Postaci

Postaci (9)

wtorek, 31 grudzień 2019 04:35

Inżynier kolejnictwa Stanisław Rawicz-Kosiński

Napisane przez

Stanisław Nikodem Kosiński herbu Rawicz, syn Pawła Kosińskiego radcy namiestnictwa we Lwowie oraz Alojzy Skałkowskiej, urodził się w rodzinnym majątku Kosińskich w Borku Szlacheckim pod Krakowem. W 1866 roku ukończył szkołę realną w Krakowie, a następnie rozpoczął studia na wydziale komunikacji politechniki w Pradze. W 1872 roku zdobył dyplom inżyniera. W tym samym roku rozpoczął pracę przy budowie kolei w Turyngii. W 1881 roku powrócił do Galicji. Przez kolejne cztery lata pracował jako kierownik budowy linii kolejowej Żywiec-Nowy Sącz, będącej częścią kolei transwersalnej. Po zakończeniu inwestycji objął stanowisko kierownika budowy linii łączącej Galicję z Zakarpaciem, Skole-Beskid. Biegła ona doliną rzeki Opór, co wymagało budowy licznych mostów i wiaduktów [1][2][3] 

Monarchia Austro-Węgierska bardzo aktywnie wspierała rozwój sieci kolejowej. Galicyjski Sejm Krajowy uchwalił w 1880 roku ustawę zwalniającą nowo budowane linie od podatków państwowych, a także powiatowych i gminnych. Przyznawała ona ponadto pieniądze na zakup gruntów pod nowe koleje, przebudowę dróg, spowodowaną prowadzeniem torów czy budowę dróg dojazdowych do dworców. Większość inwestorów, inżynierów oraz kadry zarządzającej stanowili Polacy Byli to m.in.: inżynier Wiktor Kolosvary – dyrektor Okręgu Kolei w Krakowie, oraz inżynier Ludwik Wierzbicki – dyrektor Okręgu Kolei we Lwowie. Projektowaniem linii zajmowało się najczęściej Krajowe Biuro Kolejowe, zorganizowane przez inżyniera Kazimierza Zaleskiego we Lwowie, a prace wykonywali wybitni inżynierowie, tacy jak: Stanisław Rawicz-Kosiński, Ferdynand Gisman i inni. W 1891 roku na czele Generalnej Dyrekcji Kolei w Wiedniu stanął dr Leon Biliński, wybitny ekonomista i organizator, a także działacz społeczny i gospodarczy. Na przełomie wieków rząd Austro-Węgier rozpoczął realizować plan upaństwowienia kolei. Upaństwowione koleje podlegały pod utworzonym już w 1884 roku okręgowe dyrekcje, w Krakowie i we Lwowie oraz nadrzędną Dyrekcję Kolei Państwowych w Wiedniu.[4]

W okresie od 1895 do 1900 roku inżynier Kosiński był odpowiedzialny za budowę wschodnio-galicyjskich kolei lokalnych: Tarnopol – Kopyńce, Czortków - Zaleszczyki, Czortków – Iwanie Puste. Następnie przeprowadził budowę trzeciej karpackiej linii: Lwów - Sianki. Ostatnim projektem realizowanym przez Kosińskiego w Małopolsce było opracowanie górskiej linii Lwów – Podzamcze z licznymi serpentynami oraz nachyleniem sięgającym 25‰. Uznawano ją za wzór prowadzenia kolei w trudnym terenie [5]

W maju 1906 Stanisław Kosiński został zatrudniony w Ministerstwie Kolei Żelaznych w Wiedniu, pracując z początku na stanowisku Naczelnika Budowy Nowych Linii, a później Dyrektora Departamentu Budowy i Konserwacji. W uznaniu zasług, pod koniec 1908 cesarz Franciszek Józef I odznaczył Kosińskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Leopolda, a w 1912 Orderem Korony Żelaznej II Klasy. Stanisław Kosiński był żonaty z Marią z domu Podwin, z którą miał trzy córki: Zofię [6], Karolinę, Helenę. W Wiedniu rodzina Kosińskich mieszkała w luksusowym mieszkaniu przy ulicy Neulinggasse 18.

Liczne wypowiedzi Stanisława Kosińskiego, zapisane przez jego córkę w dzienniku, ukazują go jako patriotę oddanego sprawie polskiej. Zofia w swoim dzienniku notuje 4 listopada 1914 roku: „Co za biedny kraj, co za nieszczęsny z nas naród – wzdycha Tatuś – Cokolwiek się dzieje musi się odbywać na naszym terytorium całkiem już z ziemią zrównanemu. Niewinna ludność wywieszana, w niewoli, lub na tułaczce, a w końcu, o zgrozo! – Polak walczy przeciwko Polakowi – brat zabija brata – czy może być straszliwsza tragedia !?!”. W podobnym wydźwięku o rozmowie inżyniera poprzedzającej przejście w stan spoczynku ze swoim przełożonym austriackim ministrem kolei żelaznej Zdenko Forsterem, zapisuje 23.7.1916: "Jako najwyższe odznaczenie cesarskie i uznanie za pracę zaproponowano mu: baronię. – Tatuś jednak ślicznie podziękował i zrezygnował z tego tytułu twierdząc, że woli pozostać nadal starym polskim szlachcicem, jak być nowo upieczonym austriackim baronem, który to byłby na ogół w Polsce nie cieszył się popularnością. – /W zamian tata dostanie o kilka tysięcy rocznie powiększoną emeryturę/"[7]

W 1917 roku Kosiński przeszedł w stan spoczynku, by w 1919 roku przenieść się do Krakowa. Córka inżyniera Zofia Mussil z d. Kosińska tak w dzienniku opisała moment przekroczenia granic niepodległej Polski: "Zapadał już cichy, mglisty wieczór, gdy u wylotu mostu nad rzeczką Sołą ujrzeliśmy wartującego żołnierza polskiego. – Na widok jego junackiej postaci i Białego Orła u czapki zaczęłyśmy mu się wszystkie trzy kłaniać obydwoma rękami skacząc przytem i krzycząc, jak szalone: Polska!- Polska!- i nasz żołnierz, nasz!!!"

Państwo Kosińscy zamieszkali w Krakowie przy ulicy Kanoniczej. Stanisław Rawicz Kosiński zmarł w Krakowie 13 stycznia 1923 roku. Został pochowany w grobowcu Odrzywolskich na cmentarzu Rakowickim.

 

Inżynier Stanisław Nikodem Rawicz-Kosiński

Stanisław Nikodem Rawicz-Kosiński herbu Rawicz, zapisał się w historii jako wybitny inżynier specjalizujący się w budowie galicyjskich górskich linii kolejowych. Jego największym, najbardziej znanym dziełem było zaprojektowanie oraz nadzorowanie budowy przeprawy kolejowej nad Prutem, która stała się wzorem dla budowniczych alpejskich szlaków kolejowych.

Współcześnie nie dostrzegamy dokonań polskich inżynierów kolejnictwa, może dlatego że ich największe dzieła znajdują się na Kresach utraconych, o których pamięć zacierano nam przez dziesięciolecia.

 

Most w Jaremczu nad Prutem zaprojektowany przez inżyniera Rawicz Kosińskiego

 Most nad Prutem, zdjęcie z 1893 roku, autor Karl Jeczmieniowski (1856—1918), źródło

Most kolejowy i poniżej drogowy nad Prutem, 1914, źródło

W 1892 roku zespół inżynierów pod przewodnictwem Zygmunta Kulki opracował projekty, których realizację rozpoczęto w 1893 roku. Budowę mostu nad Prutem zakończono 1894 roku. Most zbudowany w ciągu linii kolejowej Stanisławów – Woronienka (dalej do Sygietu Marmaroskiego na Węgrzech) o długości 99 kilometrów, zbudowanej w latach 1891-1894. Jej 38. kilometrowy odcinek położony jest w wąskiej, niedostępnej dolinie rzeki Prut, przecina ją czterokrotnie. Most zaprojektowany przez inżyniera Stanisława Rawicza Kosińskiego, jest to konstrukcja kamienna o największej w ówczesnej Europie rozpiętości łuku - 65 metrów. Jego całkowita długość wynosiła 205 m, wysokość 32 m. Na tej galicyjskiej konstrukcji wzorowano kilka innych mostów na liniach alpejskich, między innymi w Salcano w Gorycji, nad rzeką Isonzo, na linii kolejowej Klagenfurt - Tryest. Po raz pierwszy most został zniszczony przez wycofujące się wojska rosyjskie w czasie I wojny światowej w lipcu 1917 roku. W latach 1925-1927 most odbudowano, jednak oryginalny projekt został zmodyfikowany, zmiany dotyczyły zwiększenia liczby łuków pachwinowych przy każdym filarze z 4 do 5. Most został ponownie zburzony podczas II wojny światowej i nie został już odbudowany.

Most nad Prutem po odbudowie w latach 1925-27

Most nad Prutem po odbudowie w latach 1925-27, zdjęcie z 1930 roku, źródło

Most nad Prutem w miejscowości Jaremcze, powstały w miejsce wcześniejszego pięknego mostu autorstwa inżyniera Kosińskiego, zdjęcie z 2009 roku, źródło

Rozkład jazdy pociągów na linii kolejowej (RJP: Polska, zima 1926/1927) Tab. 128: Stanisławów – Woronienka – Jasina(CS), źródło

Kolejny w kierunku jazdy na południe, na Woronienke wiadukt kolejowy, widoczny wjazd do tunelu kolejowego o długości 525 m, 1930, [źródło] Most zniszczony podczas I wojny światowej, odbudowany po wojnie w zmienionej konstrukcji, zamiast murowanych łuków,- konstrukcja stalowa, belkowa. Zdjęcie poniżej.

W pobliżu wlotu do tunelu znajduje się słynny Kamień lub inaczej Skała Dobosza.[8]

Kolejny most kolejowy oraz drogowy zbudowany 1894 roku w niedostępnej dolinie rzeki Prut w ciągu linii kolejowej Stanisławów – Woronienka, około 1925 roku, źródło

 

Linia kolejowa Stanisławów - Woronienka (Jasina w CS), fragment mapy PKP z roku 1930, źródło

Wiadukt kolejowy nad Prutem w Worochcie, 1923, źródło

WIG - Mapa Taktyczna Polski 1:100 000 /1924 - 1939/ rok wydania 1933, Pas 55 Słup 39, fragment Jaremcze, źródło

 

Przypisy

  1. Stanisław Sławomir Nicieja - "Kresowa Atlantyda. Historia i mitologia miast kresowych" Tom II. Opole, Wydawnictwo MS, 2013, s. 96
  2. Samujłło J., Kosiński Stanisław Nikodem, „Polski Słownik Bibliograficzny”, T. XIV (1968-1969), s. 222.
  3. Stanisław Nikodem Rawicz-Kosiński we wspomnieniach Zofii Kosińskiej, oprac. Tomasz Owoc, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, nr 3(114) Zeszyty Naukowo-Techniczne SITK RP, oddział w Krakowie s. 89
  4. Portal Kolejnictwo Polskie
  5. J. Hydzik - "Inżynier Stanisław Nikodem Rawicz Kosiński – Budowniczy Kolei w Polsce Południowej (byłej Galicji)" Zeszyty Naukowo-Techniczne SITK RP, Oddział w Krakowie, Nr 122 (2005) s. 57
  6. Zofia Kosińska - urodzona w 1898 roku była najstarszą córką Stanisława. Dobrze wyedukowana, posługiwała się biegle niemieckim, francuskim i angielskim. Była wyjątkową kobietą dwudziestolecia międzywojennego m. in. potrafiła prowadzić samochód. Wiodła bardzo aktywne życie towarzyskie, szczególnie w gronie wpływowych środowisk bankowych i prawniczych. W 1926 roku wyszła za doktora prawa Pawła Mussila, który w czasie II wojny światowej został zamordowany w Katyniu. Zofia umarła 15 maja 1943 roku w obozie KL Auschwitz. Biogram w ogrodywspomnien.pl
  7. Stanisław Nikodem Rawicz-Kosiński we wspomnieniach Zofii Kosińskiej, oprac. Tomasz Owoc, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, nr 3(114) Zeszyty Naukowo-Techniczne SITK RP, oddział w Krakowie s. 95
  8. Najsławniejszym Hucułem był Ołeksa Dobosz, opryszek, hajdamaka działający na Pokuciu w latach 1738—1745. Na czele licznej watahy napadał na kupców, dwory szlacheckie, wsie i miasteczka, nie cofając się przed tak śmiałymi napadami, jak np. na jarmark w Bolechowie. Znane jest najście opryszków Dobosza na dwór Jędrzeja Karpińskiego, ojca poety, w dniu narodzin Franciszka. Zbójnik ułagodzony dobrym przyjęciem zrezygnował z rabunku, polecając jedynie by na chrzcie nadano chłopcu imię Aleksy.
    Według legendy pod kamieniem zwieńczonym krzyżem znajduje się skarb rozbójnika lub jego grób.

