Bab al-Mandab (z arabskiego Bāb al-Mandab, co oznacza Brama Łez lub Brama Żałoby) to wąska cieśnina morska o kluczowym znaczeniu strategicznym. Oddziela ona Półwysep Arabski (Jemen) od Afryki (Dżibuti i Erytrea), łącząc Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i Oceanem Indyjskim.
Najważniejsze informacje:
- Szerokość: w najwęższym miejscu około 26 - 32 km.
- Głębokość: na głównym szlaku żeglugowym ok. 30 - 35 metrów, co stanowi ograniczenie dla największych tankowców.
- Pochodzenie nazwy: Brama Łez – nawigacja jest tu niebezpieczna z powodu prądów i raf. Legenda głosi, że nazwa pochodzi od trzęsienia ziemi, które oddzieliło Afrykę od Azji, powodując śmierć wielu ludzi.
- Wyspy kluczowe: Perim, należąca do Jemenu, dzieli cieśninę na dwa kanały żeglugowe oraz przy wybrzeżu Dżibuti, Wyspy Siedmiu Braci.
- Kanały żeglugowe:
-
- Bab Iskender (Cieśnina Aleksandra) – wschodni, węższy kanał (ok. 3 km szerokości). Jest głębszy, ale bardziej niebezpieczny.
- Dact el-Mayun – zachodni, szerszy kanał (ok. 25 km szerokości). Jest płytszy, ale częściej używany przez statki.
Współczesne znaczenie strategiczne i gospodarcze:
- Cieśnina Bab al-Mandab jest jednym z najważniejszych punktów zapalnych i morskich węzłów komunikacyjnych na świecie.
- Brama do Kanału Sueskiego – To jedyne południowe wejście na Morze Czerwone, a przez nie do Kanału Sueskiego. Stanowi najkrótszą drogę morską między Azją a Europą.
- Kluczowy szlak energetyczny – Przez cieśninę przepływa około 9-12% światowego transportu morskiego ropy naftowej i gazu ziemnego (głównie z Zatoki Perskiej do Europy i Ameryki Północnej).
- Handel światowy – Oprócz surowców energetycznych, transportowane są tędy towary konsumpcyjne, elektronika, żywność i surowce.
Bab al-Mandab to prawdziwa "brama łez", która we współczesnej geopolityce stała się jednym z najniebezpieczniejszych i najważniejszych punktów na mapie świata. Od jej bezpieczeństwa zależy nie tylko stabilność Bliskiego Wschodu, ale także płynność globalnego handlu i dostępność surowców energetycznych dla Europy. Gdyby cieśnina została zamknięta (np. w wyniku działań wojennych lub blokady morskiej), statki zmuszone byłyby okrążać Afrykę od południa (Przylądek Dobrej Nadziei). Wydłużyłoby to podróż o 12 - 20 dni, drastycznie zwiększając koszty paliwa i ubezpieczeń, co wywołałoby globalny szok ekonomiczny.
Wspierani przez Iran rebelianci Huti z Jemenu, kontrolujący część wybrzeża nad cieśniną, wielokrotnie atakowali statki handlowe (przy użyciu dronów, pocisków manewrujących i bezzałogowych łodzi wypełnionych materiałami wybuchowymi).
Ze względu na kluczowe znaczenie, w sąsiednim Dżibuti swoje bazy wojskowe mają: USA, Chiny, Francja, Japonia, Włochy i Niemcy. To jedyne miejsce na świecie z tak dużym zagęszczeniem baz mocarstw.
Dlaczego Brama Łez?
Nazwa pochodzi z języka arabskiego: باب المندب (Bāb al-Mandab). Dosłownie oznacza ona "Wrota Żałoby" lub "Bramę Łez". Źródeł tej ponurej nazwy należy szukać w dwóch głównych, uzupełniających się wyjaśnieniach:
- Tragiczna legenda o trzęsieniu ziemi (najpopularniejsza wersja): Według starożytnej arabskiej legendy, kiedyś Półwysep Arabski i Afryka były połączone lądem. Kiedyś nastąpiło potężne trzęsienie ziemi (lub seria wstrząsów), które rozerwało to połączenie, powodując osunięcie się skał i ogromne tsunami.
W wyniku kataklizmu zginęło wielu ludzi, a jęki i płacz ofiar były tak przeraźliwe, że miejsce to nazwano "Bramą Łez" lub "Bramą Żałoby". W niektórych wersjach legendy to właśnie wtedy miała powstać wyspa Perim, jako szczyt góry, która zapadła się pod wodę. - Ekstremalne niebezpieczeństwo żeglugowe (praktyczne uzasadnienie): Jeszcze do niedawna (przed nowoczesną hydrografią i GPS), żegluga przez Bab al-Mandab była koszmarem dla marynarzy. Cieśnina jest wąska, pełna podwodnych raf koralowych, mielizn i silnych, zmiennych prądów. Wyspa Perim dzieli ją na dwa kanały, z których jeden (Bab Iskender) jest bardzo wąski i niebezpieczny, a drugi (Dact el-Mayun) jest płytszy i również ryzykowny.
Silne wiatry i częste burze piaskowe (które ograniczają widoczność do zera) dodatkowo utrudniały przeprawę. Nic dziwnego, że przez stulecia niezliczone statki rozbijały się w tym miejscu, a ich załogi ginęły. Dla żeglarzy miejsce to było dosłownie "bramą do łez i żałoby".
