telegraficzna. Pierwszy odbiornik radiotelegraficzny, dostarczony przez firmę "Farad", został zainstalowany w 1921 r. Po kilku latach działalności tej służby PAT dysponowała jedną z lepiej zorganizowanych stacji odbiorczych w Europie. Inicjatorem wprowadzenia służby radiotelegraficznej był ówczesny dyrektor PAT - dr Piotr Górecki.
    W 1923 r. została uruchomiona transatlantycka stacja radiotelegraficzna (znak wywoławczy AXL) w Babicach-Boernerowie (część nadawcza) i Grodzisku Mazowieckim (część odbiorcza). Była ona wyposażona w nadajniki maszynowe systemu Alexanderssona
Spis stacji radiokomunikacyjnych z 1927 r. zamieszczony w Poradniku dla radjoamatorów (z zachowaniem oryginalnej pisowni i nazw)

Nazwa Sygnał Długość
fali w m
Warszawa - Radjocentrala AXL 18000
Warszawa - Radjocentrala AXO 12000
Kraków AXP 2175
Grudziądz AXK 10300
Poznań AXJ 4700

 

Radiokomunikacja policyjna

Własną siecią radiową dysponowała także Policja Państwowa. Spis poniższy pochodzi z nr. 7/1934 miesiecznika Nowy Radjo-Amator:

SQZ Warszawa 4157,6781 kHz
SQA Lwów 4166 kHz
SQB Białystok 4166 kHz
PP Poznań 4166 kHz
PB Brześć n/Bugiem 4166 kHz
PC Kielce 4166 kHz
PW Stanisławów 4166 kHz
PL Łuck 4166kHz
PT Tarnopol 4166 kHz
PM Mosty Wielkie 4166 kHz
PK Kowel 4166
PD Łódź 4166 kHz

 

Radiokomunikacja morska

Jeszcze przed uruchomieniem portu morskiego w Gdyni, w roku 1921 powołano, decyzją rządu RP, stację brzegową w Pucku. Stacja ta, obsługiwana prze Marynarkę Wojenną rozpoczęła pracę w roku 1923. Była ona wówczas wyposażona w nadajnik iskrowy o mocy 5 kW, odbiornik detektorowy i agregat spalinowy do jej zasilania. Stacja posługiwała się znakiem wywoławczym PCK i obsługiwała łączność z okrętami floty wojennej i kutrami rybackimi, a w późniejszym okresie - pod znakiem SPS - także łączność ze statkami handlowymi. 
    W 1930 roku cywilne funkcje stacji Puck Radio przejęła stacja brzegowa Gdynia Radio (w latach 1930-1939 jej kierownikiem był Emil Jurkiewicz - SP1CC). Była ona podzielona na dwa ośrodki: nadawczy na Oksywiu i manipulacyjno-odbiorczy w Gdyni przy ul. 10 Lutego. Wyposażenie stacji nadawczej na Oksywiu (na zdjęciu obok pulpit sterujący pracą nadajników w r. 1936) stanowiły: średniofalowy nadajnik lampowy typu SM 1K (produkcji francuskiej) o mocy 1 kW pracujący na częstotliwości 484 kHz (o znaku wywoławczym SPH) i długofalowy nadajnik lampowy o mocy 1 kW (produkcji Państwowych Zakładów Tele- i Radiotechnicznych) pracujący na częstotliwości 94,5 kHz (o znaku wywoławczym SPG). Nadajnik SPG, oddany do eksploatacji 18.10.1930 r., przeznaczony do korespondencji radiotelegraficznej ze statkami marynarki handlowej, jednak ze względu na brak odpowiedniego wyposażenia technicznego polskich statków był on używany głównie do wymiany korespondencji z państwami skandynawskimi. nadajnik był sterowany z Centralnego Biura Operacyjnego w Warszawie i współpracował także z Centralą Odbiorczą w Grodzisku Mazowieckim. Obsługa fali bezpieczeństwa do roku 1936 pozostawała w gestii Marynarki Wojennej. Gdynia Radio nadawała natomiast prognozy i ostrzeżenia meteorologiczne w językach polskim i angielskim otrzymywane z Oddziału Morskiego Urzędu Hydrograficznego.
    W roku 1936 funkcję tą przejęło Gdynia Radio - po wyposażeniu w trzy dodatkowe nadajniki krótkofalowe produkcji Państwowych Zakładów Tele- i Radiokomunikacyjnych. Pracowały one na częstotliwościach 5,505 MHz, 8,235 MHz i 12,335 MHz pod wspólnym znakiem wywoławczym SPF z mocą 2 KW telegrafią lub 0,5 kW fonią. Uruchomiono także nadajnik pośredniofalowy na częstotliwości 1818 kHz o mocy 2 kW na fonii pracujący pod znakiem SPC i przeznaczony do korespondencji ze statkami w akwenie Morza Bałtyckiego. Tym samym zostały wykonane Konferencji Państw Nadbałtyckich z 13 maja 1935 r., dotyczące obowiązku zaopatrzenia statków po Bałtyku w sprzęt radiotelefoniczny. Zdjęcie po lewej przedstawia pulpit sterujący pracę nadajników w ośrodku na Oksywiu w roku 1936, natomiast zdjęcie po prawej - zabudowania ośrodka w Witominie (po jego powojennej odbudowie). W 1937 r. Centrala Nadbrzeżna w Gdyni prowadziła stały nasłuch na falach ratunkowych 500 i 1650 kHz i planowane było uruchomienie nasłuchu na fali "krajowej" 1818 kHz. Od 1936 r. Biuro Operacyjne i Centrala Nadawcza mieściły się w Gdyni: Biuro Operacyjne przy ul. 10 lutego w gmachu Głównego Urzędu Pocztowego a Centrala Nadawcza na Oksywiu. W tym czasie Biuro Operacyjne (dzielące się na część telegraficzną i telefoniczną) było wyposażone w 3 odbiorniki na pasma 270-630 kHz, 15-2200 kHz i 350 kHz - 25 MHz w części telegraficznej i 1450-3650 kHz, 1490-18200 kHz w części telefonicznej. Centrala Nadawcza posiadała pięć nadajników tworzących trzy niezależne stacje: telegraficzną, o znaku wywoławczym SPH, na fale średnie; telefoniczną, SPC, na fale pośrednie; telegraficzno-telefoniczną, SPF, na fale krótkie. 
Gdynia Radio - WitominoRównolegle modernizowano także ośrodek odbiorczo-manipulacyjny w Urzędzie Telegraficznym w Gdyni. Oficjalne przekazanie do eksploatacji nowego budynku ośrodka w Gdyni-Witominie nastąpiło w r. 1938. Wyposażenie techniczne z Urzędu Telegraficznego przeniosiono do nowego orodka w Witominie. Stacja otrzymała nowoczene pole antenowe z dużą liczbą anten dookólnych i kierunkowych. 
    W 1939 roku ośrodek odbiorczy został wyposażony w 15 odbiorników radiokomunikacyjnych i 6 odbiorników kontrolnych. Ośrodek nadawczy wzbogacił się o nowe nadajniki:
- dwa radiotelegraficzne nadajniki długofalowe o mocy 5 kW każdy, współpracujące z antenami zawieszonymi na masztach stalowych o wysokości 60 m,
- dwa radiotelegraficzne nadajniki średniofalowe o mocy po 1 kW, 
- dwa radiotelefoniczne nadajniki pośredniofalowe o mocach 1 i 2 kW,
- trzy foniczno-telegraficzne nadajniki krótkofalowe o mocach 2 kW współpracujce z pięcioma antenami kierunkowymi.
    Do września 1939 roku Gdynia Radio zapewniała w pełnym zakresie łączność radiową ze statkami na morzach całego świata, spełniając wszystkie postanowienia międzynarodowych organizacji morskich. Wybuch II wojny światowej przerwał pracę stacji Gdynia Radio do sierpnia 1945 roku. 
    W sierpniu 1945 r. uruchomiono pierwszy nadajnik radiokomunikacyjny o mocy 500 W pracujący na częstotliwości 500 kHz (uruchomienia dokonał Leon Matynia), a w październiku uruchomiono trzy dalsze 500-watowe nadajniki radiokomunikacyjne po czym przystąpiono do odbudowy ośrodków na Oksywiu i Witominie. Zainstalowano tam dalsze nadajniki radiokomunikacyjne pracujące w zakresach fal krótkich i pośrednich. W trzy lata po zakończeniu wojny stacja zapewniała znowu łączność wszystkich statków polskich z najważniejszymi ośrodkami w kraju oraz łączność z państwami skandynawskimi. 
    Jeden z pierwszych wyprodukowanych w ZARACIE (po uruchomieniu tam produkcji nadajników radiokomunikacyjnych) nadajników typu NPK10 o mocy 10 kW został zainstalowany w Gdyni-Radio. 


 

Radiokomunikacja amatorska

    Ze względu na obszerność materiału dotyczącego radiokomunikacji amatorskiej, jej historii i znaczenia dla rozwoju radiotechniki w Polsce oraz zasług krótkofalowców w okresie międzywojennym i w czasie II wojny światowej tematowi temu poświęcony jest oddzielny rozdział.


 

Radiokomunikacja w r. 1939

    W 1939 r. Polska dysponowała oprócz centrum radiokomunikacyjnego w Babicach-Boernerowie i Grodzisku Mazowieckim i stacji brzegowej Gdynia Radio następującymi ośrodkami radiokomunikacyjnymi:

Ośrodek Wyposażenie Anteny
Radom Jeden nadajnik długofalowy telegraficzny o mocy 30 kW 
Jeden nadajnik telegraficzny długofalowy o mocy 40 kW 
Dwa nadajniki krótkofalowe telegraficzno-telefoniczne po 25 kW
Dwa systemy długofalowe 
Dwa systemy krótkofalowe
Wiązowna k. Warszawy Dwa nadajniki krótkofalowe telegraficzno-telefoniczne o mocy po 50 kW Osiem systemów kierunkowych
Kraków Jeden nadajnik długofalowy łukowy o mocy 5 kW Jeden system długofalowy
Centralne Biuro Operacyjne
w Warszawie
Dwanaście stanowisk manipulacyjnych nadawczych 
Dwadzieścia stanowisk manipulacyjnych odbiorczych 
Dwadzieścia odbiorników kontrolnych.
 
 
 
 
wtorek, 28 maj 2019 11:15

Historia radiokomunikacji w Polsce

Napisane przez
 

Radiotechnika była zalążkiem rozwoju elektroniki dziedziny, która zrewolucjonizowała świat. Poszukiwanie i opisywanie pierwszych konstrukcji radioodbiorników można obecnie nazwać już "archeologią elektroniki".