 

Źródła

Reklama

Ślimakowe kruszarki gałęzi oraz odpadów drewna

niedziela, 24 marzec 2019 15:44

Stefan Banach

Napisane przez

Stefan Banach – wybitny polski matematyk, jeden z czołowych przedstawicieli lwowskiej szkoły matematycznej, członek Polskiej Akademii Umiejętności.

Stefan Banach urodził się 30 marca 1892 w Krakowie. Jego ojcem był góral z Ostrowska lub Jordanowa - Stefan Greczek, służący jako żołnierz w wojsku austro-węgierskim, później pracujący jako urzędnik miejski w Krakowie. Matką była prawdopodobnie góralka Katarzyna Banach, pochodząca z Borównej. Wychowywał się w rodzinie zastępczej, opiekę sprawowała właścicielka pralni pani Franciszka Płowej a także jej córka Maria Puchalska. S. Banach znał osobiście tylko swojego ojca, czasami się z nim spotykał. Zgodnie z obietnicą daną matce, ojciec łożył na jego utrzymanie. Stefan Banach od najmłodszych lat wykazywał nieprzeciętne zdolności matematyczne oraz lingwistyczne. W latach 1902- 1910 uczęszczał do IV C.K. Gimnazjum w Krakowie (obecnie I Liceum Ogólnokształcące im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie). Po maturze pracował jako subiekt w jednej z krakowskich księgarni, studiując jako samouk matematykę i fizykę. W latach 1911–1913 zaliczył egzaminem częściowy (tzw. półdyplom) przynależny po dwóch latach studiów na Wydziale Inżynierii Lądowej Politechniki Lwowskiej. Po wybuchu I wojny światowej nie został wcielony do armii z powodu leworęczności oraz wady wzroku. W czasie wojny pracował jako nadzorca budowy dróg. Po powrocie do Krakowa z czasów Wielkiej Wojny, zarabia na życie udzielając korepetycji, cały czas samodzielnie studiując matematykę.

Stefan Banach

Hugo Dyonizy Steinhaus, późniejszy profesor Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, autor wielu prac z zakresu teorii gier, analizy funkcjonalnej, topologii, teorii mnogości, szeregów trygonometrycznych, szeregów ortogonalnych, teorii funkcji rzeczywistych, tak opisuje swoje pierwsze spotkanie ze Stefanem Banachem: "Idąc letnim wieczorem w 1916 roku wzdłuż plant krakowskich, usłyszałem rozmowę, a raczej tylko wyraz: "całka Lebesgue'a" były to tak nieoczekiwane, że zbliżyłem się do ławki i zapoznałem się z dyskutantami". Byli to: Stefan Banach i Otton Nikodym, autor m.in. twierdzenia Nikodyma o ograniczoności, twierdzenia Radona-Nikodyma, .., którzy rozmawiali o matematyce.

Ławka z figurami Ottona Nikodyma i Stefana Banacha na krakowskich Plantach, źródło Wikipedia.pl

Tak odbyło się dołączenie Stefana Banacha do lwowskiej szkoły matematycznej. Hugo Steinhaus uznał je za swoje największe odkrycie w dziedzinie matematyki. Spotkanie Hugo Steinhausa ze Stefanem Banachem miało niemal natychmiastowe konsekwencje naukowe. Steinhaus zakomunikował Banachowi pewne zagadnienie, nad którym od dłuższego czasu pracował, w parę dni później, ku zdziwieniu H. Steinhausa , S. Banach przyszedł z gotowym rozwiązaniem. Tak powstała pierwsza publikacja S. Banacha, ogłoszona w "Biuletynie Akademii Krakowskiej" wspólnie z H. Steinhausem. Dzięki wspólnej publikacji z Hugo Dyonizym Steinhausem, Stefan Banach zwraca na siebie uwagę środowisk matematycznych. W 1920 roku profesor Antoni Łomnicki przyjmuje Stefana Banacha jako swego asystenta na Politechnice Lwowskiej, nie dbając, że Banach nie ma ukończonych studiów wyższych. Od tego momentu zaczęła się błyskawiczna kariera naukowa Banacha. W tym roku S. Banach przedstawia na Uniwersytecie Jana Kazimierza tezę doktorską ogłoszoną w trzecim tomie Fundamenta Mathematicae pod tytułem - "Sur les operations dans les ensembles abstraits et leur application aux equations integrales".

Według legendy S. Banachowi zupełnie wystarczało, że zawodowo zajmował się ukochaną dziedziną nauki - matematyką, dlatego nawet nie zamierzał uzyskać stopnia magistra. Jego przełożeni uknuli intrygę, która miała mu zapewnić stopień doktora nauk matematycznych, z pominięciem tytułu magistra. Nasz bohater lubił atmosferę hałaśliwych lokali z wyszynkiem i tam z pasją rozwiązywał wszystkie zawiłe problemy matematyczne, pisząc na serwetkach lub skrawkach papieru. Uczelnia wydelegowała dwóch asystentów, którzy nie odstępując go na krok, systematycznie zbierali wszystkie jego notatki. Na ich podstawie napisali złożyli pracę doktorską, której autorstwo przypisali S. Banachowi. I dalej anegdotycznie o obronie pracy doktorskiej Stefana Banacha wspomina profesor Andrzej Turowicz: "Pewnego dnia zaczepiono Banacha na korytarzu Uniwersytetu Jana Kazimierza: 'Czy mógłby pan wpaść do dziekanatu, są tam jacyś ludzie, którzy mają pewne problemy matematyczne, a pan na pewno potrafi im wszystko wyjaśnić.' S. Banach udał się zatem do wskazanego pokoju i chętnie odpowiedział na wszystkie pytania, nieświadom tego, że właśnie zdaje egzamin doktorski przed komisją specjalnie w tym celu przybyłą z Warszawy"

W 1922 roku Stefan Banach habilituje się, 22 lipca 1922 roku zostaje profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Lwowskiego, dwa lata później (1924) członkiem korespondentem Polskiej Akademii Umiejętności, a w 1927 roku profesorem zwyczajnym uniwersytetu lwowskiego.

Jak pisze profesor Stanisław Mazur: "Rok 1922, w którym Stefan Banach w polskim czasopiśmie "Fundamenta Mathematicae" ogłosił swą rozprawę doktorską pod tytułem "Sur les operations dans les ensembles abstraits et leur application aux equations integraless", jest datą przełomową w historii matematyki XX wieku. Ta kilkudziesięciostronicowa rozprawa ugruntowała bowiem ostatecznie podstawy analizy funkcjonalnej, nowej dyscypliny matematycznej, która - jak to wykazały rezultaty badan Stefana Banacha i innych - posiada kapitalne znaczenie dla dalszego rozwoju nie tylko samej matematyki, ale również nauk przyrodniczych, a w szczególności fizyki". 

Wkrótce staje się największym autorytetem w analizie funkcjonalnej, jest jednym z jej twórców. Dokoła niego koncentruje się plejada młodych talentów. Wyrasta nowa, Lwowska Szkoła Matematyczna, która w 1929 roku zaczyna wydawać własne pismo poświęcone analizie funkcjonalnej - "Studia Mathematica".

Stefan Banach jako jeden z założycieli wydawnictwa "Monografie Matematyczne" publikuje w nim jako pierwszy, w 1932 roku swoje słynne dzieło "Theorie des operations lineaires". Publikacja popularyzuje wśród ogółu matematyków koncepcje Banacha oraz przyczynia się do ogólnego rozwoju myśli w dziedzinie analizy funkcjonalnej.

Tadeusz Krzyżewski wspomina [2]: "Lwowska szkoła matematyczna zawdzięcza swe znaczenie głównie profesorom Uniwersytetu oraz Politechniki - Stefanowi Banachowi, Hugonowi Steinhausowi, Stanisławowi Mazurowi, Kazimierzowi Bartlowi, Antoniemu Łomnickiemu, Włodzimierzowi Stożkowi i kilku innym. Ośrodek lwowski był przede wszystkim znany z fundamentalnych prac w dziedzinie analizy funkcjonalnej, przy czym w kręgu głównego jej twórcy, prof. Banacha, skupiło się grono badaczy, którzy założyli znane pismo fachowe „Studia Mathematica", rozpowszechnione także i obecnie poza granicami Polski.

Prof. Stefan Banach (1892-1945), prawdziwy geniusz matematyczny, opracował zasadnicze pojęcia i twierdzenia analizy funkcjonalnej, a terminy takie, jak przestrzeń Banacha znane są każdemu matematykowi w świecie. Wypracowane przez Banacha metody oraz odkrycia jego najbliższych współpracowników - Stanisława Mazura, Władysława Orlicza i Juliana Schaudera, wywarły istotny wpływ na każdą niemal gałąź współczesnej matematyki, a także fizyki teoretycznej. Banach, nie mający ukończonych studiów wyższych, odkryty został dla nauki przez prof. Steinhausa. Bawił on pod koniec I wojny światowej w Krakowie. W czasie spaceru po Plantach podsłuchał uczonej dysputy matematycznej Banacha z późniejszym profesorem Ottonem Nikliborcem i pozyskał go dla środowiska lwowskiego. W roku 1920 Banach złożył pracę doktorską, a dwa lata później został mianowany profesorem uniwersytetu. W ciągu swej 18-letniej kariery naukowej opublikował 58 prac o podstawowym znaczeniu.

Indywidualność Banacha wyrażała się również w swoistych metodach poszukiwań twórczych i przyjacielskiej współpracy. Lubił pracować w gronie przyjaciół-matematyków w kawiarnianej atmosferze, przy czym gwar i muzyka nie przeszkadzały mu w koncentracji myśli. Przesiadywał godzinami w słynnej kawiarni Szkockiej, zapisując blat stolika dowodami twierdzeń. Ażeby uniknąć strat, spowodowanych interwencją porządkową kelnerów wycierających zapisy, zakupił Banach potężny zeszyt, w którym były odtąd notowane problemy wymagające rozwiązania, z podaniem przy każdym nazwiska autora i daty. Na odwrocie karty pozostawiano miejsce na ewentualny opis rozwiązania. „Księga Szkocka" stała do dyspozycji każdego matematyka, który o nią poprosił płatniczego, a dla zachęty za rozwiązanie niektórych problemów przewidywane były nagrody, czasem dość dziwne, np. żywa gęś.

Legendarna „Księga Szkocka" o dużej wartości naukowej i historyczno-emocjonalnej przetrwała wojenne burze i obecnie stanowi własność Międzynarodowego Centrum Matematycznego im. S. Banacha w Warszawie. Po wojnie Księga była nadal prowadzona przez matematyków wrocławskich w latach 1946-58. Przedstawiona na Międzynarodowym Kongresie Matematycznym w Edynburgu w 1958 r. wywołała zrozumiałą sensację wśród Szkotów, nie orientujących się, że jej związek ze Szkocją jest zupełnie specyficzny.

W czasie wojny Banach pozostał we Lwowie, pracując zarówno naukowo, jak i społecznie. Po wkroczeniu do miasta Niemców, narażony na prześladowania, został karmicielem wszy w Instytucie Bakteriologicznym swego kolegi uniwersyteckiego, prof. Rudolfa Weigla, twórcy szczepionki przeciwtyfusowej. Wyniszczony ciężkimi warunkami wojennymi, doczekał się klęski hitlerowców, lecz nie mógł już włączyć się czynnie do odbudowy życia naukowego, zmarł bowiem w sierpniu 1945 roku."

Źródła

 

  1. Kwartalnik "Cracovia Leopolis" nr 1 (17) z 1999 roku

 

"Musimy nauczyć się uzyskiwać potrzebną nam energię bez zużywania surowców."

Nikola Tesla (Никола Тесла) urodził się 10 lipca 1856 w Smiljanie, zmarł 7 stycznia 1943 w Nowym Jorku. Inżynier serbskiego pochodzenia [1], elektrotechnik, wynalazca, od 1884 mieszkał i pracował w Stanach Zjednoczonych.

Jeden z najwybitniejszych, jeżeli nie najwybitniejszy umysł ludzkości. 

„Tego wieczoru, pisał pod koniec swojego życia naukowiec; gładziłem po grzbiecie kota, kiedy zaobserwowałem, że jego futro jeży się, a moja dłoń przesuwająca się po jego grzbiecie wywołuje snopy iskier. Mój ojciec wyjaśnił mi, że to prąd - taki sam, jaki obserwuję w błyskawicy podczas burzy. Pamiętam jak mama się oburzyła «Przestań głaskać tego kota, zrugała mnie, jeszcze się zapali!». Ale ja zacząłem się zastanawiać: czy natura to taki ogromny kocur? A jeśli tak, to kto gładzi go po grzbiecie?”