Podsumowując etymologię: nazwa łączy w sobie mitologiczną katastrofę z bardzo realnym, codziennym zagrożeniem życia marynarzy i bezpieczeństwa żeglugi.
Historyczne spojrzenie na Bramę Łez
Strategiczne położenie sprawiło, że historia cieśniny to dzieje walk o kontrolę, handlu i konfliktów.
- Starożytność: Bab al-Mandab był kluczowym punktem na szlaku handlowym między światem śródziemnomorskim (Egipt, Rzym) a Indiami i Chinami (Jedwabny Szlak Morski). Przewożono tędy kadzidła, mirrę, przyprawy, kość słoniową i złoto.
- Średniowiecze: Kontrola nad cieśniną przechodziła z rąk do rąk (królestwo Aksum, Arabowie, Turcy Osmańscy). Każde imperium chciało czerpać zyski z handlu i pobierać cła od przepływających statków.
- Epoka kolonialna (1799): Podczas kampanii Napoleona w Egipcie, brytyjska marynarka wojenna zajęła wyspę Perim (leżącą pośrodku cieśniny), aby zablokować Francuzom drogę do Indii. Wkrótce potem jednak ją opuścili.
- Imperium Brytyjskie (1857-1967): Po otwarciu Kanału Sueskiego (1869), znaczenie Bab al-Mandab wzrosło niesamowicie. Brytyjczycy na stałe zajęli wyspę Perim, zbudowali na niej latarnię morską, stację węglową dla parowców i fort. Wyspa była zarządzana z Aden (w Jemenie).
- Współczesność (po 1967): Brytyjczycy opuścili Perim, przekazując ją nowo powstałemu niepodległemu Jemenowi Południowemu (później zjednoczonemu). Wyspa Perim (po arabsku Barim) to mały, suchy, wulkaniczny skrawek lądu o powierzchni zaledwie 13 km². Nie ma tu stałych źródeł wody pitnej ani prawie żadnej roślinności. A jednak przez ostatnie 250 lat była przedmiotem międzynarodowych sporów, inwazji i militarnej rywalizacji. Dlaczego? Ponieważ kto kontroluje Perim, ten kontroluje główny, głęboki kanał cieśniny Bab al-Mandab (kanał Bab Iskender). To jak posiadanie klucza do zamka. Od lat 90. XX wieku wyspa Perim jest wymieniana w planach jako potencjalna lokalizacja pod port, terminal naftowy czy bazę wojskową, ale nadal pozostaje słabo zaludniona. Od lat pojawiały się projekty, by zbudować na Perim ogromny terminal kontenerowy, lotnisko, a nawet most łączący Afrykę z Azją. Żaden nie został zrealizowany z powodu wojen i niestabilności regionu. Współcześnie na wyspie Perim znajdują się ruiny brytyjskiej latarni morskiej, fortu i stacji węglowej. Nieliczni mieszkańcy to głównie jemeńscy rybacy i mały garnizon żołnierzy (w zależności od bieżącej sytuacji). Perim jest ważnym miejscem lęgowym żółwi morskich.
Na zakończenie opowieści o Bab al-Mandab starożytna arabska legenda, przekazywana przez wieki żeglarzom i kupcom, która tłumaczy zarówno geologiczny kształt cieśniny, jak i jej tragiczną nazwę.
Dawno, dawno temu, jeszcze przed czasami proroków i wielkich imperiów, Półwysep Arabski i Róg Afryki były połączone ze sobą wąskim, ale stałym mostem lądowym. Nie było Morza Czerwonego w dzisiejszym kształcie – uchodziło ono do Oceanu Indyjskiego poprzez wąski, spokojny kanał, a na południu istniała żyzna kraina, gdzie ludzie żyli w dostatku.
Mieszkańcy tej krainy byli jednak źli i aroganccy. Zapomnieli o bogach i oddawali się grzechom, grabieżom i niesprawiedliwości. Według niektórych wersji legendy, to właśnie tam znajdowały się legendarne, skorumpowane miasta, takie jak Iram o Wieżach (zwane często "Atlantydą Piaszczystą").
Bóg (Allah lub siły natury, w zależności od wersji), widząc ich niegodziwość, postanowił zesłać na nich karę.
Pewnej ciemnej, burzliwej nocy ziemia zaczęła drżeć. Nie było to zwykłe trzęsienie. Ziemia rozdarła się z ogłuszającym hukiem, który słychać było na tysiące kilometrów. Góry zapadały się, a morze z rykiem wdarło się w nowo powstałą szczelinę. Fala tsunami, wysoka jak najwyższe palmy, przetoczyła się przez ląd, zmiatając wszystko, co żywe.
Kiedy wreszcie nastał świt, nie było już mostu lądowego. Półwysep Arabski i Afryka zostały rozdzielone szeroką, rwącą cieśniną pełną wirów i podwodnych skał. Wody Morza Czerwonego gwałtownie połączyły się z Oceanem Indyjskim.
W całej okolicy rozlegały się tylko jęki i płacz tych, którzy ocaleli. Ludzie stali na brzegach i wołali z żalu za swoimi bliskimi, domami i zatopioną krainą. Jęki te – po arabsku al-mandab (żałoba, płacz) – miały dać nazwę temu miejscu.
A w samym środku cieśniny, jako ponury pomnik tamtej katastrofy, z wody wystawał szczątki góry, która nie zapadła się całkowicie. To właśnie Wyspa Perim – strażniczka "Bramy Łez".

Wyspa Perim, około 1910 roku. Źródło fotografii: aukcja https://www.ebay.com/itm/314239312165