Współczesne komputery, automaty produkcyjne, procesory nie powstałyby bez tego pierwszego kroku technicznego jakim była konstrukcja radia, urządzenia na potrzeby którego konstruowano coraz to nowe i lepsze podzespoły; wynaleziono lampę, udoskonalono oporniki, kondensatory i cewki. Stworzono gałąź wiedzy - radiotechnikę z czasem przekształconą w elektronikę. Dopiero później z tych podzespołów konstruktorzy tworzyli coraz to inne urządzenia, znajdujące swoje zastosowania w nowych dziedzinach życia.

Czasem więc warto spojrzeć w XX wiek, aby uprzytomnić sobie w jak wielkim przyspieszeniu technicznym przyszło żyć naszemu pokoleniu, jak wielkie i szybkie przemiany techniczne, zarówno w konstrukcji jak i technologii czekają nas w XXI wieku.

  W Polsce pionierami radiotechniki byli oficerowie - Polacy służący w  jednostkach łączności armii zaborczych (fot. obok: radiostacja polowa armii zaborczej na Pomorzu, ok. 1917 rok). Dla potrzeb polskiego wojska początkowo odtwarzali zdewastowane zasoby łączności po zaborcach. Już 4 listopada 1918 roku w Krakowie, z polowej radiostacji przejętej przez łącznościowców od austrowęgierskiej armii zaborczej popłynęły pierwsze, polskie sygnały radiowe. Przejęcia dokonali polscy łącznościowcy  pod dowództwem por Kazimierza Goebele. Swoje umiejętności przeważne zdobywali wcześniej służąc w marynarkach wojennych państw zaborczych.  Z 18 na 19 listopada przejęta została inna wojskowa stacja nadawcza z rąk zaborczej armii niemieckiej, znajdująca się w Cytadeli Warszawskiej ( foto poniżej, około 1919 rok). Dokonali tego również polscy oficerowie wojsk łączności: ppor. inż. Kazimierz Jackowski, ppor. Witold Sawicki ( późniejszy dowódca tej stacji), ppor. Władysław Rzymski. Zdobyczna radiostacja o nazwie WAR, konstrukcji Telefunkena  została wyprodukowana w 1915 roku. Była to stacja  typu iskrowego o  mocy 4 kW. Właśnie z tej radiostacji zaczęto nawiązywać regularne połączenia ze stacjami zagranicznymi. Później działalność tej stacji wpisała się chlubnie w czasie wojny polsko-bolszewickiej 20-tego roku. Następną radiostację zdobyto w Poznaniu, 6 stycznia 1919 roku. Uruchomił ją zespół pod dowództwem ppor Stanisława Jóźwiaka.  Rozpoczęła się w Polsce nowa era techniki, kultury i informacji. Przełamana została bariera przestrzeni w komunikowaniu się między ludźmi, porównywalna obecnie jedynie ze zmianami cywilizacyjnymi jakie niesie sieć internetowa. 

Pionierami polskiej radiotechniki wojskowej, a później także w znacznej części cywilnej zostali oficerowie Wojska Polskiego, wojsk łączności przeważnie służący w byłych jednostkach marynarki wojennej armii zaborczych (w tym czasie najbardziej dynamicznie rozwijający się pod względem zapotrzebowania na kadry łączności radiowej rodzaj wojsk na świecie). Wokół zorganizowanych, w 1919 roku wojskowych Centralnych Warsztatach Radiotelegraficznych w Warszawie na Forcie Mokotowskim prowadzonych pod kierunkiem por. inż. Jana Machcewicza (autor pionierskich prac teoretycznych z zakresu radiotechniki) skupili się pionierzy polskiej radiotechniki, między innymi :pp. Kala, Hessel, Geringer, Michał Opiela (były osobisty oficer łączności Arcyksięcia  Ferdynanda), Pukacz, Hrycan, Smagata, Żołubak, Rykiel, Dutyk, Terlecki, Lisowski, Matecki oraz radiotelegrafiści: pp. Rymarczuk, Leczyk, Flejszerowicz, Laskowski, Gaweł, Kszyształowski, Kruczkowski, Jurkiewicz, Nowakowski, Kafka, Rubiś, Wójcik a także wybitni naukowcy wojskowi, organizatorzy radiołączności por.Janusz Groszkowski (wybitny naukowiec, współtwórca Państwowego Instytutu Telekomunikacji - placówki o podstawowym znaczeniu dla rozwoju radiotechniki polskiej), prof. Stanisław Noworolski, prof. Mieczysław Jeżewski,  pułkownik Powierza, major Świdziński, prof. Kazimierz Krulisz (wybitny teoretyk, autor wielu prac z zakresu radiotechniki), Kazimierz Jackowski (pierwszy szef radiotelegrafii w Wojsku Polskim, wybitny organizator wojsk łączności w czasie wojny polsko-bolszewickiej), Włodzimierz Ziembiński, Fryderyk Dyrna, Fryderyk Schoen, Antoni Krzyczkowski (późniejszy organizator i dyrektor Państwowej Wytwórni Łączności), Konstanty Dobrowolski, Stanisław Wszebor, Włodzimierz Tarło-Maziński (autor pierwszych prac popularno-naukowych z dziedziny radiotechniki w Polsce), kpt. Dr Stamm, prof. Kazimierz Drewnowski (organizator służby łączności Wojska Polskiego ), kpt. Stanisław Rymszewicz (kierownik sekcji elektrotechnicznej M S Wojsk. dokonujący "scalenia" zdobytego sprzętu łączności po zaborcach) i inni. Do nich dołączyli cywilni pracownicy naukowi, między innymi Władysław Heller (twórca pierwszej polskiej stacji nadawczej i odbiorczej), Józef Plebański (autor pierwszych prac z zakresu radiotechniki przetłumaczonych na języki obce, twórca pierwszych lamp radiowych rodzimej konstrukcji), Mikołaj Manujłowicz, inż Stallinger (twórca polskiej stacji transoceanicznej), prof. Dymitr Sokolcow (wybitny konstruktor, dowódca wojsk łączności armii carskiej który osiedlił się po rewolucji w Polsce, współtwórca szkolnictwa radiotechnicznego w Polsce), Kazimierz Siennicki, Roman Rudniewski (dyrektor pierwszej próbnej stacji radiowej P.T.R, na początku lat 30-tych stanął na czele komitetu udanej akcji powszechnej radiofonizacji kraju za pomocą detefonu. Akcję zorganizowano przy wsparciu Polskiego Radia i była pierwszą tego typu w Europie, wyprzedzając podobną, niemiecką inicjatywę "ludowego" odbiornika o kilka lat), prof. Mieczysław Pożaryski, prof. Tadeusz Malarski, prof. Stefan Manczarski (twórca  pierwszych, oryginalnie  polskich konstrukcji odbiorników radiowych, również twórca udanych, oryginalnych telewizyjnych prób konstrukcyjnych prezentowanych już pod koniec lat 20-tych) , prof. Gorczyński (pierwszy wykorzystał systemy łączności wojskowej do innych zastosowań cywilnych - do meteorologii)

W początkowych miesiącach istnienia radiotelegrafii łącznościowcy radiowi, poza korespondencją wewnątrz wojskową utrzymywali kontakt z zagranicą, zasilając prasę polską w różnego rodzaju informacje jak: komunikaty giełdowe, meteorologiczne i wiadomości ogólne. Ta działalność trwała do czasu powołania Polskiej Agencji Telegraficznej i agencji East Ekspress         ( przekształconej następnie w Agencję Wschodnią). Fot. obok z prawej: francuska, wojskowa radiostacja polowa typu E-10 używana w polskich jednostkach łączności od początku lat 20-tych XX wieku. Następnie, w połowie lat 20-tych modernizowana i produkowana w PTR.

  Wkrótce Ministerstwo Spraw Wojskowych wyszło z inicjatywą stworzenia podwalin rodzimego przemysłu radiotechnicznego lokując w krajowych, prywatnych firmach zamówienia. Powstały w Warszawie dwie małe wytwórnie radiotechniczne- Farad , założony przez Władysława Hellera i Romana Rudniewskiego, mającą swoją siedzibę przy ul. Zajączkowskiej oraz Radjopol prowadzony przez Józefa Plebańskiego przy ul. Syreny. Prawdopodobnie właśnie w Radjopolu powstawały pierwsze doświadczalne egzemplarze lamp radiowych rodzimej konstrukcji. Obie te firmy po połączeniu w 1922 r. przekształciły się w Polskie Towarzystwo Radiotechniczne (P.T.R.) mieszczące się przy ul. Narbutta 29. Tu, w tymże roku, zaczęto produkować seryjnie, w oparciu o patenty i technologie francuskie oraz angielskie pierwsze polskie lampy radiowe. W 1925 roku produkowano już co najmniej osiem typów (RA, RT, RM, DEV, DEQ, DER, R5V, MT5(nadawcza)) Również produkowane były niektóre podzespoły konieczne do budowy odbiorników, a co najważniejsze, firma ta buduje od 1924 roku odbiorniki radiowe. 1 lutego 1925 r. uruchamia pierwszą, próbną stację nadawczą w oparciu o wypożyczony z Francji nadajnik mocy 0,5 kW  oraz organizuje studio radiowe i zespół przygotowujący i redagujący audycje. Na podwórku fabrycznym zbudowane zostają dwa 40-to metrowe maszty między którymi rozwieszona zostaje antena nadawcza . Tworzone są pierwsze programy. 