Nikola Tesla

Nikola Tesla urodził się w serbskiej rodzinie we wsi Smiljan w Chorwacji, ówcześnie należącej do monarchii austriackiej. Był synem wykształconego prawosławnego prezbitera Milutina Tesli [2] i Georginy Mandić nazywanej Dziuką [3]. Jego ojciec chciał, aby również Nikola został kapłanem, jednak na skutek nacisku miejscowego nauczyciela, który wystarał się o stypendium dla Nikoli, został on ostatecznie wysłany na studia inżynierskie na politechnikę w Grazu. Nikola Tesla twierdził, że jego brat, który zginął w młodości na skutek obrażeń po upadku z konia, był znacznie zdolniejszy od niego. Zdaniem Nikoli jego brat był „intelektualnym gigantem”, „uzdolnionym w nadzwyczajnym stopniu”. Tesla twierdził, że on i jego brat odziedziczyli swoje zdolności intelektualne po matce. Na uczelni zwrócił na siebie uwagę profesora elektrotechniki, który pomógł mu podjąć pracę w urzędzie telegraficznym w Budapeszcie. Prawdopodobnie tam Tesla wpadł na pomysł konstrukcji obrotowego silnika na prąd przemienny, który mógłby być też prądnicą. Gdy urząd telegraficzny został sprzedany, Tesla pojechał do Paryża, gdzie podjął pracę w Continental Edison Company, francuskiej firmie produkującej prądnice, silniki i oświetlenie w oparciu o patenty Thomasa A. Edisona. Szybko uzyskał opinię osoby, która jest w stanie rozwiązać każdy problem. Jednak gdy naprawił instalację na stacji kolejowej w Strasburgu i tym samym uratował dobre imię firmy, nie dostał za swą pracę należytej zapłaty, złożył wymówienie i za radą przyjaciela udał się do Stanów Zjednoczonych, aby spotkać się z amerykańskim wynalazcą Thomasem Alva Edisonem.

 

Nikola Tesla opracował blisko 300 patentów chroniących 125 wynalazków. Wśród nich są m.in.: silnik elektryczny, prądnica prądu zmiennego, autotransformator, dynamo rowerowe, elektrownia wodna, bateria słoneczna, turbina talerzowa, transformator Tesli, świetlówka oraz radio. Co prawda to Włoch, Guglielmo Marconi otrzymał Nagrodę Nobla za wynalezienie radia, jednak tak naprawdę wykorzystał do jego budowy patenty Tesli. Po długich latach w 1943 roku Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych przyznał prawa patentowe do radia Nikoli Tesli. Tesla niejako przy okazji pracy nad elektrycznością odkrył zjawisko luminescencji, przewidział istnienie promieniowania kosmicznego, promieniowanie X (przed Roentgenem), sztuczną promieniotwórczość (przed Skłodowską-Curie), ideę radaru, mikroskopu elektronowego, śmigłowca. Opatentował  pierwszy na świecie pilot radiowy, za pomocą którego sterował stworzonymi przez siebie maszynami: kroczącą, latającą i pływającą — stając się ojcem robotyki. Ilu wynalazków nie zdążył opatentować? Tego nie dowiemy się nigdy. Większość jego notatek (głównie w formie mikroskopijnych szkiców tworzonych na przypadkowych skrawkach papieru i serwetek) spłonęła podczas pożaru jego nowojorskiego laboratorium w 1895 roku. Jak sam przyznał w swojej krótkiej autobiografii — eksperymenty przeprowadzał przede wszystkim we własnej wyobraźni. Zmieniał swoje wyobrażenia dopóty, dopóki wszystkie elementy do siebie nie pasowały. Wówczas wdrożenie pomysłu w czyn stawało się jedynie formalnością. „Eksperyment zawsze wychodził tak, jak sobie zaplanowałem” — twierdził.

 

Wieża Wardenclyffe

 

Wieża Wardenclyffe

Wieża Wardenclyffe (1901–1917), znana również jako Wieża Nikola Tesli, miała być transatlantycką stacją radiotelegraficzną i bezprzewodowym przekaźnikiem mocy zaprojektowanym i zbudowanym przez Nikolę Teslę w Shoreham w stanie Nowy Jork w latach 1901–1902. Tesla zamierzał przesyłać wiadomości, rozmowy telefoniczne, a nawet zdjęcia przez Atlantyk do Anglii i na statki pływające po oceanie. Wieża miała także służyć do przesyłania energii elektrycznej” Tesli Patent US 1,119,732 .Obiekt został zbudowany przy wsparciu bankiera z Wall Street JP Morgana, nigdy nie został ukończony. Wieża została zburzona w 1916 roku, budynek laboratorium zaprojektowany przez znanego nowojorskiego architekta Stanforda White'a ocalał i można go zwiedzać. Położenie 40 ° 56'51.3 "N 72 ° 53'53.5" W Wieża miała wysokość 187 stóp (57 m), czasza miała średnicę 55 stóp (17 m). Konstrukcja wieży była wykonana z drewna. Pod wieżą wykonano wiele prac budowlanych, aby ustanowić jakąś formę uziemienia, ale Tesla i jego pracownicy trzymali społeczeństwo i prasę z dala od projektu, więc niewiele wiadomo. Opisy (niektóre z zeznań Tesli z 1923 r. W postępowaniu o przejęcie nieruchomości) zawierają między innymi, że szyb miał wyłożony drewnem i stalowym szybem o wymiarach dziesięć na dwanaście stóp 37 stóp (37 stóp) pod wieżą, w którym znajdowały się schody. Tesla stwierdził, że na dnie szybu „ przygotowano specjalne maszyny, które pchałyby żelazną rurę, jedna po drugiej, i pchałem te żelazne rury, myślę, że szesnaście z nich, trzysta stóp, a potem prąd przez te rury chwytają ziemię. ” Według słów Tesli, funkcją tego było „opanowanie ziemi, aby cały ten glob mógł drżeć”. Istnieją również współczesne i późniejsze opisy czterech tuneli o długości 100 stóp, prawdopodobnie wyłożonych cegłą i wodoodpornych, promieniujących od dołu szybu na północ, południe, wschód i zachód, kończących się z powrotem na poziomie gruntu w małych igloo z cegły. Spekulacje na temat tuneli obejmują ich odwadnianie, działanie jako drogi dojazdowe lub pełnienie funkcji polepszania połączenia z ziemią lub rezonansu poprzez interakcję z lustrem wody pod wieżą, być może poprzez napełnienie go słoną wodą lub ciekłym azotem.

Biograf Tesli, John Joseph O'Neill, zauważył, że kopuła na szczycie wieży o wysokości 186 stóp ma 5-metrowy otwór w szczycie, w którym mają być zamontowane światła ultrafioletowe, być może w celu utworzenia zjonizowanej ścieżki w górę przez atmosferę, która mogłaby przewodzić prąd. Nie wiadomo, w jaki sposób Tesla zamierzał zastosować metodę przewodnictwa gruntowego i atmosferyczną w projekcie Wardenclyffe. Energia dla całego systemu miała być dostarczana przez opalany węglem generator prądu przemiennego Westinghouse o mocy 200 kilowatów. [*]

Wybór skanów patentów Nikoli Tesli

 

Nikola Tesla

Urna z prochami Nikoli Tesli znajdująca się w belgradzkim Muzeum Tesli

Urna z prochami Nikoli Tesli znajdująca się w belgradzkim Muzeum Tesli

Przypisy

  1. Narodowość Nikoli Tesli jest przedmiotem sporu pomiędzy Serbami i Chorwatami. Tesla urodził się jako poddany austriacki, na terenie późniejszej Chorwacji. [C.K. Austro-węgierski paszport Nikoli Tesli] 
  2. Prezbiterzy stanowią największą liczebnie grupę wśród duchowieństwa hierarchicznego w kościołach, są duchownymi drugiego stopnia, pomocnikami biskupa
  3. Przemysław Słowiński, Krzysztof K. Słowiński- "Władca piorunów. Nikola Tesla i jego genialne wynalazki"

Źródła

  • PBS Tower of Dreams the wireless global communications
  • Wardenclyffe Tower at Structurae
  • Tesla Science Center at Wardenclyffe
  • NikolaTesla– ponad 1000 dokumentów na temat Tesli.
  • Margaret Cheney, Robert Uth, Jim Glenn, Tesla, Master of Lightning, Barnes & Noble Publishing
  • Wykaz patentów i prac Nikoli Tesli
  • Margaret Cheney, Tesla. Man Out of Time, Prentice-Hall, Englewood Cliffs, New Jersey 1981/Man Out of Time, Touchstone, New York 2001
  • George Trinkaus, Tesla. The Lost Inventions, High Voltage Press 1988 
  • David H. Childress, The Fantastic Inventions of Nikola Tesla, Adventures Unlimited Press, Kempton, Illinois 1993
  • The Complete Patents of Nikola Tesla, edited by Jim Glenn, Barnes & Noble, New York 1994
  • Przemysław Słowiński, Krzysztof K. Słowiński, Władca piorunów. Nikola Tesla i jego genialne wynalazki, Videograf Edukacja, Chorzów 2011
  • Marcin Kozioł, Skrzynia Władcy Piorunów. Detektywi na kółkach, The Facto, Warszawa 2014 
  • Andrzej Ziemiański, Pułapka Tesli, Fabryka Słów, 2013
  • Nikola Tesla, Moje wynalazki. Autobiografia, Bookfreak, Zgierz 2016
  • Moje Wynalazki. Autobiografia Nikoli Tesli, Horyzont Idei, Oficyna Wydawnicza Kucharski, Toruń 2017
  • Muzeum Nikoli Tesli w Belgradzie

SCS IVN wskaźnik, sygnalizator obecności pola elektromagnetycznego wytwarzanego przez linię wysokiego napięcia

 

niedziela, 24 marzec 2019 15:35

Jacek Karpiński

Napisane przez

Jan Czochralski – polski chemik, metaloznawca, wynalazca powszechnie stosowanej do dzisiaj metody otrzymywania monokryształów krzemu, nazwanej później metodą Czochralskiego, podstawy procesu produkcji układów scalonych. Najczęściej cytowany polski uczony. Jan Czochralski urodził się 23 października 1885 roku w małym mieście Kcynia jako ósme dziecko, z dziesięciorga dzieci Franciszka Czochralskiego, z zawodu stolarza oraz Marty z domu Suchomskiej. Dom rodzinny mieścił się w Kcyni przy ulicy przy ulicy Szewskiej 10.

 

Metoda Czochralskiego - technika otrzymywania monokryształów opracowana w 1916 roku przez Jana Czochralskiego. Metoda jest najstarszą i jedną z najpowszechniej stosowanych metod produkcji monokryształów półmetali, metali i ich stopów na świecie. Metodę Czochralskiego na skalę przemysłową stosuje się do produkcji monokryształów krzemu. Za oficjalna datę prezentacji metody otrzymywania monokryształów, uznaje się 19 sierpnia 1916 roku. W tym dniu do redakcji czasopisma "Zeitschrift fur physikalische Chemie” Jan Czochralski dostarczył artykuł pod tytułem "Nowa metoda pomiaru szybkości krystalizacji metali”. Artykuł został opublikowany w 1918 roku.

Grafika według Commons.wikimedia.org

Nie jest jasny powód przyjazdu do Polski, według badań Stefana Bratkowskiego Czochralski współpracował z polskim wywiadem wojskowym, a z Niemiec wyjechał z powodu grożącej mu dekonspiracji. Zrzekł się obywatelstwa niemieckiego, by przyjąć polskie, ale zrzeczenie to nie zostało przez władze niemieckie uznane. Czochralski był bogatym człowiekiem. Jak twierdził, do Polski przywiózł ok. 1,5 mln. złotych. Patenty przynosiły mu dalsze dochody. Brał ogromne sumy za konsultacje w Polsce i poza granicami. Kupił piękną willę w Warszawie przy ul. Nabielaka, w Kcyni zbudował willę Margowo, nazwaną na cześć żony, pełniącą funkcję letniej rezydencji. Fundował stypendia dla studentów. W willi przy ul. Nabielaka Czochralscy prowadzili salon literacki.  Jan Czochralski sam pisał wiersze, największy ich tomik to „Maja. Powieść miłosna”, kolekcjonował dzieła sztuki, udzielał się społecznie. Wspomagał finansowo rekonstrukcję dworku Chopina w Żelazowej Woli, współfinansował wykopaliska w Biskupinie oraz prace poszukiwawcze ropy w rejonie Kcyni.

 

Po II wojnie światowej władze Politechniki Warszawskiej nie pozwoliły mu wrócić na uczelnię. Zamieszkał w rodzinnej Kcyni w swojej willi Margowo przy ul. Poznańskiej 20.

