Historie zapomniane Letheko
Data | czas
Władyka Artemiusz

Najodważniejszy przywódca naszych czasów

Agnieszka Piwar | 21.11.2025

 

Niedawno rozmawiałam z kolegą o upadku naszej cywilizacji. Zgodnie stwierdziliśmy, że proces ten już się dokonuje i nie ma od niego odwrotu. Wkrótce ktoś podbije zdemoralizowaną i osłabioną Europę, zadając jej coup de grâce – śmiertelny cios łaski. Z historii wiemy, że nieubłagany cykl dziejów musi się domknąć i nie jesteśmy w stanie tego powstrzymać.

Mimo wszystko w naszej rozmowie pojawiła się nutka optymizmu. Jak to możliwe, skoro sytuacja na świecie ewidentnie popycha ludzkość ku katastrofie? A jednak chrześcijanie kierują się nadzieją – wewnętrzną postawą duchową, polegającą na ufności w spełnienie obietnic Bożych, przede wszystkim związanych ze zbawieniem, odnową świata i ostatecznym zwycięstwem nad grzechem, cierpieniem i śmiercią.

Po upadku Starożytnej Grecji nowożytna Europa skorzystała z jej dorobku intelektualnego, politycznego i estetycznego – stworzonego przez światłych filozofów. Po upadku Imperium Rzymskiego Europejczycy czerpali z wielkiego dobrodziejstwa prawa rzymskiego. A z czego skorzystają przyszłe pokolenia po upadku dzisiejszej Europy?

Co mogłoby poruszyć serca tych, którzy przyjdą po nas, równie głęboko, jak niegdyś dziedzictwo greckie czy rzymskie – a mnie samą napełnia nadzieją? Być może zachwyci ich coś zupełnie odmiennego od tego, co dziś głoszą globaliści i ich poplecznicy. Ufam, że przyszłe pokolenia Europejczyków odnajdą inspirację w postaci skromnego, pokornego biskupa z Bałkanów – człowieka, który miał odwagę sprzeciwić się największym bandytom tego świata.

DLACZEGO DOSZŁO DO ROZŁAMU

Mam świadomość, że przybliżenie postaci prawosławnego duchownego wśród polskich – a więc w większości katolickich – czytelników może u niektórych wywołać zdziwienie, a nawet oburzenie. Dlatego na początku warto przypomnieć, o co tak naprawdę chodzi w sporze zapoczątkowanym przed wiekami.

Katolicka teologia opiera się na przekonaniu, że papież jest spadkobiercą apostoła Piotra – nie tylko duchowym, lecz także w sensie prawnym. Na tej podstawie powstała doktryna, według której wszelka łaska Boża konieczna do zbawienia spływa na świat wyłącznie przez namiestnika Chrystusowego, czyli papieża.

W konsekwencji każdy, kto pozostaje w jedności z papieżem (nawet takim jak Bergolio – członek masońskiego Klubu Rotariańskiego), ma dostęp do łaski i może się zbawić, natomiast ten, kto się od niego oddzieli, zostaje jej pozbawiony. Dlatego w teologii rzymskokatolickiej pojęcie „schizmy” jest poważne – oznacza bowiem całkowite odłączenie od źródła łaski Bożej.

Z prawosławnej perspektywy rozumowanie to jest błędne. Cerkiew nie utożsamia jedności z Bogiem z posłuszeństwem wobec jednej osoby czy instytucji, lecz z zachowaniem czystej wiary apostolskiej. Dlatego z prawosławnej perspektywy schizma jest też zgubna, ale o wiele bardziej zgubna jest herezja, czyli odstępstwo od prawdy wiary.

Najbardziej znanym przykładem takiego odstępstwa jest dodanie przez Kościół zachodni słów filioque („i od Syna”) do dogmatu o Trójcy Świętej – wbrew decyzjom soborów powszechnych w Nicei i Konstantynopolu. Stało się to źródłem niezgody, ponieważ tradycja chrześcijańska zawarta w Symbolu Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskim i zabezpieczona stosownymi anatemami naucza, że Duch Święty pochodzi jedynie od Ojca.

Z punktu widzenia Cerkwi każda samowolna zmiana dogmatu oznacza odejście od prawdy i utratę duchowej więzi z Bogiem. Dlatego Prawosławie podkreśla, że zbawienie nie zależy od hierarchicznej więzi z Rzymem, lecz od wierności nauce Chrystusa i niezmiennej Tradycji Apostolskiej.

NIE CZAS NA TCHÓRZY

Podczas największej psychozy naszych czasów, jaką była fałszywa pandemia, większość przywódców religijnych nie zdała egzaminu z wiary w Boga. Potulnie wykonywali dyrektywy globalistów, umoczonych w diabelskie konszachty. W efekcie – pod pretekstem pojawienia się wirusa z grupy koronawirusów, odkrytych już w latach 60. ubiegłego wieku – w pierwszym kwartale 2020 roku kapłani zaczęli zamykać świątynie przed wiernymi i wprowadzać limity miejsc podczas nabożeństw.

 

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i zapamietują preferencje i ustawienia użytkownika. Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.