18 sierpnia 1925 roku zostaje rozstrzygnięty konkurs na eksploatacje ogólnopolskiej sieci radiofonicznej. Wygrywa grupa o nazwie Polskie Radio S.A. Dyrektorem zostaje dr Zygmunt Chamiec ( do 1935). W skład grupy inicjatywnej wchodzą jeszcze W. Heller, B. Chełmicki, L. Skulski, T. Sułowski, P. Drzewiecki. Warszawska stacja Polskiego Radia zaczęła regularnie nadawać program 18 kwietnia 1926 roku ze stacji nadawczej typu Q angielskiej firmy Marconi Wirless o mocy ~1,5 kW znajdującej się tymczasowo na terenie Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego w Warszawie. Studia urządzono na ul. Kredytowej w gmachu Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Radiostacja warszawska z końcem 1926 roku zostaje wzmocniona do 10 kW a stary nadajnik pamiętający czasy próbnej stacji P.T.R zostaje przekazany do Krakowa. Zgodnie z przyjętymi zobowiązaniami przetargowymi Polskie Radio rozbudowuje sieć stacji nadawczych.15 lutego 1927 roku uruchamia radiostację w Krakowie o mocy 1,5 kW~2kW, 4 grudnia radiostację w Katowicach o mocy 1,2 kW oraz 15 stycznia 1928 roku stację w Wilnie o mocy 0,5 kW. Na zasadzie subkoncesji , organizacyjnie niezależnie od Polskiego Radia S.A,. 24 kwietnia  1927 roku  swoją działalność rozpoczyna stacja Radia Poznańskiego o mocy około 1,35 kW .   W sytuacji przegrania przetargu PTR upada. Definitywnie zostaje przejęty przez koncern Marconiego w połowie 1928 roku. Zdecydowana część personelu technicznego P.T.R. oraz niektórzy pracownicy przygotowujący próbne audycje przechodzą do pracy w Polskim Radiu  Polskie Radio rozbudowuje w Warszawie nadal swoją infrastrukturę. W maju 1929 roku organizuje 5 nowych studiów w gmachu po Francuskiej Misji Wojskowej na ul. Zielnej 25. W roku 1930, 15 stycznia rozpoczyna działalność stacja we Lwowie z nadajnikiem o mocy 1,7 kW  a 2 lutego w Łodzi, z nadajnikiem o mocy 1,7 kW. W styczniu, na okres kilku miesięcy zostaje uruchomiona Warszawa II o mocy 1,8 kW. 24 maja 1931 roku inauguruje działalność maszt raszyński z nadajnikiem o mocy 120 kW - ówcześnie najsilniejsza stacja nadawcza w Europie. Jednocześnie w ciągu tego samego roku buduje się nowe stacje w Wilnie i Lwowie z nadajnikami o mocy 16 kW każdy.  W 1935 roku akcje Polskiego Radia zostają wykupione i instytucja, która jest monopolistą na polskim rynku przechodzi na własność skarbu państwa, podlegając Ministrowi Poczty i Telegrafu. Powstają kolejne stacje - w Toruniu, którego otwarcie następuje 15 stycznia 1935 roku o mocy 24 kW, studio radiowe w Bydgoszczy ( 4 styczeń1937 rok), nowa stacja Warszawy II inauguruje  nadawanie 1 marca 1937 roku i stacja w Baranowiczach (od 1 lipca 1938 roku). Na jesieni 1939 roku miała rozpocząć pracę wybudowana już rozgłośnia w Łucku. Po dr Zygmuncie Chamcu funkcje naczelnego dyrektora Polskiego Radia przejmuje Roman Starzyński (pełni w latach 5VII 1935 - 5VII 1938). Po śmierci Romana Starzyńskiego, do wybuchu wojny pełni tą funkcję Konrad Libicki.

Fotografia z lewej - pierwsze transmisje Polskiego Radia realizowane poza studiem. Przed mikrofonem Józef Piłsudski. Belweder. 11 listopada 1926 rok.

W 1924 r. radio w Polsce przestaje być domeną wojska, odtąd można mówić o "radiu dla wszystkich", wchodzi bowiem w życie ustawa (z 10 października 1924 roku) regulująca. zakup, posiadanie i eksploatacje, jak to określano stacji odbiorczej.

 Dzięki inicjatywom wojska YMCA (od 1921roku) organizuje pierwsze kursy radiowe, a następnie systematyczne szkolenia na Państwowych Kursach Radiotechnicznych (od 1923 roku, przy szkole Wawelberga i Rotwanda) poszerzając w ten sposób nie tylko grono radioamatorów lecz również tworząc specjalistyczną, cywilną kadrę techniczną. W listopadzie 1921 roku, w Warszawie powstaje Stowarzyszenie Radiotechników Polskich. Zakłada je inż. Janusz Groszkowski, inż. Józef Plebański, inż. Władysław Heller, inż. Kazimierz Jackowski, inż. Jan Machcewicz. Rozwój cywilnego przemysłu radiowego w pierwszych miesiącach jego istnienia jest zaskakująco duży. W 1925 r. działa już 16 firm produkujących odbiorniki oraz w mniejszej części podzespoły radiowe. Poza wspomnianym PTR-em działają m.in. Zakłady Radiotechniczne Natawis, Radio Bukowski, Polskie Zakłady Radiotechniczne (PZR), Auto-Radio, Zygadło i Legotke.

Oferta przemysłu rodzimego jest na tyle duża i różnorodna, że przy wsparciu wojska jesienią 1926 r. w Warszawie zostaje zorganizowana pierwsza wystawa radiowa ( pierwotnie planowana była w maju 1926 r). Ogółem wtedy funkcjonuje już 56 zarejestrowanych wytwórni radiotechnicznych posiadających licencje na produkcje odbiorników radiowych wydawanych przez organy administracji państwowej. W rok później 99. W 1927 r. na II wystawie zorganizowanej już przez Zrzeszenie Przedsiębiorstw Radiotechnicznych, prezentowane są kolejne osiągnięcia tej młodej gałęzi techniki. Polon z Bydgoszczy, jako druga w kraju wytwórnia, prezentuje rodzimej produkcji lampy, firma R. Mirski wystawia głośniki własnej konstrukcji. Słuchawki, transformatory produkują: Radjofon, Filaryt, Polmet, Ergon oraz Państwowa Fabryka Aparatów Telefonicznych i Telegraficznych. Oporniki wytwarzane są w firmach Bracia Borkowscy, K. Siennicki, kondensatory w przedsiębiorstwach Inż. Horkiewicz, WABO, ERGON, Radio Klim, Radio Bukowski.

Większość wymienionych wcześniej firm budowała również odbiorniki. O jakości sprzętu rodzimej produkcji niech świadczy cytat zamieszczony w ówczesnej prasie fachowej: "Przede wszystkim wrażenie ogólne: aparaty są wykonane nadzwyczaj starannie, solidnie, powiedzmy z zamiłowaniem. Zupełnie bez żadnej przesady możemy powiedzieć z całkowitą pewnością, że przeciętny polski odbiornik znacznie przewyższa przeciętny odbiornik niemiecki, amerykański, angielski i francuski."

Z tych pionierskich czasów kilka przedsiębiorstw przetrwało do 1939 r. Inne się rozpadły, ale na ich miejsce powstawały nowe. Szacunkowo można przyjąć, że w Polsce na przestrzeni dwudziestolecia międzywojennego działało około 200 firm, w tym dużych o produkcji dochodzącej rocznie nawet do 60 tys. egzemplarzy - np. wileński Elektrit, warszawskie Państwowe Zakłady Tele i Radiotechniczne (PZT) czy łódzka IKA,  średnich jak np. Radio Metron, Capello, Polton, warszawski Kosmos i Korona, łódzki Radio-Rejcher,  warszawski Natawis, krakowski War-Radio, Radiopren, poznański Radjofon i małych, o zasięgu lokalnym funkcjonujących zaledwie kilka lat, budujących w okresie swej działalności kilkaset czy kilka tysięcy odbiorników, jak np. Wokal, Fala, Defra, Polonia, Promień, Radio Czerwiński, Deblessefon, Tytan, Trio.

Równolegle działają tak wielkie przedsiębiorstwa o kapitale obcym, jak: holenderskie Polskie Zakłady Philips, niemieckie Krajowe Towarzystwo Telefunken, angielskie Polskie Zakłady Marconi, węgierskie Radio Union czy francuskie Polskie Zakłady Thomson.

Warto w tym miejscu prześledzić przykładowo dwa przedsięwzięcia przemysłowe - charakterystyczne dla rozwoju radiotechniki w Polsce, w latach dwudziestolecia międzywojennego. 

Jednym z pierwszoplanowych działań państwa była powszechna radiofonizacja kraju. Mimo że społeczeństwo polskie w znacznej części nie było majętne, jak współcześni w owym czasie opisywali - decyzja zakupu radia w latach 20-tych była większym wydarzeniem niż kupno samochodu. Państwo Zmierzając do ambitnego celu jakim było upowszechnienie radia, w 1929 r. w Państwowej Wytwórni Łączności zbudowany został odbiornik kryształkowy na słuchawki - "Detefon". Nie wymagał on zasilania (sygnał wzmacniała długa 50-metrowa antena), byłprosty w obsłudze i przede wszystkim tani (kosztował 1/10 ceny prostego odbiornika lampowego). Aby pokryć jak największy obszar kraju silnym sygnałem radiowym, słyszanym w tak prostym urządzeniu, zostaje rozpoczęta budowa w 1930 r. jednego  z największych i najsilniejszych ówcześnie masztów radiowych na świecie - Raszyna. Dzięki tej inicjatywie, oraz innym, wspierającym jak powołanie Społecznego Komitetu Radiofonizacji Kraju w końcu lat 30. ogólna liczba zarejestrowanych odbiorników wyniosła ponad 1 milion. W latach 30-tych Państwowe Zakłady Tele i Radiotechniczne kontynuowały politykę państwa z zakresie szerokiego dostępu  społeczeństwa do radia produkując tanie, najczęściej jednoobwodowe lampowe odbiorniki. W początkach 1939 roku firma wygrała konkurs na tani, lampowy, masowo produkowany "ludowy " odbiornik radiowy. Nie zdążono go jednak wprowadzić do szerokiej produkcji.

Interesującym jest fakt, że mimo upływu czasu i postępu technicznego - tuż po wojnie powraca się w Polsce do powszechnej radiofonizacji kraju za pomocą "Detefonu" i to takiego samego, nie zmienionego w żadnym szczególe technicznym modelu, który produkuje się masowo do początku lat 50. Cokolwiek by nie mówić o wyobraźni powojennych decydentów, konstrukcja "Detefonu" była wyjątkowo udana, a znane mi egzemplarze nadal są sprawne i mogą działać bez żadnych technicznych problemów przez wiele następnych lat.

Z kolei przykładem typowej budowy firmy radiowej  na rynku  w latach 20-tych była droga rozwoju jednego z najszybciej rozwijających się przedsiębiorstw radiotechnicznych w Polsce - wileńskiego Towarzystwa Radiotechnicznego Elektrit. Powstało w 1925 r., początkowo jako sklep oferujący sprowadzane radia. Niewielki warsztat na zapleczu służył do zestrajania i instalacji zakupionego przez klientów sprzętu. Firma nie poprzestała na sprzedaży i w 1927 r. wypuściła na rynek własne konstrukcje, a o ich jakości świadczą zdobyte złote medale na wystawach radiowych w tymże roku we Florencji i Paryżu. Trwa rozbudowa zakładu, produkcja jest unowocześniana. Dodatkowym elementem dalszego zwiększania produkcji jest wybudowanie przez Polskie Radio S.A. radiostacji w Wilnie. W 1934 r. Towarzystwo zakupiło licencje austriackiej  firmy "Minerwa". W 1936 r. fabryka dysponowała już powierzchnią 10 300 mkw. i 5-6 liniami montażowymi, z roczną produkcją dochodzącą do 54 000 odbiorników, w których podzespoły własne stanowiły 80 proc. Co roku przygotowywane były nowe modele, np. na sezon 1936/37 wyprodukowano 7 modeli w 15 typach, na sezon 1937/38 - 6 modeli w 15 typach, a na sezon 1938/39 - 9 modeli w 18 typach. Oferowane były modele tanie, ale również drogie, dwu głośnikowe superheterodyny lub z automatycznym strojeniem stacji. Produkcja była eksportowana do wielu krajów Europy, a nawet do Indii Brytyjskich, Afryki Płd., Brazylii.