Nazwa posiadłości pochodzi od imienia żony (Marguerita Haase), była jak na tamte czasy bardzo okazała i dobrze wyposażona, basen oraz solarium w ogrodzie, została zbudowana w 1935 roku. Projektantem willi był Józef Alwin, architekt ze Żnina, kierownictwo budowy objął brat profesora - Władysław Czochralski. Stoi ona do dzisiaj w niewiele zmienionej formie. W Kcyni Jan Czochralski założył 1 kwietnia 1946 roku małą firmę - Zakład Chemiczny BION dr inż. M. Wojciechowski i S-ka. (Wojciechowski był zięciem Profesora). Pomieszczenia zakładu znajdowały się przy ulicy Poznańskiej 28 (obecnie Poznańska 40). Zakład produkował różnego rodzaju wyroby kosmetyczne oraz drogeryjne, między innymi: świece, pastę do butów, płyn do trwałej ondulacji,popularny „Proszek od kataru z Gołąbkiem”. "Po latach przerwy wrócił w praktyce do uprawianego w młodości zawodu aptekarza. Znowu z pasją oddawał się eksperymentom chemicznym. Prowadzeniem interesów firmy zajmował się jego bratanek (firma zmieniła nazwę i przeniosła się do Poznania, ale istnieje do dziś). Sam Czochralski niemal nie wychodził z urządzonego przez siebie laboratorium naukowego, przychodził zawsze koło ósmej rano i siedział do wieczora, gotując i mieszając różne dziwne substancje. Dzięki temu odizolowaniu się od świata przez kilka lat unikał represji ze strony komunistycznego reżimu."[12]

Proszek od kataru z Gołąbkiem [7]

Reklama pasty do butów w Życiu Warszawy z 3 listopada 1946 roku [4]

Jan Czochralski zmarł w Poznaniu 22 kwietnia 1953 roku po rewizji Urzędu Bezpieczeństwa w jego willi w Kcyni. Rewizja została spowodowana donosem, że z początkiem 1953 roku sprzedał ruiny swojej willi w Warszawie ambasadzie Szwajcarskiej za milion złotych, wymieniając je następnie na dolary, łamiąc tym samym zakaz posiadania waluty obcego państwa. Jest to jedna z wersji nie do końca potwierdzona, jak wiele faktów z życia wybitnego naukowca. Przyczyną śmierci był zawał serca, pomimo przewiezienia Profesora do poznańskiego szpitala, jednak było za późno na ratunek. Został pochowany w anonimowym grobie na starym cmentarzu w Kcyni, dopiero w 1998 roku na nagrobku umieszczono tablicę z jego nazwiskiem.

Kalendarium życia profesora Jana Czochralskiego.

23.10.1885 – narodziny
1903 – 1904 – kończy kcyńskie Seminarium Nauczycielskie
1904 – przenosi się do Berlina i rozpoczyna pracę w aptekach
1907 – znajduje zatrudnienie w laboratorium w Allgemeine Elektricitäts-Gesellschaft AEG
1910 – bierze ślub z poznaną na koncercie chopinowskim niemiecką pianistką Margueritą Hasse.
1910 - zdobywa tytuł zawodowy inżyniera chemika ze specjalnością metalurgiczną w Wyższej Szkole Technicznej w Berlinie-Charlottenburgu (?)
1913 – wspólnie z Wichardem von Moellendorfem publikuje pierwszą pracę naukową o krystalografii metali pt. „Technologiczne wnioski z krystalografii metali”
1916 – odnosi swój największy naukowy sukces, odkrywając metodę otrzymywania monokryształów metali
1917 – przenosi się do Frankfurtu nad Menem, by zostać szefem laboratorium metaloznawczego Meallbank u. Metallurgische Gesellschaft AG
1919 – zakłada Niemieckie Towarzystwo Metaloznawcze
1924 – opatentuje odporny na korozję stop łożyskowy zwany metalem „B”, który szybko znajduje szerokie zastosowanie i przynosi Czochralskiemu spore zyski
1925 – opracowuje radiomikroskop
1925 - zostaje prezesem Niemieckiego Towarzystwa Metaloznawczego

1927 – prezydent Ignacy Mościcki zaprasza Czochralskiego do Polski i oferuje mu posadę na Politechnice Warszawskiej
1929 – przenosi się do Polski i obejmuje Katedrę Metalurgii i Metaloznawstwa na Wydziale Chemicznym Politechniki Warszawskiej
1.05.1929 – rozpoczyna organizowanie Działu Metalurgicznego w Instytucie Chemii Przemysłowej w Warszawie
17.11.1929 – otrzymuje tytuł doktora honoris causa Politechniki Warszawskiej
1930 – zostaje profesorem zwyczajnym metalurgii i metaloznawstwa na Wydziale Chemii Politechniki Warszawskiej
1934 – zostaje kierownikiem utworzonego przez siebie Instytutu Metalurgii i Metaloznawstwa Politechniki Warszawskiej
1934-1938 – seria procesów prof. Czochralskiego z oskarżenia prof. Witolda Broniewskiego
12.1939 – uzyskuje pozwolenie od władz niemieckich na uruchomienie Zakładu Badań Materiałów
04.1945 – z powodu donosu oskarżającego o kolaborację trafia do więzienia w Piotrkowie Trybunalskim (śledztwo umorzone)
12.1945 – na mocy uchwały Senat Politechniki Warszawskiej pozbawia prof. Czochralskiego etatu 
1946 – po powrocie do rodzinnej Kcyni prof. Czochralski uruchamia Zakłady Chemiczne BION
22.04.1953 – w poznańskim szpitalu umiera na zawał serca, zostaje pochowany na cmentarzu w rodzinnej Kcyni
06.1993 – Senat Politechniki Warszawskiej przyjmuje uchwałę o włączeniu do dziedzictwa uczelni dorobku naukowego prof. Czochralskiego
29.06.2011 – Senat Politechniki Warszawskiej przyjmuje uchwałę o przywróceniu dobrego imienia prof. Czochralskiego
21.11.2012 – Senat Politechniki przyjmuje uchwałę w sprawie ogłoszenia roku 2013 Rokiem prof. Jana Czochralskiego
7.12.2012 – na mocy uchwały Sejm RP ogłasza rok 2013 Rokiem Jana Czochralskiego

Źródła

  1. Zbiór dokumentów na temat Jana Czochralskiego [http://www.ptwk.org.pl/pol/patron.html]
  2. Paweł Tomaszewski, "Powrót. Rzecz o Janie Czochralskim"
  3. Informacje o Czochralskim [wersja archiwalna WayBackMachine z 20.09.2010] (ang.) [http://web.archive.org/web/20100920120619/http://www.itme.edu.pl/czochralski.htm]
  4. Informacje o Czochralskim i jego dorobku (ang.) [http://www.tf.uni-kiel.de/matwis/amat/elmat_en/kap_6/advanced/t6_1_4.html]
  5. Strona informacyjna, utrzymywana przez rodzinę Jana Czochralskiego [http://www.janczochralski.com/]
  6. Bibliografia pełnotekstowa publikacji profesora Jana Czochralskiego [http://bcpw.bg.pw.edu.pl/dlibra/docmetadata?id=3410]
  7. Paweł Tomaszewski. Jan Czochralski – wybitny metaloznawca. „Foton”. 73 (2), s. 41–44, 2001 [http://www.foton.if.uj.edu.pl/documents/12579485/af589e45-284a-4e9e-8a34-63832c14f03d]
  8. Paweł E. Tomaszewski, "Jan Czochralski - Historia człowieka niezwykłego" [http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Prace_Komisji_Historii_Nauki_PAU/Prace_Komisji_Historii_Nauki_PAU-r2014-t13/Prace_Komisji_Historii_Nauki_PAU-r2014-t13-s57-72/Prace_Komisji_Historii_Nauki_PAU-r2014-t13-s57-72.pdf]
  9. Oficjalny serwis Miasta i Gminy Kcynia [http://www.kcynia.pl/]
  10. Piotr Cieśliński, "Sceny z życia patrioty, którego uznano za zdrajcę" GW 15.07.2011 [http://wyborcza.pl/1,75400,9953629,Sceny_z_zycia_patrioty__ktorego_uznano_za_zdrajce.html?disableRedirects=true]
  11. https://sites.google.com/site/profesorjanczochralski/home
  12. Przemysław Kaniewski, "Jan Czochralski – zapomniany polski wynalazca"
  13. Culture.pl
  14. Ulotka o Janie Czochralskim 
  15. Polskie Radio Jedynka - reportaż "Życie i osiągnięcia prof. Jana Czochralskiego"
niedziela, 24 marzec 2019 15:28

Stefan Bryła

Napisane przez

Wybór konstrukcji projektu prof. Stefana Bryły:

  • kompleks budynków Muzeum Narodowego i Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie
  • hala Fabryki Parowozów w Warszawie (1922),
  • budynek Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych w Warszawie na rogu ul. Kopernika 36-40 i ul. Sewerynów; wysokości 9 kondygnacji (1928)
  • pierwszy na świecie drogowy spawany most na rzece Słudwi w Maurzycach (1927–1929)
  • budynek Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych w Łodzi, dziś PZU, przy al. T. Kościuszki 57; wysokości 8 kondygnacji (1929–1930)
  • dom akademicki przy pl. Narutowicza (ul. Akademicka 5) w Warszawie; wysokości 10 kondygnacji (1922–1930)
  • drugi most spawany na rzece Słudwi (Retki) (1931)
  • gmach Pocztowej Kasy Oszczędności w Warszawie (Poczty Głównej) przy ul. Świętokrzyskiej 31/33; wysokości 7 kondygnacji (1930–1932)
  • gmach Urzędu Skarbowego w Katowicach („Drapacz Chmur”, tzw. mister Katowic) przy ul. Żwirki i Wigury 15; wysokości 14 kondygnacji (1930–1932)
  • budynek mieszkalno-biurowy Towarzystwa „Prudential” przy pl. Powstańców Warszawy; wysokości 17 kondygnacji (1931–1933)
  • budynek Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie przy al. Mickiewicza 22; wysokości 9 kondygnacji (1934)
  • gmach Marynarki Wojennej w Warszawie przy ul. Wawelskiej; wysokości 5 kondygnacji (1934)
  • gmach Urzędu Telekomunikacyjnego w Warszawie przy ul. Nowogrodzkiej 45 (1928–1934)
  • budynek mieszkalny Funduszu Kwaterunku Wojskowego (dom Bez Kantów) w Warszawie przy Krakowskim Przedmieściu 11 (na rogu ulicy Królewskiej); wysokości 8 kondygnacji (1934–1935)
  • Hala Targowa w Katowicach przy ul. Piotra Skargi 6 (1935)
  • Szpital Okręgowy im. marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie (1939)
  • hala nr 3 w PZL Mielec (1939)

Źródła

niedziela, 24 marzec 2019 15:24

Genialny wynalazca inżynier Franciszek Rychnowski

Napisane przez

"Cudze chwalicie, Swego nie znacie, Sami nie wiecie, Co posiadacie."

Stanisław Jachowicz

Franciszek Rychnowski, a właściwie jak sobie życzył z przywołaniem miejsca urodzenia - Franciszek Dionizy de Welehrad Rychnowski, używający także pseudonimu Iks won Chyr (palindrom, nazwisko czytane wspak) - urodził się 3 października 1850 w Welehradzie na Morawach [Cesarstwo Austrii], umarł 3 lipca 1929 we Lwowie [II RP] [1][3]

Polski wynalazca, wizjoner, przedsiębiorca, inżynier, fizyk oraz fotograf. Był właścicielem 21 patentów austriackich, węgierskich, polskich i niemieckich, na kotły opałowe, urządzenia klimatyzacyjne, fototechniczne oraz elektryczne. Według niego samego, jego najważniejszym osiągnięciem było jednak odkrycie tajemniczego „eteroidu”. Miał to być stan zmaterializowanej energii. Nauka jednak do dnia dzisiejszego nie potwierdziła prawdziwości tego odkrycia. Franciszek Rychnowski był także zapalonym fotografem dokumentalistą [4]

Urodził się w szlacheckiej rodzinie polskiego imigranta, z ojca Antoniego Rychnowskiego, herbu Arma i matki Józefy z domu Juepfer. Po ukończeniu szkoły oo. Pijarów w Lipniku koło Ołomunca, wstąpił na Wydział Mechaniczny Politechniki w Wiedniu, kształcąc się także w zakresie kaloryki oraz bardzo modnej w owym czasie elektryczności.

