

Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu
"Wędrowcy Karkonoszy - film dokumentalny (2023) Film opowiada o historii patrzenia, poznawania i zagospodarowywania Karkonoszy przez człowieka, który przez stulecia pozostawia w górach ślady swojej obecności. Człowieka, w którego świadomości również przez stulecia odbija się obecność Karkonoszy materializowana w niezliczonych dziełach kultury oraz uosabiana w postaci Ducha Gór, który od wieków strzeże swojego górskiego królestwa.
Film poświęcony pamięci Przemysława Wiatera.
Dofinansowano z budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego oraz Fundacji KGHM
Kotlina Jeleniogórska. Lata 1918-1925. Źródło www.polska-org.pl | antypuszka - zbiory prywatne
{phocamaps view=map|id=66}{phocamaps view=link|id=66|text=Mapa Karkonoszy} | Mapa ▣ Letheko.pl
Jan Bogdziewicz kresowy chłopak na Dolnym Śląsku
Jan Bogdziewicz urodził się w 1925 roku w Wasiliszkach na Nowogródczyźnie (dzisiejsza Białoruś). Gdy po wojnie, w 1947 roku, trafił na Ziemie Odzyskane, nikt nie spodziewał się, że stanie się on zmorą lokalnych władz.
Jego życiorys był typowy dla wielu przesiedleńców z Kresów: służba w AK, przymusowe wcielenie do Ludowego Wojska Polskiego, dezercja, a następnie działalność w antykomunistycznym podziemiu na Białostocczyźnie. Gdy sytuacja robiła się zbyt gorąca, postanowił skorzystać z amnestii, zataił część swojej przeszłości i wyjechał na Dolny Śląsk, by zaczynać wszystko od nowa.
Narodziny „Czarnego Janka”
Początkowo pracował we Lwówku Śląskim, ale szybko popadł w konflikt z Urzędem Bezpieczeństwa, który węszył jego przeszłość. Nie mogąc liczyć na spokojne życie, zdezerterował po raz drugi – tym razem z „normalności” – i uciekł w lasy okolic Złotoryi i Lwówka Śląskiego. Tam narodziła się jego legenda.
Przez kilka lat (1948-1952) Czarny Janek, wraz z grupą młodych ludzi, którymi dowodził, terroryzował okolicę. Jego bazą było malownicze, tajemnicze miejsce – wygasły wulkan Ostrzyca Proboszczowicka, zwany „Śląską Fudżijamą”. Według podań miał tam swoje kryjówki, a niektórzy do dziś wierzą, że w tunelach pod górą zakopał swoje skarby.
Bohater czy bandyta?
I tu dochodzimy do sedna legendy, która dzieliła (i nadal dzieli) mieszkańców.
Portret „szlachetnego rozbójnika”: Wielu zapamiętało go jako postać z nutką romantyzmu – polskiego Janosika lub Robin Hooda. Krążyły opowieści, że napadał przede wszystkim na spółdzielnie (GS-y) i sklepy, nie tyle dla siebie, co by pomóc biednym. Mówiono, że jest inteligentny, przystojny i sympatyczny.
Mroczna rzeczywistość: Z drugiej strony, nie brakuje dowodów na to, że jego działalność była brutalna. Przede wszystkim, by zachować konspirację, zamordował dwoje swoich młodych podkomendnych – 16-letnią Krystynę Jarzębską i 18-letniego Romana Becia, którzy chcieli odejść z grupy.
To właśnie ta dwoistość sprawia, że do dziś trudno jednoznacznie ocenić Czarnego Janka.
Upadek i tajemnicza śmierć
Grupa została rozbita w maju 1952 roku. Bogdziewicza wydał jeden z jego ludzi, Julian Mazur, który w obawie o własne życie poddał się władzom i wskazał kryjówkę.
Proces był formalnością. 15 czerwca 1953 roku, na dziedzińcu więzienia przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu, wyrok wykonano. Ale i tutaj legenda wzięła górę nad faktami. Oficjalnie podano, że został rozstrzelany przez pluton egzekucyjny. Jednak wiele lat później, w 2011 roku, na jaw wyszła makabryczna tajemnica: Jan Bogdziewicz został zabity „metodą katyńską” – strzałem z pistoletu w tył głowy, co było złamaniem obowiązującego prawa.
Jego grób znajduje się na wrocławskim Cmentarzu Osobowickim, przez długi czas był anonimowy.
Czytaj więcej: Jan Bogdziewicz czyli legenda o Czarnym Janku
© 2010 - 2026 LETHEKO.PL