W 1939 r. po wejściu wojsk radzieckich fabryka Elektrit została wywieziona na terytorium Rosji, do Mińska. Po wojnie "elektritowskie" oprzyrządowanie i rozwiązania techniczne stanowiły podwaliny fabryki radioodbiorników w Mińsku na Białorusi.

Tak powstawał w dopiero co formującym się organizmie państwowym bez większych kapitałów i z początkowo skromną kadrą - przemysł radiotechniczny, z biegiem lat przeobrażony w elektroniczny - najbardziej dynamiczny przemysł XX wieku. Polska uczestniczyła w początkach rozwoju tego przemysłu.  

Wstęp

Pierwsza regularna stacja radiofoniczna na świecie zaczęła nadawać w Pittsburgu (USA) w dniu 2 listopada 1920 r.

Zanim pojawiła się pierwsza oficjalna stacja radiowa w Polsce, w Europie radiofonię wprowadziło już 17 krajów. Były to kolejno:

lp uruchomienie kraj miasto
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19-03-1922
14-11-1922
16-11-1922
29-10-1923
24-11-1923
01-03-1924
15-04-1924
01-10-1924
03-10-1924
14-11-1924
01-04-1925
29-04-1925
15-05-1925
20-05-1925
01-12-1925
01-01-1926
10-04-1926
18-04-1926
ZSRR
Anglia
Francja
Niemcy
Belgia
Szwajcaria
Holandia
Austria
Włochy
Hiszpania
Dania
Norwegia
Szwecja
Czechosłowacja
Węgry
Irlandia
Finlandia
Polska
Moskwa
Londyn
Paryż
Berlin
Bruksela
Lozanna
Hilversum
Wiedeń
Rzym
Barcelona
Kopenhaga
Oslo
Sztokholm
Praga
Budapeszt
Dublin
Helsinki
Warszawa

W wymienionych krajach do dnia 18 kwietnia 1926 r. istniało już 123 radiostacje o łącznej mocy 116 kW. Nie oznacza to jednak, że do tego dnia nic się w Polsce w dziedzinie radiotechniki nie działo. A co się działo, poczytajmy ...
Początek strony

Polskie początki - wojskowa służba radiotelegraficzna

W 1918 r. Polska odzyskiwała niepodległość. Jedną z ważniejszych spraw było przejęcie pozostawionych przez zaborców stacji radiotelegraficznych, z których największe znajdowały się w Krakowie, Poznaniu i Warszawie. Radiostacje obsadzane były przez tworzące się polskie oddziały radiotelegraficzne, dowodzone przez polskich oficerów wojsk łączności, wyszkolonych w armiach naszych okupantów.

W dniu 4 listopada przejęta została stacja krakowska, która jako pierwsza wysyłała w świat pierwsze radiogramy w języku polskim. Wyposażona była w kompletną aparaturę zamontowaną przez firmę berlińską Lorenz, z nadajnikiem łukowym o mocy 3,5 kW w antenie. Regularną pracę rozpoczęła 8 listopada, oprócz zadań wojskowych zajmując się między innymi nadawaniem komunikatów dla prasy krajowej.

Stacja warszawska, mieszcząca się w Cytadeli, została przejęta w nocy z 18 na 19 listopada 1918 r. Już w pierwszym dniu działalności nawiązano łączność z radiostacją SAI w Karlsborgu oraz przesłano drogą radiową komunikat do Paryża, oznajmiający powstanie niepodległego państwa polskiego. Stacja pełniła rolę koordynującą dla wojskowych stacji polowych. Później zapewniała również obsługę dla Ministerstwa Poczt i Telegrafów, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, misji wojskowych i przedstawicielstw dyplomatycznych. Stacja miała nadajnik iskrowy firmy Telefunken o mocy 4 kW i antenę rozpiętą na dwóch 70-metrowych stalowych wieżach.

Stacja w Poznaniu została przejęta 6 stycznia 1919 r. i prowadziła korespondencję z zagranicą, między innymi zbierając informacje giełdowe i meteorologiczne z Europy. Stacja miała aparaturę identyczną, jak krakowska a dodatkowo wyposażona była w 5 kW nadajnik iskrowy firmy Lorenz.

Wszystkie wymienione radiostacje pracowały na falach długich w systemie simplex, czyli nadawanie i odbiór odbywały się na przemian. Jak wskazuje sama nazwa "radiotelegraficzne", stacje komunikowały się wyłącznie za pomocą telegrafii (z wykorzystaniem alfabetu Morse'a), nie było przekazywania informacji głosowych.

Początek strony

Cywilna służba radiokomunikacyjna

Cywilna służba radiokomunikacyjna powstała w Polsce w 1921 r. Rozpoczęła działalność 10 sierpnia, kiedy to władze wojskowe przekazały na potrzeby Ministerstwa Poczt i Telegrafów stację radiotelegraficzną w Poznaniu. W następnym roku MPiT otrzymał od wojska dwie kolejne radiostacje. Pierwsza z nich to stacja w Grudziądzu, zakupiona dla wojska w 1920 r. przez Komitet Narodowy w Paryżu z francuskich zapasów demobilizacyjnych. Druga to opisana wyżej stacja w Krakowie. Źródła nie podają informacji, dlaczego wojsko pozbyło się radiostacji. Nie jest jednak dla nikogo tajemnicą, że z powodu zainstalowania do celów wojskowych nowocześniejszego sprzętu.

Przejęte przez MPiT stacje zostały unowocześnione. Zbudowano nowe anteny o wysokości 60 m, co zwiększyło ich zasięg oraz zastosowano system "duplex", co zwiększyło szybkość przekazywania informacji. W roku 1923 stacja w Grudziądzu wprowadziła nowy jakościowo element do swojej działalności. Pojawiły się komunikaty publiczne, nadawane foniącodziennie o godzinie 17. W tym samym okresie stacja Warszawa - Cytadela rozpoczęła regularne nadawanie komunikatów meteorologicznych. Były nadawane cztery razy dziennie o stałych godzinach. Oprócz tego dwa razy dziennie, o godz. 9 i 21 podawany był dokładny czas.

Początek strony

Organizacje radiotechniczne

Myśl utworzenia stowarzyszenia naukowego zajmującego się radiotechniką powstała wśród grona inżynierów pracujących w dziedzinie radiotechniki. Zebranie założycielskie nowego stowarzyszenia zwołała w dniu 17 listopada 1921 r. grupa inicjatywna, w skład której wchodzili: inż. Kazimierz Jackowski, inż. Józef Plebański, inż. Władysław Heller, inż. Jan Machcewicz i inż. Janusz Groszkowski. Na zebraniu w lokalu Stowarzyszenia Teletechników, w którym uczestniczyło 40 osób powołano do życia Stowarzyszenie Radiotechników Polskich. Stowarzyszenie zarejestrowane zostało dopiero 31 marca 1922 r. ale intensywną pracę rozpoczęło już od dnia powstania. Jednym z ważniejszych zagadnień, którym zajmowało się PRT była inicjatywa wydania aktów prawnych, umożliwiających rozwój radiofonii w kraju.

Ważnym przyczynkiem do rozwoju polskiej radiofonii było uchwalenie w dniu 11 kwietnia 1923 roku, przez Stowarzyszenie Radiotechników Polskich dokumentu zatytułowanego: "Opinia zarządu SRP w sprawie wytycznych do ustawy radiotelegraficznej". Dwa miesiące później wpłynął do sejmu projekt ustawy opracowany przez Ministerstwo Poczt i Telegrafów. SRP czyniło starania, by projekt znalazł zainteresowanie sejmu, włączając w tę akcję środowiska naukowe i radiotechniczne.

Początek strony

Przemysł radiotechniczny

W 1918 roku powołano Państwową Wytwórnię Aparatów Telegraficznych i Telefonicznych (PWATiT). Wytwórnia była pierwszym krajowym producentem aparatury słaboprądowej tj. telekomunikacyjnej. Firma zaopatrywała kraj w aparaty telegraficzne i telefoniczne oraz ręczne łącznice telefoniczne. Asortyment powiększył się następnie o urządzenia sygnalizacyjne, przyrządy pomiarowe i podzespoły teletechniczne.

Tak, jak pierwsze zastosowanie radia miało cele wojskowe, tak i produkcja pierwszych urządzeń radiowych związana była z wojskiem. W 1919 r. władze wojskowe zorganizowały Centralne Warsztaty Radiotelegraficzne w Warszawie na Mokotowie, przekształcone wkrótce w Centralne Zakłady Radiotelegraficzne. Produkcję sprzętu radiotechnicznego w oparciu o podzespoły zagraniczne podjęły w połowie tegoż roku. Po wielokrotnych reorganizacjach i zmianach nazw zakłady przekształciły się w Państwową Wytwórnię Łączności, znaną między innymi z produkcji pierwszych egzemplarzy odbiornika detektorowego "Detefon".

W połowie 1931 roku PWATiT połączono z Państwową Wytwórnią Łączności tworząc Państwowe Zakłady Tele- i Radiotechniczne (PZTiR). Firma istnieje do dzisiejszego dnia, obecnie pod nazwą Zakłady Wytwórcze Urządzeń Telekomunikacyjnych S.A.

W 1919 r. oprócz zakładów wojskowych i państwowych pojawiają się pierwsze wytwórnie prywatne. Na podstawie umów z wojskiem powstały w Warszawie dwie pierwsze prywatne firmy radiotechniczne. Były to firmy: "Farad" przy ul. Zajączkowskiej numer 7 i "Radjopol" przy ul. Syreny numer 3.

Firma "Farad" założona została przez inż. Władysława Hellera i inż. Romana Rudniewskiego. Udziałowcami były dwa zagraniczne Towarzystwa: Marconi Wirless Telegraph Co Ltd. w Londynie i Société Fraçaise Radioélectrique (SFR) w Paryżu.

"Radjopol", założony przez inż. Józefa Plebańskiego był przez krótki okres firmą o polskim kapitale. Wkrótce jednak związał się z francuskim koncernem Compagnie Générale de Télégraphie sans fil.W ramach koncernu firma otrzymała nazwę "Société Radiotechnique Polonaise - Radiopol".

W 1923 r. obydwie firmy połączyły się, tworząc Polskie Towarzystwo Radjotechniczne. Dyrektorem naczelnym PTR został Felicjan Kraśnicki, dyrektorem technicznym inż. Józef Plebański a dyrektorem administracyjno-finansowym inż.  Roman Rudniewski. Większość akcji spółki akcyjnej PTR objął kapitał zagraniczny (1/3 angielski,1/3 francuski). PTR wybudowało swoją wytwórnię już za rogatkami Warszawy, w sąsiedztwie zagonów kapusty przy ul. Narbutta 29. Warto ten adres zapamiętać, bo to stąd popłynie w eter pierwszy polski program radiowy. Polskie Towarzystwo Radjotechniczne było w tym czasie nie tylko producentem i sprzedawcą sprzętu, ale czymś w rodzaju instytutu radiotechnicznego promującego tę nową gałąź wiedzy i techniki. Posiadało bogatą bibliotekę fachową i żywe kontakty z europejską awangardą w tej dziedzinie.