W roku 1875, po odbyciu praktyki inżynierskiej w Tyrolu, za namową księcia Adama Sapiehy inż. Franciszek Rychnowski przybywa do Galicji, a około 1877 roku sprowadza się do Lwowa, w którym zakłada zakład mechaniczny, od 1900 roku usytuowany się przy ul. Chorążczyzny 15 (dzisiejsza ulica Czajkowskiego) w kamienicy należącej do Rychnowskiego. Zawiera związek małżeński z Marią Walerią z domu Dutkiewicz, pochodzącą z Krakowa, małżeństwo to pozostało bezdzietne. W późniejszym okresie małżeństwo Rychnowskich adoptowało bliską krewną żony – Annę [2], która przybrała ich nazwisko i prowadziła Żeńskie Seminarium Nauczycielskie w kamienicy przy ul. Chorążczyzny 15. Inżynier Franciszek Rychnowski we Lwowie mieszkał juz do końca życia. Był bardzo czynnym, lojalnym obywatelem miasta oraz gorącym polskim patriotą.

Franciszek Rychnowski

Pierwszy wynalazek, aparat kaloryczny redukujący spalanie paliwa, opatentował w 1878 roku. Opracowana przez niego technologia znalazła zastosowanie w ogrzewaniu budynków oraz w piwowarstwie umożliwiając zużywanie niecałego sągu spalanego drzewa w czasie jednej warki piwa, zamiast sześciu sągów zużywanych dotychczas. Dzięki tej innowacji w 1875 roku otrzymał od hrabiego Zamojskiego zlecenie modernizacji browaru w Krasiczynie. Dzięki zastosowanym rozwiązaniom Rychnowski zyskuje uznanie w całej Galicji oraz we Lwowie, w którym na prośbę księcia Adama Sapiehy, marszałka sejmu krajowego, projektuje system wentylacji w nowo budowanym gmachu parlamentu. Franciszek Rychnowski tworząc skomplikowany, nowatorski system, dostarczający świeże powietrze do sali obrad za pomocą specjalnych kanałów. Talent młodego polskiego inżyniera zostaje szybko doceniony, otrzymuje kolejne zamówienia.

Usprawnia papiernię w Czerlanach, rezydencję monarchy w Czerniowcach oraz systemy ogrzewania w rumuńskim zamku królewskim Peleș w miejscowości Sinaia. Rumuńska rodzina królewska obdarowuje go cennymi prezentami za wprowadzone innowacje grzewcze oraz budowę w pełni zautomatyzowanej kuchni pałacowej. Od króla Rumunii Karola I otrzymał złoty medal zasługi Serviciu Credinciosu I klasy.[15]

Pałac Peleș w miejscowości Sinaia w Rumunii. Dawna rezydencja letnia królów Rumunii, wzniesiona w latach 1873–1883 z polecenia króla Rumunii Karola I.

W Jassach inż. Rychnowski pracuje nad udoskonaleniami technicznymi cerkwi Trzech Prałatów [8], po czym w 1878 roku udaje się na Światową Wystawę do Paryża, gdzie kaloryfery jego autorstwa zdobywają główną nagrodę, srebrny medal wystawy, a Franciszek Rychnowski otrzymuje złoty medal Francuskiej Akademie Nationale i dyplom jej członka honorowego.[9]

Następny wielki sukces to budowa instalacji oświetlenia sali obrad ówczesnego Sejmu Galicyjskiego. Franciszek Rychnowski nie zadowala się funkcjonującymi na rynku lampami łukowymi i postanawia sam wykonać ich ulepszone wersje. Pracuje bardzo intensywnie nad generatorem prądu, który mógłby zasilać te lampy. W tym celu jak wspomina Franciszek Rychnowski, jak wspomina później w jednej ze swych książek, „zbudował wyłącznie siłami fachowo krajowymi wszelkie maszyny dynamoelektryczne i dalsze przybory niezbędne do zainstalowania światła elektrycznego w sejmowej sali obrad, westybulu, na schodach i przed gmachem nowo wybudowanego Wydziału Krajowego, obecnie Uniwersytetu Kazimierza we Lwowie”. Oświetlenie sali obrad Krajowego Sejmu Galicyjskiego, to pierwszy przypadek elektryfikacji parlamentu w Europie. Inżynier Rychnowski także przeprowadził elektryfikację rozlicznych galicyjskich drukarni, w tym słynnego Ossolineum we Lwowie.

Gmach Sejmu Krajowego we Lwowie, około 1898 roku

Gmach Sejmu Krajowego we Lwowie, około 1898 roku.[5]

Budynek został zbudowany w latach 1877–1881 według projektu Juliusza Hochbergera [6] W 1919 roku gmach Sejmu Krajowego stał się gmachem głównym lwowskiego uniwersytetu (wówczas Uniwersytetu Jana Kazimierza) i pozostaje nim do dnia dzisiejszego (obecnie Uniwersytet Iwana Franki).

W 1879 roku podczas prac nad oświetleniem gmachu parlamentu konstruktor po raz pierwszy spotyka się ze zjawiskiem, które później zdominuje jego życie i badania naukowe. Oto jak opisuje to wydarzenie Franciszek Rychnowski: ”... w czasie tej instalacji napotkałem nader ciekawe objawy fizykalne. Zauważyłem mianowicie, że każda nader raptowna przerwa tego potężnego prądu elektrycznego (...) wywoływała w przyległej, 1/2 metra od lokalu maszynowego grubym murem odgraniczonej, zupełnie ciemnej przestrzeni, objawy blasku dobrze uchwytnego światła księżycowego, cośkolwiek zielonkawego”. W zdaniu tym widać wyraźne analogie do spostrzeżeń dr.Wilhelma Reicha, który w 1933 roku odkrył podobną poświatę podczas obserwacji pod mikroskopem piasku morskiego. Dr W. Reich [7] nazwał obserwowaną substancję orgonem. Inżynier Franciszek Rychnowski, pół wieku wcześniej nazwał odkryte promieniowanie elektroidem, a po stwierdzeniu wielu analogii z prądem elektrycznym zaczął używać określenia "eteroid".

Równolegle do rozwoju zainteresowań w dziedzinie ogrzewania i wentylacji, inżynier Rychnowski pracuje niezwykłym rozwiązaniem – emiterem fal elektromagnetycznych, w stworzeniu którego wykorzystał teorię, przypisywaną powszechnie Heinrichowi Hertzowi.[12] A jednak wszystko wskazuje na to, że Polak, inż. Rychnowski był pierwszy! Hertz ogłosił swoją teorię w 1886 roku, tymczasem Franciszek Rychnowski swój model pokazał cztery lata wcześniej w Wiedniu.

W 1888 roku Franciszek Rychnowski zainstalował system ogrzewania krakowskich Sukiennicach, wyposażony w kaloryfery swojego projektu. W latach 90. XIX wieku Franciszek Rychnowski opatentował i opisał w "Czasopiśmie Technicznym" [17] piec do centralnego ogrzewania mieszkań.

Elektroid

Wykonując pionierskie prace w dziedzinie ogrzewania i elektrycznego oświetlania pomieszczeń, Franciszek Rychnowski zdobył sobie duże zaufanie oraz renomę jako uzdolniony inżynier konstruktor.

Dzięki intratnym zleceniom zdobył wystarczająco dużo pieniędzy, które mógł zainwestować w przeprowadzaną w tym czasie elektryfikację tramwajów we Lwowie. Pozwoliło to na ich szybsze uruchomienie i przyniosło Rychnowskiemu z czasem pokaźny zysk. Mając wystarczająco dużo zgromadzonych środków finansowych na badania, postanowił bliżej przyjrzeć się zielonkawej poświacie, którą zaobserwował w 1879 roku podczas prac nad systemem wentylacyjnym w gmachu Sejmu Krajowego. Skonstruował maszynę elektryczną, która w sposób automatyczny, dzięki sprężonemu powietrzu dokonywała przerw w przepływie prądu. To urządzenie stanowiło podstawę do dalszych badań. Zauważył, że maszyna wytwarza dziwne promieniowanie, które po długotrwałej serii prób, przy użyciu specjalnej skonstruowanej przez siebie aparatury zdołał rzekomo skroplić. Rychnowski miał uzyskać substancję, którą scharakteryzował jako „elektryczną materyę, która jest przyczyną energii elektrycznej i światła, jest bezwładną i prawdopodobnie nie jest ważką”. Będąc pionierem fotografii wykonał też zdjęcia owej „tajemniczej poświaty”. Wykorzystanie nowej w owym czasie techniki fotograficznej i wykonane za jej pomocą zdjęcia zrobiły duże wrażenie i stanowiły jakby dowód materializacji „eteroidu”. Dzięki temu odkryciu doszedł do hipotezy, że „eteroid” jest podstawową formą materii i energii, a także podstawą wszelkich zjawisk fizycznych, chemicznych czy mechanicznych w przyrodzie. To „eteroid” ma być przyczyną ruchu planet, a jego źródłem dla naszej planety ma być Słońce. Zdaniem Franciszka Rychnowskiego Słońce emituje w stronę Ziemi nie promienie cieplne i świetlne, a jedynie „wolną energię” na kształt „eteroidu”, która dopiero pod wpływem fizycznego kontaktu z inną materią uaktywnia się jako ciepło, światło.

"Franciszek Rychnowski w toku swoich badań odkrył dobroczynne właściwości oddziaływania „eteroidu” na organizm ludzki. Jak opisywał to sam odkrywca, promieniowanie „eteroidu” z jego maszyny aktywuje powietrze, którym oddychanie podnosi ogólną „potęgę życiową”, naświetlanie leczy z wielu chorób, w tym nawet rozbija guz nowotworowy. Podzielił tym samym środowisko lekarskie, wielu lekarzy uznało go za szarlatana, byli jednak i tacy, którzy przekonali się do jego wynalazku i dopuścili nawet do zainstalowania maszyn Rychnowskiego w Szpitalu Powszechnym we Lwowie.
Inż. F. Rychnowski organizował pokazy, głównie w ramach swojej działalności w Towarzystwie Politechnicznym. Jest to charakterystyczne, że na odczytach chętnie opisywał różne właściwości „eteroidu”, nie chciał jednak podzielić się ze słuchaczami informacjami na temat tego, jak udało mu się go wytworzyć. Rychnowski przekonany o odkryciu czegoś przełomowego starał się rozpropagować „eteroid”. W ówczesnej prasie pojawiło się wiele artykułów opisujących odkrycie. Opis działania „eteroidu” musiał zainteresować naukowców, gdyż kilku z nich przeprowadziło wspólnie z Rychnowskim eksperymenty na maszynach jego konstrukcji. Niedługo po ukazaniu się publikacji na temat „eteroidu” w prasie amerykańskiej do Lwowa przybyło kilku przedstawicieli pewnej spółki amerykańskiej, którzy podobno, jak utrzymywał Rychnowski, mieli mu zaoferować 4,5 mln dolarów za odsprzedanie jego wynalazków. Odrzucił jednak tę nadzwyczaj hojną ofertę, podobno z przyczyn patriotycznych. Pod wpływem publikacji prasowych i prezentacji zawiązano we Lwowie spółkę do dalszych badań nad wynalazkami inż. Rychnowskiego. Rychnowski mocno rozczarował się postawą jej członków, którzy nie byli w pełni przekonani co do istoty jego odkrycia. Rychnowski nie potrafiąc zapanować nad niezależnym postępowaniem spółki stwierdził, że powstała ona tylko po to, by po doczekaniu jego śmierci, przejąć prawa do wynalazku by go potem odsprzedać Amerykanom za te miliony, których on nie przyjął. Te i inne wcześniejsze negatywne doświadczenia skłoniły go do wydania najczęściej pod pseudonimem Iks won Chyr (palindrom nazwiska) kilkunastu książek i broszur. Polemizuje on w nich z wieloma naukowymi paradygmatami, ponadto sarkastycznie atakuje współczesne mu społeczeństwo, a zwłaszcza jego warstwę akademicką. Boleje nad postępującym materializmem, dążeniem do stanowisk i zaszczytów."[11]

Pamiętajmy - nauka do dnia dzisiejszego nie potwierdziła istnienia opisanych powyżej zjawisk! Wydaje się, że Franciszek Rychnowski podobnie jak wynalazcy ,,perpetuum mobile’’ niesiony entuzjazmem sformułował zbyt daleko idące wnioski i trudno mu było się później z nich wycofać. Spotkał się początkowo z wielkim zainteresowaniem środowisk naukowych, następnie z obojętnością, a na koniec wręcz z wrogością i niechęcią. Spowodowało to jego jeszcze większe zamknięcia się na środowisko akademickie oraz skoncentrowanie się wokół własnej idei fixe. Pomijając kwestie niepotwierdzone, należy pamiętać o nim jako o wielkim i niesłusznie zapomnianym konstruktorze i wynalazcy. Posiadał bardzo dużo realnych osiągnięć, szczególnie cenne były pionierskie dokonania w dziedzinie ciepłownictwa, oświetlania elektrycznego oraz fotografii.

Warto pamiętać, Polska bez własnego państwa potrafiła kształcić gorących patriotów,a przy tym ludzi wybitnych. Duże zasługi w popularyzacji postaci inżyniera Franciszka Rychnowskiego ma pisarz Andrzej Pilipiuk.[10]

Wojciech Chudziński, Przemysław Nowakowski w swojej pracy o Franciszku Rychnowskim piszą: "W lutym 1899 roku w laboratorium lwowskiego inżyniera - wynalazcy Franciszka Rychnowskiego zebrało się kilku znanych dziennikarzy, którzy mieli stać się świadkami niezwykłego widowiska. Inżynier zaprezentował im swoje nowe urządzenie, którego główną funkcją miało być generowanie eteru i jego emisja w danym kierunku. Aby pokazać sposób i możliwości działania swej maszyny zawiesił przed nią stalowa kulę, która po skierowaniu na nią gumowej rurki, podłączonej do maszyny, z której wydobywał się eteroid – zaczęła lekko wirować. Następnie, dla wzmożenia efektu, eksperymentator odseparował kulę od maszyny szklaną szybą. Efekt wirowania, choć nieco osłabiony, nadal był widoczny. Dopiero gdy zamiast szkła użyto metalowej płyty, wirowanie ustało, zaś na płycie pojawiło się zjawisko polaryzacji i napięcie elektryczne. Wynalazca postanowił jeszcze bardziej zaskoczyć dziennikarzy. Po chwili w pobliżu maszyny do generowania eteru umieścił roztwory różnych soli, które pod wpływem promieniowania skrystalizowały się! Andrzej Pilipiuk, znany pisarz, a zarazem badacz losów Rychnowskiego, określił działającą w tym doświadczeniu siłę jako podobną, choć nie tożsamą, z promieniowaniem mikrofalowym. A przecież do odkrycia tych fal doszło dziesiątki lat później... Także wcześniej od innych inż. Rychnowski wynajduje sposób uzyskiwania fotografii kolorowej w barwach naturalnych...

To co udało się Rychnowskiemu w obecności lwowskich dziennikarzy nie udało się w czasie prezentacji przed Jerzym Brandesem, autorem książki z 1900 roku o znamiennym tytule Lwów. Tak oto Brandes opisuje w niej wynalazcę eteroidu: „jest to półwiekowy człowiek, silnie zbudowany, ze szpakowatą brodą, o fizjonomii szperacza, pełnej jakiejś tajemniczości, na pół uczonego, na pół obłąkanego...”. Dalej Brandes dodaje, że stykając się z wynalazcą, odniósł wrażenie jakby widział Fausta czy też średniowiecznego maga lub alchemika...
W trakcie wizyty Brandes rozmawia z wynalazcą o nowej sile, którą udało się de Welehradowi ujarzmić. Była to podobno energia niezwykła, mogąca człowieka odmładzać i uodparniać na ból. Nie dość tego, eteroid, zaprezentowany przez Rychnowskiego, był w stanie tworzyć barwne fotografie ludzkich twarzy, a nawet płodu, co potwierdzać miało tożsamość eteru z siłą życiową. Przywołuje to skojarzenia ze słynną kamerą de la Warra, która również była zdolna do robienia zdjęć tylko za pomocą niezbadanej siły, tkwiącej w ludzkim umyśle.

To nie jedyne porównanie, jakie nasuwa się w związku z wizytą Brandesa w laboratorium lwowskiego wynalazcy. Autor Lwowa był ponoć świadkiem niezwykłego spektaklu, podczas którego maszyny Rychnowskiego wprawiały w ruch dużą ilość kul krążących wokół siebie samych i wokół kuli centralnej. Obrazować to miało nasz układ słoneczny, działający dzięki mocy umysłu w powiązaniu z maszyną do generowania eteru. Nieodparte są tu nawiązania do współczesnego Rychnowskiemu Johna Keely’ego, który również za pośrednictwem eteru dokonywał takich aktów za oceanem, w dalekiej Ameryce. Czy możliwe, że ci dwaj wielcy wynalazcy kiedyś się spotkali? Jest to mało prawdopodobne. Po prostu niczym Lavoisier i Łomonosow wpadli jednocześnie na zjawisko mające wielki wpływ na losy ludzkości. Z tą różnicą, że to odkrycie nie zostało przez oficjalną naukę, zbadane, pomimo podjęcia pierwszych doświadczeń przez fizyka dr. Roszkowskiego z Politechniki Lwowskiej." [13]

W swoich tygodniowych kronikach 2, 16 i 30 lipca 1899 roku odkrycie Inżyniera Rychnowskiego wspomniał również Bolesław Prus. Tygodnik Ilustrowany w ten sposób opisuje pozyskiwanie elektroidu: "Z machiny elektroid wypływa z szelestem przez rurkę; odczuwa się przytem orzeźwiający zapach i chłodny powiew. Przedmioty, włożone w rurkę, wyrzucane zostają z taką siłą, że wybijają otwór w przeponie papierowej. W ciemni elektroid wypływa w postaci kulki świetlnej. Znajdujące się w bliskości próżne okrągłe naczynia jaśnieją wtedy światłem księżycowym, wykazują przybytek wagi, przyciągają inne naczynia i przedmioty, wykazują na koniec podwójny ruch: obrót około własnej osi i około snopka światła. Elektroid jest materyą bardzo subtelną, lecz zdaje się ważką; wywiera ciśnienie na ścianki naczynia, można go też nazbierać i w naczyniu przez kilka dni przechowywać. Padając pod kątem na płytę, elektroid odbija się pod tym samym kątem w postaci widocznego snopka światła, jednocześnie wytwarza na płycie promienistą gwiazdę, której skraine promienie odkrywają się i zmieniają w świecące kuleczki. Na płytę fotograficzną elektoid działa nawet przez ciała, nieprzenikliwe dla zwykłego światła"  [16]

Franciszek Rychnowski był wieloletnim członkiem Lwowskiego Towarzystwa Politechnicznego [14], odmówił przyjęcia posady profesora Politechniki Lwowskiej. Całe życie poświęcił badaniu swojej teorii elektroidu, szokując środowiska naukowe swoimi kolejnymi teoriami idącymi całkowicie wbrew oficjalnej nauce. Pok koniec życia Franciszek Rychnowski, zgorzkniały i nieufny, pisze pod pseudonimem Iks won Chyr (palindrom) prace broniące swojego odkrycia. Sam aparat ukrył lub niszczył, nie został on odnaleziony do dnia dzisiejszego.

Pisarz Andrzej Pilipiuk pisze: "Istota tego odkrycia nie jest całkowicie jasna. Przypuszcza się, że chodziło o silnie zjonizowaną parę wodną. Spektakularne przypadki powrotu do zdrowia chorych napromieniowanych tą substancją nie zostały po dziś dzień wyjaśnione."  [18]

 

Jego życie i praca jest pięknym świadectwem możliwości ludzkiego rozumy, dążenia do celu i wierności swoim ideałom. O pomysłach Nicoli Tesli kiedyś powiedziano: "99% pomysłów, które wydawały się co najmniej szalone dla ludzi z jego okresu, okazało się bardzo przydatne współcześnie, kiedy jesteśmy w stanie je zrozumieć." zdanie to, ma także zastosowanie do myśli i projektów Franciszka Rychnowskiego.

Warto pamiętać i próbować zrozumieć. Polska pozbawiona własnego państwa potrafiła kształcić gorących patriotów, a przy tym ludzi wybitnych. Co współcześnie jest z nami nie tak, że tracimy najzdolniejszych? Pracują dla na emigracji dla obcych korporacji i państw!

Lwów w obiektywie inżyniera Franciszka Rychnowskiego. Wszystkie zdjęcia wykonane są w roku 1894, odbitki na papierze srebrowo-żelatynowym, skany Biblioteka cyfrowa POLONA.

1. Hotel Metropole 2. Ulica Podwale 3. Ulica Wałowa 4. Widok ogólny 5. Plac Halicki 6. Plac Halicki 7. Ulica Akademicka 8. Ulica Akademicka 9. Ulica Wałowa 10. Ulica Teatralna 11. Ulica Podwale 12. Wały Hetmańskie 13. Plac Mariacki 14. Plac Mariacki 15. Plac mariacki 16. Stary Dworzec Główny

Skany fotografii z oryginalną rozdzielczością znajdują się tutaj.

 

Publikacje książkowe inżyniera Franciszka Rychnowskiego.

Skany z oryginalną rozdzielczością znajdują się tutaj.

Wykaz publikacji, kliknięcie tytułu otwiera plik tekstowy.

 

Podczas dramatycznej obrony Lwowa przed nacjonalistami ukraińskimi w 1918 roku podczas wojny polsko-ukraińskiej, nie młody już (68 l) Franciszek Rychnowski był komendantem Straży Obywatelskiej Miasta Lwowa.

Członkowie Miejskiej Straży Obywatelskiej miasta Lwowa, Franciszek Rychnowski trzeci od lewej (?) 

Odznaka pamiątkowa "Miejska Straż Obywatelska we Lwowie"

Odznaka pamiątkowa "Miejskiej Straży Obywatelskiej we Lwowie" 

 

Genialny wynalazca oraz wizjoner inżynier Franciszek Rychnowski

Patent - maszyna elektrostatyczna influencyjna dla inż, Franciszka Rychnowskiego.

Reklama

Przypisy

  1. Po odprawieniu mszy w kościele św. Mikołaja zwłoki przewieziono pociągiem do Krakowa i pochowano Franciszka Dyonizego Rychnowskiego na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie w grobie rodzinnym Dutkiewiczów (kwatera 11). Spoczywa tam również jego żona Maria Waleria z Dutkiewiczów Rychnowska, która zmarła 7 czerwca 1932 roku we Lwowie.
  2. Przybrana córka rodziny Rychnowskich, Anna Rychnowska-Cioroch, żona lwowskiego wynalazcy inż. Antoniego Ciorocha (1885-1936), zmarła w latach 50-tych XX wieku. Jest pochowana na Cmentarzu Janowskim we Lwowie.
  3. W testamencie spisanym przed śmiercią inż. Rychnowski przekazał cały majątek (po śmierci członków rodziny), w tym kamienicę przy ul. Chorążczyzny 15 we Lwowie na własność Lwowskiego Towarzystwa Ratunkowego. Gdyby zaś z jakichś względów Lwów nie znalazł się w granicach państwa polskiego (!) – na Akademię Umiejętności w Krakowie. Cały dochód z pozostałego majątku, Rychnowski w testamencie przeznaczył na wspieranie najlepszych polskich wynalazców. Część archiwum Franciszka Rychnowskiego zostało zachowane dzięki Helenie Krukowskiej (1908 - 2001), nauczycielce geografii, uczennicy adoptowanej córki małżeństwa Rychnowskich, Anny z Dutkiewiczów Rychnowskiej.

  4. Po śmierci Franciszka Rychnowskiego, wdowa przekazała lwowskim muzeom obszerny zbiór fotografii Lwowa jego autorstwa. Cały zbiór prawdopodobnie do czasów obecnych, znajduje się w Lwowskim Muzeum Historycznym.