Z powodu państwowego monopolu na wszelkie formy komunikacji radiowej, produkcja firm prywatnych przeznaczona jest początkowo wyłącznie dla placówek państwowych i wojskowych. Szczegółowe informacje o firmach produkujących sprzęt radiowy umieszczone zostały w dziale "Producenci".

Początek strony

Prawodawstwo radiotechniczne w Polsce

"U nas w Polsce koncerty radjotelefoniczne są jeszcze bardzo odległym mirażem. Wszak dotąd uniemożliwia się jeszcze powstanie prywatnych stacji odbiorczych, a młodzi wynalazcy i konstruktorzy narażają się na zarzut szpiegostwa. Ale rozwoju telegrafu i telefonu bez drutu nie powstrzymają żadne sztuczne tamy." - pisał w listopadzie 1923 r. tygodnik "Świat".

Na późne uruchomienie radiofonii w Polsce złożyło się kilka przyczyn. Niewątpliwą przyczyną było zniszczenie i zubożenie kraju, spowodowane pierwszą wojną światową. Równie ważną przyczyną była postawa władz, które nie potrafiły dostrzec możliwości, jakie daje wykorzystanie radiofonii a w konsekwencji brak odpowiednich aktów prawnych regulujących sprawy radiofonii. 

Zagadnieniami związanymi z telefonią i telegrafią zajmowało się w odrodzonym państwie polskim - w myśl  art. 24 dekretu Rady Regencyjnej z dnia 3 stycznia 1918 r. - Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. 5 lutego 1919 r. utworzone zostało dekretem Naczelnika Państwa Ministerstwo Poczt i Telegrafów (MPiT), które te sprawy przejęło.

27 maja 1919 r. została wydana ustawa o państwowej wyłączności poczty, telegrafu i telefonu. O zmianę tej ustawy zabiega od dnia swojego powstania Stowarzyszenie Radiotechników Polskich oraz producenci sprzętu radiotechnicznego. W wyniku ich starań 11 czerwca 1923 r. MPiT składa do Sejmu projekt zmian. Gorącym orędownikiem zmian jest przewodniczący Sejmowej Komisji komunikacyjnej, matematyk dr Kazimierz Bartel (w latach 1926-1930 trzykrotny premier rządu RP).

5 grudnia 1923 r. zniesiono MPiT a jego prawa i obowiązki zostały przeniesione na Ministerstwo Przemysłu i Handlu. 18 stycznia 1924 r. utworzono w ramach ministerstwa odrębną jednostkę organizacyjną: Generalną Dyrekcję Poczt i Telegrafów.

8 kwietnia 1924 r. Sejm przyjmuje ustawę o poczcie, telegrafie i telefonie, obejmującą również radiotelegrafię i radiotelefonię. Podpisuje ją prezydent Rzeczypospolitej Stanisław Wojciechowski i prezes Rady Ministrów Władysław Grabski. Ustawa ukazuje się w Dz.U.R.P. nr 58 w dniu 3 lipca. Na mocy ustawy Minister Przemysłu i Handlu Józef Kiedroń wydaje w dniu 10 października 1924 r. rozporządzenie wykonawcze, dotyczące warunków udzielania pozwoleń na posiadanie i używanie urządzeń radiotechnicznych. Oprócz tego rozporządzenie ustala opłaty abonamentowe oraz określa warunki produkcji sprzętu radiowego i handlu tym sprzętem. Ustawa ta pozwala osobom fizycznym i prawnym do ubiegania się o koncesję na zakładanie i eksploatację urządzeń radiotelefonicznych. Dokument ma kluczowe znaczenie dla rozwoju radiofonii w Polsce.

Początek strony

Konkurs na eksploatację radiofonii w Polsce

W czerwcu 1924 r. Ministerstwo Przemysłu i Handlu ogłosiło konkurs na eksploatację radiofonii w Polsce (zwanej wówczas broadcastingiem). Zgłoszenia przyjmowane były do 31 sierpnia, potem termin przedłużono do końca września a wyniki miały zostać ogłoszone do końca roku. Całość zagadnień technicznych związanych z konkursem znajdowała się w gestii Generalnej dyrekcji Poczt i Telegrafów, kierowanej wówczas przez Jana Moszyńskiego. Do konkursu stanęło kilkanaście firm oraz grup krajowych i zagranicznych. Sądzono wówczas, że zwycięzcą konkursu zostanie Polskie Towarzystwo Radiotechniczne. Była to w owym czasie największa w Polsce firma radiotechniczna, dysponująca kapitałem zakładowym 120 tys. dolarów (1 dolar = 5,18 złotego polskiego). PTR typowane było także i z tego powodu, że preferowano oferenta, który obok eksploatacji radiofonii zobowiąże się również zorganizować fabrykację odbiorników radiowych. Najmniejszym zaś i najmłodszym stażem oferentem była Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością "Polskie Radio", powstała w lutym 1924 r. z kapitałem zakładowym 2 tys. złotych. Przewidywany termin ogłoszenia wyników konkursu minął a wyników nie ogłoszono. Pojawiły się natomiast pogłoski o zmianie kryteriów przyznania koncesji. Zaczęto podkreślać, że przyszłe przedsiębiorstwo powinno pozostawać w rękach kapitału całkowicie lub przeważnie polskiego. Stwierdzono również, że koncesjonariusz będzie mógł rozwinąć fabrykację odbiorników nie od razu, lecz w terminie późniejszym. Zmniejszało to znacznie szansę PTR na uzyskanie koncesji.

Początek strony

Doświadczalna stacja radiofoniczna Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego

Dyskusje i ustalenia związane z koncesją trwały a życie toczyło się dalej. W październiku 1924 r. rozpoczęła nadawać próby techniczne na fali 380m stacja fabryczna PTR. Mieściła się w siedzibie firmy przy ulicy Narbutta29. Na próby techniczne składały się audycje muzyczne z płyt oraz krótkie zapowiedzi. Stacja została oficjalnie zarejestrowana jako doświadczalna stacja fabryczna. Ówczesne przepisy dopuszczały, że koncesję na zakładanie i utrzymywanie stacji nadawczej mogą uzyskać również wytwórnie aparatów radiowych do sprawdzania i demonstrowania wyprodukowanych przez siebie urządzeń. Jej zasięg na detektor obejmował teren miasta a dla odbiorników lampowych wynosił do 200 km. Jednym z celów uruchomienia radiostacji było niewątpliwie zwiększenie szans PTR na otrzymanie koncesji.

Próby techniczne trwały kilka miesięcy i dostarczały niezwykłych przeżyć tym, którzy szukając w eterze różnych zagranicznych stacji, nagle natrafiali na... polskie słowo! W końcowym okresie prób przyjął się wśród warszawiaków zwyczaj, że ci, którzy usłyszeli próbną stację, dawali znak gasząc i zapalając światła w swoich oknach.

Aż wreszcie 1 lutego 1925 roku punktualnie o godzinie 18-ej zainaugurowano program słowami: "Tu próbna stacja radionadawcza PTR w Warszawie, fala 385 metrów..." Wygłosił je uroczystym tonem dyrektor PTR - inż. Roman Rudniewski, po czym zapowiedział, że audycje będą nadawane codziennie od 18.00 do 19.00. Tak też się stało. Stacja rozpoczęła pracę programową. Fakt ten ten stał się sensacją na miarę krajową. Rolę zapowiadaczki (obecnie: spikerki) pełniła Halina Wilczyńska,  pracowniczka PTR, jedna z nielicznych kobiet, które ukończyły państwowe kursy radiotechniczne. W audycjach brali udział najwybitniejsi wykonawcy; aktorzy, artyści estradowi, muzycy i prelegenci. Występowali zazwyczaj bezpłatnie, zaciekawieni nowym sposobem prezentacji publicznej. Od 10 lutego zaczęto także nadawać komunikaty meteorologiczne PIM i wiadomości Polskiej Agencji Telegraficznej.

Moc stacji w antenie wynosiła 0,3 kW. Antena zawieszona była na dwóch kratownicowych masztach o wysokości 40 m każdy, ustawionych obok budynku fabrycznego. Nadajnik, umieszczony w hali fabrycznej zbudowany był na dwóch lampach, z których pierwsza stanowiła oscylator a druga modulator. Studio, zorganizowane w dwóch połączonych pomieszczeniach biurowych wyposażone było w dwa niezbędne przedmioty: mikrofon i fortepian. W pokoju sąsiadującym ze studiem znajdowała się amplifikatornia, składająca się z dwóch wzmacniaczy. Na wejście 5-lampowego wzmacniacza wstępnego włączony był mikrofon. Wzmacniacz główny, zbudowany na 7 lampach podawał sygnał do oddalonego o 100 m nadajnika ekranowaną linią telefoniczna. Wyposażenie amplifikatorni uzupełniał gramofon do odtwarzania muzyki z płyt.

Jednak po dwóch miesiącach organizatorzy przekonali się, że nie można robić programu radiowego siłami społecznymi, karmiąc się tylko entuzjazmem; w końcu kwietnia ogłoszono zawieszenie audycji radiowych. Wywołało to ogromne wzburzenie słuchaczy, czemu wyraz dała warszawska prasa. Zakłady radiotechniczne i sprzedawcy sprzętu - w obawie o spadek popytu na rynku radiotechnicznym - opodatkowały się na rzecz radiostacji. Uzyskano w ten sposób kwotę 9000 zł miesięcznie. Pozwoliło to przedłużyć nadawanie regularnego programu o miesiąc. Z tego miesiąca do historii przeszły dwa wydarzenia. Pierwsze - to galowy wieczór radiowy z okazji 3 maja z paradą ówczesnych gwiazd sceny i estrady (m.in. Hanka Ordonówna). Mogli tej audycji wysłuchać wszyscy warszawiacy, gdyż sklepy radiotechniczne wystawiły głośniki na ulice. Dwa dni później wystąpił młody śpiewak, który w studiu przy Narbutta zostawił swoją fotografię z podpisem: Jan Kiepura i otrzymał za występ 25 zł. W połowie maja nadawanie programu zostało przerwane.

Tym razem do akcji wkraczają różne organizacje społeczne, skupione w Centralnym Komitecie Polskich Zrzeszeń Radiotechnicznych. Komitet w dniu 10 czerwca wydaje odezwę do wszystkich radioamatorów i sympatyków radiofonii, apelując o wpłacanie dobrowolnych składek na rzecz wznowienia nadawania programu przez PTR. Napływające z całego kraju liczne składki pozwoliły w połowie lipca powrócić do nadawania audycji. Inaugurację stanowiła pierwsza w kraju próba odtworzenia przez stację radiofoniczną opery. Była to "Halka" Moniuszki.
Początek strony

Rozstrzygnięcie konkursu - zwycięża "Polskie Radio"

W dniu 18 sierpnia 1925 r. po kilkunastomiesięcznych pertraktacjach ogłoszono oficjalnie, że koncesję na budowę i eksploatację urządzeń radiofonicznych na całym terytorium Rzeczypospolitej otrzymała Spółka "Polskie Radio". Dlaczego wybrano małą i nikomu nieznaną firmę w dodatku z symbolicznym kapitałem własnym ? Odpowiedź nie będzie trudna.