  5. Sejm Krajowy (Sejm Krajowy Królestwa Galicji i Lodomerii wraz z Wielkim Księstwem Krakowskim) – istniejący w Galicji w latach 1861–1918 organ władzy ustawodawczej, z siedzibą we Lwowie, kompetentny w niektórych sprawach wewnętrznych Galicji (gospodarkaoświata i kultura).
  6. Polski architekt Juliusz Karol Hochberger, 16 maja 1840 w Poznaniu - 5 kwietnia 1905 we Lwowie.
  7. Wilhelm Reich, 24 marca 1897 w Dobrzanicy - 3 listopada 1957 w Lewisburgu (Pensylwania) – austriacki psychiatra, doktor nauk medycznych, psychoanalityk, pisarz, działacz polityczny.
  8. Monaster Trzech Świętych Hierarchów w Jassach, został zbudowany w latach 1635–1639, z fundacji hospodara mołdawskiego Bazylego Lupu, zaś 6 maja 1639 został wyświęcony przez metropolitę mołdawskiego Warłaama.
  9. Trzecia wystawa światowa w Paryżu miała miejsce na Polach Marsowych i butte de Chaillot od 1 maja do 31 października 1878 roku. Ekspozycje odbyły się pod tytułem Technologies Nouvelles – Nowe technologie, zajmowały powierzchnię 75 hektarów. W imprezie uczestniczyło 16 000 000 osób i 36 krajów. Specjalnie na tę imprezę podniesiono i poszerzono pont d’Iéna. Na wystawie zaprezentowano telefon, system alfabetu Braille’a oraz statua wolności. W czerwcu 1878 roku Auguste Bartholdi zaprezentował głowę statuy wolności – w czasie trwania wystawy można był wejść do jej środka.
  10. Andrzej Pilipiuk - urodzony w 1974 roku w Warszawie, archeolog, autor 48 wydanych książek, mieszka w Krakowie. Cykle: O Jakubie Wędrowyczu, Kuzynki, Pan Samochodzik, Norweski dziennik, Wampir z .., Oko jelenia oraz inne. 
  11. Cytat z artykułu: Jerzy Hickiewicz, Piotr Rataj - "Franciszek Rychnowski – lwowianin który „zmaterializował elektryczność" Kurier Galicyjski 26/07/2016
  12. Heinrich Rudolf Hertz, 22 lutego 1857 w Hamburgu -1 stycznia 1894 w Bonn, niemiecki fizyk, odkrywca fal elektromagnetycznych. Twórca oscylator Hertza, stwierdził tożsamość fizyczną fal elektromagnetycznych i fal świetlnych oraz ich jednakową prędkość rozchodzenia się. Hertz stworzył podstawy rozwoju radiokomunikacji. Dla uczczenia tych osiągnięć jednostkę częstotliwości nazwano od jego nazwiska hercem [Hz]
  13. Cytat z Wojciech Chudziński, Przemysław Nowakowski - "Rychnowski, eteroid i zagadka życia wiecznego"
  14. Polskie Towarzystwo Politechniczne we Lwowie – organizacja zawodowa działająca w latach 1876-1939 we Lwowie, skupiająca do 1919 inżynierów działających w Galicji Wschodniej.
  15. Order Wiernej Służby (Ordinul „Serviciul Credincios”) - order rumuński ustanowiony w 1832 roku
  16. Tygodnik Ilustrowany – warszawskie ilustrowane czasopismo kulturalno-społeczne, wydawane w latach 1859–1939, założone przez Józefa Ungra. Pismo nie było związane z żadną opcją polityczną, publikowało wiele materiałów historycznych i utworów literackich, zamieszczało również reprodukcje dzieł plastycznych. Z pismem współpracowało wielu pisarzy, m.in. Wincenty Pol, Henryk Sienkiewicz, Teodor Jeske-Choiński i Eliza Orzeszkowa. W okresie pozytywizmu był to najpopularniejszy w Polsce tygodnik ilustrowany.
  17. Czasopismo Techniczne – dwutygodnik, organ Polskiego Towarzystwa Politechnicznego (PTP), wydawany we Lwowie w latach 1883–1939 (do 1890 wspólnie przez PTP i Krakowskie Towarzystwo Techniczne, wcześniej jeden numer ukazał się w roku 1874). Zajmowało się problemami techniki, kształcenia politechnicznego, rozwoju przemysłu. Od roku 1946 jest wydawane przez Politechnikę Krakowską.
  18. Tomasz Olszakowski (pseudonim Andrzeja Pilipiuka) - "Pan Samochodzik i wynalazek inżyniera Rychnowskiego"

Zródła

Prawa autorskie

  • Wszystkie prace inżyniera Franciszka Rychnowskiego oraz inne archiwalne dokumenty, zamieszczone w powyższym artykule należą do Domeny Publicznej. Wolno zwielokrotniać, zmieniać i rozpowszechniać oraz wykonywać utwór, nawet w celach komercyjnych, bez konieczności pytania o zgodę. Wykorzystując utwór należy pamiętać o poszanowaniu autorskich praw osobistych Twórcy.
  • Pozostałe treści: tekst, zdjęcia, filmy autorstwa Letheko na licencji CC BY-SA 3.0 PL uznanie autorstwa na tych samych warunkach 3.0 Polska

 

niedziela, 24 marzec 2019 15:19

Jan Szczepanik zapomniany geniusz

Napisane przez

Jan Szczepanik – polski nauczyciel, wynalazca zwany „polskim Edisonem”, „austriackim Edisonem”, „Leonardem da Vinci z Galicji” i „galicyjskim geniuszem”. Opisany w dwóch artykułach przez Marka Twaina. Pomimo tego, że w dziedzinie techniki był samoukiem, jest autorem ponad 50 wynalazków i kilkuset opatentowanych pomysłów technicznych z dziedziny fotografii barwnej, tkactwa czy telewizji. Jan Szczepanik był postacią na tyle nietuzinkową i tak znaną na świecie, że Mark Twain poświęcił Janowi Szczepanikowi jedno ze swoich opowiadań, a Gabriela Zapolska czy Jan Kasprowicz dedykowali jemu swoje utwory.

tekst w przygotowaniu

Jan Szczepanik zapomniany geniusz

 

Jan Szczepanik urodził się 13 czerwca 1872 roku w Rudnikach koło Mościsk, w ubogiej, wiejskiej rodzinie. Był nieślubnym synem Marianny Szczepanik (urodzonej w 1841), służącej u lwowskiego lekarza, który był prawdopodobnie jego ojcem. Początkowo S. mieszkał z matką w domu jej brata, strażnika kolejowego Ludwika Szczepanika (ur. 1824), i bratowej, Eleonory z Sechtlingów, a następnie przebywał pod opieką siostry matki, Salomei (ur. 1843), u dziadków, Stanisława Szczepanika i Katarzyny z Wilków, chłopów w Zręcinie (pow. krośnieński). Gdy w r. 1875 matka wyszła za mąż za Ludwika Panka (ur. 1842), lokaja Karola Klobassy-Zrenckiego, i zamieszkała w Krośnie, całkowitą opiekę nad S-iem przejęła Salomea i jej poślubiony w r. 1875 mąż Wawrzyniec Gradowicz, woźny w star. krośnieńskim. S. zamieszkał z nimi w Krośnie (przy ul. Szkolnej 7), gdzie uczęszczał do czteroletniej ludowej szkoły głównej dla chłopców. Jego kolegami byli m.in. Jan i Eugeniusz Romerowie, a także Franciszek Pik (potem pseud. Mirandola), syn aptekarza Wojciecha i Marii ze Stacherskich, u których Gradowiczowie wynajęli później mieszkanie (Rynek 14); S. poznał krewnego Marii Pikowej, Ignacego Łukasiewicza. Po ukończeniu szkoły uczył się od r. 1885 w Gimnazjum Klasycznym w Jaśle. Naukę przerwał i w r. 1888 przeniósł się do Krakowa, zamieszkał u rodziny Pików przy Małym Rynku i podjął naukę w Seminarium Nauczycielskim. Seminarium ukończył 8 VI 1892, uzyskując uprawnienia nauczyciela szkoły ludowej. Jako stypendysta rządu został skierowany do pracy w szkołach pow. krośnieńskiego, najpierw w Potoku, potem w Lubatówce, a od r. 1895 w Korczynie, gdzie uczył zyki. Wyróżniając się od wczesnych lat zdolnościami technicznymi, S. w siedzibie Stow. Tkaczy w Korczynie opracowywał swoje pierwsze wynalazki z dziedziny tkactwa. Już w r. 1896 porzucił zawód nauczyciela; wyjechał do Krakowa i zatrudnił się w tamtejszym sklepie tegoż Stowarzyszenia. Prace wynalazcze kontynuował w sklepie fotogracznym Ludwika Kleinberga, który nansował jego przedsięwzięcia. Skonstruował wówczas optyczno-fotograczne urządzenie do mechanicznego tkania gobelinów wg określonego wzoru i w r. 1896 uzyskał na nie (z Kleinbergiem) patenty niemieckie i angielskie. W r. 1897 opatentował w Wielkiej Brytanii (potem także w USA) telektroskop, jeden z pierwszych w świecie wynalazków z dziedziny telewizji; było to urządzenie do przekazu na odległość kolorowego obrazu i dźwięku przy pomocy impulsów elektrycznych przesyłanych przewodami, a uzyskiwanych dzięki zastosowaniu komórek fotoelektrycznych (z powodu niedoskonałości ówczesnych selenowych komórek fotoelektrycznych nie zbudował jednak modelu działającego). Podczas dwuletniego pobytu w Krakowie poznał (być może dzięki Pikowi) Adama Grzymałę-Siedleckiego, Kazimierza Tetmajera i Romana Zawilińskiego. Pik zadedykował mu czwartą część swego debiutanckiego zbioru „Liber tristium” (Kr. 1898) oraz wiersz z tego tomu „Z wydętymi żaglami...” [1]

Zdjęcia z Wikimedia Commons.

 

Artykuł Marka Twaina o Janie Szczepaniku.

„The Austrian Edison Keepeing School Again” [„Austriacki Edison Ponownie w Szkole”]

Według artykułu w „Freie Presse” okazuje się iż Jan Szczepanik, młody wynalazca „telektroskopu (urządzenia do oglądania na duże dystanse) jak i innych cudów nauki, przeżył osobliwą przygodę przy udziale państwa.

Wiedeń jest gotowy, by radować się kiedykolwiek jest ku temu sposobność, a ta wydaje się być taką. Trzy czy cztery lata temu, kiedy Jan Szczepanik miał dziewiętnaście czy dwadzieścia lat, był nauczycielem w Morawskiej wiosce, z pensją – nie pamiętam sumy, ale nie ważne: nie było tego tyle żeby zapamiętać. Jego głowa była pełna wynalazków i w swoim wolnym czasie, zaczął je konstruować. W niedługim czasie udoskonalił pomysłowy wynalazek zastosowania fotografii do projektowania wzorów – takich jakie wykorzystuje się w przemyśle tekstylnym, przez co doprowadził do zmniejszenie zwyczajowych nakładów czasu, pracy i pieniędzy nałożonych na działy krośniarskie, prawie do zera. Chciał zawieść swój wynalazek do Wiednia i tam go sprzedać, a ponieważ nie uzyskał urlopu, wyjechał bez niego. To spowodował że stracił swoje miejsce prac, ale rynku nie zdobył. Kiedy skończyły się mu pieniądze, wrócił do domu gdzie został przyjęty z powrotem do pracy. Po jakimś czasie, ponownie zdezerterował i pojechał do Wiednia gdzie poznał kilka osób, które pomogły mu, a swój wynalazek sprzedał do Anglii i Niemiec za sporą sumę. Podczas ostatnich kilku lat prowadził eksperymenty nad delikatnymi tkaninami. Jego najbardziej znaczącym dokonaniem jest jego telektroskop, urządzenie, które wielu zdolnych ludzi – włącznie z Panem Edisonem – a przynajmniej tak mi się wydaje – próbowało skonstruować, z nadzieją ewentualnego sukcesu. 15 lat temu pewien Francuz był bliski rozwiązania tego trudnego i zawiłego problemu, ale nie opanował jednego istotnego elementu i przyznał się do porażki. Eksperymenty Szczepanika z projektowaniem wzorów ujawniły my ów istotny element. Udoskonalił swój wynalazek, a Francuski syndykat wykupił go i przedstawi go na Francuskiej Wystawie Światowej z nadzieją zarobienia fortuny kiedy wystawa zostanie otwarta.

Jako nauczyciel, Szczepanik był zwolniony ze służby wojskowej. Kiedy zakończył swoją pracę nauczyciela, jako człowiek wykształcony, mógł zapisać się jako wolontariusz na jeden rok; ale zapomniał o tym a przez to uzyskał „przywilej” oraz konieczność odbycia trzech lat służby w wojsku. Jeden z urzędników odkrył dług wynalazcy wobec swojego kraju, i podjął wszystkie kroki niezbędne do tego, aby państwo odzyskało to co było należne. Na pierwszy rzut oka, wydawało się że nie ma sposobu aby pomóc wynalazcy (i państwu) z opresji. Władze nie chciały zabrać młodego mężczyzny z jego wielkiego laboratorium, gdzie popychał całą ludzkość na drodze ku powodzeniu i podbojom naukowym, ani zawiesić operacji w jego umysłowym Klondike na trzy lata w czasie pokoju, w trakcie których zadawał by pustemu powietrzu cios swoim bagnetem, ale takie było prawo i cóż mieli począć. Był to trudny problem ale władze pracowały tak długo aż znalazły gdzieś zapomniane prawo które dostarczyło lukę – dużą jak i długą, z tego co widzę. Przez ten łut szczęścia Szczepanik zostaje ocalony od wojska ale ponownie zostaje nauczycielem; a to jest wystarczająco malowniczy balet, kiedy się go bliżej przeanalizuje. Musi powracać do swojej wioski co dwa miesiące i uczyć w swojej szkole przez pół dnia – od wczesnego poranka do południa, i jeżeli dobrze zrozumiałem opublikowane warunki, musi dotrzymywać tego obowiązku do końca swego życia! Mam taką nadzieję, przynajmniej dla romantycznej poetyczności tego wszystkiego. Ma dwadzieścia cztery lata, jest mocnej i zwartej budowy i pochodzi z przodków przyzwyczajonych do tego aby widzieć śluby swoich prawnuków. Jest prawie pewne iż dożyje wieku dziewięćdziesięciu lat. Mam taką nadzieję. To 66 lat użytecznych usług w szkole. To daje mu szansę uczyć 396 pół-dni, dokonać 396 podróży koleją w tamta i 396 podróży powrotnych, 396 razy zapłacić za nocleg i wyżywienie w wiosce i najprawdopodobniej stracić 1200 dni pracy w laboratorium – inaczej mówiąc 3 lata i 3 miesiące. Dodatkowo już jest winny trzy lata z tego samego powodu To zostało pominięte; zawiadomię o tym władze. Być może będzie możliwe uzyskanie kompromisu na tym kompromisie poprzez odsłużenie 3 lat w wojsku i zaoszczędzeniu jednego; ale nie wydaje mi się że tak się stanie. Ten rząd „trzyma na nim wiek”; posiada cos co się, w gremiach finansowych, fachowo określa jako „dobrą rzecz”, i wie co jest ta dobrą rzeczą kiedy ją widzi. Znam tego wynalazcę bardzo dobrze, i ma on moje współczucie. To jest przyjaźń. Ale ja zamierzam wykorzystać swoje wpływy w rządzie. To jest polityka.

Szczepanik wyjechał do swojej wioski w Moravii przedwczoraj aby „odsiedzieć” swoje po raz pierwszy. Wcześnie wczoraj wyjechał do szkoły w finezyjnej karocy, która była wypełniona owocami, ciastami, zabawkami i różnego rodzaju drobiazgami, rarytasami i niespodziankami dla dzieci, i został powitany na drodze przy szkole przez nauczycieli z graniczących regionów, maszerujących w kolumnach, razem z włodarzami wioski na czele, został on przywitany entuzjastycznym powitaniem godnym człowieka, który rozsławił nazwę ich wioski, z godnością doprowadzono go do skromnych drzwi które zamknięto przed nim, jako dezerterem, trzy lata wcześniej. Z takich oto materiałów tka się romanse; a kiedy romantyk dał z siebie wszystko, nie ulepszył nie namalowanych faktów. Szczepanik odłożył nudne podręczniki i poprowadził dzieci w świątecznym tańcu poprzez zaczarowane krainy nauki wynalazków, tłumacząc im niektóre z ciekawych rzeczy które wynalazł, jak również prawa które rządzą procesami ich budowy i działania, zagadnienia te ilustrował obrazkami i modelami jak i innymi pomocami do pełnego zrozumienia ich fascynujących zagadek. Po tym były zabawy i rozdawanie owoców i zabawek i rzeczy; a po tym ponownie więcej nauki, łącznie z opowieścią o wynalezieniu telefonu jak i wytłumaczenie jego charakteru i praw, ponieważ skazaniec przyniósł ze sobą telefon. Dzieci zobaczyły to cudo po raz pierwszy, i osobiście zbadali jego właściwości i potwierdzili ją.

Potem szkołę „wypuszczono”; nauczyciel dostał swój certyfikat, podpisany, podbity, opodatkowany itp.itd., powiedział dowidzenia i odjechał w swojej karocy przy okrzykach dzieci, ” Do widzenia!” („Au Re-voir!”), które powrócą do swoich codziennych zajęć dopóki powróci w sierpniu i ponownie odpieczętuje swoją kolbę naukowej wody-ognistej.

Mark Twain

Esej ukazał się w 1898 r. w kwartalniku The Century, tłum. Rafał Podsiadło

Wynalazki i obszary zainteresowań Jana Szczepanika:

  • Tkactwo
  • Telewizja
  • Fotografia barwna
  • Film barwny
  • Film dźwiękowy
  • Telegraf bez drutu (radiowy)
  • Tkanina kuloodporna
  • Aeronautyka
  • Układy hamulcowe
  • Fotosculptor — przyrząd pomocny przy kopiowaniu rzeźb
  • Caloridul — samoczynny regulator ciągu kominowego

Pomimo tego, że w dziedzinie techniki Jan Szczepanik był samoukiem, jest autorem ponad 50 wynalazków i kilkuset opatentowanych pomysłów technicznych z dziedziny fotografii barwnej, tkactwa czy telewizji.

Amerykański historyk telewizji Albert Abramson w swojej książce "Elektronic Motion Pictures. A history of the Television Camera" wymienił nazwisko Jana Szczepanika na czołowym miejscu wśród XIX-wiecznych twórców telewizji.

Ślub Jana Szczepanika, który odbył się w 1902 roku w Tarnowie był olbrzymią sensacją. – Podobno wszystkie urzędy były nieczynne, wszystkie sklepy były zamknięte. Ci, którzy przyjechali tego dnia z jakimiś interesami z prowincji do Tarnowa i chcieli załatwić coś w urzędach, nie mogli się nigdzie dostać bo wszyscy urzędnicy byli na ślubie Szczepanika – wspominała w audycji Polskiego Radia nadanej w 1975 roku jego córka, Maria Szczepanik-Zboińska.
O jego wielkiej popularności świadczyły fakt, ze w cukierniach sprzedawano wtedy ciastka szczepaniki, tak jak się sprzedaje napoleonki.
"Galicyjski geniusz” miał tysiące pomysłów, pracował m.in. nad łodzią podwodną, samolotem z ruchomymi skrzydłami, śmigłowcem z podwójnym układem wirnika, czy sterowcem jeszcze przed Ferdynandem von Zeppelinem. Jan Szczepanik zaprojektował karabin elektryczny, który w ciągu minuty mógł oddać kilkanaście strzałów.
Uratował życie królowi Hiszpanii
Światową sławę Polakowi przyniosła przede wszystkim kamizelka kuloodporna wykonana z jedwabnej tkaniny z cienkimi blaszkami stalowymi. Materiałem tym wyłożono wnętrze karety króla Hiszpanii – Alfonsa XIII, co uratowało mu życie w trakcie zamachu na jego osobę. W dowód wdzięczności udekorował on Szczepanika najwyższym hiszpańskim odznaczeniem państwowym. Propozycję otrzymania odznaczenia otrzymał też od cara Rosji Mikołaja II, jednakże Polak z pobudek patriotycznych odmówił jego przyjęcia. Zamiast orderu otrzymał złoty zegarek wysadzany brylantami.

Jan Szczepanik zmarł na raka wątroby 18 kwietnia 1926 w Tarnowie.

Po śmierci S-a jego bibliotekę i część aparatury, a także dokumentację z pracowni berlińskiej, przekazano Politechn. Lwow. Synowie S-a, Zbigniew i Bogdan, kontynuowali (ze Zboińskim i Franciszkiem Ożgą) prace nad lmem barwnym, najpierw we Lwowie, a od r. 1935 w Warszawie. Realizowane przez nich lmy były od r. 1934 pokazywane przy użyciu specjalnej aparatury w warszawskich kinach «Atlantic» i «Stylowe»; bracia nie odnieśli jednak sukcesu. W czasie okupacji niemieckiej sprzęt z warszawskiego laboratorium został wywieziony do Rzeszy, a dokumenty zniszczone. W publikacji „Electronic Motion Pictures – A history of the television camera” (Berkeley 1955) amerykański historyk telewizji Albert Abramson zaliczył S-a do najważniejszych pionierów telewizji i potwierdził to w wydanej w r. 1987 „The History of Television, 1880 to 1941” (Jefferson). Po drugiej wojnie światowej imię S-a otrzymało kilka szkół, m.in. Technikum Łączności nr 2 (obecnie Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 10) w Łodzi (1966), Szkoła Podstawowa nr 8 w Tarnowie (1972), Technikum Włókiennicze (obecnie Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1) w Krośnie (1972), Zespół Szkół Odzieżowych (obecnie Zespół Szkół Ogólnokształcących i Technicznych) w Tarnowie (1995), który od r. 2006 wydaje „Rocznik Szkoły Szczepanika”, oraz ulice w Korczynie, Krośnie, Tarnowie i Warszawie. Tow. Przyjaciół Ziemi Tarnowskiej odsłoniło w Tarnowie w r. 1972 poświęconą S-owi tablicę na domu przy ul. Chopina 11, a 18 IV 2002 tamże na pl. Sienkiewicza postawiono jego pomnik. Dn. 8 V 2003 powstała Fundacja im. S-a, która w r. 2010 realizowała program „Jan Szczepanik ambasadorem Tarnowa”. Od r. 1999 Izba Przemysłowo-Handlowa w Tarnowie przyznaje nagrodę jego imienia za wybitne osiągnięcia w działalności gospodarczej i aktywność społeczną; podobną nagrodę przyznaje od r. 2004 Oddz. Tarnowski Stow. Elektryków Polskich. Rada Miasta Tarnowa ogłosiła r. 2006 rokiem S-a; z tej okazji nagroda za całokształt twórczości przyznana w ramach Tarnowskiej Nagrody Filmowej nosiła t.r. jego imię.

Przypisy 

  1.  Internetowy Polski Słownik Biograficzny 

Źródła

  1. Witryna Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 1 im. J. Szczepanika
  2. Fundacja im.Jana Szczepanika
  3. Strona opisująca wynalazki Jana Szczepanika
  4. Archiwum Diecezjalne w Przemyślu - metryka chrztu Jana Szczepanika
  5. Archiwum parafii Zręcin - materiały dotyczące rodziny Szczepaników
  6. Archiwum Bazyliki Katedralnej w Tarnowie - akt ślubu Jana Szczepanika z Wandą Dzikowską, akt zgonu Wynalazcy
  7. Archiwo General Ministeri de Asuntos Exterides w Madrycie - dekret króla Alfonsa XIII o przyznaniu Janowi Szczepanikowi Orderu Izabeli Katolickiej
  8. Archiwum prywatne Marii Zboińskiej - korespondencja, fotografie, wycinki prasowe, ilustracje.
  9. Brytannica. Edycja polska, Poznań 2000, 
  10. Burdecki Feliks, "Opanowanie materii ..."
  11. Encyklopedia powszechna, Warszawa 1983 
  12. Informator biograficzny, Warszawa 1983
  13. Jewsiewicki Władysław, Jan Szczepanik Wielki wynalazca, Warszawa 1961
  14. Jewsiewicki Władysław, polski Edison Jan Szczepanik, Warszawa 1972 
  15. Kapralski Eugeniusz, Jan Szczepanik, Tarnów 1972
  16. Krzyżanowski Julian, Henryk Sienkiewicz, Warszawa 1972
  17. Kulczycka-Saloni Janina, Nofer-Ładyka Alina, Literatura drugiej połowy XIX w. Warszawa 1971
  18. Orłowski Bolesław, Poczet polskich pionierów techniki, Warszawa 1974
  19. Pilecki Jerzy recenzja książki Jewsiewickiego Jan Szczepanik...
  20. Kwartalnik Historii Nauki i Techniki nr 7, Warszawa 1962
  21. Pilecki Jerzy Franciszek Mirandola i Jan Szczepanik. Studia i Materiały z Dziejów Nauki Polskiej seria D, z4, Warszawa 1963
  22. Potępa Stanisław, Fiakrem o Tarnowie, Tarnów 1980
  23. Potępa Stanisław, Cmentarz Stary w Tarnowie, Tarnów 1986
  24. Pragłowska Anna, Zapomniany Wynalazca, O Janie Szczepaniku, Tarnów 2002
  25. Tarnów. Dzieje miasta i regionu, Tarnów 1983
  26. Tarnów. Wielki przewodnik, Tarnów 1999
  27. Tulik Jan, Świat Wynalazków Jana Szczepanika, Krosno 1995
  28. Wybitni Tarnowianie, Tarnów 2001
  29. Expres Wieczorny 1973 nr 309
  30. Dziennik Polski 1972 nr 78
  31. Pogoń 1898 nr 16, 17, 1902 nr 9
  32. Praca 1926 nr 9-10, 11
  33. Wychowanie Techniczne w Szkole 1987 nr 1
  34. Życie Świata nr 143
  35. Prządki 2003 nr 8, str. 4
  36. Muzeum Podkarpackie w Krośnie - zbiór gobelinów Jana Szczepanika
  37. The Science Museum London - model kamery Jana Szczepanika
  38. Mark Twain – The Austrian Edison Keeping School Again (ang.)
  39. Mark Twain – From the „London Times” of 1904 (ang.)
  40. Artykuł o spotkaniu Szczepanika z Twainem 
  41. Artykuł na stronie Polskie Radia oraz nagranie wspomnień rodziny o Janie Szczepaniku
  42. JPiłsudski.org - Wynalazki Jana Szczepanika
  43. Internetowy Polski Słownik Biograficzny
  44. Polski Słownik Biograficzny tom XLVI

Reklama

niedziela, 24 marzec 2019 15:09

Emil Škoda

Napisane przez