Jesienią 1923 roku, dyrektorowi koncernu elektrycznego Siła i Światło - inż. Tadeuszowi Sułowskiemu złożył wizytę powracający z Ameryki doktor Zygmunt Chamiec. Mimo, iż był lekarzem, nigdy nie praktykował, dał się natomiast poznać w świecie finansów, piastując odpowiedzialne stanowiska w Polskiej Kasie Kredytowo-Pożyczkowej, a potem w Banku Handlowym. Wizyta była owocna; w jej wyniku  powstała spółka "Polskie Radio", zarejestrowana 5 lutego 1924 r. Jej zadaniem było czekać i w odpowiednim czasie wystąpić o koncesję na nadawanie programu radiowego w Polsce. Prezesem spółki został dr Zygmunt Chamiec. Oparciem finansowym dla spółki był praktycznie nieograniczony kapitał koncernu "Siła i Światło". Była to pierwsza spółka akcyjna powstała w niepodległej Polsce i wykorzystywała polski kapitał. Dobrze zarządzana, szybko stała się potężnym koncernem, któremu podlegały elektrownie, elektryczne koleje dojazdowe, tramwaje, przedsiębiorstwo budowy sieci elektrycznej "Kabel Polski", a nawet miasto-ogród Podkowa Leśna. Sułowski był w kraju człowiekiem znanym i szanowanym, miał też liczne koneksje w sferach gospodarczych za granicą. Wśród założycieli spółki był również Leopold Skulski, chemik, który porzucił aptekę dla polityki, założyciel Narodowego Zjednoczenia Ludowego, później  wiceprezes PSL Piast. Był prezydentem Łodzi, posłem na Sejm Ustawodawczy, w 1919 roku przez 6 miesięcy premierem, a potem ministrem spraw wewnętrznych.  Pozostali udziałowcy "Polskiego Radia" należały również do wpływowych osób w Rzeczypospolitej. Jeśli porównamy potęgę ekonomiczną i obszar wpływów tej grupy z możliwościami PTR, to wybór "Polskiego Radja" staje się zrozumiały.

Wiadomość o przyznaniu koncesji przekazał tego samego dnia o godz. 18.30 przez stację PTR redaktor Stanisław Odyniec. Po tej audycji stacja PRT zawiesiła swoją działalność.

Początek strony

Stacja nadawcza Polskiego Radia

W chwili otrzymania koncesji spółka Polskie Radio nie miała własnej stacji nadawczej ani doświadczenia w realizacji programu radiowego. Z konieczności zawiera porozumienie z Polskim Towarzystwem Radiotechnicznym, które oddaje swoją radiostację do dyspozycji spółki PR.  Po raz kolejny radiostacja ożyła 26 listopada 1925 r. i pracowała bez przerwy do 14 marca 1926 r, kiedy to PR rozpoczęła próbne nadawanie przez własną stację. W tym okresie organizatorem programu jest Centralny Komitet Polskich Zrzeszeń Radiotechnicznych. Prowadzenie komercyjnej stacji radiofonicznej przez organizację społeczną (a taką był CKPZR) to ewenement na skalę europejską.

Pierwsza oficjalna stacja nadawcza PR w Warszawie została uruchomiona 18 kwietnia 1926 roku o godzinie 17. Otwarcia dokonał ówczesny premier i minister spraw zagranicznych dr Aleksander Skrzyński. Na otwarciu przemawiał także prezes zarządu PR inż. Tadeusz Sułowski oraz dyrektor PR dr Zygmunt Chamiec. Program zapowiadała Janina Sztompkówna.

Stację zainstalowano tymczasowo na terenie fabryki PTR. Wyposażona była w nadajnik typu Q o mocy 1,2 kW, pochodzący z seryjnej produkcji londyńskiej firmy Marconi Wirless Co.Ltd. Pracę rozpoczęto na fali o długości 480m (625 kHz). Tego samego dnia oddano do użytku rozgłośnię radiową, zlokalizowaną w gmachu Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego przy ul. Kredytowej 1. W skład rozgłośni wchodziło jedno studio o objętości ok. 100 m3 oraz pomieszczenia biurowe i techniczne.

Jeden kilowat mocy i zasięg 30 km na detektor - nie były to parametry odpowiednie do potrzeb 30-milionowego państwa. Równocześnie z otwarciem stacji przystąpiono do budowy nowej, większej stacji nadawczej. Wydzierżawiono na ten cel działkę o powierzchni 150 arów (za cenę jednego kilograma żyta od metra kwadratowego rocznie) na Forcie Mokotowskim przy ul. Racławickiej 99. Zastosowano tam nadajnik QD8 o mocy 10 kW, również seryjny produkt  firmy Marconi Wirless Co.Ltd. Regularne nadawanie programu rozpoczęła stacja na fali o długości 1115m (269 kHz) 2 stycznia 1927 r. Na owe czasy stacja należała pod względem mocy do europejskiej czołówki, nie ustępowała takim stacjom jak Rzym, Wiedeń czy Berlin. Antena o długości 130 m rozpięta była na masztach o wysokości 75 m. Wzniesienie fortu o 10 m ponad poziom terenu dawało efektywną wysokość 85 m, co pozwalało na odbiór detektorowy w odległości 90 km.

Nadajnik stacji był wielokrotnie modernizowany, zmieniała się też częstotliwość na której nadawał. Polskie Radio zmieniło też studio, przenosząc się z ulicy Kredytowej do budynku dawnej Misji Wojskowej Francuskiej przy ul. Zielnej 25, w którym wykupiono i przystosowano do celów studyjnych dolne piętra. Przygotowano tam 5 studiów, z których największe miało objętość 1050 m3. Przeniesienie do nowego gmachu nastąpiło 4 maja 1929r.

Na początku 1929 r. Polskie Radio podjęło decyzję o budowie nadajnika wielkiej mocy. Zaciągnięto na ten cel długoterminową pożyczkę w Wielkiej Brytanii w wysokości 10 milionów złotych z terminem spłaty ostatniej raty w roku 1942. Równocześnie zamówiono w firmie Marconi Wirless Co.Ltd. aparaturę nadawczą o mocy 120 kW. Pozostałe urządzenia wchodzące w skład wyposażenia stacji miały być pochodzenia krajowego. Jako miejsce lokalizacji wybrano Raszyn, gdzie Polskie Radio wykupiło przy szosie Warszawa-Grójec teren o powierzchni 15,5 ha. Stację umiejscowiono poza terenem miasta, by silny sygnał nie zakłócał mieszkańcom stolicy odbioru stacji zagranicznych na odbiornikach lampowych. Prace przygotowawcze rozpoczęto w marcu 1930 r. W ich skład wchodziło wybudowanie budynku stacyjnego, studnia artezyjska dostarczająca wodę do chłodzenia aparatury (wydajność 50 litrów/min), linia zasilająca i stacja transformatorowa o mocy powyżej 0,5 MW, linia transmisyjna z rozgłośni przy ulicy Zielnej oraz antena. Antena o długości 280 m zawieszona była na dwóch masztach stalowych o wysokości 200 m każdy. Było to najwyższe umieszczenie anteny radiofonicznej na świecie. Każdy z masztów ważył 90 ton a podtrzymujące go odciągi 30 ton. Budowa masztów zajęła Fabryce Cegielskiego z Poznania 6 miesięcy. Próbne nadawanie sygnału testowego z połową mocy w antenie rozpoczęto 4 stycznia. Uroczyste otwarcie stacji nastąpiło w dniu 24 maja 1931 r. Pracowała na fali o długości 1339 m (224 kHz). Była najsilniejszą stacją radiofoniczną w Europie. Zasięg Raszyna na detektor wynosił do 300 km a na odbiornikach lampowych  słyszalny był nawet z odległości 4000 km. Po uruchomieniu stacji w Raszynie dotychczasowy nadajnik PR na Forcie Mokotowskim został przebudowany (m.in. zwiększenie mocy do 15 kW) i przekazany do Poznania.

Sygnałem stacji "Warszawa I" był refren Poloneza A-Dur Fryderyka Chopina. Po śmierci marszałka Józefa Piłsudskiego radio wprowadziło sygnał składający się z początkowych taktów "Pierwszej Brygady". Pierwotny sygnał Warszawy I przejęła w 1937 r nowa radiostacja Warszawa II. Otwarto ją w dniu 1 marca 1937 r. Miała moc 10 kW i pracowała na fali 216,8 m (1384 kHz). Była to lokalna stacja dla stolicy. Zlokalizowaną ją w miejscu, gdzie powstała w 1926 r. pierwsza stacja PR, na Forcie Mokotowskim.

Początek strony

Stan radiofonii polskiej w 1939 r.

Zgodnie z aktem koncesyjnym z dnia 18 sierpnia 1925 r. Spółka z o.o. "Polskie Radio" została zobowiązana do realizacji następującego programu urządzeń radionadawczych: 
1. Wybudować i uruchomić w Warszawie lub najbliższych okolicach, w terminie sześciomiesięcznym stację nadawczą takiej mocy, aby zapewniła dobry odbiór audycji za pomocą aparatów detektorowych w promieniu 100 kilometrów a aparatów dwulampowych w promieniu 600 km.
2. Wybudować i uruchomić w Krakowie lub jego okolicach, w terminie dwunastomiesięcznym stację nadawczą takiej mocy, aby zapewniła dobry odbiór audycji za pomocą aparatów detektorowych w promieniu 30 kilometrów a aparatów dwulampowych - w promieniu 150 km. 
3. Z chwilą, gdy liczba abonentów w całym państwie przekroczy 60 000, na żądanie Generalnej Dyrekcji Poczt i Telegrafów Spółka "Polskie Radio" jest obowiązana wybudować trzecią stację nadawczą o mocy nie mniejszej, niż wskazana pod pkt. 2, w miejscu wyznaczonym przez GD PiT. Przyrost abonentów o każde kolejne 20 000 zobowiązuje "PR" do wybudowania kolejnej stacji.

W dniu 31 sierpnia 1939 r. Polskie Radio dysponowało 10 stacjami nadawczymi pracującymi na falach średnich  (9 stacji) i długich (1 stacja) o łącznej mocy 424 kW.

Stacje Polskiego Radia uruchomione do 1939 r. (bez krótkofalowych)
lp nazwa stacji  uruchomienie stan na 31 sierpnia 1939 r.
data moc częstotliwość moc zasięg
1 Warszawa I 18-04-1926 1,2 kW 224 kHz * 120 kW 300 km
2 Kraków 15-02-1927 1,8 kW 1022 kHz 10 kW 45 km **
3 Poznań 24-04-1927 1,5 kW 868 kHz 50 kW 100 km
4 Katowice 04-12-1927 12 kW 758 kHz 50 kW 160 km
5 Wilno 15-01-1928 0,5 kW 536 kHz 50 kW 140 km
6 Lwów 15-01-1930 1,5 kW 795 kHz 50 kW 100 km
7 Łódź 02-02-1930 1,5 kW 1339 kHz 10 kW 45 km
8 Toruń 15-01-1935 24 kW 968 kHz 24 kW 60 km
9 Warszawa II 01-03-1937 10 kW 1384 kHz 10 kW 45 km
10 Baranowicze *** 01-07-1938 50 kW 520 kHz 50 kW 120 km
11 Łuck ****   50 kW 424 kHz    

* Warszawa I rozpoczęła pracę na częstotliwości 625 kHz, potem była wielokrotnie zmieniana, głównie z powodu ustaleń międzynarodowych. Podobnie było z innymi stacjami.

** Zasięg wszystkich stacji podano dla odbioru na detektor za dnia

*** Nazwy wszystkich wymienionych stacji pojawiały się na kolejno skalach polskich odbiorników. W 1938 r były już wszystkie (oprócz Łucka). Z powodu długiej nazwy Baranowicze umieszczane były niekiedy jako "BARANOW"

**** Wszystkie prace związane z uruchomieniem stacji w Łucku (budynki, studia radiowe, zasilanie) gotowe były przed wybuchem wojny. Sam nadajnik dla łuckiej stacji konstruowany był w wydziale budowy PR w Warszawie. Wybuch wojny uniemożliwił jego uruchomienie w Łucku. Z polecenia władz został zainstalowany na terenie Fortu Mokotowskiego.

Oprócz wyżej wymienionych stacji do dnia 31 sierpnia 1939 r. Polskie Radio wykorzystywało do celów radiofonicznych 6 stacji krótkofalowych o łącznej mocy 31 kW, będących własnością Ministerstwa PiT. W 1939 r. pracowała na trenie Polski jeszcze jedna krótkofalowa stacja radiofoniczna, nadająca program katolicki. Stację prowadził na podstawie specjalnej koncesji Rządu RP franciszkanin, ks. Rajmund Kolbe. Stacja o nazwie "Niepokalanów" miała moc 2 kW i pracowała w paśmie 41 m.

Łączna liczba zarejestrowanych abonentów radiowych wynosiła w przeddzień wybuchu wojny 1 000 000, w tym 676 800 odbiorników lampowych (65%) i 423 200 detektorowych. Gęstość radiofoniczna wynosiła wtedy 3.09 abonentów na 100 mieszkańców.


W opracowaniu wykorzystano materiały:
Stanisław Miszczak, Radiofonia i telewizja w świecie, WRiT 1971
Stanisław Miszczak, Historia radiofonia i telewizji w Polsce, WKiŁ 1972
Maria Bobrowska, Kulisy narodzin Polskiego Radia, www.radio.com.pl
Notatki z prasy warszawskiej 1923-1939

 
 

Władysław Tryliński urodził się 20 czerwca 1878 roku w Telszach (żmudź.- Telšē), mieście na Wysoczyźnie Żmudzkiej. W 1902 roku ukończył studia w Instytucie Inżynierów Dróg Komunikacji im. Cara Aleksandra I w Petersburgu (Институт Инжинеров Путей Сообщеня Петербург)[1]. Pracę inżyniera drogowego rozpoczął w carskiej Rosji. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości na początku lat 20-tych został dyrektorem Robót Publicznych w Okręgowej Dyrekcji Robót Publicznych województwa warszawskiego, a po reorganizacji naczelnikiem wydziału komunikacyjno-budowlanego w Urzędzie Wojewódzkim Warszawskim. Mieszkał w Warszawie na Saskiej Kępie przy ulicy Jakubowskiej 14, 31 grudnia 1923 został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Zmarł w warszawie 6 lutego 1956 roku.

Władysław Tryliński - zapomniany inżynier

Wszyscy znamy sześciokątny element nawierzchni drogowych - trylinkę, mało kto pamięta, że jej pomysłodawcą i właścicielem patentu jest inż. Władysław Tryliński. Nazwa trylinka pochodzi właśnie od jego nazwiska. Przez lata była stosowana do układania tymczasowych nawierzchni oraz do utwardzania osiedlowych parkingów, dawniej także całych ulic. Jej konstrukcja jest na tyle wytrzymała, iż wielokrotnie tymczasowa nawierzchnia była w stanie przetrwać kilka pokoleń. Z czasem służy za „podkład” pod jezdnię asfaltową, nieraz zalewano ją po prostu warstwą nowej nawierzchni. Ponadto, jest całkowicie w pełni polskim wynalazkiem. Wynalazek powstał gdy inżynier Tryliński pracował w Kamieniołomach Miast Małopolskich w Miękini. Pod koniec I wojny światowej kamieniołomy miękińskie zakupiła spółka miast Krakowa, Tarnowa i Lwowa, która działała pod nazwą „Kamieniołomy Miast Małopolskich”[13].

Kamieniołom porfiru w Miękini koło Krzeszowic w 1937 roku

Kamieniołom porfiru w Miękini koło Krzeszowic w 1937 roku [źródło NAC]

Inżynier Władysław Treliński zaproponował, aby z bezużytecznych odprysków kamieni stworzyć formę, którą dałoby się utwardzić w odlew z dodatkiem cementu. Odlew miał mieć regularny i foremny kształt, umożliwiający łatwe układanie. Do formy wylewano warstwę betonu, którą następnie utwardzano warstwą kamieni, uzyskując solidny materiał. Oryginalna trylinka miała charakterystyczny czerwonawy kolor, wynikający z użytego surowca. Beton utwardzano bowiem resztkami czerwonego porfiru. Ciekawostką i szalenie istotnym faktem jest to, iż kolor trylinki zależał od miejsca jej wyprodukowania. W różnych regionach Polski używano innych surowców do wypełnienia cementu, stąd np. na Pomorzu kolor był szary, a na Kresach czarny. Była to też jedna z wielu zalet trylinki, iż można było ją wyprodukować z każdego rodzaju kamienia, jaki akurat był pod ręką. Trwała i ładna trylinka pokrywała setki kilometrów dróg i ulic w II Rzeczypospolitej. O popularności tego typu nawierzchni świadczy fakt, że w okresie od 1933 do 1938 roku wyprodukowano około 10 milionów sztuk trylinki, którymi można by pokryć milion metrów kwadratowych powierzchni.[9] 

Zachowana współcześnie nawierzchnia drogi na Wołyniu

Kostka trylinkowa produkowana na Wołyniu. Zachowana do czasów współczesnych zabytkowa nawierzchnia drogi na Wołyniu, zbudowana z oryginalnej wołyńskiej kostki.

Fragment nawierzchni Nowego Kleparza w Krakowie z trylinki wykonanej na bazie porfiru z okolic Krzeszowic

Fragment nawierzchni Nowego Kleparza w Krakowie z trylinki wykonanej na bazie porfiru z okolic Krzeszowic. 

Trylinka z lat 70 XX wieku, wykonana na bazie żwiru rzecznego z Popradu, Żegiestów.

Trylinka z lat 70 XX wieku, wykonana na bazie żwiru rzecznego z Popradu, Żegiestów.

Wniosek o opatentowanie pomysłu został złożony w grudniu 1932 roku, jednak wpis udało się uzyskać prawie rok później - 15 września 1933 roku. Wg oryginalnego opisu patentowego, pojedyncza płyta trylinkowa miała kształt sześciokąta foremnego o długości boku 20 cm i wysokości 15 cm oraz masę w przedziale 35-37 kilogramów. Zastrzeżono także pewne odstępstwa, jak m.in. zmniejszenia wymiarów oraz wagi. Określono również jej konstrukcję, która zakładała wzmacnianie betonu warstwą kamiennego tłucznia, układanego na górnej części płyty. Później, po wygaśnięciu patentu, wymiary uległy niewielkim zmianom, tak że dzisiejsza płyta trylinkowa ma przeważnie wysokość 12 cm i wagę 28 kg. Już w początkowym okresie istnienia trylinki wyprodukowano jej ponad 10 milionów sztuk, co pokazuje skalę sukcesu, jaki odniósł ten wynalazek. Dzisiaj sześciokątny kształt zna niemal każdy. Trylinka zyskała wielką popularność, ponieważ pozwalała na niemal dowolną aranżację, a wielkość pojedynczej płyty umożliwiała szybkie układanie. Jak na ówczesne standardy (mówimy o połowie lat 30.), trylinka odznaczała się też wysoką trwałością. Betonowy odlew wzmacniany był kamiennym kruszywem od wierzchniej strony, co zwiększało wytrzymałość od strony nacisku kół pojazdów. Sześciokątny kształt z kolei sprawiał, że w odróżnieniu np. od płyty czworokątnej, trylinka pozbawiona była długich i prostych spoin, wzmacniając płytę przed pękaniem. Ponadto, proces produkcji był stosunkowo prosty i szybki, zatem wytworzenie większej ilości trylinki nie stanowiło żadnego kłopotu. Patent na „Jezdnię drogową i chodniki z płyt betonowych sześciokątnych” Władysław Tryliński uzyskał 24 kwietnia 1933. Wynalazek zgłoszono do Urzędu Patentowego w grudniu 1932 roku, a ogłoszenie patentu nr 18323 nastąpiło we wrześniu 1933 roku. Wielkość płyt betonowych w opisie patentowym określono na takie: o boku 20 cm, grubości 10 cm i wadze 24 kg oraz mniejsze o boku 15 cm i wadze 15 kg. Grubość płyt można było zwiększyć do 12 cm, by dostosowywać je do przewidywanego natężenia ruchu. Po latach prób i doświadczeń optymalnym na drogi okazał się sześciokąt o boku 20, grubości 15 cm i wadze ok. 35 kg. Płyty o grubości 12 cm stosowano głównie na mostach, a także na podjazdach by zmniejszyć na nich obciążenie. Z obliczeń wynikało, iż obwód sześciokąta jest o 7,5 proc. mniejszy niż kwadratu o tej samej powierzchni, a to z kolei przekładało się na długość spoin pomiędzy płytami, którą trzeba wypełnić. Z obserwacji praktycznych wynikało, że płyty kwadratowe z biegiem użytkowania, w wyniku działających na nie sił, często „traciły” rogi, co i tak w efekcie, prędzej czy później nadawało im kształt mniej lub bardziej zbliżony do sześciokąta. Jednocześnie w nawierzchni powstawały koleiny wzdłuż prostych, podłużnych spoin. Zjawisko to nie ma miejsca w przypadku nawierzchni z trylinki, gdyż nie występują na niej proste spoiny.

Inżynier Władysław Tryliński obserwuje budowę drogi z kostki Trylinki

W latach późniejszych wygaśnięcie patentu spowodowało, iż podczas produkcji płyt trylinkowych dokonywano licznych odstępstw jakościowych. Produkt był przez to mniej trwały i gorzej znosił próbę czasu. Skład tłucznia nadawał bardziej współczesnym płytom charakterystyczny szary kolor i to właśnie ten odcień jest dzisiaj najbardziej kojarzony z tym rodzajem nawierzchni. Mimo to, do dnia dzisiejszego nawierzchnia z trylinki jest bardzo często spotykana i pomimo sukcesywnego wypierania przez nawierzchnie asfaltowe i granitowe, trzyma się dzielnie. Oryginalna trylinka, powstała wg patentu sprzed 85 lat, niestety praktycznie już wyginęła i jest dzisiaj prawdziwym białym krukiem  

Trylinka

Popularność oraz powszechne zastosowanie na drogach zawdzięczała kostka „trylinka” niskim kosztom i prostocie produkcji, a także łatwości układania oraz trwałości powstałej nawierzchni. Koszt bezpośrednio związany był z dostępnością materiałów do jej produkcji. Polski przemysł cementowy był dobrze rozbudowany, kostki można było więc produkować wszędzie, układając na wierzchu lokalnie dostępny surowiec skalny czy nawet odpowiednio wysortowane kamienie rzeczne lub zbierane z pól. Zastosowanie lokalnych materiałów ograniczyło więc konieczność ich transportu na duże odległość, a co za tym idzie znacznie obniżało koszty produkcji. Stosowanie lokalnych surowców przekładało się z kolei na różnorodność kolorystyczną nawierzchni, gdyż stosowano np. żwir pochodzenia lodowcowego na Pomorzu, czarny bazalt w okolicach Janowej Doliny czy czerwony porfir w okolicach Krakowa. Sama produkcja i układanie płyt nie wymagało skomplikowanych narzędzi ani ciężkiego sprzętu. Przy ich wyrobie i układaniu można było zatrudniać robotników niewykwalifikowanych. Płyty miały również tę zaletę, że można było budować z nich nawierzchnie nie wyłączając drogi z użytkowania. Nawierzchnię układano po jednej stronie, drugą pozostawiając dla ruchu. Nowo ułożona nawierzchnia nadawała się do jazdy niemal od razu. Przy dobrej organizacji robót można było ułożyć 1 km drogi w 6 dni. Remont nawierzchni czy roboty pod drogą również nie stanowiły żadnego problemu. W łatwy i szybki sposób można było wymienić uszkodzone elementy lub zdemontować określony odcinek drogi, by przeprowadzić pod nim niezbędne prace, a następnie ułożyć go z powrotem, wykorzystując te same zdemontowane wcześniej płyty trylinkowe.

Współcześnie zachowana trylinkowa droga na zachodniej Białorusi.
Współcześnie zachowana, trylinkowa droga na zachodniej Białorusi.


Stosowano więc trylinkę dość powszechnie, wykładano nią nie tylko drogi, ale i ulice, chodniki, place, jak również umacniano nimi skarpy i nasypy. Pierwszą próbną nawierzchnię tego typu ułożono w 1933 roku w Nowym Dworze na odcinku 290 metrów. Do 1938 roku wykonano w ten sposób 1 mln m² dróg oraz ulic i placów w 20 miastach Polski. Od samego początku stale wprowadzano ulepszenia w produkcji oraz organizację robót. Na przestrzeni 5 lat zwiększyła się wydajność produkcji z 25 do 50 płyt na roboczodniówkę. Początkowy koszt jednostkowy to 6 zł, dzięki zastosowaniu m.in. podkładek na dwie płyty i wprowadzenie taśmowego systemu pracy, udało się obniżyć cenę o połowę. W 1938 roku płyty zaczęto wykonywać na stołach wibracyjnych, co jeszcze zwiększyło wydajność produkcji i obniżyło koszty. Pod koniec lat trzydziestych zaczęto również powszechnie produkować płyty z samego betonu jako podłoże do nawierzchni asfaltowych. Płyty sześciokątne do budowy dróg okazały się rozwiązaniem tak dobrym, że stanowiły konkurencję dla bruków tradycyjnych, a pod względem łatwości wykonania oraz kosztów produkcji okazały się od nich dużo tańsze. Nawierzchnie tego typu można gdzieniegdzie spotkać do dzisiaj, chociaż odcinki wykonane według oryginalnych opisów patentowych inżyniera Trylińskiego stanowią niezwykłą rzadkość. 

 

W 1929 inż. Władysław Tryliński razem ze Stefanem Bryłą wsławił się konstrukcją pierwszego w Europie spawanego mostu, który powstał niedaleko Łowicza w Maurzycach nad rzeką Słudwią.

Most w Maurzycach nad Słudwią - pierwszy spawany most na świecie.

Inżynier Władysław Tryliński jest również wynalazcą żelbetowych podkładów kolejowych. Stosowanych do czasów współczesnych, obecnie głównie ta torach kolei wąskotorowych, na szlakach normalnotorowych zastąpiły je podkłady wykonane ze strunobetonu, wynalezionego w latach pięćdziesiątych XX wieku.

Strunobetonowy podkład kolejowy

Współczesne, szybkie układanie nawierzchni drogowej z trylinki.

W roku 1934 wybrano inżyniera Trylińskiego na asesora Trzeciego Polskiego Kongresu Drogowego, którego prezesem był były premier i minister robót publicznych Jędrzej Moraczewski.

III Polski Kongres Drogowy [1934] 

Prezydium III Polskiego Kongresu Drogowego (5-7 stycznia 1934 r.). Widoczni od lewej: doktor Maurycy Zdzisław Jaroszyński, inżynier Władysław Tryliński, inżynier Stanisław Siła-Nowicki, minister komunikacji Michał Butkiewicz, Jędrzej Moraczewski, inżynier Leon Borowski, Edward Dunin-Markiewicz, inżynier Kazimierz Lewandowski, inżynier Adam Gniewiewski. [źródło - NAC]

Inżynier Władysław Tryliński należał do wąskiego grona genialnych polskich wynalazców. Swoją wiedzę oraz potencjał intelektualny przekazał dzieciom: Władysławowi (założyciel i wykładowca Wydziału Mechaniki Precyzyjnej Politechniki Warszawskiej),  Beacie (inżynier architekt, zasłużona dla konserwacji warszawskich kościołów i zabytkowych budowli). Twórca trylinki zmarł 6 lutego 1956 roku, a jego grób możemy odnaleźć na cmentarzu powązkowskim.

 

Patenty:

Patent inż Władysława Trylińskiego na kostkę drogową Trylinkę

  • Nr 18323 Jezdnia drogowa i chodniki z płyt betonowych sześciokątnych. Zgłoszono 14 grudnia 1932 r. Udzielono 24 kwietnia 1933 r.
  • Nr 22621 Dwudzielna forma metalowa do wyrobu płyt. Zgłoszono 21 listopada 1934 r. Udzielono 13 stycznia 1936 r. Modyfikacji i ulepszenia formy dokonał inż. mech. Władysław Tryliński (Profesor Politechniki Warszawskiej), syn inż. Władysława Trylińskiego seniora, patent Pol. nr 32545 na formę metalową niedzieloną.[15]
  • Nr 36040 Nawierzchnia kolejowa Patent zgłoszono 14 maja 1947 r. Udzielono patentu 12 lutego 1953 r. dla Władysława Trylińskiego seniora, Władysława Trylińskiego juniora, Beaty Trylińskiej oraz Marii Kusznierewiczowej.

Inżynier Władysław Tryliński

Osiągnięcia polskich drogowców, w których miał duży udział inż Władysław Tryliński, w latach 1918 -39:

  • odbudowa dróg i mostów ze zniszczeń I wojny światowej
  • utworzenie polskiej administracji drogowej, rządowej oraz samorządowej
  • zintegrowanie sieci drogowych trzech zaborów: rosyjskiego, pruskiego i austriackiego
  • zbudowanie 19 426 km nowych dróg o nawierzchni twardej i 2 000 km dróg o nawierzchni ulepszonej
  • podniesienie gęstości sieci dróg o nawierzchni twardej do 15,5 km/100 km² w 1938 r.
  • zbudowanie 20 000 trwałych mostów w tym przez Wisłę w Krakowie, Puławach, Modlinie, Toruniu, Włocławku i Płocku

Mapa sieci drogowej w Polsce [1936/37]

Mapa sieci drogowej II Rzeczpospolitej.

Tutaj pełny rozmiar mapy w nowym oknie.

Grób inżyniera Władysława Trylińskiego na warszawskich Powązkach.

Grób na Powązkach inżyniera Władysława Trylińskiego

Źródła

  1. Informacja dzięki uprzejmości wnuczki inż. Władysława Trylińskiego seniora pani Marii Kusznierewicz
  2. Order Odrodzenia Polski lata 1921-1924
  3. Youngtimer Warsaw
  4. Władysław Tryliński wynalazca trylinki
  5. Polskie Radio 4 - podkłady kolejowe Władysława Trylińskiego
  6. Dr inż. Marek Mistewicz - Polski Kongres Drogowy
  7. Serwis architektoniczny ronet.pl
  8. Leszek Nekanda-Trepka - Władysław Tryliński. Słownik biograficzny techników polskich. zeszyt nr 6. Warszawa, Federacja Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych, 1995, s. 155-156
  9. Urząd Patentowy RP
  10. Jacek Rajchel - Trylinka. Zabytek techniki drogowej. „Nowy Kamieniarz”, 2010. SKIVAK PRESS s.c.
  11. Narodziny Polskiego Kongresu Drogowego
  12. Narodowe Archiwum Cyfrowe
  13. Wikipedia.org
  14. Jerzy Górecki, Marcin Kuczara, Edyta Szwed - "Koncepcja zagospodarowania..."
  15. Informacja dzięki uprzejmości wnuczki inż. Władysława Trylińskiego seniora pani Marii Kusznierewicz
niedziela, 07 kwiecień 2019 13:30

Ciągnik balastowy Tatra 141

Napisane przez

Podstawowe wymiary ciągnika balastowego Tatra 141.

Podstawowe wymiary ciągnika balastowego Tatra 141 

 

 

Tatra 141 jako aktor w filmie "Podróż za jeden usmiech" [1972] zrealizowany na podstawie powieści Adama Bahdaja.

Tatra 141 jako aktor w filmie "Podróż za jeden usmiech"

Tatra 141 jako aktor w filmie "Podróż za jeden usmiech"

Źródła

  1. Wikimedia Commons
  2. Jihoceske Motocyklove Museum, České Budějovice
  3. Serwis Youtube.com - Podróż za jeden uśmiech

 

Strona 1 z 2